Pomyłka (XV)

with 15 komentarzy

Pomyłka telefoniczna opowiadanie o przypadkowej znajomościByć może komuś wyda się to zakończenie zbyt szybkie i nagłe, ale w tym właśnie miejscu chcę uciąć.
Nie jest to opowiadanie obyczajowe, lecz erotyczne.

Od teraz (jaki i do teraz) wszystko zależy od i leży w rękach i umysłach głównych bohaterów.
Wiem, że będą zawiedzeni końcem i ci, którzy przyznają mi rację.

W każdym bądź razie, by nie było smuteczków, dodam za chwil kilka (czyli jutro) zapowiedź czegoś nowego.

Będzie trochę fantastyki i choć wiem, że to mało popularne, to muszę 😀
Ciśnie mnie, więc wolę to wyklikać, niż... se kaczkę podstawiać 😀

Do "Poszukiwanego..." wrócę oczywiście!

Nie jestem już dziewicą i dobrze mi z tym mimo, że defloracja nie przebiegła standardowo. Nie było świec i długiej kąpieli przed, kolacji, wina i tych wszystkich bzdetów, o których myślałam, jako o niezbędnikach, przed spotkaniem tego faceta.
Ten facet namieszał mi w głowie swoim zachowaniem i tym, co ze mną wyprawiał. Pozbawił mnie wstydu i standardowego nastawienia do związku.
Chociaż, czy ja kiedykolwiek podchodziłam standardowo do bycia z kimś?
Nie bardzo.

- I co teraz? - mruknął, przygniatając mnie wciąż swoim ciałem i wypełniając je od środka.
- Możesz się we mnie zakochać – palnęłam, po czym dotarł mi do otumanionych zwojów mózgowych sens wypowiedzianych przed chwilą słów.

Cisza i brak jego reakcji zabolała, ale czego ja w końcu oczekiwałam?
Wyznanie miłości po lewatywie na siłę?!

- Mogę spróbować. - Cicha odpowiedź, która zalała mój umysł, jak radosny wodospad. - Najpierw jednak wyciągnij mi to coś z tyłka.
- To coś jest twoje, kotku... - Poczułam, jak wyślizguje się ze mnie, a chwilę po, wyciekło pomieszanie moich, jego soków i pewnie krwi. - Sam to kupiłeś i we mnie wsadziłeś wcześniej. Mówiłam ci, że chcę, byś poczuł to, co ja.

Ciemne oczy badały moje myśli poprzez źrenice i wydawało mi się, że czyta we mnie, jak w otwartej księdze.
W końcu westchnął, musnął wargami wargi i uniósł się, sięgając ręką do tyłu.
Dziwny grymas ni to bólu, ni przyjemności przemknął po twarzy Pawła, gdy pozbywał się silikonowej zabawki spomiędzy pośladków.

- Skąd ten pomysł? - zapytał, przyglądając się trzymanej w dłoni zabaweczce.
- Też ci chciałam coś pokazać – odparłam wymijająco.
- Wiesz co? - Znów bawił się puklem moich włosów, zawieszając niepokojąco głos. - Zamknąłbym cię najchętniej w moim tajemniczym pokoiku i bawił się tobą i z tobą, wypuszczając jedynie do kuchni.
- Wiesz jednak, że nie dam się zamknąć i nie stanę się zabaweczką – weszłam mu w słowo. - Możemy się bawić, ale gdy zabolisz mnie i skrzywdzisz w mózg, odejdę.
- Wiem dziecino. - Znów nieodgadniony wyraz oczu. - To mi się podoba, ten brak pewności.
- Trzeba się starać? - zapytałam.
- Warto się starać!

***

Od poznania małej fizycznie kobietki minęło pół roku i choć oczekiwałem rozczarowania, wręcz wyglądałem go przez okno, nie zjawiło się. Jest niby stabilnie, lecz pomysły Martyny nie pozwalają znudzić mi się ani nią, ani stabilnością.
Muszę przyznać, że od kobiet oczekiwałem dotąd niewiele. Miło, a wręcz słiciaśnie spędzić czas na uciechach fizycznych i właściwie tyle.

Z Martyną czuję się, jak z kobietą. Swoją kobietą!
Na szczęście mam w niej również kumpla. Mojego kumpla!

Myślałem, że nie nadaję się do bycia w związku z osobniczką płci przeciwnej mojego gatunku, ale najwyraźniej należy trafić po prostu na odpowiednią osobniczkę.
Drugą połówkę jabłka?
Fouck! Od kiedy ja takie romantyczności przemyśliwuję?!
Może się po prostu zakochałem?
Może na pewno...

Oto Mikakamaka:

Czyli Monika - matka i żona, do zeszłego roku również gastronom. Miłość do pisania pojawiła się nagle i intensywnie trwa od pięciu lat. Kocham pisać o ludziach i tym, co dzieje się w ich głowach. Miłość i seks rodzi się w głowie, więc staram się nie pomijać niczego istotnego ;-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Kasia
    | Odpowiedz

    a mnie tam pasi;) a jak komu nie, to niech sobie napisze inne zakończenie;)

  2. MałaCzarna
    | Odpowiedz

    nie będę narzekać, bo lubię takie zakończenia, ale mogłoby być o jedną scenkę erotyczną więcej ;P

    • mika kamaka
      | Odpowiedz

      Dobra! Dopiszę jutro jeszcze jedną scenę dla smaku pieprznego w tekście i dodam.
      Ok?

  3. Aprecjator
    | Odpowiedz

    A ja myślałem, że w ramach wzrostu napięcia będzie jakiś wybuch gazu w sąsiednim mieszkaniu i co za tym idzie katastrofa budowlana grzebiąca pod ruinami bohaterów a co najmniej kometa uderzająca w budynek.
    A poza tym – fajnie, że nie ciągnęłaś tego na siłę, a zakończenie fajnie napisane.

  4. Cam
    | Odpowiedz

    Zakonczenie idealne.. Bez jakis dodatkowych wymuszonych sytuacji.. Poprostu takie codzienne mozna by powiedziec 🙂 Nie pisz nic więcej bo zepsujesz nastrój 🙂

  5. Joannaa
    | Odpowiedz

    Super zakończenie,uważam że żadne dopiski już nie są potrzebne 😉 Jak dla mnie też idealne się skończyło

    • mika kamaka
      | Odpowiedz

      dobra, dwa do jednego 😀

      • MałaCzarna
        |

        No i zostałam przegłosowana 🙁

  6. Basia S
    | Odpowiedz

    Fok?

    • mika kamaka
      | Odpowiedz

      Fok, co? 😀
      Niejasno fokujesz

      • Basia S
        |

        Moja mama też próbuje być “na czasie”. 😉

      • mika kamaka
        |

        Moje dziecię nastoletnie mówi – kwaczesz 😉

  7. Monika G.
    | Odpowiedz

    Bardzo dobra końcówka 🙂

    Zdecydowanie lepsza i bardziej dopracowana niż w “Takaji” gdzie zgrzytałam zębami. Warto było poczekac te dwa a może i trzy razy gdy opowiadanie padło bo reanimacja za każdym razem była udana.

Napisz nam też coś :-)