Ale klapa! (XII)

with 3 komentarze

Ale klapa! (XII)

pół żartem, pół serio JEST! JUŻ JEST! Rozdział dwunasty, a w nim tyle tego i tamtego, że ło matko!

Muszę was zmartwić, podpowiedzi nie będzie. Dziś wydarzy się za dużo i w tym "za dużo" jest bardzo spora część wyjaśniająca wiele tajemnic. Mogę uprzedzić, że będzie odrobina focha, szczypta miziania i dużo orbitowania. Musi starczyć! A jak nie? To wiecie gdzie szukać więcej.

Miłego czytania!

Jaga


Ale Klapa!

J. Gibson

12. O zemście słodkiej niczym czekoladka po adwencie. I o tym, jak należy się godzić.

Środa przywitała Oliwiera szorstko. Lidka bez litości włączyła głośniki na full, powodując u Rateja kołatanie serca, więc potrzebował chwili, by zorientować się gdzie jest, i co się dzieje. Próbował zawalczyć o kolejne minuty snu. Docisnął poduszki do uszu, lecz to nie dało żadnego rezultatu. Myślał o wczorajszym dniu. Walka z Natalią i Aleną wyczerpała go psychicznie. Miał nadzieję że droga do domu przyniesie ukojenie nerwom. Wrażenie to pękło niczym bańka mydlana, gdy zobaczył przed sobą sznurek pojazdów poruszających się żółwim tempem. Po wielogodzinnym staniu w korku, dojechał do domu koło północy. Nie miał Lidce za złe, że nie czekała na niego, ale zaniepokoił go fakt, że spała u Gabrysi. Mimo alarmującego przeczucia padł i zasnął, jak tylko poczuł pod głową poduszkę. Wydawało mu się, że ledwo zamknął oczy, a już ktoś go budził.

Lidka szarpnęła za kołdrę i wyciągnęła ją do salonu, gdzie czekała na Oliwiera gotowa do treningu, w blasku i chwale głośników rozkręconych na full. Była pewna, że partner stawi się lada chwila. Pewność tę gwarantowało okno, które otworzyła, zanim obrabowała mężczyznę z okrycia. Tak jak się spodziewała, Oliwier pojawił się rozcierając dłonie z zimna. Zaskoczył ją tylko ubiorem. Dokładnie: jego brakiem. W samych szortach szedł, a raczej ciągnął nogi. Najpierw do pilota, by wyciszyć muzykę, potem w kierunku kuchni.

Gotowy na trening? – zapytała Lidka, po czym włączyła muzykę na złość partnerowi. Wykazała się jednak odrobiną litości, gdyż z głośności sto procent zeszła na pięćdziesiąt.

Paso Dooooooble? – Ziewnął. – Lidka! Bez kawy? Bez rozgrzewki?– zdziwił się. – Chcesz mnie zabić? – marudził, nastawiając ekspres. – Dla ciebie też zro?…

Świst bata przeciął powietrze i dopiero to, zwróciło uwagę Oliwiera na Lidkę. Z chytrym uśmieszkiem uderzyła batem jeszcze raz. Ratej poczuł, jak wzbiera w nim irytacja podsycana zmęczeniem i niedospaniem.

Kochanie, w Paso Doble to mężczyzna odgrywa rolę torreadora. Kobieta pełni funkcję…

Po raz kolejny zamachnęła się. Tym razem trafiła idealnie w kubek, który Oliwier miał zamiar podstawić pod ekspres. Naczynie roztrzaskało się. Mężczyzna głębokim wdechem opanował nerwy, po czym sięgnął po kolejny kubek.

Lidka zacisnęła pięści na bacie. Ignorował ją! Jak śmiał!?

Już ja ci wybiję z głowy porwania! – pomyślała. Wycelowała w męski pośladek. Jęknięcie Oliwiera świadczyło o tym, że nie chybiła. A jakże! Nie na darmo wczoraj ćwiczyła u Geni.

Ratej spojrzał na rozcięty materiał szortów i zdobiący go wzór czerwonych kropek krwi.

Nosz kurwa! Z jednego PMS-u w drugi! – Gniewny wzrok spoczął na Lidce. – A myślałem, że jak wrócę, to będę miał święty spokój w głowie i orgazmiczny roller coaster w łóżku.

Aż tak się niecierpliwisz kochanie? – wycedził przez zęby w złości. Lidka niespokojnie kołysała batem przy nodze, co nie zniechęciło Oliwiera do podejścia. – Na takie zabawy jeszcze mamy czas – mówił niskim, lekko chrypiącym głosem. – Niestety, ja bez kawy o tej porze mogę być bardzo gorzkim towarzystwem. – Niespodziewanym ruchem złapał za bat i w kilka sekund związał nim nadgarstki Lidki. – Dlatego, lepiej pozwól mi wypić tę kawę – powiedział już spokojniej. Złapał dziewczynę za ramię i nakierował jej ciało na fotel. Usadził delikatnym, choć stanowczym pchnięciem. – Chcesz mi coś powiedzieć? – spytał, nachylając się do niej.

Mina Lidki zdradzała oburzenie, lecz ona sama nie zdradziła się słowem.

Oliwier wyłączył ponownie głośniki, a dla pewności wyciągnął z pilota baterie. Wrócił do kuchni po kawę, której walorów pobudzających potrzebował bardzo. Wziął pocztę i usiadł na sofie, na przeciwko Lidki. Przez chwilę mierzyli się wzrokiem. W końcu Oliwier obdarzył partnerkę uśmiechem satysfakcji, po czym tryumfalnie upił łyk gorącego nektaru. Otwierał koperty jedna za drugą, lecz na żadne pismo jak dotąd nie zwrócił szczególnej uwagi. Co chwilę sięgał po kubek, by uraczyć serce kofeiną i jednocześnie uśmiechnąć się do oburzonej lokatorki, zakładniczki własnego focha.

Lidka z milczeniem przyglądała się, jak mężczyzna sięga po list z pieczątka kancelarii prawnej, który odebrała wczoraj. To nad jego lekturą spędził najwięcej czasu. Zmarszczył czoło czytając, co dowodziło, że pismo poważnie go zainteresowało. Klapsa żałowała, że nie otworzyła go od razu po pokwitowaniu odbioru. Być może to jakaś skrzywdzona dziewczyna pozywa szanownego Rateja do sądu, ale Roztocka już się o tym nie dowie. Przegapiła szansę. Kiedy Oliwier skończył czytać prawniczy bełkot, spojrzał na siedzącą przed nim Lidkę.

Emocje opadły? – zwrócił się do niej z uśmiechem.


I tu, na szarym końcu przedostatniego rozdziału, chciałabym wam powiedzieć, że w całej Klapsie zdradziłam tylko PIĘĆ cech wyglądu Lidki. Pierwsza osoba, która wymieni je prawidłowo poniżej dostanie rozdział finałowy (trzynasty) w prezencie.

Dla tych z refleksem żółwia jest druga opcja na zdobycie rozdziału trzynastego: skomentuj jeden z postów (FB) z cyklu #JadziaPiedzieli. Komentarz zakończ słowami CHCĘ KLAPSĘ (warunek nie do ominięcia, sorry), a ja skontaktuję się z tobą w celu udostępnienia rozdziału trzynastego.

Pasuje?

Nie ma wyjścia!

Musi.

Dziękuję, że jesteście.

Miłego!

Wasza Jaga

Oto Jadzia Gibson:

Cześć! Jestem taką samą dziewczyną jak ty. Mam dwie nogi, dwie ręce, a nawet i dwa cycki by się znalazły. Szczęśliwie posiadam również palce, którymi dla was wystukuję moje sprośne fantazje. Mam też ogromne poczucie humoru – twierdzą tak przynajmniej dwie osoby: ja i mój Zygmunt. A czy wy dołączycie do tego grona?

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Oliwierowi zdecydowanie za słodko nie było i szacun, i podziw, że wredne fochy Lidki znosił z tak dużą dozą wyrozumiałości. Pokłon dla intuicji – “Coś musiało się stać.” Jego była żona i córka nieźle musiały mu się dawać we znaki, że taki wyćwiczony w tych tematach jest. Trzeba Lidce przyznać, że mocno pomysłowa jest. I potrafi być perfidna. Kamień z serca, że to nie Oliwier stoi za porwaniem Lidki, zostają jeszcze zarzuty: “pech pracowy” i “Smakoszowa”. Mym skromnym zdaniem to ciut lżejszy kaliber, więc jakby co, jest szansa, że Oli wyjdzie z tego cało, z Lidką i Gabi u boku. Oby. No i proszę! Już wiadomo gdzie i kiedy Lidia rzuciła urok na Oliwiera… znaczy się, zauroczyła go:) Bardzo sprytne rozwiązanie i powiązanie – tak rodem z kryminału. Imprezka, niewinna fotka, Bogu ducha winna Lidka, zapatrzony w nią Oliwier, Truszkowski i jego niejasne w intencjach działania, interesy Oliwiera… tak się to ładnie splata i przeplata, miesza i gmatwa… pytanie, czy to już koniec sprawy z Truszkowskim, czy jeszcze jakieś szopki z tego wynikną. Ciekawa jestem, czy “kobieta filuternie kokietująca Nikodema” ma jakoweś znaczenie dla fabuły, czy robi za paprotkę. Oliwier nie był ojcem idealnym i chyba naprawdę mocno zdaje sobie z tego sprawę, skoro postanowił więcej się genami nie dzielić. Trochę to z jego strony egoistyczne – zdatny jest i akuratny, więc przed działaniami prewencyjnymi mógł zasilić bank spermy. Szkoda, jak się dobre nasiona marnują:) Oli ewidentnie coś ukrywa, ale dobra z niego chłopina, a Lidkę i Gabi ewidentnie darzy silnymi uczuciami. Trzymam kciuki, żeby im się udało.
    Cechy wyglądu Lidki? Na pewno tylko pięć? Hmmm… kształtne uszko, kosmiczna pupa, egzotyczna uroda, kształt soczystej gruszki, gracja łabędzia, niesymetryczny uśmiech, lekko zadarty nos, błękitne oczy, loki, smukły kark, dołeczek po lewej stronie ust…

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Fochy znosil, bo miał wprawę😉
      A co do jego przewinien to sie przekonasz, ze ma swoje za uszami.
      Vasectomy to zabieg odwracalny, jak zmieni zdanie bedzie mogl wrocic do roli byka ropłodowego😂😂😂
      Jak jestes chetna na nasienie to nie ma problemu. Zalatwie co tzreba.
      A za ciekawostke ci podam, że moi znajomi niedlugo przywitaja na swiecie postvasektomicznego potomka😂 (ojciec dziecka jest juz 3 lata po zabiegu). Uwierz mi, do tej pory nie mogą uwierzyc.
      😂😂😂
      Nie wiem tony, czy umknelo twojej uwadze, czy moze niechcacy wycielam – az sama sprawdzę wieczorem – ale Alena nie jest byłą żoną, jest tylko byłą.
      Co do cech wyglądu to masz rację.
      Było ich wiecej, przemycane troche tu, troche tam.
      A tobie gratuluję zgromadzenia ich wszystkich😘
      Ps
      Odebralas Portera celniczkom?

      • T
        Tony Porter
        |

        Że Oliwier świętą liliją nie jest, to ja jestem pewna. Pytanie jak bardzo ma nagrabione i jakiż jest tego ciężar gatunkowy. O proszę, całe życie się człowiek uczy – nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale rzutem na taśmę uznałam wazektomię za zabieg nieodwracalny. Z tym powrotem to różnie bywa – 100% pewności nie ma, więc się Twoim znajomym udało:) Jakby nie było – po łataniu nic już nie jest jak nowe:)
        Ależ czasu nie marnuj – zdaje mi się, że zawsze pisałaś o Alenie per “była” i pewnie tak mi się z żoną skojarzyło – wybacz, upał u nas nieziemski.
        Przygotowania do akcji ratowniczej w toku – szykuje się spora operacja:)

Napisz nam też coś :-)