Ale klapa! (II)

with 22 komentarze

Ale klapa! (II)

pół żartem, pół serioWiem, że Wielkanoc tuż tuż. Oczywiście że wiem! To święto z większym jajem niż Prima Aprillis! Dlatego dziś też będą jaja. Zresztą... Sami sprawdźcie! 

Zapraszam do czytania.

 


Ale klapa!

Jadzia Gibson

 

2. O Geni, owsikach i lodach bez loda.

 

Głębokim wdechem przygotował się na spotkanie z chodzącym, choć pięknym, nieszczęściem o wdzięcznym imieniu Lidia.

Zapukał, pomimo natarczywej myśli, że tego wieczoru może nie przeżyć.

Cześć! Gabrysia, tak? – Dziewczynka przytaknęła. – Mam tu coś fajnego dla ciebie. Łapówka, za to, że pozwalasz mi zabrać twoją ma… Ma… Mamma mija! – jęknął ujrzawszy Lidkę.

Koniecznie muszę zobaczyć jak występuje machając tymi biodrami. – pomyślał.

A pupę Lidka ma kosmiczną i niejeden o tej pupie marzył. Niejeden też się przekonał, że właścicielka tegoż waloru umie narobić niezłego bigosu. Nie żeby specjalnie! Broń Boże! Dziewczynę po prostu prześladował pech .

Słucham?

Ja tylko… Chciałem… Przyniosłem świetną planszówkę dla Gabi. – Ocknął się w końcu z osłupienia. – Proszę, mam nadzieję, że ci się spodoba.

Dziewczynka rzuciła się mu na szyję, dziękując. Ratej objął ją nieśmiało, wzrokiem szukając przyzwolenia Lidii.

Jest supel! – pisnęła, wskakując na kanapę – Glałam w nią u Alicji.

Będziesz mogła pograć z ciocią. – Oliwier pomógł małej rozpakować grę.

Wujkiem – poprawił go Roman.

No to niedobrze, bo myślałem, że z ciocią – zażartował, podając płytę z komedią romantyczną. – Dla wujka przyniósłbym jakiś horror.

Może być komedia – zaśmiał się Roman – Horrory mam na co dzień z tą żmiją – zarzucił głową w stronę Lidki.

Roman! – pogroziła, po czym zwróciła się do Oliwiera. – Dla mnie też coś masz?

– Przebaczenie – uśmiechnął się jak rasowy łobuz. – Powiedzmy, że puszczę w zapomnienie twoją ucieczkę z miejsca zbrodni i poranne nazwanie mnie idiotą. Jedziemy?

No nie mogę! Dajcie mi okulary, bo oślepnę od blasku tej szczodrości – wrzała sarkazmem, lecz po chwili spoważniała. – Jedźmy. Miejmy to już za sobą. To znaczy… Mógłbyś poczekać na mnie w aucie? Zaraz przyjdę.

Na pewno przyjdzie – zapewniał Roman, widząc podejrzliwość Oliwiera. – Dopilnuję tego. Chcę mieć wolne od tej gangreny.

Nie pozostało mu nic innego, jak życzyć miłego wieczoru i wyjść. Miał ochotę zapalić, więc stanął, podziwiając okolicę. Naprawdę bardzo chciał znaleźć coś pięknego wokół siebie. Niestety pejzaż był mało urodziwy.

Okolica nieciekawa, domy zapuszczone – wyliczał w myślach, krążąc po czymś, co pewnie kiedyś było trawnikiem – Ogródki zarośnię…

Nosz kurwa!

Wrzasnął tak głośno, że wystraszył żula, który paliwo spuszczał z jego auta cichaczem. Potem poleciały jeszcze inne łacinopodobne słowa, gdy podnosił się z pozycji horyzontalnej, podziwiając pięknie rozsmarowaną psią kupę.

Jak w tej okolicy wychowywać dzieci? – pomyślał współczująco o Gabi.

Chciał wrócić do domu Lidki, by oczyścić garnitur, jednak kątem oka dostrzegł przez okno oblicze swojej tancerki, o którym nie miał okazji jeszcze się przekonać. Trzymała Gabi na kolanach. Obie były rozpromienione, szczęśliwe z tej skradzionej wszechświatu chwili. Szczerbaty uśmiech Małej sprawił, że Oliwier zapomniał o przygnębiających slamsach wokół i spodniach z psią kupą rozciągniętą po całej nogawce.

Nagle został uderzony w plecy. Z zaskoczeniem podniósł narzędzie zbrodni: góralski klapek. Właściciela nie musiał szukać długo.

Podglądywać się zachciało, co? Spierdalaj zboczeńcu! – krzyknęła babcia stojąca na werandzie sąsiedniego domu.

Nie jestem zboczeńcem – tłumaczył się spokojnie, idąc w kierunku napastniczki. Zamiast białej flagi, niósł klapek pokoju w dłoni wyciągniętej daleko przed siebie.

Stój! – wrzasnęła kobiecina, a głową machnęła przy tym tak mocno, że dwa wałki spadły z jej grzywki. – Bo będę strzelać!

Z wałków? – zaśmiał się w myślach z sąsiadki, podchodząc coraz bliżej werandy.

Chciał jedynie oddać kapeć i grzecznie życzyć miłego wieczoru. Babcia miała inne plany. Poczłapała do domu, a po chwili wyjrzała przez okno, kładąc na parapecie kuszę. Jej cel zdębiał z wrażenia.

Chodź tu kochaniutki – zachęcała ironizując. – Zaraz cię dosięgnie strzała Amora.

Pani Geniu! Co pani wyprawia!? – Lidka właśnie biegła z odsieczą.

Zlany zimnym potem Oliwier był jej bardzo wdzięczny za tę ingerencję.

Pani Geniu, tak nie można – tłumaczyła, stając na linii strzału. – Przecież jest pani na przepustce, po co wracać w tak niechlubny sposób do celi. I to jeszcze przed taaakim świętem! Nie chce pani w Boże Ciało kwiatków sypać? – ugadywała staruszkę, przejmując broń. – Ksiądz byłby niepocieszony. I parafianie zawiedzeni. Już robią zakłady, z którą dziewczynką będzie pani walczyła o ostatnią garść kwiatów.

Na pewno nie z twoją Gabrynią. To takie kochane dziecko. – Babcia powoli zwalniała uchwyt na broni, oddając ją dziewczynie.

 

Chcesz dostać rozdział TRZECI za totalne FREE? Skomentuj poniżej! Napisz mi, czy podoba ci się Ale klapa!.
Spośród komentujących wybiorę jedną (lub jednego) czytelniczkę (czytelniczka ;)), która/y dostanie ode mnie rozdział TRZECI.

Warto komentować?

Wato!

Nie zapomnij zostawić maila!

 

Jadzia Gibson

Oto Jadzia Gibson:

Cześć! Jestem taką samą dziewczyną jak ty. Mam dwie nogi, dwie ręce, a nawet i dwa cycki by się znalazły. Szczęśliwie posiadam również palce, którymi dla was wystukuję moje sprośne fantazje. Mam też ogromne poczucie humoru – twierdzą tak przynajmniej dwie osoby: ja i mój Zygmunt. A czy wy dołączycie do tego grona?

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Katarzyno!
    Szczęście uśmiechnęło się do ciebie! Sprawdź maila, czy już dostałaś link do rozdziału drugiego!

  2. A
    Anonim
    | Odpowiedz

    Jeszcze lepsza część niż pierwsza :)))))

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Boże! Żebym mogła czytać takie komentarze co środa!
      Dziękuję.

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      A nie mówiłam, że będzie lepiej niż w części pierwszej? 🙂

  3. Jo Winchester
    | Odpowiedz

    Szalejesz Jadzia! Lidka by mogła spróbować puścić totka😂 Z jej pechem na pewno by pomyślała, że nie wygra, a tu mogłaby się zdziwić😀
    Genia rządzi! Chciałabym mieć taką sąsiadkę, która stałaby na straży mej hmhn cnoty😂😂 Roman też swoje race daje! Oliwierku, uważaj sobie, jak do Lidzi podchodzisz😈

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Myślę, że Oliwier dostał już wystarczająco dużo sygnałów, by się ewakuować od Lidki jak najdalej😂
      Niestety kosmicznie soczysta pupa niczym najdorodniejsza gruszka kusi i wabi, a jak wiadomo: światło też kusi ćmy, potem tylko slychać ostatni trzepot skrzydełek “frrrrt” i śmierć przez oślepienie gotowa😂

  4. K
    Katarzyna
    | Odpowiedz

    Przede wszystkim dziękuję za rozdział:) pochłonęłam na raz 😊
    Juz sobie wyobrażam Panią Genie na recedywie, niby z wyglądu niepozorna, ale kusze na zapleczu trzyma 😋

    Ciekawe jak sie Bedzie rozwijało świeże małżeństwo Dawida z jego podejrzenia wobec małżonki 🤔
    Oliwier, Oliwier… i po co Tyś się żegnał w taki sposób… 🙄 Faceci 😉

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Katarzyno!
      Widzisz, nie kłamałam, pisząc, że warto.
      To nie ostatni wybryk Geni recydywistki😂 i jej przyjaciela Amora😂
      O małżeńskiej sielance Dawida nie zamierzam pisać poematów, ale może… Przy okazji jjakiegos dialogu wspomnę o jego pożyciu😂
      Bądź na bieżąco to nic nie przegapisz!

  5. K
    KKK
    | Odpowiedz

    Bomba! Pani Henia miodzio!

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Pani Genia już by cię ustrzeliła za przejęzyczenie😂
      Henia to jej wróg numer jedyny. Pare lat wcześnie pobiły się w Ciechocinku o autograf Krawczyka, który Genia wygrała od Heni w karty, ale gdy Genia była zajeta drinkowaniem Biovitalu z niezwykle biegłym w flircie śpiewanym (pornfolk) Edwardem, to ta podstępna Hiena, khm khm khm Henia podkradla jej ten autograf, a potem odbiła Edwarda. I tak się zaczął spór Genia kontra Henia.😂

  6. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Jeden krótki rozdział, a i moj pogląd na agrafki ulega zmianie 😅 chyba sie w kilka zaopatrze jak mi męzulek podpadnie zastąpię mu nimi zamki w rozporkach 🤫 Taki bonusik dodatkowych doznań małżeńskich 😁
    Co do Oliwiera to nadal mu nie ufam cos on knuje i ja sie dowiem co oj dowiem 🤔 a pani Genia sąsiadka marzenie😂
    A tera smutniejsza sprawa jest Jadzia… 😳bo ja nie dostałam tego wygranego rozdziału 5 🤭😢

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Agrafki są zawsze obecne w mojej torebce… Tak jak i tasma izolacyjna😂 nie pytaj, ale bierz przykład.
      Oliwier to charakter bardzo złożony o tajemniczym sposobie planowania. Czy slusznie zakladasz, ze coś knuje? Być może rozdział trzeci juz ci cos zasugerował😎
      (Oplacilo sie komentowanie Julka, co? 4 rozdziałki na już to fikuśna zacheta😎 i narazie mozesz sie cieszyc znajomoscia tresci “do przodu” z czego ja sie ciesze rowniez!)

      Co do rozdzialu piątego:
      Nie wygranego, ale zasłużonego za recenzję na fb. Dostaniesz, się nie martw. W dniu publikacji rozdzialu piatego wyladuje na twej poczcie link do tajnego dysku mojego😂
      Spokojnie. Pamietam.

  7. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Aaaa Ty cwana bestijo … to ja tu wyczekuje ,sprawdzam, jajka znoszę a Ty mnie na przeczekanie bierzesz 😅
    Dobra karzesz czekac poczekam… juz sie w tym wyrobiłam przez te „motyle” 😂

  8. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Rżałam niczym “nasza szkapa”, dopóki Oliwier się nie “popisał” w finale. Aż żal, że Lidka nie przystrzeliła mu klapka w innym miejscu… chociaż nie, bo wtedy ominęła by nas scena z agrafkami:) Zemsta Lidki mocno finezyjna była:) Ale to i tak za mało za traktowanie jej jak dziwki i nie słuchanie gdy mówi, że nią nie jest. Znalazł mi się przyjemniaczek – planszówkę dla Gabi i film dla “cioci” przyniósł – a wsadź sobie jedno i drugie tam gdzie słońce nie dochodzi, cwaniaczku. Ale mnie zeźlił, łachudra jedna. Tym bardziej zeźlił, że wydawał się całkiem spoko i zdawało się, że Lidka nieźle potrząsnęła jego światem, a zachował się jak ostatni patafian i bydle. Ruszyły go komentarze pod drzwiami WC, gdy Lidka łatała mu rozporek agrafkami – taki niby rycerski wobec damy, a sam traktuje damę jak dziwkę. Ble… a fuj.
    Jakież szczęście, że istnieje pani Gienia – ta kobieta rozwala system:) “…ledwie człowiek broń wyciągnie, już srają ze strachu.” 🙂 I to Boże Ciało i sypanie kwiatków, i “…param wykańczaniem…” i “…trzymaj lalusia…” wizualizacja tej scenki wprawiła mnie w totalną głupawkę:) Jadzia! Ty też rozwalasz system:) Tytuł rozdziału absolutnie boski i pobudzający wyobraźnię:) “…luz konaru i dyndające żołędzie…”, “…pasja glonojada…” Mocno, mocno śmiesznie, ale nie głupkowato. Tło wcale takie zabawne nie jest – Lidka wolałaby inaczej zarabiać na swoje i Gabrysi utrzymanie, ma dość obleśnych spojrzeń i macanek, ale, że jest zdana tylko na siebie – i finansowo, i w opiece nad córeczką (wujek Roman też ma swoje zobowiązania i nie zawsze może robić za niańkę), to nie wybrzydza i łapie intratne zajęcia w dogodnej porze dnia. Lidka mi tu na bohaterkę dramatyczną się kształtuje – zdaje się, że życie się z nią nie pieściło. Wielce zaciekawiona jestem jak się losy Lidki potoczą.

  9. J.Gibson
    | Odpowiedz

    A widzisz! Oliwier zaskoczył nie tylko ciebie.
    Mnie też Tony, mnie też.
    Powiedzmy, ze sponsorem tego rozdzialu jest moj Zygmunt i jego odpowiedz na moje narzekanie odnosnie za wysoko powieszonych szafek kuchennych:
    “Dla ciebie wszystko powyzej penisa to za wysoko, krasnalu.[rechot męski]”
    No i niech dziekuje, ze dzieci jeszcze nie spały bo jak bym noża dorwała to bym mu tę miarkę od razu wyzerowała.😂 sie skonczy powyzej….bo nie bedzie powyzej😈😈😈😈
    Pani Genia to…. A zresztą… Co ja ci będę opowiadać skoro sama widzisz😂 jaka jest pani Genia😂
    Lidka nie ma łatwo. Nie bede ukrywac, ze jej instynkt jest nastawiony na tryb: przeżyć. Robi więc co może i ile może, a uważam, że jako dwudziesto-dwu latka radzi sobie calkiem sprawnie. Humorem poprawia koloryt szarego życia i kamufluje prawdziwe emocje. Ja wiem, ze najglosniej smieja sie ci najsmutniejsi. Lidka to tykajaca bomba emocjonalna. W koncu wydarzy sie cos, co odpali lont, i dopiero będzie klapa. Ciiiiii już za dużo powiedziałam.

    • T
      Tony Porter
      | Odpowiedz

      Zważywszy, że opowieść się dopiero zaczęła, to Oliwier ma szansę się zrehabilitować. A czy z tej szansy skorzysta, to się okaże. W każdym bądź razie, jak na razie, nie skreślam go z listy kandydatów na drugą połówkę Lidki.
      Podziw i szacun dla Twego opanowania i myślenia o dobru dzieci – po takim tekście Zygmunt prosił się o kęsim, kęsim. “Miarki” nie zeruj, bo szkoda dobra naturalne marnować, ale okazanie braku zainteresowania, tudzież lekkie lekceważenie poziomu penisa dobrze Zygmuntowi zrobi:) Pomijam już fakt, że co poniektórzy odebraliby taki tekst jako seksistowski, obraźliwy, uwłaczający godności kobiety. Tak że, Zygmunt, pilnuj się, szafki przenieś niżej i co rano sprawdzaj, czy masz wszystko, co najważniejsze na swoim miejscu… znaczy się: Jadzię obok, w zasięgu ramion, a dziecka w swych łóżeczkach, rozkopane w pościeli.
      Pani Gienia jest po prostu sobą – babką z jajami:)
      “Tryb: przeżyć” – bardzo trafnie to określiłaś i zarazem dodałaś puzelek do wizerunku Lidki. Myślę, że ona często płacze “do środka”, a udaje, że wszystko gra, nic jej nie rusza, daje radę. A tymczasem, boli tak, że miałaby ochotę wyć i gryźć.
      Oj, boję tego “coś”, co odpali lont, bo to może być dobre, albo bardzo niedobre. Jak skrzywdzisz Lidkę, to Cię uduszę! Mentalnie! Odległość mi w tym nie przeszkodzi. Jak będzie trzeba, to poproszę Azacka o pomoc:)

      • J.Gibson
        |

        Ha ha ha. Seksistowski? Nieeee. Kazdy kto widział mnie i moje metr piećdziesiąt, bez mała,przecudownego ciała, które przy kazdym smiechu trzesie nie tylko brodą😂 nie uznalby, ze nazwanie mnie krasnalem jest seksistowskie😂
        Co się zaś tyczy miarki. Czemuż to miałabym się karać jej nieużywaniem? Nigdy nie rozumialam tekstow typu: ” za kare sexow dzis nie bedzie!” Albo bardziej zawoluawane, ale równie czytelne: “Dzisiaj spisz na kanapie!”.
        No kaman! Tony! Duracel drogi i nie eko, lepiej korzystac, jak sama wskazalas, z dóbr naturalnych. Dlatego też za karę, za ten tekst ponizej fuja, wymyslilam Zygmuntowi erotyczną zabawę. Kazałam mu się wcielić w jedno zwierze i jeden zawód.
        Starczy chyba jak napisze szyfrem, że jednej nocy dogalopowałam na szczyt potężnym rumakiem, który nie przejmował się wyboistością sprężyn kanapy…. Potem odwiedziłam zakład stolarski, a tam przystojny pan stolarz solidnie heblował mnie do białego rana na dębowym blacie😂.
        Potem Zygmunt był 3 dni na L4 i bral leki co 5 godzin, a do aktywnosci calkowitej wrocil dopiero dnia 6tego, kiedy o godzinie 7 zadzwonil kolega, ze brakuje im ósmego do drużyny, więc napadlam go jeszcze na szybko w trakcie 9ciominutowego prysznica, a na koniec rzucilam $10 i kazalam kupic Rafalelo w drodze powrotnej…..
        Tony! Co ty ze mną robisz? Znowu dygresją poleciałam😂

        Lidki krzywdzić nie zamierzam, przynajmniej nie w tym tomie😂
        Żartuję.
        Cos napewno sie wydarzy i zmiecie cie z nóg.

    • T
      Tony Porter
      | Odpowiedz

      O Kochana, byś się zdziwiła, co poniektórzy uważają za seksistowkie:) Ha! Jadzia! Dokładnie tak! Tak samoż to postrzegam – króciutką scenkę mailem Ci przesyłam. Okazanie braku zainteresowania, tudzież lekkie lekceważenie nie jest równoznaczne z niekorzystaniem z dobrodziejstw natury. Nie, żeby jakieś gierki prowadzić, focha strzelać – absolutnie nie. Ale podjurgać swego mężczyznę, sprowokować, żeby się postarał (bardziej!), podkręcić go na maksa i na maksa wykorzystać – ooo tak! Twoja kara była.. ach, no nie wiem, ale na miejscu Zygmunta zaczęłabym częściej rzucać tekstami “poniżej fuja”:) Tym Rafaelo w drodze powrotnej to mnie rozwaliłaś:) Dygresja mocno pouczająca jest – wszystkim się przyda:)
      No cóż, jak mnie zmiecie, to sobie poleżę – na dowolnie wybranym boku, tylko że nie pod gruszą, bo w tamtym roku ścięłam. Pod wiśnią się położę:)

  10. Babeczka
    | Odpowiedz

    No i jak wam się pani Genia podoba? 😀

    • M
      Miska
      | Odpowiedz

      Genia rules!!!

  11. i
    irena omegard
    | Odpowiedz

    Z każda przeczytaną stroną jestem w totalnym szoku.uwielbiam bohaterów i ich zachowanie.Nie wspominam o tekstach.Te są super

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Irenka! Nawet nie wiesz jak ja się cieszę, że Klapa przypadła ci do gustu.
      Przyznaj, kto jest twoją ulubioną postacia?

Napisz nam też coś :-)