Ale klapa! (III)

with 17 komentarzy

Ale klapa! (III)

pół żartem, pół serioKto się czubi - ten się lubi! Zgodnie z tym przysłowiem... Ekhm. Sami zobaczcie. 

Zapraszam na rozdział trzeci, a w nim Lidka i Oliwier będą krążyć niczym elektrony. Dlaczego? Nie zdradzę.

Miłego czytania


Ale klapa!

Jadzia Gibson

 

3. O jak obsesja. Tylko czyja?

Niedzielę spędziła tylko z Gabrysią. Potrzebowała Małej, by nie myśleć o Oliwierze i jego podłym pożegnaniu. Wiedziała co ludzie mówią o kobietach występujących dla mężczyzn, ale pierwszy raz poczuła się dotknięta.

Roman poszedł kupić nowe spodnie, więc nie spodziewały się go przed dwudziestą drugą. Zrobiły sobie pijama day. Najpierw leniwy poranek z miską lodów, potem dyskoteka w rytmie odkurzacza. Po ogarnięciu domu Gabi rozłożyła Monopol, a że obie były zawziętymi businesswoman, to grały do ostatniego monodolara. Wieczór zaczęły seansem kinowym na kanapie i maseczkami z awokado, bo Lidka właśnie zrobiła guacamole do chlebowych paluszków. Śmiały się do łez z nowej części Disnejowskiego filmu, gdy nagle, z wielkim hukiem, roztwarły się drzwi. Oliwier wpadł do salonu, zatrzasnął drzwi i oparł o nie plecy dla pewności, że są dobrze zamknięte.

Lidce z wrażenia odlepił się plaster awokado od policzka i z głośnym plasknięciem opadł na pierś. Gabi nie za bardzo wiedziała, jak reagować na gościa, więc schowała się za Lidką.

Puka się! – wrzasnęła, gubiąc z twarzy następny kawałek maseczki w kolorze pistacji.

Przepraszam. – Próbował uspokoić oddech. – Pani Genia podlewa kwiatki, więc wolałem nie ryzykować…

To trzeba było nie przychodzić – wtrąciła się w słowo niegrzecznie.

Masz rację, trzeba było. W sumie to nie wiem, co ja tu robię. Co oglądacie? – wcisnął się pomiędzy dziewczyny.

Hotel Tlansylwania cy. – Gabi rzuciła w Oliwiera popcornem, chichocząc.

Przeszkadzasz – upomniała go Lidka, za co wsadził jej głowę w miskę z popcornem. Białe chmurki kukurydzy przykleiły się do maseczki, dziewczyna wyglądała jak owca.

To oznacza wojnę! – wycedziła przez zęby.

Chwyciła miseczkę guacamole i zanurzyła w niej palce.

Nie waż się! – groził Oliwier.

Gabi piała ze śmiechu, gdy Lidka smarowała Oliwiera zieloną mazią. Rozpoczęła się walka na jedzenie: dziewczyny kontra chłopaki, z tym że płeć „silną” reprezentowała armia w liczbie żołnierzy jeden.

Dziewczyny obrały strategiczne miejsce, czyli aneks kuchenny z szafkami pełnymi amunicji spożywczej, podczas gdy przeciwnik miał do dyspozycji tylko to, co mógł im odrzucić. Jedynym ratunkiem dla Oliwiera był podstęp. Kiedy Lidka sięgała po kolejną paczkę płatków śniadaniowych, uprowadził Gabi.

Stop! Mam zakładnika. Wygrałem!

Mała rzucała się na kanapie łaskotana w stopę.

Jeszcze nic nie wygrałeś!

Lidka skoczyła na plecy wroga, starając się uwolnić Gabi.

Ała! Ała! Dobra, poddaję się. – Kapitulował, kładąc się pod ciężarem dziewczyny.

Wyglałyśmy! – pisnęła Młoda przybijając Lidce piątkę.

Wszyscy troje siedzieli na podłodze zdyszani, z rumianymi od gorąca policzkami. Wciąż się śmiali.

Mała, chop pod prysznic zanim cię zjem. – Lidka polizała policzek dziewczynki.

A fuj!

Kiedy Gabi zniknęła za drzwiami łazienki, oczy Lidki posmutniały, a mina spoważniała.

Co tu robisz? – zapytała całkiem poważnie, wycierając twarz w kuchenną ścierkę.

Oliwier przysiadł bliżej i milcząc wyciągał z jej włosów popcorn.

Po co przyszedłeś? – Odsunęła się, oczekując wyjaśnień.

Mówiłem już, że nie wiem.

Bardzo logiczna odpowiedź. – Sarkazm wylewał się jej nosem i uszami.

Po prostu myślałem o tobie od rana. Chciałem cię zobaczyć.

To zobaczyłeś. Coś jeszcze? – Specjalnie używała formalnego tonu.

I znów pocałować.

Zbliżył usta, lecz zrobiła unik odwracając głowę. Wróciło uczucie z wczoraj, z chwili, gdy wręczył jej pieniądze. Wciąż kuło w piesi wspomnienie bycia potraktowaną jak dziwka. Dla niego była nikim innym jak tylko dziwką.

Przykro mi. W niedziele i święta nieczynne – poinformowała chłodno.

Oliwier westchnął ciężko.

Źle mnie…

Dobranoc Oliwierze.

Spotkamy się jeszcze?

Nie sądzę.

Wobec tego, dobranoc Lidio – wyszeptał odklejając pasmo włosów z jej policzka. – Pożegnaj ode mnie Gabrysię.

Stała wsparta pupą o blat stołu, tak długo, aż zamknął za sobą drzwi.

Po co on to robi? Dlaczego mnie tak drażni? Dla zabawy to wszystko? Dla rozrywki? – myślała. Siłą woli wciągała łzy z powrotem do kanalików. Spojrzała we własne odbicie w szybie okna. – Dlaczego tak emocjonalnie reagujesz, Liduchna? – spytała siebie.

Zacisnęła zęby, schowała urażoną dumę do kieszeni i zaczęła sprzątać pobojowisko. Zanim Gabi wyszła czysta, w świeżych piżamkach, po wtargnięciu Oliwiera nie było śladu. Lidka poklepała miejsce tuż obok, na kanapie, zapraszając Małą na kontynuację Disnejowskiego hitu. Dziewczynka czując napięcie Lidki oraz dziwny smutek w powietrzu, nie pytała o Oliwiera. Wtuliła się w Lidkę i po chwili rudy DJ wraz z tańczącym Draculą znów rozbawiali je do łez.

 

Chcesz dostać rozdział CZWARTY za FRE? Skomentuj poniżej! Czy podoba ci się Ale klapa! ?
Spośród komentujących wybiorę jedną (lub jednego) czytelniczkę (czyteliczka ;)), która/y dostanie ode mnie rozdział drugi.
Warto komentować?
Warto!
Nie zapomnij zostawić maila!

Jadzia Gibson

Oto Jadzia Gibson:

Cześć! Jestem taką samą dziewczyną jak ty. Mam dwie nogi, dwie ręce, a nawet i dwa cycki by się znalazły. Szczęśliwie posiadam również palce, którymi dla was wystukuję moje sprośne fantazje. Mam też ogromne poczucie humoru – twierdzą tak przynajmniej dwie osoby: ja i mój Zygmunt. A czy wy dołączycie do tego grona?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Szczesciarą, która otrzymała rozdział trzeci w prezencie jest Jo.
    Gratulacje Jo.
    👏👏👏👏👏🏆🎰

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ja pierniuniam! Wygrałam rozdział!!! Dzięki Jadzia 😀 Teraz chyba skoczę puścić totolotka, skoro takie szczęście mam dzisiaj 😀 A później od razu wykupię resztę Ale Klapa! 😛
      Na razie jakoś niespecjalnie podoba mi się Oliwier po ostatnim rozdziale. Zachował się jak gnojek, a teraz ją nachodzi i nawet nie potrafi się wytłumaczyć.
      Dziewczyna ewidentnie potrzebuje kogoś, z kim mogłaby podzielić się problemami, troskami, trudem wychowania Gabrysi. Na razie zdaje się, że oprócz Romana i pani Geni, która też jakby nie patrzeć, wspiera ją, nie ma nikogo takiego. Właśnie dlatego, moim zdaniem, tak bardzo zabolało ją zachowanie Oliwiera. Lidce wydaje się, że zwyczajnie nie żaden normalny mężczyzna nigdy się nią nie zainteresuje, bo wszyscy będą reagować tak, jak Oliwier. Nic dziwnego, że dziewczyna wątpi w siebie czasami.
      Fragment, w którym piszesz o matce Lidki doprowadził mnie do pewnych wniosków, które na razie pozostawię w sferze swoich domysłów. Czy mam rację, pewnie niedługo się przekonam.
      Moim zdaniem to Oliwier celowo “spóźnił się” na występ Lidki. Może obawiał się, że dziewczyna nie zechce wystąpić. Naprawdę jest mi ciężko go polubić. To, że Lidka nie jest zainteresowana “bonusowym” zarobkiem, już powinno dać mu do myślenia, że zawód, który wykonuje, nie jest marzeniem jej życia.
      “Jak na dziwkę jest całkiem nieprzystępna. – pomyślał – Może ma kolejne zlecenie?
      A może, po prostu, unika mnie?” Jadźka! Jak on dostanie Lidkę, to normalnie uch! No co za ku.as złamany!!! Ja pierdzielę, no! Bufon jeden agrrrrrrrrrrrrr! Normalnie się wściekłam! Mam nadzieję, że Genia to mu następnym razem z armaty załaduje!!!
      Niech się gapi na Lidkę, bo mam nadzieję, że tylko to mu pozostało. Jak ja nie znoszę takich mężczyzn. Pieprzony pan i władca tylko dlatego, że życie ułożyło mu się lepiej niż innym. Bo Lidka ewidentnie ma ze wszystkim pod górkę, a mimo to nie poddaje się. Może i Oliwier ją podnieca, nie dziwota, ale to cham i prostak. Nie zasłużył na taką dziewczynę. Za to bardzo polubiłam Romana 🙂

      • Anonim
        |

        Taaaak… Jak narazie Oliwier zdecydowanie wygląda na czarny charakter. Pozory jednak potrafią zmylić. A ja mogę sprawić😂 że kto inny będzie baranem tego opowiadania.
        Póki co, Oliwier będzie dostawał od czytelniczek cięgi. W tym rozdziale totalnie się nie popisał, ale to tylko świadczy o jego tytułowej obsesji. Upatrzył zwierzynę i na nią poluje. Dobrze, że w tym lesie rządzi leśniczy Geniek i kłusownika Oliwiera troche trzyyma w ryzach, a łani Lidce pozostawia bezpieczny azyl w osiedlowym rezerwacie.
        Genia jeszczze nie postawila kropki nad i.
        Czytaj, czytaj Jo!
        Zbieram kasę na kurs korektorski, żeby was błyndamy po oczach nie miziać😂

  2. S

    Wciągnęłam się 🙂 Lidka zdecydowanie da się lubić!

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Cześć Siódemka!
      No ja myślę, że da się lubić!
      Mam nadzieję, że da się lubić przez wszystkie rozdziały.

  3. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Jestem i ja 😁 faktycznie kawał drania z tego Oliwiera, ale musze przyznać, ze po głębszym zastanowieniu odnoszę wrażenie, ze on poprostu pogubił sie w tej sytuacji. Ciągnie go do Lidki, ale myśli stereotypowo i tak samo ja traktuje. nie dostrzega tego, ze to zajęcie ktore wykonuje wyglada zupełnie inaczej z jej strony… i nie dopuszcza do siebie myśli ze mogła by sie mu spodobac tak na powaznie taka kobieta( mam na myśli lekkich obyczajów). Nie przychodzi mu do głowy, ze ktos kto wykonuje taki zawód moze robic to tylko w celach zarobkowych, szanuje siebie i swoje ciało ( na tyle ile to w takiej pracy możliwe) i to go jeszcze bardziej dezorientuje… dla niego dziwka to dziwka. A ta dziwka nie do końca dziwka jest…🤷‍♀️Niby proste, ale w sumie chłopy tak maja, jak jest proste jest ok, ale jak tylko cos sie zmienia juz nie potrafią sie w tym połapać😜
    Mam nadzieje, ze jasno wyraziłam swoje przemyślenia… bo jakoś tak cieżko mi to ubrać w słowa 😅 grunt, ze chce powiedzieć, iż możliwe ze on tak naprawde nie jest takim draniem jakim
    SIe wydaje 🤭🤔
    Tak to odczuwam ja Joanna 🤪

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Masz rację z tym stereotypowym myśleniem. Ciągnie go do Lidki jak Puchatka do miodku. Tylko jeszcze sporo przeszkód Lidka musi przeskoczyć, by zobaczyc prawdziwe oblicze Oliwiera. On po prostu nie za bardzo wie, jak tę Klapsę ugryźć.

  4. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Najlepiej w Klapse 😄 z twoich opisów wnioskuje, ze miałby w co 😛

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Oj mialby!

  5. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Obstawiałabym, że tytułowa obsesja należy do Oliwiera – Lidka porządnie namieszała mu w głowie… i w spodniach:) Zaintrygowała go i zafascynowała – można by rzec, że rzuciła urok. Chociaż, lepiej brzmi, że go oczarowała:) Co do Oliwiera to mam mieszane uczucia, bo facet naprawdę wydaje się być w porządku – z tych dobrych facetów, których każda matka chciałaby za zięcia:), ale rysą na szkle (znaczy się, wizerunku Oliwiera) jest jego postrzeganie Lidki jako dziwki. Trzeba by się cofnąć w czasie (przy każdej kolejnej części czytam historię od początku, więc nie mam z tym problemu:)) – do ich pierwszego spotkania: Dawid z portkami w okolicach kostek, mówiący: “To dziwka!” Oliwier dodał 2 do 2 i wyszło mu 17 – niby rozumie co Lidka do niego mówi, niby widzi, że nie jest zainteresowana bonusowym zarobkiem, ale i tak nie jest w stanie przeskoczyć nad stereotypem (tancerka erotyczna = dziwka) i nad pierwszym wrażeniem (Lidka i fiut Dawida) Pamiętajmy, że faceci są wzrokowcami:) Słowa: “Źle mnie…” – pewnie miało być “zrozumiałaś” – i kasa była na mandat i spodnie dla Mariana, ale wyszło strasznie. Gdyby Oliwier nie wyskoczył z tą kasą, to miałby szanse lepiej Lidkę poznać, pobyć z nią, przekonać się jaką jest kobietą, a tak.. . dupa zbita. Mam jednak nadzieję, że chłopczyna nie odpuści i nie podda się bez walki. A konkurencja będzie spora… oj, spora. Mimo, że Oliwier wnerwił mnie niewąsko, to daję mu spory kredyt zaufania – i oby go nie zdefraudował, bo nogi z dupy powyrywam!:) Razem z jajami!!!:)
    Na “Hotel Tlansylwania cy” wybrałam się do kina w towarzystwie 10-letniego siostrzeńca i oboje zgodnie stwierdziliśmy, że to dla nas ciut za infantylne, ale film zrobiony extra:) Bitka spożywcza – super! Radocha i luz. Oliwier mocno nieźle wkomponowuje się w życie Lidki – relacje z Gabi, z Marianem… no, w przypadku pani Gieni musiałby się jeszcze zdrowo postarać:) “Odciążyć z silikonu” , “obywatelstwo na chińskie zamieniasz” – he, he:) Tak mi się w głowie urodziło, że może Gabi wcale nie jest córką Lidki, tylko jej siostrą? Jeden, jedyny raz w tekście pada słowo “mamuśka” – z ust Mariana, ale nasza Jadzia Kochana nie użyła, jak dotąd, słów: “mama, córka” – może to przypadek, a może i nie:)
    Podsumowanie: MIODZIO!!!

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Się przed twym bystrym okiem mało ukryje :-)))

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Dobrze zauważyłaś Tony. Dawid zaszufladkował Lidkę jako dziwkę, i tak ją zapamiętał Oliwier. Okoliczności w jakich się spotkali również nie sprzyjały innym skojarzeniom. Chłopina nie odpuści, o tym mogę zapewnić. Pojawi się jeszcze nie raz😈😈
      Wiesz, ze mi też Disneyowski Hotel T. Szału nie zrobił? Pierwsze czesci były mistrzowskie. Na tej też się posmialam, ale…. No…Mówi się, że dobra bajka to taka, która dostarcza rozrywki nie ttylko dzieciom, ale i doroslym….w tym przypadku mam problem przyznać rację. Znam dorosłego, który z zaangażowaniem ogląda Teletubisie wraz ze swoim trzylatkiem.
      Nawet nie zauważyłam, że nie wyklarowałam sytuacji relacji Lidka-Gabi. 😈
      Już niedługo się to wyjaśni….obiecuję.

  6. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Roman, ja Cię strasznie przepraszam za nazwanie Marianem – coś mi się w umysł dzieje w kwestii męskich imion – do nowego kolegi w pracy zamiast “Lesiu” mówię “Rysiu”:( To chyba efekt intensywnych prac ogrodowych – umysł mi się za bardzo przewentylował. Chociaż dzisiaj, to mi ten umysł głównie zmarzł, brrr… istna syberiada u nas się zrobiła – czuć śnieg leżący w Tatrach.
    Co do mojego bystrego oka, to sprawa dyskusyjna jest, bo zmysł obserwacji mam… szczątkowy. Niczym kość ogonową:) Swoją drogą, to niesamowite jest, że mamy geny warunkujące wykształcenie się ogona, a w życiu płodowym jakoś samoistnie się to blokuje. I jak tu nie wierzyć Darwinowi?
    Aż żal, że Lidka tylko palce Dawidowi przycięła:) Chociaż nie, przecież nie mogła koleżance z pracy takiego świństwa zrobić:) No i bardzo dobrze, niech się Oliwier stara, charakterem wykaże, pójdzie po rozum do głowy i wreszcie zatrybi, że Lidka nie świadczy usług cielesnych.
    Trzecia część Hotelu T. trochę nudnawa jest – i dla dzieci, i dla dorosłych. Ech, jak sobie przypomnę I część Shreka – to było bajkowe objawienie. Boże, ileż razy myśmy to oglądali… i przerzucali się cytatami:) Teletubisie nie są mi obce, aczkolwiek zaangażowania ze mnie nie wykrzesały ani na jotę. Na szczęście, mój siostrzeniec też nie był nimi zbytnio zainteresowany.
    He, he, “nie zauważyłam” – dobre sobie. Z inszej strony – powinnam była trzymać gębę na kłódkę i nie psuć innym niespodzianki – o ile me spostrzeżenie jest trafne, oczywiście.

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Tony! A tak z innej beczki. Ja musze to z siebie wyrzucic! Bo podczas oglądania nowego sezonu serialu zakochalam się znów! Nie zgadniesz jaki to serial wskrzesił me poczucie czucia, ale to nie wazne w tej chwili, bo ja juz rozczarowania swym wybrankiem przezywam. Nooooooop żoneeeee maaaaaaa! A tak mnie ten Goran Visnjic urzekł swoimi torturami na ekranie, ze juz mi sie 2gą noc z rzedu sni, jak mnie wiąże i wyciąga ze mnie informacje mało tajne😍😍😍😍😍
      I tak się chciałam ciebie zapytać: Jak sobie z tym uczuciem poradzić?
      Domniemam, ze ty jakoś pasje do Ryśka okiełznałś, więc mnię ratuj kobito!

      • T
        Tony Porter
        |

        Oj, Jadzia! Witaj w klubie! Wygląda na to, że w kwestii mężczyzn, to my bardzo podobny gust mamy:) Niby dla kogo oglądałam “Ostry Dyżur”? Dr Luka Kovac wymiatał:) Wiesz, ja nie musiałam pasji okiełzać (i mogłam wytapetować pokój podobiznami Ryśka, a miny znajomych i rodziny – bezcenne!:)), fantazjować mogę sobie do woli i bez wyrzutów sumienia. Każdy kij ma dwa końce:) Ale wiesz, jak się nakręcisz na Gorana, a przekierujesz to na swego Ślubnego, to chyba nie będzie taki wielki grzech, nie? W końcu, kto na tym skorzysta? No niestety, jak się trafi jakiś interesujący mężczyzna, to mur-beton, że zajęty.

      • Babeczka
        |

        Ostrego dyżuru nie oglądałam poza pierwszym sezonem, czasami tylko coś tam kątem oka, ale przystojnego Chorwata nie sposób było nie zauważyć :-)))
        A propos filmów i aktorów. Kiedyś pod którąś częścią Historii pewnego nieporozumienia wywiązała się dyskusja, kto mógłby zagrać Gabriela w filmowej wersji.
        Oświadczam, że całkiem przypadkiem znalazłam zwycięzcę. To jest na 99% mój Gabriel.
        https://www.listal.com/viewimage/9713068

      • J.Gibson
        |

        Ale mi się ta jego młoda wersja w ER nie podobała…. Za to teraz….o rety! Goran jak wino, im starszy, tym lepszy.
        Babeczka, Gabriel jak talala… chrupałabym.

Napisz nam też coś :-)