Ale klapa! (VIII)

with 34 komentarze

Ale klapa! (VIII)

pół żartem, pół serio

Hey!!!!Puk puk!

Jesteście?

Bo dziś będzie poważniej!

  • zaskakujące przebudzenie
  • tortury libido
  • oferta nie-do-odrzucenia
  • wyjaśnienie tajemnicy Gabrysi
  • Zmiany zmianom nierówne.

To jak? Możemy się wczytać?

Zapraszam


Ale klapa!

Jadzia Gibson

 

8. O układzie zamkniętym diatermicznie.

 

Otwarcie oczu wywołało kosmiczny ból głowy, więc Lidka zamknęła je. Ponowie wcisnęła twarz w poduszkę. Kiedy odcięła zmysł wzroku od wszelakich bodźców, zwróciła uwagę na dźwięki. Cichy, spokojny szelest oddechu różnił się tempem od jej własnego. Materac ugiął się tuż za nią, na plecach poczuła ciężar. Od razu zorientowała się, że to nie Gabi próbuje ją obudzić. Uchyliła powiekę i ujrzawszy męską dłoń na ramieniu, próbowała sobie przypomnieć wieczór w pubie.

Nic z tego! Totalny zanik treści.

Błagam, niech to będzie Miłosz!

Ciekawa, kto leży tuż obok, uniosła się na łokciach.

Oliwier? Ale skąd? Jak? Wdech i wydech Lidka! – dopingowała się w myślach. – Jeszcze śpi, można uciekać.

Próbowała wyślizgnąć się spod męskiego ramienia, lecz jego właściciel właśnie otworzył oczy.

– Dzień dobry. – Uśmiechnął się, przyciągając Lidkę bliżej.

– Oliwier?

Mruknął pytająco, wtulony w jej kark.

– Czy myśmy...? No wiesz. – Wstydziła się, więc naciągnęła kołdrę pod brodę.

– Nie, nie wiem – odpowiedział zaspany głosem.

– Wydarzyło się coś w nocy?

– Myślę, że całkiem sporo. – Docisnął biodra do jej pośladków, przeciągając się.

– Oliwier! – warknęła, odsuwając pupę od porannego wzwodu Rateja. – Zapytam po raz ostatni: seks był?

– A chciałabyś, żeby był?

– Nie.

– Nie było seksu, Klapsa. – Ziewał.

Lidka podejrzliwie spojrzała na Oliwiera. Kłamał? Przecież leżał z nią w jednym łóżku. W dodatku nagi!

– Mówisz tak, bo to prawda, czy wiesz, że takiej odpowiedzi oczekuję?

– Lidka, do cholery, pominę fakt, że gdyby coś było, to do tej pory dochodziłabyś do siebie. Powiedz szczerze: nic nie pamiętasz?

Usiadła, podciągając kolana pod brodę. Z ulgą zanotowała obecność stanika.

Może faktycznie nic takiego się nie wydarzyło – pomyślała, głośno wzdychając.

Przymknęła oczy, chowając twarz w dłoniach. Odtwarzała wyobraźnią film „Randka z Miłoszem”, ale za nic w świecie nie mogła połączyć wspomnień z obecną chwilą.

– Pamiętam, że nie wypiłam tak dużo, by urwał mi się film – przyznała ze zmartwieniem w głosie.

– Prawidłowo. – Przytaknął nieznacznie. Wyciągnął dłoń, chcąc zanurzyć palce we włosy Lidki, lecz zmienił zdanie, nim dostrzegła gest. – To nie alkohol, tylko narkotyki. Sam nie wiem co dokładnie.

– Ućpałeś mnie, żebym poszła z tobą do łóżka?

Wyskoczyła spod kołdry jak oparzona. W samym staniku prezentowała się co najmniej kusząco, a Oliwierowi ten widok odpowiadał. Podziw wyraził łobuzerskim uśmiechem. Podrapał się po porannym wzwodzie bez nadziei, że Lidka mogłaby mu ulżyć. Ona z kolei, spostrzegłszy brak majtek, zakryła się poduszką, kończąc tym samym przedstawienie torturujące libido Oliwiera.

– Przecież już ustaliliśmy, że seksów nie było! – wyżalił się.

– W takim razie gadaj, gdzie moje majtki? – Wróciła pod kołdrę, szukając wzrokiem swoich rzeczy.

– Może gdybyś na randki chodziła w spodniach, to nie gubiłabyś bielizny – odpowiedział tonem pouczającym.

Przespacerował się leniwie do łazienki, prezentując całkiem zacne ciała przedłużenie. Lidka nie mogła oderwać od niego wzroku. Może i nie był jakoś szczególnie napakowany mięśniami, ale zdecydowanie był pięknie wyrzeźbiony. Niczym młody bóg emanował swoją męskością i bezwstydnie eksponował wszystkie zalety. Odprowadziła go tęsknym spojrzeniem, cierpliwie czekała powrotu wzdychając.

Być może szkoda, że tego seksu nie było – zastanawiała się.

– Oliwier, proszę, ja naprawdę nie wiem... O Boże! Co ci się stało? – Dopiero teraz zwróciła uwagę na rozcięty łuk brwiowy Rateja.

– Lidka, nie wiem, czy mi uwierzysz, ale z mojej perspektywy wyglądało na to, że niejaki Beckham Junior dosypał ci prochów do drinka, a potem próbował cię przelecieć w łazience. To drobna pamiątka z mojej interwencji.

Beckham Junior? Czyżby mówił o moim Terminatorze?

– Miłosz chciał... Ale Miłosz? – Nie mogła uwierzyć własnym uszom.

 


NO I JAK?

Ciekawa jestem, czy wy już domyślacie się, gdzie w tym wszystkim tkwi haczyk?

Miłego oczekiwania na rozdział dziewiąty kochani!

A kto nie może się doczekać, niech pisze poniżej, drąży i mnie przepytuje. A nóż widelec coś zdradzę. 😉

Oto Jadzia Gibson:

Cześć! Jestem taką samą dziewczyną jak ty. Mam dwie nogi, dwie ręce, a nawet i dwa cycki by się znalazły. Szczęśliwie posiadam również palce, którymi dla was wystukuję moje sprośne fantazje. Mam też ogromne poczucie humoru – twierdzą tak przynajmniej dwie osoby: ja i mój Zygmunt. A czy wy dołączycie do tego grona?

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    No i wyszło szydło z worka. No, prawie wyszło. Bohater tegoż rozdziału – pięknie wyrzeźbiony, emanujący męskością, młody bóg z całkiem zacnym ciała przedłużeniem:), ratujący damę z opresji uchylił rąbka tajemnicy! Bardzo jestem ciekawa gdzież to Liduchnę spotkał. Skoro nie mógł jej potem znaleźć, to raczej nie w klubie, czy na męskiej imprezce. Propozycja Oliwiera jest dla Lidki ratunkiem, ale zarazem uruchamia w głowie stan alarmowy. Dlaczego obcy człowiek miałby tak jej pomagać? I co kryje tajemniczy uśmiech w finale? I córeczka do kompletu. Z Miłosza wyszło bydlę. O ile to Miłosz próbował Lidkę skrzywdzić. Miałby pseudo “Beckham Junior”? Do synów Davida Beckhama raczej nie jest podobny. Chyba. A może do futbolisty Odella Beckhama Jr ? W tym wypadku uroda rzeczywiście “taka trochę mało polska”:) Tyle, że maliny to my głównie z Ukrainy importujemy:) Mocno zagadkowe to wszystko. Jak zwykle u Jadzi, zresztą:) Co coś wyjaśni, to jeszcze bardziej namiesza:)Tak trzymać! Jak się Żonkil dowie, że Lidka się przeprowadza, i to do mężczyzny, to chyba białej gorączki dostanie i zgubi drugie jądro:) Mam nadzieję, że lawina nieszczęść, które ostatnio dopadły Lidkę ma podłoże w jej pechu i żadna szara eminencja nie czai się w mroku i nie czyha na biedną dziewczynę. No chyba, że to jednak Oliwier za tym stoi. Oby nie. Jak Smakoszowa zobaczy mieszkanie i okolicę, to trupem padnie. A! Jeszcze słówko do Lidki. Lidka! Ja cię bardzo lubię, ale zaraz gwizdnę cię w ucho za takie teksty! Wpierw żalisz się Romciowi, że chciałabyś się kochać z kimś, kto cię kocha, a potem żałujesz, że Oliwier nie przeleciał cię, gdy byłaś nietomna, a przyczyny upatrujesz w swym rzekomym wybrakowaniu. Ciekawe jakim cudem miałoby być o czym rozmawiać, skoro nic byś nie pamiętała, lebiego. Uh! Aleś mnie zeźliła. O tym, jakie świadectwo wystawiłby sobie Oliwier, gdyby cię wykorzystał w takiej sytuacji, to już nawet szkoda pisać. Możesz się ślinić niczym “mops wpatrzony w kabanosa”, ale się szanuj dziewczyno. Tytuł rozdziału, jak zwykle, mocno intrygujący jest. Układ Lidki i Oliwiera zamknięty na ciepło? Niby się nie nagrzewali, ale napalali i owszem, a i poczuli ulgę i pewne rozluźnienie:)
    Wędkowanie to nie moja bajka, więc haczyka, cholercia, nie widzę:)

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Oj! Tony wkurzona na biedną Liduchnę, a dziewczynie po prostu brak uciech doskwiera😂😂😂
      Żartuję.
      Od początku…
      No tak… Co do Oliwiera to… Jak sie nie ma rodziny to sie tak wygląda chociaż latka lecą. Widzę to gdy zestawiam swoje zdj ze zdjeciami niezameznych i niedzieciatych kolezanek… Ekhm. Takze weryfikuje plotki: to nie złość piękności szkodzi.
      O znów do Oliwiera wracając: nie taki obcy. Trochę już się poznali, a dalsze działania poznawcze uwarunkowały po prostu okoliczności reprezentowane przez enerdowską kulturystkę z wąsem.
      Nie zapominajmy też, że Lidka wciąż majaczy o Oliwierze.
      Ach te malyny! Myślałam, ze z Hiszpanii, czy innych Włoch.
      I znów do Oliwiera wróć: skoro tak o nim śniła i amrzyła, to wielokrotnie przerabiała scenariusze, które telewizja emituje dopiero po 22:00. W dodatku Bazyl przyzwyczaił jądo innego traktowania. Dzoewczyna po prostu nie może uwierzyc, że są mężczyźni “innego pokroju” niż Nikodem, czy wspomniany Zonkil, który zerwał się z rabatki Geni. Zna ttlko takich, co wykorzystują okazję, a że młoda jest, to wielu sygnałów nie rozszyfrowuje prawidłowo.
      Tak. Cieszę się, że tę ulgę można poczuć. Tak jak ja czuję nadal słońce na czole po sobotnim wypadzie na plaze. Należy się odrobina spokoju…. Przez kilka akapitów😈😈😈😈
      PS: czy myślisz, ze powinnam bardziej uargumentowac poczynania Lidki i jej odczucia co do Oliwiera w tekscie? Dać jakieś rozważania? A moze pozwolić by sie komus wygadala co do ochów i achów jakie skrycie unosi do wizji tancerza?

      • T
        Tony Porter
        |

        Lidce doskwiera nie tylko brak uciech (podręcznikowy wręcz przykład syndromu niedorżnięcia, zwany dawniej dusznością macicy:)), ale i niska samoocena i podświadome poczucie, że nie zasługuje na zbyt wiele. Że można ją traktować byle jak. Ale tak jak piszesz – Nikodem, Żonkil, a i zachowania mężczyzn na imprezkach nie przygotowały jej na zachowanie Oliwiera. O ile wcześniej postrzegał ją jako dziwkę i chętnie skorzystałby z jej uroków, to teraz percepcja nieco (spore nieco) mu się zmieniła. A przynajmniej takie wrażenie odniosłam. I takie mam nadzieje. To prawda, że niejedno już Lidka i Oliwier razem przeszli – może nie zjedli beczki soli, ale ich niezbyt długa znajomość jest intensywna i obfituje baaardzo różnymi, mocno zaskakującymi wydarzeniami. Jak dla mnie, to Lidkowe rozważania w temacie Oliwiera nie są konieczne, bo przez wszystkie rozdziały przewijają się jej myśli o nim, fantazje, pragnienie, żeby chciał się umówić itp., i jej żal, że widzi w niej dziwkę, i zastanawianie się, o co mu chodzi, dlaczego wciąż się w jej życiu pojawia. Owszem, Lidka jarała się Miłoszem, żałowała, że Romcio nie zmieni dla niej upodobań, rozmyślała nawet i nad przydatnością Żonkila, ale Oliwier wciąż siedzi jej w głowie – wlazł jej w “cebulki włosów i za paznokcie” ( zapożyczone z książki “Zbieg Okoliczności” J.Chmielewskiej). Myślę, że Lidka bardzo chciałaby być z Oliwierem, ale w tyle głowy kołacze się jej, że za wysokie progi. Wie, że on jej pragnie, ale nie wie, czy tylko w łóżku, czy tak całokształtnie w życiu.
        No tak właśnie, podskórnie i w opuszkach palców czuję, że ten spokój nie potrwa zbyt długo i nie mam się co napalać na miłosno-rodzinną sielankę, bo coś na pewno się spier…
        Nie jestem specjalistką w temacie importu owoców miękkich, więc się przy Ukrainie nie upieram. Ja zajadam się malinami u sąsiadów, więc importować nie muszę:)
        Oczywiście, że złość piękności nie szkodzi – wkurw nadaje oczom blasku:)
        W Twoich opowiadaniach bardzo podoba mi się to, że nie mam pojęcia w jakim kierunku potoczy się akcja, czy z cylindra wyskoczy królik czy żaba, czy będzie do śmiechu, czy do płaczu.

      • J.Gibson
        |

        No właśnie! Przez tyle rozdziałów dziewczyna marzy i tłamsi swe żądze… A podejście Oliwiera do niej zmieniło się znacznie po teatrzyku na potrzeby Smakosz, w którym wiadomo kogo grał. Widział ile Lidka jest w stanie zrobić dla kogoś, kogo kocha. Oliwier wlazł jej w cebulki przez taniec. To wspaniałe poznać kogoś, z kim można dzielić pasję.
        A z cylindra wyskakuje mi czasem kura, i nic na to nie poradzę, hahahahahaha.

  2. Jo Winchester
    | Odpowiedz

    Się dzieje w tym rozdziale. Na początku byłam zaskoczona, bo nie wiedziałam, co się dzieje. Lidka miała iść na randkę z Miłoszem, a tu nagle w łóżku z Oliwierem, który okazuje się wybawcą. Jak go nie lubiłam, tak zaczynam odczuwać sympatię. Jego propozycja na pewno ułatwi Lidce sprawę z Gabrysią. Pytanie co dalej? Myślę, że najwyższy czas, żeby i sprawy sercowe Lidki się poukładały. Jeśli Gabi będzie dobrze, a przypuszczam, że będzie, to może Lidka znajdzie chwilę, by sięgnąć po swoje szczęście. Czy znajdzie je w ramionach Oliwiera? Kto to wie…

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Na pewno w męskich ramionach znajdzie Lidka miłość. Niestety, nie mogę zdradzić w czyich, ale tak zawężam do samczych postaci. To dużo, bo mogłam Lidkę rzucić w ramiona jakiejś koleżanki po fachu,by dziewczyna odkryła, że jednak nie jest taka strikte hetero, a Roman miał na nią zły wpływ😂😈😂😈😂😈😂😈
      Tak, przeskoczyłam tę randkę. Była wg mnie nudna, taka zwyczajna, więc wyciełam całą. Teraz jest znacznie ciekawsza, gdy dowiadujesz się o niej z wzmianek w rozmowie.

  3. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Ej a co dalej? Jadzia zapomniałaś o mnie ? 😥 będę płakać 😭

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Asia, skradziono mi 4 rozdziały, więc od dzis przyznaje dostep tylko posiadaczom gmaila – wtedy tylko adres, któremu dam uprawnienia widzi tekst.
      W przypadku adresów innych niż gmail musze aktywować funkcję udostepniania przez link, a to już nie jest takie bezpieczne.

      Udało mi się doprowadzić do usunięcia mojej treści z popularnego serwisu z opowiadaniami i powiesciami, ale niesmak pozostał.

      • T
        Tony Porter
        |

        No, wiecie co! Podłość ludzka naprawdę nie zna granic!

      • J.Gibson
        |

        Niestety Tony. Nic na to nie poradzę. Znaczy… Poradziłam. Napisałam do osób administrujących serwisem i musiałam udowodnić, że jestem autorem a tekst jest kradziony. Na szczescie zadzialali szybko. Po dwoch dniach sladu nie bylo i cale szczescie, bo szczerze mowiac, nie za bardzo wiedzoalabym co zrobic, gdyby serwis mnie olal a złodziejka się wyparła.

      • J.Gibson
        |

        Ale jak tak o tym myślę…. Najwyraźniej Klapsa nie jest taka beznadziejna skoro ludzie sami chca sie pod nią podpisywac😂😂😂😂 a bo zapomialam napisac, ze dziewczyna zmienila tytuł i sama sie podpisala jako autorka😂😂😂.
        W sumie to powinnam jej wyslac kwiaty w podziekowaniu za uznanie😂😂😂😂😂😂😂😂😂

      • T
        Tony Porter
        |

        Ja pierdzielę! Co trzeba mieć w głowie, żeby robić takie rzeczy? A może raczej, czego musi w głowie brakować?
        Co znaczy “…Klapsa nie jest taka beznadziejna…”?) Klapsa jest nadziejna jak cholera i Wielki Kanion razem wzięte:) To sobotnie słoneczko na plaży chyba przegrzało Ci zwoje – proponuję okład z mrożonego groszku:) Żonkilowi na jąderka pomogło… 🙂

      • J.Gibson
        |

        Niestety sobotnie słoneczko zjarało mi czółko na skwarkę…. Ale wiesz Tony… Myślę, że Lidki niska samoocena wynika z mojej własnej. Ja z resztą jestem takim typem co lubi pochwały. Lubi to mało powiedziane. Ja się karmię pochwałami, znaczy, karmię moją wenę. Jak pochwał nie ma to tak mi wena marnieje, mizernieje… Jak tatuaż na cycku z upływem lat. To ma chyba nawet swoją nazwę w psychologii. Groszku nie miałam, ale na czole rozmroziłam sobie schab do obiadu, także wyszło na plus, haaaaahaaaaaa

      • T
        Tony Porter
        |

        Zjarania czółka współczuję – ja nadwrażliwiec na słońce jestem, więc nawet przy pracach ogrodowych zadaję szyku i elegancki kapelusz z rondem przywdziewam.Jak mi kiedyś w lecie koleżanka rzuciła hasłem: “Ależ ty jesteś biała!”, to jej słodziutko odpowiedziałam, że tylko plebs się opala. Tak, jestem wredna, i dobrze mi z tym:) A kto nie lubi pochwał? Kto nie pragnie pozytywnego odzewu w temacie własnej osoby, twórczości, postępowania itp.? A swojej niskiej samoocenie każ wypierd…. i to w trymiga, na raz, out! I won!

      • A
        Asia
        |

        Czyli koniec mojej przygody z Klapsa? 😱 daj mi namiary na ta złodziejkę juz ja sie z małpa rozprawie 😡

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Asia, załóż gmaila i porozmawiamy 😉

      • A
        Asia
        |

        Mam juz ! Mam 😋

      • J.Gibson
        |

        no to zajrzyj 🙂

      • A
        Asia
        |

        Działasz z prędkością światła 😁😚

  4. M
    Miska
    | Odpowiedz

    Gibson, kto w końce przeleci te Lidke?
    Ciągłe jakieś macanki i niuanse, gdybym byla facetem dostalabym blue balls os czytania. Dajze dojsc dziewczynie!

    • T
      Tony Porter
      | Odpowiedz

      Miska, sorry, że się wtryniam, ale nie uważasz, że należałoby raczej zapytać: Kogo w końcu przeleci Lidka? 🙂 I dojdzie na swoich warunkach?

      • M
        Miska
        |

        Nie ma problemu, ja sie za wtryniania nie obruszam. Fact Lidka ze svoją pupą moglaby brac kogo zechce i na wlasnych warunkach. Nie rozumiem czemu zwleka.

  5. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Hahahahaa. No i wróciła córka ciężkostrawna ahaahaaaa. Miśka, a myślałam, że olałaś moje twórczości. Spokojnie. Jak już Lidka zaufa takiemu jednemu to go będzie dosiadać swoją pupą ile się da. Cierpliwości. Ło-matkom! Chyba następne opowiadanie zacznę od ostrego bzykanka, a potem wprowadzę fabułę.
    *Tony! ciekawe spostrzeżenie! Lidka to kobietka świadoma czego chce w łóżku. Myślisz, że sama powinna wyjść z inicjatywą brikanda?

    • M
      Miska
      | Odpowiedz

      Nigdzie nie poszla to i wracac nie musialam. 😉
      Stalkuję ciebie caly czas moja Gibsonówno!
      Ale jak czytam to opowiadanie to mi szczeka opada na poziom pivnica i brak slow zeby comentarz wykrzesac. Czasem tyle sie dzieje i tyle zwrotow akcji ze musialabym sie nagrac podczas czytania zebys z mimiki tvarzy wyczytala to wszystko czego nie umiem napisac po polsku.

    • T
      Tony Porter
      | Odpowiedz

      Zdaje mi się, że Oliwier zaparł się w sobie i gotów do przegrzania jąderek dopuścić, byleby to Lidka pierwsza wyciągnęła spragnione łapki i posiadła (dosiadła) go w dowolnym miejscu i czasie. A potem on pięknie by się jej za to posiąście odpłacił:) Oliwier nie chce seksu z wdzięczności, w podzięce za uratowanie przed niesmaczną/niestrawną Smakosz, chce zobaczyć w oczach Lidki dziką żądzę, kurwiki jak diamenty, chce być odarty z odzieży, rzucony na łóżko… chce być posiądnięty przez Lidkę. Jeśli masz na myśli innego faceta, to… no cóż… ten facet chce pewnie tego samego:)

      • J.Gibson
        |

        Tony! Geniuszu psychologicznej analizy bohatera. Jestem ciekawa twoich mysli po lekturze rozdziału 9.

  6. Anonim
    | Odpowiedz

    Jak ty to robisz, że czytam i płaczę ze śmiechu, a potem płaczę bo się wzruszyłam i mi żal dziewczyny? Świetny tekst, ale też nie mogę doczekać się tego “brikando” – zabawne stwierdzenie. Ile rozdziałów ma Ale klapa!?

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Szczerze to nie wiem jak ja to robię😈😈😈
      Brikando zapożyczyłam sobie z hiszpańskiego.
      Rozdziałów jest 12.

  7. y
    yolanda
    | Odpowiedz

    A ja nie rozumiem czemu Beata cię wymieniła w ulubieńcach. To coś powyżej to raczej słaba próbka. Nie mam ochoty zobaczyć więcej. Facet zaciąga nieprzytomną dziewczynę do łóżka i co? I nic! Impotentem jest czy co?
    A ona nie lepsza. Zamiast spieprzać prosto z łóżka to się tam rozgaszcza. A co z Gabrysią? Co z Romanem? Oni się nie martwili, że im Lidka do domu nie wróciła?

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Beata? Będę wdzieczna za linka, bo nie wiem w jakich ulubieńcach wystąpiłam. “To powyżej” to tylko fragment. Cały rozdział można kupić w motulowym sklepie.

    • y
      yolanda
      | Odpowiedz

      Czyli ja czytałam dziś od pierwszego same fragmenty? No to się popisałam. Przepraszam.

      • J.Gibson
        |

        Nie szkodzi. Czy mogę prosić o informacje jaka Beata mnie poleca?

      • y
        yolanda
        |

        Beata albo Baśka. Nie pamietam. Ta co ma kanał na YT i edukuje seksualnie.

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Super, że tu trafiłaś. Rozgość się. Zapisz na newsletter, żeby dostać jedyne w swoim rodzaju opowiadania zahasłowane – tylko dla elity newsletterowiczów. Poczytaj Jo Winchester i Rebel. Jestem pewna, że uda nam się zatrzymać ciebie na dłużej 😉

Napisz nam też coś :-)