Ale klapa! (IX)

with 17 komentarzy

Ale klapa! (IX)

pół żartem, pół serio No i co ja mogę wam powiedzieć? Chyba tylko tyle, że... khm km Dziś pomimo humoru zaszczepię w waszych umysłach szczyptę podejrzliwości. Dla tych, co jeszcze się wahają, czy inwestować w ten rozdział daję wskazówki, jak zawsze. W dzisiejszym rozdziale wydarzy się dużo i wiele, czyli:

  • pozytywne wibracje z penisowego pudełka
  • kłótnia o sprzęt agd, który pary nie puszcza
  • pierwsze straty zdrowotne Oliwiera
  • konflikt wyobrażeniowy
  • tajemnica pana Truszkowskiego

oraz

  • o tym, jak Oliwier skomplementował Lidkę cieleśnie.

To jak?

Czytamy?

Gorąco zapraszam ja, czyli

Jadzia


Ale klapa!

Jadzia Gibson

 

9. O pierwszych razach i rewolcie emocjonalnej, ale też o zbrodniach Oliwiera.

 

Fizyczna przeprowadzka była niczym w porównaniu do emocjonalnej podróży ze starej dzielnicy z rabatką Geni na osiedle pięknych klombów i wymuskanych żywopłotów. Ekscytacja nowym przykrywała swym płaszczem wszystkie lęki przed nieznanym. A może Lidka świadomie zamiatała je pod włochaty dywan, na którym Gabi rozłożyła swoje lalki? Oliwier, Roman i Łukasz pomagali rozpakowywać książki, zabawki, oraz poduszki, których dziewczyny miały niezliczone ilości, bo Gabi chorowała na nie odmianą wysypki potrzebicznej – musiała je mieć! Klapsa, korzystając z nieuwagi męskiego towarzystwa, wciągnęła do sypialni swoje pudła. Kiedy była w połowie kartonu obrysowanego przez Łukasza penisami reprezentującymi poziom malarstwa i rzeźby „ławka z gimnazjum”, do pokoju ktoś wszedł. Zaskoczona Lidka czym prędzej wrzuciła staniki czym prędzej do szuflady.

Czemu wzięłaś ekspres? – zapytał oskarżycielsko Roman.

A, to ty! – Odetchnęła z ulgą. Wyciągnęła biustonosze na kolana z zamiarem poukładania ich zgodnie z zasadami feng shui. – Bo jest mój – odpowiedziała spokojnie.

Przecież to ja go kupiłem.

W prezencie dla mnie – tłumaczyła z żartem. – Na nowe mieszkanie. – Włożyła pierwszą gromadkę równo ułożonych miseczek B do rażąco białej komody.

Ale Oliwier ma dużo lepszy ekspres! – fuknął z pretensją.

Ekspres Oliwiera nie ma pewnych funkcji – wyżaliła się, wyciągając z pudła majtki.

Nie puszcza pary podczas parzenia? – Roman uniósł dłonie w geście „o co ci chodzi?”

Nie robi gorącej czekolady, którą uwielbia Gabi. – Jednym zdaniem Lidka zrobiła szach–mat.

Dobra, wygrałaś – przyznał. Dla Małej gotów był odpuścić ekspres.

Drzwi znów się otworzyły, a do pokoju jak burza wbiegła Gabrysia. Dopadła penisowego pudła i szperała w nim jak mysz w zbożu. Oliwier również pojawił się na tym rodzinnym zgromadzeniu. Stanął, wsparty o futrynę i pytającym wzrokiem spojrzał na dziewczynę, która spędzała mu sen z powiek.

Lidka? Po co wzięłaś ekspres?

Bo twój nie robi gorącej czekolady – odpowiedziała, zbierając czym prędzej koronkową bieliznę, którą Młoda rozrzucała dookoła z prędkością tornada, nie zważając na rumieniec zawstydzenia starszej siostry.

Gorącą czekoladę też można w nim zrobić! – oburzył się Oliwier. – Nawet taką z pianką.

Widzisz? Biere mój ekspres z powrotem! – ucieszył się Roman.

Gabi, która korzystała teraz z braku uwagi dorosłych, wykopała z dna kartonu skarb. Pomadkę. W domu często bawiła się w „makijaż”, więc czemu miałaby przepuścić taką okazję i nie przetestować pięknego różu?

Ale… – jęknęła Lidka, chcąc wykłócić swój ulubiony sprzęt AGD, lecz zamiast dokończyć zdanie, zaczęła przysłuchiwać się podejrzanemu brzęczeniu, któremu akompaniował chichot Małej. Podążyła wzrokiem za spojrzeniem rozbawionych mężczyzn i jęknęła zszokowana. – Ja pierdolę! Gabi, serio?

Lidka! Przy dzieciach? – upomniał ją Oliwier, ledwo powstrzymując śmiech. Gdy dziewczynka łaskotana wibracjami, co chwila upuszczała „pomadkę”, by po sekundzie sięgnąć po nią znów, musiał użyć całego zapasu siły woli do poskromienia rechotu.

Co ty piepszisz? – spytała Gabi, ku zaskoczeniu Rateja. – Jestem już duża! Umiem się malować. – Z poważną miną sięgnęła po „pomadkę”, by zademonstrować swe umiejętności w dziedzinie wizażu.

Podczas gdy Lidka schowała siebie i własne zażenowanie w szafie, Roman zainterweniował od razu. Wyjął z rąk Gabrysi różowy gadżecik, zanim dziewczynka dotknęła nim ust.

Chodź, Młoda – powiedział entuzjastycznie i wyprowadził dziecko z pokoju. – Zobaczymy jakie to coś ma baterie. Liduchna ma niedługo urodziny i muszę wiedzieć czym dla niej wiadro wypełnić.

 


I jak moi drodzy? Czy wy też podejrzewacie że Truszkowski brał udział w próbie porwania Lidki?
Jeszcze jedno: Jak komplementują was panowie? Tak samo jak Oliwier Lidkę?

Jestem ciekawa co myślicie o tym rozdziale. Udał mi się?

Trzymajcie się i do "za-tydzień"!

Jadzia

Oto Jadzia Gibson:

Cześć! Jestem taką samą dziewczyną jak ty. Mam dwie nogi, dwie ręce, a nawet i dwa cycki by się znalazły. Szczęśliwie posiadam również palce, którymi dla was wystukuję moje sprośne fantazje. Mam też ogromne poczucie humoru – twierdzą tak przynajmniej dwie osoby: ja i mój Zygmunt. A czy wy dołączycie do tego grona?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Oj, zaszczepiłaś, i to nie tylko podejrzliwość, ale i niepokój. Truszkowski ewidentnie jest podejrzany… Oliwierowi też tak do końca nie ufam… coś tu mocno śmierdzi, ale niucham i niucham, i nie mogę namierzyć źródła smrodu. Myślę, że bruździ mi sympatia do Rateja i pragnienie, żeby był tym właściwym dla Lidki mężczyzną. Chociaż, zawód to ma gościu mocno wątpliwy etycznie. Gdyby się okazało, że to on stoi za kumulacją “pecha” Lidki, to mocno przykro by mi było. Że o “przykro” Lidki, to nawet szkoda pisać. Dlatego też trzymam kciuki, żeby Oliwier nie dał ciała i Liduchna wreszcie doznała szczęścia.
    Sceny zbiorowe – znaczy się, cała wesoła piątka z Gabi na czele – istny dom wariatów – miodzio:) “Co ty piepszisz?” ubogaci me słownictwo:) Akcja z “pomadką” – he, he, miny panów na pewno bezcenne:) Lidka i Oliwier w szafie – piękna, soczyście intymna, magiczna chwila – “Ja nie wiem co zrobić” – cudo, cudeńko. “Jesteś moja, skarbie.” – Po lekturze “Dallas ’63” mam słabość do słowa “skarbie” i mam nadzieję, że Oliwier wymawia je, czuje i rozumie, tak jak Jake Epping. Zdaje się, że Oli nie ma zbyt dobrych doświadczeń i wspomnień w temacie związków – może dlatego “ubrał” znajomość z Lidką w układ? Bez deklarowania się, zobowiązań, z wyjściem awaryjnym. Mieszkają razem, ale jak na razie, to parą są tylko w tańcu. Samba sambą, ale tych dwoje tańczących kizombę… dobrze, że Oliwier nie widziałby pulsujących bioderek Klapsy… wystarczy, że czułby to pulsowanie tuż przy swoich biodrach… hmmm… ciekawe, ile by wytrzymał… podejrzewam, że profesjonalizm wziąłby w łeb i Oli, chwyciwszy Lidkę w ramiona, opuściłby parkiet w tempie błyskawicznym:) Pasuje mi do nich ten taniec:
    He, he, Oliwier-szczerbolek:) Szacun i piątka, że się nie wkurzył, i jeszcze “Wooty Allenem” “poleciał” 🙂
    Podoba mi się to Lidkowo-Oliwierowo krążenie wokół siebie, pragnienie i lęk przed ujawnieniem tego pragnienia, wzajemne przyciąganie i niepewność, czy ona/on czuje podobnie, czy to manipulacja, czy spontaniczna, bezwarunkowa reakcja…
    Na maksa podoba mi się to, że nie mam pojęcia jak skończy się ta opowieść. Rozdział zdecydowanie Ci się udał – na szóstkę z plusem:)
    Nie, żebym coś sugerowała:), ale nie miałabym nic przeciwko wieczorowi zwierzeń Lidki i Oliwiera – opowiedzenie o swoich demonach dobrze człowiekowi robi. I daje szansę innym na zrozumienie i reakcję.
    Wolałabym, żeby Oliwier nie wyjeżdżał… jakieś takie obawy mam, że ktoś może chcieć wykorzystać jego nieobecność i skrzywdzić Lidkę. Nie wiem, może to pokłosie skończonej dzisiaj książki Nesbo – ‘Syn”… ale to raczej Twoja sprawka – podjurgałaś mnie Truszkowskim, jego wrednym spojrzeniem, i ścinką słowną z Oliwierem.Ty Prowokatorko, Ty! 🙂

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Czyli dobrze, że niuchasz i niuchasz i nie wiesz skąd śmierdzi😂😂 znaczy przebiłam nawet mojego kota, który był tak wstydliwyb ze załatwiał sie w różnych “kryjówkach” i ciezko bylo zlokalizować. Odznaka perfidności kota przyznana!😂😂😂
      Gdyby się okazało, że to Oliwier za wszystkim stoi… To lepiej, by mu dobrzee stał, bo bedzie potrzebował trzeciej nogi do szybszej ucieczki przed Lidką😂
      “Dom wariatów” miał pokazać zderzenie dwócj różnych światów. Myślę, że skutecznie.
      Do kizomby jeszcze przejdą. Choreografia z linka jak słodka malina, dziekuje. Zainspirowala mnie.
      Czasem lepiej nie wyciągać trupów z szafy. Oboje zdają sobie z tego sprawę i nie przesłuchują się co do przeszłości. Każde z nich chce zachować coś w tajemnicy.
      Niestety Tony, Oliwier wyjedzie, a Lidka wykorzysta jego nieobecność na śledztwo. Czy udane, czy też nie… O tym za tydzień. Cieszę się, że rozdział tak pobudził emocje.
      A powiedz mi jedno: skoro nie chcesz, by to Oliwier pkazał się sprawcą Lidkowego pecha, to powiedz, kogo byś podejrzewała?

  2. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Moja koleżanka przed dwa tygodnie szukała źródła smrodu w pokoju swego syna – bez mała dezynfekcję tam przeprowadziła, a i tak wciąż śmierdziało. I to coraz bardziej, maj upalny był. Dobrze, że synuś musiał założyć marynarkę na kolejny egzamin maturalny – w wewnętrznej kieszeni “kwitła” kanapka z twarożkiem z rzodkiewką i szczypiorkiem:)
    Gdyby się okazało, że Oliwier za tym wszystkim stoi, to musiałby opuścić kraj, bo Roman, Łukasz, Żonkil… ha! Pani Gienia z “Amorem” pozbawiliby wszystkich członków:) I kłamliwego języka:)
    Zderzenie było mocne… szczególnie Oli to odczuł:)
    Na filmik trafiłam przypadkiem, ale mnie urzekł od pierwszego oglądnięcia – mocno zmysłowy taniec.
    A to prawda, czasem lepiej o pewnych rzeczach nie mówić. I nie wiedzieć.
    Mam nadzieję, że Lidka nosi przy sobie “zabawki” od Żonkila – obsługiwać paralizator już potrafi:) A co się dzieje z Miłoszem? Po pechowej randce już nie zadzwonił?
    No właśnie, że nie mam pomysłu, z kogo by tu szuję i padalca zrobić. Byczki od porwania mówili, że Lidka miała być prezentem. Fakt, że Nikodem miał wieczór kawalerski wskazywałby na niego, ale skoro prezentem, to tak jakby inicjatywa nie wyszła od niego. Musi być ktoś jeszcze. No chyba, że Miłosz… ale o nim i udziale w nafaszerowaniu Lidki prochami nic tak właściwie nie wiemy. Jakaś szara eminencja czai się w mroku.

  3. Jo Winchester
    | Odpowiedz

    Podoba mi się to, że Oliwier nie jest nachalny. Pragnie jej i to widać, ale nie narzuca się. Ze wszystkich panów, którzy kręcili się przy niej, to jemu teraz kibicuję 🙂 Uważam, że byłby w stanie dać Lidce szczęście i sam zaznać tego szczęścia u jej boku. Do tego zdaje sobie sprawę, że dla Lidki zawsze będzie najważniejsza Gabrysia i wydaje mi się, że jest w stanie to znieść. Bo nie każdy facet jest, nie łudźmy się.
    Też jestem ciekawa, kto stoi za porwaniem Lidki. No cóż, wkrótce się tego dowiemy.

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Obiecuję, że wszystko się wyjaśni. Wszystko. Nic nie zostawię w tajemnicy.

      • T
        Tony Porter
        |

        Hmmm… jakieś takie dziwne uczucie mam, że to “Wszystko” zabrzmiało jak groźba, a nie jak obietnica:)
        Mnie się zdaje, że Oliwier ma drugie dno, że się tak wyrażę. “Nie jest jej obojętny! To całkiem dobry fundament układu, który wymyślił.” Jakiż to układ wymyślił Oliwier? Chcę wierzyć, że dobry dla Lidki. Po oczach bije, jak bardzo stara się zdobyć jej zaufanie, a i jak się o nią troszczy, jak mu na niej zależy. Ale i twierdził, że z Truszkowskim pokłócił się o sprawy biznesowe, a tenże lustrował Lidię mocno podejrzanie i przyprawił o kołatanie serca ze strachu. Hmmm… a może to któryś z klientów Oliwiera chciał mu zrobić prezent z Lidii? Taki bonus za świetne wykonaną robotę? Może lepiej przestanę główkować, bo za chwilę wymyślę, że to pani Gienia zleciła porwanie Lidki i chciała ją sprezentować Żonkilowi:)

      • J.Gibson
        |

        Znowu zgadłaś! To Genia stoi za tym wszystkim. Nasłała porywaczy, zeby nastraszyli Lidkę, a jednocześnie, żeby Bazyl mógł się wykazać. To wszystko jej sprawka! Jej i osiedlowego klubu emerytek, który wspiera Bazyla finansowo, bo chłopak daje sie babciom pomacać po klacie, za co Genia zbiera opłaty. W ten sposób miała kase na wynajecie porywaczy.
        No i wszystko o kant dupy potłuc, bo żeś się domyśliła😂😂😂😂😂😂😂😂😂
        Trudno. Już wiecie, kto za tym wzystkim stoi…
        Jakże mi przykro, że poszło spamem😂😂😂😂😂😂😂😂
        Ale zachęcam do kupowania kolejnych rozdziałów bo zbieram na hełm blokujący włamania myślowe.

      • T
        Tony Porter
        |

        Ożeż ty! Chyba sama zacznę się siebie bać:) Teraz to dopiero zabiłaś wszystkim klina – już widzę, jak Czytelnicy siedzą i myślą, po głowie się drapią, zastanawiając się, czy prawdę piszesz, czy jaja sobie robisz:) A propos, jak tam jąderko Żonkila? Znalazło się? I pytanie gdzie. A może lepiej nie pytać:) Mam nadzieję, że członkinie osiedlowego klubu emerytek nie macały klaty Żonkila zbyt nachalnie i owłosienia mu nie wytarły:) Wprawdzie Żonkil leży poza kręgiem mych zainteresowań, ale szkoda by było psuć porządną, umięśnioną pierś męską:) Ja takowoż serdecznie zachęcam do kupowania kolejnych rozdziałów, bo warto jak cholera i żadna promocja w Biedronce tudzież Lidlu, nie jest relatywnie aż tak korzystna i nie dostarczy aż tylu emocji, radości i wzruszeń oraz wkurwi… znaczy się, uczucia bardzo głębokiej irytacji w reakcji na poczynania co poniektórych uczestników wydarzeń.

      • J.Gibson
        |

        Spokojnie Tony. Następny rozdział już za 6 dni😂 a w nim… A nie! Figa z makiem! Nie bedzie wiecej spamowania.

      • T
        Tony Porter
        |

        Już? Raczej dopiero! Będę skreślać w kalendarzu:)

  4. Babeczka
    | Odpowiedz

    UWAGA! Kilka osób miało problem z pobraniem pliku. Jeśli tak prosimy o sprawdzenie poczty! Tym razem powinno być dobrze 🙂 Tym osobom, które kupiły podwójnie, zwróciłyśmy też nadpłatę 😉 Przyjemnej lektury!

    • Anonim
      | Odpowiedz

      Dzień dobry,u mnie jest podobnie.Dostałam wiadomość po 12 że zamówienie zostało zrealizowane,ale niestety nie był dołączony plik z tekstem do pobrania.Przed chwilą sprawdziłam poczte i nic nie ma.

      • J.Gibson
        |

        Jeśli w ciągu kilku najbliższych godzin sytuacja się nie zmieni, bardzo proszę, daj znać.

  5. Babeczka
    | Odpowiedz

    Jeśli ktoś jeszcze ma problemy, prosimy napisać na motylową pocztę motylewnosie@gmail.com ponieważ z panelu administratora wszystko wygląda ok i nie mam pojęcia w czym leży problem, zwłaszcza że zdarzył się on po raz pierwszy 🙂 Oby ostatni!

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Czyżby pechowa Lidka zaraziła pechem MWN?😂😂😂

  6. A
    Asia
    | Odpowiedz

    No nie… teraz to juz jestem pewna, ze pech w poszukiwaniu pracy, który prześladował Lidke ma na imię Oliwier… 🤨 a masz ty potworze za swoje ! Chciałeś Lidki bedziesz chodził bez zęba 😁 czuje, ze ma on jakieś cechy prześladowcze i ze gdy tylko dostanie to wszystko czego pragnie , wszystko sie wyda i rozsypie sie na drobne elementy…
    jeju jak ja tęskniłam za Klapsa 😛

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Zobaczymy, czy twoje przypuszczenia się sprawdzą😂
      Cieszę się, że wróciła do mnie czytelniczka.😘

Napisz nam też coś :-)