fbpx

Baw mnie (VII)

with 4 komentarze

Powiem Wam, że historia mnie ciśnie, chce być spisana. Uwielbiam ten stan i przyznam, że mi go brakowało.
Może wytłumaczę się, dlaczego zniknęłam na rok z motylewnosie.pl.
Przez dwadzieścia lat prowadziłam lokale gastronomiczne, karmiłam ludzi, to było moje podstawowe zajęcie. Trzy lata temu rozstałam się z gastonomią, ale ona nie chciała się rozstać ze mną. rozpierała mnie od środka i zwyczajnie musiałam jej dać ujście. Założyłam stronę o gotowaniu, zrobiłam kilka kursów gotowania, by przekazać swoją wiedzę dalej. Teraz jestem wolna (chyba 🙂 ). Wróciłam do pisania.
Poniższa historia nie będzie krótka. Pewnie nie tak długa jak "Kalejdoskop zmysłów", ale kalejdoskop jest dla mnie bardzo szczególną historią i bardzo osobistą.
Udanego czwartku i dajcie znać, co myślicie o rozwoju wypadków w "Baw mnie".


Rozdział 7

Iwona dłuższą chwile siedziała na sedesie. Dochodziła do siebie po drugim w tym dniu orgazmie. Nieoczekiwanym, ale mocniejszym od poprzedniego, bo zaskakującym. By wstać, musiała sobie pomóc chwytając się klamki. Palce zsunęły się z niej, całe ciało było jak z gumy. Z wielkim wysiłkiem dźwignęła się z sedesu, chwilę stała w bezruchu pokonując zawroty głowy. Opuściła kabinę, spojrzała na swoje odbicie w lustrze nad umywalką.

- No to pięknie – westchnęła, przyglądając się sobie. - I ja niby jestem w pracy?

Przywitała ją zarumieniona twarz, błyszczące oczy i piekielnie rozczochrane włosy. Sukienka przedstawiała sobą obraz nędzy i rozpaczy. Pognieciona, poplamiona, z widocznymi mokrymi miejscami.

- To wymyka się spod kontroli – mruczała, próbując palcami doprowadzić fryzurę do ładu. - Tak nie może być. Muszę to jakoś uporządkować.

Majtek nie próbowała nawet założyć. Mogłaby je teraz wykręcić. Nie stanowiły żadnej ochrony. Zdjęła je z kostki prawej nogi, na której smętnie zwisały. Podeszła do suszarki do rąk ciesząc się, że ktoś pomyślał o zamontowaniu tu tego udogodnienia. Modląc się, by nikt nie czuł potrzeby skorzystania z ubikacji podciągnęła sukienkę i nakierowała przód na gorący strumień powietrza. Może nikt nie zauważy. Najbardziej zależało jej, by Tomasz nie zwrócił uwagi na tak rażący brak profesjonalizmu. Potrzebowała jego zlecenia z dwóch powodów. Dla pieniędzy i by mieć kontakt z Krzyśkiem. Przyznała przed sobą, że kolejność priorytetów była odwrotna. To Krzysiek przyciągał ją niczym magnes.

Po dziesięciu minutach stwierdziła, że może pokazać się światu. Przetarła jeszcze raz nadwrażliwe krocze papierowymi ręcznikami, by osuszyć je z nadmiaru tego, co wypływało z niej po seksie. Sięgnęła po kulkę koronek, zamknęła ją w dłoni. Wyszła z łazienki i z ulgą stwierdziła, że Ewelina jest przygotowywana dopiero do drugiej sesji. Właśnie ubierano ją w czerwoną obcisłą sukienkę z niebotycznie długim rozcięciem wzdłuż nogi i w wysokie czerwone szpilki. Piotrek upinał misterny kok, Artur malował jej usta. Rzut oka na Tomasza sprawił, że miała ochotę parsknąć śmiechem. Jak na dłoni było widać, że najchętniej ukatrupiłby obu dotykających Ewelinę mężczyzn. Postanowiła nie wyprowadzać go z błędu. Niech się piekli, choć gdyby dowiedział się, że obaj upiększający ją samce są parą, pewnie uspokoiłby się i nie wyglądał na szykującego się do ataku pitbula.

Nie zaszkodzi ci trochę emocji – pomyślała w duchu, widząc pracodawcę w tak diametralnie odmiennym stanie. - Powściekasz się, to bardziej ci będzie zależeć. Może coś obudzi to twarde serducho.

Przechodząc obok kanapy, na której nonszalancko rozparty siedział Krzysiek przystanęła i z uśmiechem wręczyła mu kulkę koronek. Ten przyjął podarunek, ale nie od razu zorientował się, co trzyma na dłoni. Gdy skojarzył fakty, a może zapach delikatnego, przesiąkniętego seksem kawałka materiału dobiegł do jego nozdrzy, poczerwieniał na twarzy i wbił zaciśniętą pięść w kieszeń spodni zły, że znów będzie musiał siedzieć pochylony do przodu.

Tomasz bardzo starał się, by nie było po nim widać, jak bardzo podoba mu się dziewczyna. W pierwszej kreacji wyglądała niczym podlotek. Ubrana w jasną sukienkę w kwiatki, z rozpuszczonymi włosami i w tenisówkach wyglądała najwyżej na osiemnastolatkę. Pozowała spoglądając w oko obiektywu z takim wdziękiem i zaangażowaniem, że z początku Tomasz był zadowolony, że uległ namowom Iwony. Widać było, że sesja to udany prezent i dobrze wydane pieniądze. Pozytywne uczucie minęło po pięciu minutach w czasie których dziewczyna nie spojrzała na niego ani razu. Dla odmiany uśmiechała się do fotografa, do fryzjera, który nazbyt często poprawiał jej włosy, zakładał pasma za ucho. Po kwadransie Tomasz czuł, że gotuje się od środka. Męskie dłonie za których pracę płacił on sam pomogły Ewelinie zdjąć sukienkę, po chwili ubierały ją w kolejną. Przez cały czas rozmawiali o czymś, co chwilę słyszał jej śmiech. Najchętniej podszedłby do trójki, złapał chłopaków za uszy i niczym uczniaków wyprowadził ze studio, ciągnąc ich, sprawiając im ból. Radowałby się ich cierpieniem, napawał okrzykami. Resztką sił powstrzymał się przed agresywnym zachowaniem, starając uspokoić emocje. Sam nie rozumiał źródła takiej złości. Przecież Ewelina nie była jego kobietą, a tylko ją grała. W końcu stwierdził, że może po prostu zdziczał mieszkając w samotności i zapomniał, że kontakty z kobietami poza sferą seksu mogą być przyjemne.

Gdy nadeszła pora sesji w samej bieliźnie Tomasz stwierdził głośno, że musi wyjść na kawę. Nie ważne, że w pobliżu nie było kawiarni, a gdyby nawet chciał się napić naparu, mógłby skorzystać ze stojącego na stoliku w rogu pomieszczenia ekspresu na kapsułki. Nikt mu nie odpowiedział. Jedyną osobą, która żywiołowo zareagowała na propozycję Tomasza, był Gruby. Zerwał się z kanapy i prawie biegiem puścił się w kierunku drzwi. Po chwili obaj odetchnęli głęboko, Krzysiek odruchowo sięgnął po paczkę papierosów. Pomyślał, że rzuci je kiedyś, choć był tego pewien szkopuł. Iwona pomyśli, że za bardzo mu zależy. Nie chciał tego. Zastanawiał się, czy nie przerzucić się na elektrycznego papierosa. Nie podobały mu się te wynalazki. Czułby się co najmniej głupio z metalową rurką zamiast fajki. Nie dla niego takie substytuty. Był tradycjonalistą.

- Ewelinko, mam pomysł na kilka cudownych ujęć. - Iwona odetchnęła z ulgą, gdy Krzysiek opuścił pomieszczenie. Widziała, jak jest napięty. Z jednej strony czuła się tym mile połechtana, z drugiej nie chciała zachowywać się nachalnie, by go nie odstraszyć swoją seksualnością. Teraz mogła skupić się na pracy i wydobyciu z dziewczyny tego, co najlepsze. - Zrobimy kilka ciut bardziej wyuzdanych ujęć. Uklęknij i opadnij do pozycji na czworaka.

- Nie sądzę… - zaczęła speszona dziewczyna.

- Rozumiem twoje skrępowanie, ale niepotrzebnie się wstydzisz – przerwała jej, nie dając dojść skrępowaniu do głosu. - Ci panowie tutaj między innymi dla tego tak świetnymi artystami, bo są homoseksualni. - Wskazała w kierunku Piotra. - Nie patrzą na ciebie jak na samicę, ale jak na dzieło sztuki. Pozwól się im poprowadzić a gwarantuję ci, że efekty tej sesji zaskoczą cię bardzo pozytywnie.

Ewelina zawahała się i tylko dzięki temu fotograf nie zakrzyknął, że jest heteroseksualny. Pomyślał, że może dzięki przemilczeniu ta ślicznotka otworzy się bardziej.

- Spróbuję – szepnęła nieśmiało, uklękła, po czym opadła na ramiona.

W głębi ducha Ewelina przyznała przed sobą, że właśnie oto spełnia się jej skryte marzenie. Tak naprawdę to marzenie każdej kobiety. Jest pięknie ubrana, uczesana, a nałożony fachową dłonią makijaż zdobi jej twarz. Wszystko to uwiecznia zawodowiec i jeśli jej się poszczęści, to będzie mogła zachować kopię zdjęć jako pamiątkę.

- Odrzuć włosy na plecy – instruował ją fotograf, oceniając efekt przez oko obiektywu. - Zamaszyście, jednym płynnym ruchem głowy.

Ewelina wykonała polecenie, a w tym czasie Dominik wykonał serię ujęć. Musiał przyznać, że dziewczyna była wdzięczną modelką i gdyby nad nią popracować, mogłaby zrobić karierę w fotomodelingu.

- Teraz połóż się na boku z ramieniem pod głową – mówił dalej, podchodząc bliżej.

Iwona przyglądała się pracy i była pewna świetnych wyników sesji. Chętnie usiadłaby na kanapie tym bardziej, że kolana wciąż jej drżały po przeżytej rozkoszy. Nie odważyła się jednak z obawy przed plamą, która na pewno zrobiłaby się na tyle sukienki. Znów będzie musiała iść do łazienki, by wytrzeć wnętrze ud. Trudno. Taki seks wart był tak niewielkiego dyskomfortu.

- Jakie plany, szefie? - Krzysiek z ulgą zaciągnął się papierosem, po czym wydmuchnął dym w powietrze.

Stali przed wejściem do budynku, choć obu ciągnęło na górę. Obaj mieli też kłopot z ogarnięciem nadmiaru emocji i tego, co działo się w ich umysłach i ciałach. Nie podzieliliby się tym jednak ze sobą. Nie ten typ ludzi, no i w końcu faceci nie rozmawiają o TAKICH sprawach.

- Po tej cholernej sesji jedziemy do domu. - Tomasz po raz pierwszy zazdrościł Grubemu nałogu. Gdyby on sam palił, miałby teraz co począć z dłońmi. Tak wbił dłonie w kieszenie olewając fakt, że pewnie rozepcha spodnie ulubionego garnituru. - Później się zobaczy.

- Ok. - Krzysiek nie widział powodu, by drążyć temat. Skoro szef woli milczeć, to on nie jest od tego, by ciągnąć go za język.

- Wracajmy na górę – westchnął Tomasz.

Nie uśmiechało mu się przyglądanie się obcym męskim łapskom obmacującym jego Ewelinę. Jego? Od kiedy myśli o niej w takich kategoriach?!

Ewelina czuła się wspaniale. Po raz pierwszy w życiu usłyszała tak wiele dobrego o sobie. Że ma piękny profil, że jej włosy to bajeczne tworzywo dla fryzjera, że aparat ją kocha i powinna pomyśleć o pracy fotomodelki. Mówiono, że rzadkością jest, by ktoś aż tak zmieniał się pod wpływem drobnych zabiegów makijażowych i fryzurze. O tym akurat wiedziała, bo na tym bazowała przy poprzednim zajęciu. Zajęciu? Dobre sobie! Okradała ludzi, była złodziejką i nic ponadto.

- Teraz połóż się na plecy. - Dominik stanął nad nią okrakiem, skierował obiektyw w dół. - Dokładnie tak. Piotrek! - Uniósł twarz znad obiektywu. - Ułóż włosy. Wiesz jak.

Teraz jeden z mężczyzn stał nad nią, w końcu uklęknął z kolanami po bokach jej ciała, próbując wyłowić jak najlepsze ujęcie, złapać światło. Drugi klęczał przy jej głowie i układał pasma wokół jej twarzy tak, by wyglądały na artystyczny nieład. Trzeci z pędzlem przypudrowywał policzki i nos.

- Dosyć tego!

Huknęło w pomieszczeniu, wszyscy obecni zamarli. W drzwiach studio, czerwony na twarzy, z dłońmi zaciśniętymi w pięści, na szeroko rozstawionych nogach stał Tomasz i wyglądało na to, że za chwilę nie wytrzyma i rzuci się na mężczyzn. Wszyscy jak na komendę odsunęli się od Eweliny, ta podniosła się i usiadła i pełnym niezrozumienia wzrokiem spojrzała na wściekłego Tomasza. Reszta obecnych również i tylko Iwona parsknęła, po czym zakryła dłonią usta.

- Co jest, szefie? - Sponad ramienia Tomasza wyjrzał zdziwiony Krzysiek. - Mam komuś wpierdolić?

Oto Monika Liga:

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Robi się bardzo, bardzo ciekawie😉

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Cieszę się :-*

  2. M
    Mel
    | Odpowiedz

    Świetne 😂👍

  3. Monika Liga
    | Odpowiedz

    Dziękuję 🙂

Napisz nam też coś :-)