Bo tylko czarne oczy… (XIV)

with 17 komentarzy
humor i erotyka
Dobrze, już nie będę przerywać w takich momentach 😉 Trochę krótko, ale wyjaśnię sytuację, a potem już będziemy mogli zająć się przyjemniejszymi rzeczami i kolejnymi problemami, jakie czekają Julię.
 

 

Znałam ten styl
pisania, znałam imię głównego bohatera, nie tylko z książek zresztą, ale i z
filmów. Wielkich, hollywoodzkich produkcji. Czując nagły przypływ różnorakich
emocji, dopadłam regału stojącego za biurkiem i zaczęłam szukać. Dwie półki
były zastawione dziełami tylko jednego autora. Niech to licho! Jak mogłam
wcześniej nie skojarzyć? Wydawał swoją twórczość pod pseudonimem El Diablo. Javier
nie był przestępcą czy członkiem mafii, był pisarzem! A to, co przed chwilą
czytałam, to jego nowe dzieło. Oszołomiona usiadłam na fotelu, przetwarzając
dopiero co zdobyte informacje. Słynny autor kilkunastu bestsellerów, owiany
tajemnicą, bez twarzy i nazwiska. A tu proszę… Zaaranżował moje porwanie, by
myślał że jestem Izunią. Nic dziwnego, że to wszystko tak kulawo mu wychodziło.
– Julia? Co tu
robisz?
– Odkrywam
tajemnice – powiedziałam słabym głosem, podnosząc wzrok. – Tego akurat się nie
spodziewałam.
– No tak –
mruknął, stawiając na biurku filiżankę z kawą i kładąc laptopa. – Mój
największy sekret diabli wzięli. Co tu u licha robisz, powinnaś spać?
– Sekret? Miałam
cię za jakiegoś cholernego ojca chrzestnego, a ty jesteś pisarzem! Nawet twoja
siostra bredziła coś o nieciekawej przeszłości, a Rudy miał podbite oko –
przypomniałam sobie jeszcze.
– Camila wyświadczyła
mi przysługę, a Miguel brał udział w bójce w portowej knajpie – Javier
przysunął sobie krzesło i usiadł obok, patrząc na mnie niepewnie. – Ksywka
pochodzi jeszcze z czasów szkolnych, a wtedy miałem różne grzeszki na sumieniu.
– To dlaczego
wszyscy, twoi wspólnicy, służba, ba! nawet rodzina, wyglądają jakby się ciebie
bali?
– Bardzo łatwo wpadam
w złość. Wiesz jaką mam rotację pracowników? Najdłużej wytrzymuje ochrona,
Carlito pracuje tu już ponad rok.
– Rotację żon też
masz niezłą – powiedziałam złośliwie. – Chyba że to twoja siostra również
zmyśliła?
– Nie, to jest
prawda.
– A kochanek?
– To zależy.
– Do czego?
– Od tego czy
aktualnie jestem żonaty, czy już po rozwodzie.
– A broń?
– Co broń? Pytasz,
czy też mam rotację? Czy że noszę ją ze sobą? Co w tym nadzwyczajnego?
W zasadzie nic,
pomyślałam, obserwując go w milczeniu. Co tu dużo gadać, na pisarza też mi nie
pasował.
– Jakbym znalazła
kolekcję filmów porno z tobą w roli głównej, mniej bym się zdziwiła – wypaliłam
bez zastanowienia.
– Mam jeden. Amatorski.
Nakręciłem kiedyś z koleżanką. Chcesz obejrzeć?
– Nie, nie –
odparłam pospiesznie, czując jak się rumienię. Amatorski? Ciekawe gdzie go
schował? Pewnie że bym obejrzała, ale po kryjomu, w samotności. Przecież nie z
nim, zajadając popcorn! – Książka mi wystarczy.
– Napijesz się ze
mną? – spytał nieoczekiwanie, wyjmując z szafki butelkę z alkoholem i dwie
szklanki.
– Nie, dziękuję.
– To nie –
wzruszył ramionami i pociągnął z gwinta. Zamarłam zdumiona.
– Javier… Ja wiem,
że pewnie i tak mnie spławisz, ale nie mogę nie spytać, co się u licha stało?
Wracaliśmy, jakby stado wygłodniałych wilków deptało nam po piętach, a teraz
pijesz jakbyś chciał zafundować sobie przerwę w życiorysie. Czy to przeze mnie?
– Uciekaliśmy
przed burzą.
– Bzdura. Nie rób
ze mnie kretynki.
– Już jedną moją
tajemnice poznałaś – roześmiał się, ale w tym śmiechu dawało się wyczuć gorycz.
– Chcesz więcej?
– Nie o to chodzi.
Mam sobie pójść?
– Ależ ty się
zrobiłaś nagle troskliwa!
– Przestań, bo mi
przejdzie – nadęłam się urażona. – Pisarz czy mafioso, mam to w nosie.
Grzecznie pytałam, a ty cham jesteś i tyle! I już nie dam się więcej pocałować!
Po moich ostatnich
słowach posłał mi kose spojrzenie. Myślałam że się na mnie rzuci czy coś w tym
rodzaju, ale on odłożył butelkę i otworzył laptopa. Po czym kliknął i obrócił
go tak, abym mogła zobaczyć to, co pokazało się na ekranie.
– Iza! – wymsknęło
mi się z zaskoczeniem. – Z facetem! I… O!
Widniało tam ogromne
zdjęcie rozradowanej Izuni z jakimś wymoczkowatym okularnikiem. I krótki, pełen
entuzjazmu wpis.
– Najnowsza fotka
na jej koncie facebookowym. Zakochana, zaręczona i spodziewająca się dziecka – chyba
przy ostatnich słowach głos mu trochę zadrżał. Pochylił głowę, zatapiając palce
we włosach i ponuro gapiąc się na monitor. Takiego Javiera jeszcze nie
widziałam.
– Kariera modelki
weźmie w łeb – wyszeptałam zaszokowana. A więc śledził jej wpisy? I właśnie to
przeczytał, gdy grzebał w komórce. Nic dziwnego, że tak nagle popsuł mu się
humor.
– Wiedziałaś? –
spytał nieoczekiwanie.
– Coś
podejrzewałam – odparłam zgodnie z prawdą.
– Dlaczego nic nie
powiedziałaś?
– Bałam się, że
jak umrą twoje nadzieje na świetlaną przyszłość z moją kuzynką, to mnie
ukatrupisz i zakopiesz pod palmą. Przynajmniej na początku. Poza tym, miałam
rozwodzić się na temat wszystkich moich przeczuć?
– Może.
– Nie martw się –
stanęłam za jego plecami, kładąc dłonie na barczystych ramionach. – Poznasz
następną Bellę i będzie dobrze. – Tu zabolało, bo gdzieś tam majaczyła
nieśmiała nadzieja, że to mogłabym być ja.
– Może.
– Zaciąłeś się?
– Nie. Zastanawiam
się… – Nieoczekiwanie chwycił moją dłoń, pociągnął i sekundę później siedziałam
na jego kolanach. – Zastanawiam się, czy naprawdę jestem zmartwiony?
– Powinieneś być też
zadowolony. W końcu możesz odesłać mnie do domu.
– Nie.
Zerknęłam na niego z
obawą. Był taki spokojny, taki opanowany jak nigdy dotąd. Coś było nie tak jak
powinno. Niby pogrążył się w smutku, ale tak nie do końca. Ten drapieżny błysk
w oku… Zresztą, to chyba dobrze?
– To co ze mną
zrobisz?
– Zastąpisz Bellę
– wyszeptał mi na ucho.
Miał szczęście, że
trzymał mnie w uścisku, inaczej z pewnością wydrapałabym mu oczy. To gnojek!
Miałam być substytutem, pocieszeniem, czy może zemstą?
– Ty!… – Pocałował
mnie, więc więcej nie zdążyłam powiedzieć. Ale jeśli sądził, że to załagodzi
sprawę, to grubo się mylił. Zamieniłam się w coś wściekle ruchliwego, wiłam
się, zaciśniętymi pięściami uderzając gdzie popadnie.
– Oszalałaś
kobieto? – jęknął, gdy ugryzłam go w wargę. – Co cię napadło?
– Ty baranie!
Skończony idioto! – Wyrwałam się w końcu z jego uścisku, stając obok, dysząca z
wściekłości oraz gniewu. Wstrząsy wisiały dziś w powietrzu, ale to już było o
wiele za dużo. – Ja ci dam zastępstwo!
– A! O to chodzi!
– Nie rozzłościł się, ale roześmiał. – Daj spokój. Przecież wiem, że tego
chcesz.
– Ja?!
– Umiem odczytać
pragnienia kobiety.
O mało nie pękłam!
Nadęłam się do tego stopnia, że miałam spore szanse unieś się kilka centymetrów
w powietrzu. Dodatkowo pojawiła się irytacja, bo w sumie doskonale mnie
rozszyfrował. Byłam nim zainteresowana i chciał to wykorzystać. O nie!
Niedoczekanie twoje żołędny dupku!
– Nie! Wyjeżdżam,
wypływam lub wylatuję. Cokolwiek. Nie dasz rady więzić mnie tutaj do końca
życia.
– Dam. A na
dodatek będę codziennie niecnie wykorzystywał – dodał z błyskiem w oku. – Na
wszelkie możliwe sposoby w mojej sypialni.
– Javier!
– Nigdy nie
pomyślałaś, że chciałbym zamienić Bellę na ciebie?
Znieruchomiałam,
wybałuszając na niego oczy. Pomyśleć pomyślałam, ale czy powinnam do tego się
przyznawać?
– Na mnie?
Dlaczego?
– Bo do niecnego
wykorzystania lepiej się nadajesz. No nie bij mnie już ma piękna – zręcznie
zablokował mój cios. – Od samego początku wywołałaś chaos w mej duszy i ciele.
To sprawiało, że kiepsko nad sobą panowałem. Wściekałem się, złościłem, ale nie
potrafiłem zrobić ci krzywdy.
– Na samym
początku nazwałeś mnie pokraczną czarownicą – odparłam z powątpiewaniem. – Czy
tak wyrażasz swój podziw?
– No dobrze, nie
od samego początku. Powiedzmy że od drugiego momentu. Jak podniosłaś się z
wanny, ubrana tylko w pianę, z rumieńcem na twarzy i rozbawieniem w oczach.
– Byłeś wściekły –
zaprotestowałam.
– A wiesz jak boli
przyłożenie mokrym ręcznikiem?
– Chciałeś mnie
zastrzelić! – przypomniałam sobie nagle.
– Bzdura. Sądzisz,
że bym spudłował? Nie wymyślaj problemów tam gdzie ich nie ma.
– Nie zga…
– Dobrze – wstał,
a potem objął mnie w pasie i podniósł. – Najpierw cię niecnie wykorzystam, a
potem porozmawiamy.
 
Oto Babeczka:

Matka, żona, matematyk. Pisze od bardzo dawna, publikuje od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie żyć bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Przerwałaś w jeszcze gorszym momencie Babeczko! Nie każ nam dłużej czekać.

    Ewa

  2. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Miałaś nie kończyć w takim momencie 😀
    Jak zawsze świetne. Czekam na dalszą część 🙂

    Pozdrawiam :))

  3. Anonimowy
    | Odpowiedz

    No nie! W najlepszym momencie, tak się nie robi, to jest okrutne! Jak ja mam teraz zasnąć?

  4. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Ale nas rozpieszczasz, wczoraj cześć, dzisiaj następna.
    Tylko jak mogłaś przerwać w takim momencie? 🙂
    Nelusia

  5. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Oh jak miło, że długo nie trzeba było czkać. Wielkie dzięki.
    Czekam z niecierpliwością na więcej.

  6. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Niemal odkąd trafiłam na twojego bloga zastanawia mnie jedna rzecz. Kto jest autorem tych wszystkich rysunków?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Szybko odpiszę: Wygrana skopiowana ręcznie z gazety. Krewny, Niekompletni, Pewnego… Spod ciebie… Historia… Pomyłka i Dżin są moje, z odległych czasów beztroskiej młodości 🙂
      Za to wszystkie fotki z darmowych banków zdjęć.

    • Anonimowy
      | Odpowiedz

      WOW… nie wiedziałam, że jesteś tak wszechstronnie uzdolniona!

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Bo ja wiem… Najlepsze szkice mi wychodziły kiedy byłam bardzo nieszczęśliwa. Znaczy się w miłości. Dlatego teraz nie rysuję, bo po pierwsze nie jestem, a po drugie nie mam na to czasu :-)))

    • Anonimowy
      | Odpowiedz

      Ach, ten czas…

  7. Allie Unicorn
    | Odpowiedz

    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA *-*
    SUPER!
    i jak na razie tlyko to moge z sibie wykrztusic.
    Musze sie uspkoic.
    El diablo to tak naprawde jest…wooow
    Zaskoczyłas mnie tak, że az sama mogłam sie uniesc w powietrzu.
    SUPER

  8. Allie Unicorn
    | Odpowiedz

    Jak jutro będzie nastepna czesc to bede gotowa zrobic dla cb wszystko.

  9. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Tylko nie w takim momencie :{(((((

  10. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Miałaś tak nie robić !

  11. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Kiedy następna częsc?

  12. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Babeczka – królowa cliffhanger'ów 😀

  13. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Kiedy będzie następna część?!

Napisz nam też coś :-)