Nie umiem stąpać tak cicho (VI)
with 5 komentarzy

  Wszystkim kobietkom, zamiast kwiatka, porcja tajemnicy, okraszonej odrobiną grozy 😉 Obyśmy zawsze gościły Was na motylowej stronie!   – Co za dupek! – mruczała Laura, z trudem brnąc przez wysoki dywan śniegu. W duchu lżyła go znacznie gorszymi słowami, … Czytaj więcej

Nie umiem stąpać tak cicho (V)
with 14 komentarzy

Porządki robiłam na stronie i tak właśnie coś mnie tknęło, gdy trafiłam na ten tytuł. Regularnych publikacji planować nie będę, ale powiedzmy, że zostawimy je sobie na różne okazje. Dzień kobiet na przykład, święta idą i takie tam różne, różniste. … Czytaj więcej

Nie umiem stąpać tak cicho
with Brak komentarzy

Laura ma szansę na odziedziczenie ogromnej fortuny. Jedyny warunek jaki musi spełnić, to zamieszkać w starym, ponurym pałacyku. Z każdym upływającym dniem, odkrywa coraz więcej rodzinnych sekretów, aż w końcu dowiaduje się, że w komplecie ze spadkiem dostała również o … Czytaj więcej

Nie umiem stąpać tak cicho (IV)
with 31 komentarzy

  Znów to czuła. Gdzieś tam czaiło się zagrożenie. Laura przewróciła się na drugi bok, bezskutecznie usiłując zasnąć. Ten cały Edward… Denerwował ją swą wyniosłością, peszył arogancją i pewnością siebie. Może to dlatego nie czuła się bezpieczna, pomimo obecności rodziny? … Czytaj więcej

Nie umiem stąpać tak cicho (III)
with 16 komentarzy

Dziękuję za wszystkie miłe słowa. Naprawdę się przydają :-))) Powiem szczerze, że trochę dziwnie się czuję. Miałam humory, znów tę dziwaczną ochotę na sok grejpfrutowy, przestałam dopinać spodnie, itd. A teraz nagle wszytko minęło! W przeciągu jednej doby!!! Wiem, że … Czytaj więcej

Nie umiem stąpać tak cicho (II)
with 30 komentarzy

  Doskonale znała historię tej budowli. Jeszcze przed wybuchem pierwszej wojny światowej, do polski przyjechał znany francuski archeolog. Przybył na zaproszenie jednego z profesorów i bardzo szybko zakochał się w jego córce. Pobrali się i doczekali syna. To właśnie on … Czytaj więcej

Nie umiem stąpać tak cicho (I)
with 17 komentarzy

  Ciepłe światło słońca z trudem przebijało się przez ciężkie, pełne kurzu, zasłony. Maleńkie drobinki wirowały w powietrzu, widoczne jedynie w tej jasnej, złocistej smudze. Wirowały dostojnie, powoli, by w końcu osiąść na gładkiej, poczerniałej ze starości podłodze. W łóżku … Czytaj więcej