Coś do śmiechu

with Brak komentarzy

Cos do smiechu opowiadanie erotyczne o pewnej siebie dziewczyni. Duuuuża dawka humoru i seks.

Jeśli ktoś nie przeczytał tego na Pokątnych, to włala 😉
Tam był odpowiedzią na inny tekst.

Cze wszystkim.
Jestem Elwira, co ma na fajne ciuchy świra.
A tak w ogóle, to mam jazdę na fajnych kolesi i wypasione fury. Najlepiej skóra w środku, jakiś spojler i żeby głośno dawał po garach, bo wtedy wszyscy widzą, kto się po okolicy buja. Jak ja się bujam, ja, to jasne, że musi być widać. Tak oldskulowo, bez kitu!

No to byliśmy z moim facetem Kozakiem na jakiejś kaszaniastej imprezie w parku i nie powiem, głośno było i ludu w trzy dupy. Browar rozwodniony jak siki, ale kij z tym. Ciepłej wódki w parku pić nie będę, nie jestem jakaś pierwsza lepsza.

Impreza się skończyła i trzeba się było zbierać na chatę. Chłopaki się zmęczyli, a ja od rana miałam taką jazdę na bzykanko, że normalnie w majtkach się ślizgałam. Kisiel miałam!
Ale co? Kozak miał na to wyjebane.
On chciał umoczyć pysk z kumplami i iść spać. Mało z tego, jak jechaliśmy już na chatę, to rozwalili auto o jakiś słupek i jak się zaczęło dymić, to piszczeli jak jakieś cioty. Myślałam, że to coś groźnego, tak panikowali! Dżizys...
Oczywiście Komora nie zostawił fury, bo jakby mógł, to by w niej spał. Tak sobie czasem myślę, czy on tej fury w wydech nie posuwa, bo tak ją normalnie kocha. Bez kitu!
Na szczęście Byczek i Sieka po mnie przyjechali. Dżizys, jak oni się na mnie napalają! Normalnie jakby mogli, to by mnie wyruchali za pierwsze skinienie.
Tak w ogóle, to jest mega trudno o porządne ruchanie. Faceci, normalnie jak psy! Dopadnie cię taki jeden z drugim i tylko wsadzić, wymiętolić cycki i spuścić się szybko. Nie po to się tak pindrzę i fajną bieliznę kupuję, żeby nawet na nią nie popatrzeli. I to z Tryjumfa!

Był taki jeden... Turysta, po angielsku mówił tylko. No nie powiem, zna się kilka słów, nie po to oglądam te wszystkie seriale i to z napisami. Zawsze się coś tam łapnie, to i przywitać się można było konkretnie, a słowo seks po angielsku jest jak po polsku, więc wiadomo było do czego gościu pije.
A był normalnie gigafacet! Fiut, jak fiut – normalny. Ale już się kilka fiutów widziało i wiem, że najważniejsze jest to, co facet tym fiutem umie zrobić, no i jak długo. Chłopaki z okolicy niewiele potrafią, a ten umiał na maksa dużo.
Najpierw bajerował, ale nie rozumiałam co nawija, więc odpięłam guzik w bluzce i zrobiłam słicio dziubka, jak ćwiczyłam do zdjęć przed lustrem kiedyś. Na facetów to zawsze działa, ten też na to poleciał. Zaczął się wiercić na krześle, bo piliśmy browca pod parasolem w ośrodku nad jeziorem.
Nie lubię piwa, bo się sika po tym ciągle. Wolę wódkę, ale nie chciałam pić jak on nie chciał.
Jeszcze se pomyśli!
To tego browca z sokiem przez słomkę piłam. No i facet pękł – zaczął mnie pod stołem po kolanie macać i coś tam mówił ciągle. Nie wiem co, ale takim fajnym głosem to mówił, że musiał mówić coś w stylu: jaka jestem piękna i seksowna i takie tam.
Wiem, że jestem lufa, bo nie dość, że nie ma faceta co by się za mną nie obejrzał, to jeszcze laski pianę toczą, jak do sklepu czy gdzieś wejdę. Obcinkę mi zawsze zrobią i widzę, że zazdroszczą, bo normalnie zaraz zaczynają szeptać i udają, że mnie nie widzą.
Heloł, jak mam fajny tyłek, to nim kręcę. Jak one nie umieją, to się mają dednie i tyle.
Zresztą co rusz to się jakiś kolo dowala, bo nie wie, że Kozak to mój facet i później jest przez to dym. Czasami na dysce to ja sama puszczam do jakiegoś przyjezdnego oczko i biodro do niego wypnę, o bufet się opierając, albo przez słomkę drinka piję tak, że gościowi tylko z jednym się kojarzy, no i ma później przechlapane, bo dostaje bęcki albo zol chłopaki nim do drzwi przetrą.
Wiem, że to złośliwe, ale niezły fan z tego mam i o to chodzi, nie?
A ten przyjezdny, to nie brał się od razu z łapami do roboty, tylko to kolano mi smyrał i do paska do pończoch jak doszedł, to myślałam, że mu zaraz stanie. Ale nie, ten mnie wziął na parkiet i potańczył najpierw i jeszcze dwa drinki postawił. Takie najdroższe. A później pojechaliśmy do lasku i pokazał mi takie funkcje w aucie, że jeszcze ich nie widziałam nigdy. Normalnie taki wypas!
Podciągnął mi mini do pasa i włączył przycisk na tablicy. Ale w tyłek grzało! W zimę to musi być ekstra na fulla!
I jak tak siedziałam tylko w stringach, to już mu stał jak armata. A jak jeszcze bluzkę zdjęłam i stanik też, to normalnie aż na spodniach miał mokro. Rozpięłam mu spodnie i wyciągnęłam na wierzch. Fajnie ogolony tam był i nie czuć go było chujem. Widać higieniczny bardzo. U naszych chłopaków to nie zdaje rezultatu, niestety, bo oni twierdzą, że z gównem się nie biją, to nie muszą się codziennie myć. Przyzwyczaiłam się do tego, ale taka odmiana jest cool. No i wyciągnęłam mu ze spodni i czuję, jak facet mi rękę na głowę kładzie i dociska mi ją do swojego wacka.
A co mi tam? Zajebiście loda robię, to mu pokażę. Niech se nie myśli, że tylko w mieście loda laski potrafią zrobić.
Kozak to tak ma, że jak mu loda zaczynam robić, to tyłek zaciska i jakby mógł, to by mi do gardła wcisnął, ale mam na niego sposób, że mu wtedy jajka ściskam i zaraz się spuszcza. A jak to nie zadziała, to mu palec do tyłka wciskam i wtedy ma już pozamiatane...
I najpierw temu zagranicznemu tak delikatnie samym językiem po czubku jeździłam i patrzyłam na niego spod rzęs, jak te laski z pornoli.
A co? Od najlepszych trzeba się uczyć i nowe rzęsy miałam założone, więc bez obciachu musiało być!
I jeszcze nową szminkę miałam za gruby hajs. Taką, co się nie rozmazuje i pod kolor tipsy, więc zajebiście wyglądałam!
No i mu ssałam i tak na niego seksi patrzyłam i delikatnie przygryzałam, ale tak żeby nie bolało.
A facet wyginał się w tym fotelu za kierownicą i palce wbijał to w mój fryz, to w fotel, to znowu za sutki mnie łapał. I jęczał, że myślałam, że nie wytrzyma długo. Ale on w końcu przerwał i założył gumę.
Dobrze, że mi nie kazał, bo u nas to się gumy nie używa. Nikt nie lubi i chłopaki mówią, że tego gumowego ścierwa na pałę nie będą sobie nakładać. Ja tam im nie każę i tak tabletki łykam, bo to nigdy nic nie wiadomo. Co nie? A takie tabletki to w końcu tabletki i nie dość, że w ciąże nie zajdę, to jeszcze od chorób chronią i w ogóle.
I jak już tą gumę nałożył, to później mi kazał na sobie usiąść. Spodobało mi się to, bo u nas to facet zawsze pierdoli, bo to męskie. A ten wolał inaczej. Przez jakiś czas go tak ujeżdżałam, ale w końcu zmienił pozycję i pokazał mi na migi, że mam się wypiąć i przez fotel pasażera przerzucić.
Trochę to było niewygodne, ale pieprzył mnie jak pies, jak wściekły pies. I znowu nie skończył, tylko kazał mi przejść na tylne siedzenia i tam to mi dopiero dał czadu! Ja siedziałam rozkraczona, a on mnie posuwał i jeszcze pieścił mi broszkę. I to jak! Widać było, że gościu się zna, nic za mocno, nic za słabo. Jedną ręką kokoszkę, drugą cycki. Jestem z nich dumna i lubię je pokazywać. W końcu jest co pokazywać! Najlepsze było, że w końcu jak ja skończyłam, to on się wziął do takiego galopu, że myślałam, że się auto rozleci. Pieprzył mnie jak szalony, a w końcu wyciągnął go, zdjął gumę i zaczął mi posuwać cycki. Zacisnął je sobie na fiucie i dawaj w górę i w dół. Chciałam, żeby mu było dobrze, to sięgałam językiem do czubka i w końcu wydarł się jak walnięty i spuścił mi się na cycki, do ust i na twarz.
Trochę mi pociekło do oka i szczypało, ale gościu był ekstra, więc się nie wkurzałam.
Jeszcze mi na nową kieckę dał w jurkach, to już w ogóle!

Ale jeśli chodzi o Byczka i Siekę, to mnie rajcuje, jak na mnie patrzą. Normalnie jak na jakieś ciastko! Ślinią się, jak dzieci w sklepie z lizakami.
Po tej imprezie w parku, co to Kozak mnie olał, jechałam z nimi w aucie. Najarani byli zielskiem i widziałam, jak patrzą, to sobie wymyśliłam, że ich popodpuszczam.
Jednego nie wymyśliłam, że sama się ujaram.
I wtedy to już miałam taką chcicę, że nawet na takich cieniasów miałam ochotę.
Macali mnie tak, że wiedziałam, że nigdy nie zmacali jeszcze laski, co tu o ruchaniu mówić?!
Dziabali mnie kuśkami, jakby fiuty same miały im wleźć do środka, to ich złapałam i sama sobie wsadziłam. Brat Kozaka, to nie wiedział nawet jak się do mnie zabrać. Sieka na szczęście się postarał i wylizał mnie trochę. Wyobrażałam sobie tego obcokrajowca i scenę w aucie, że to on robi i wtedy się na maksa podnieciłam.
- Dajesz Młody! – musiałam go sobie prawie na siłę włożyć, a gdy dziabał mnie niezgrabnie po tyłku, sama sobie go wsadziłam.
- Sieka, spieprzaj już stamtąd. – wkurwiał mnie już tym mamlaniem, choćby roztopione lody wylizywał.
Nie wiedział jak to robić i mu nie szło.
– Dajesz Młody, dajesz! – zachęcałam Młodego, gdy był już w cipce.
Po kilku chwilach rozruchał się jak szalony.
- Spokojnie, gdzie się tak spieszysz? – chciałam żeby wyluzował, ale było za późno, spuścił się w dwie minuty.
- Dajesz, następny! – miałam nadzieję, że Sieka ze swoim dużym drągiem sprawi się lepiej
- Powoli z tą armatą. - ledwo zaczął, już było po zabawie.
Skończył i uwalił się na mnie.
Został jeszcze jeden. Byczek widać już kiedyś ruchał, to i szło mu lepiej, ale bez rewelki.
Uważałam tylko, żeby mi moich nowych kozaczków z supermarketu nie obspermili.
Drogie były, chociaż z wyprzedaży.

Po pierwszej kolejce dałam im jeszcze raz, nawet się z nimi całowałam. No nie z Sieką, bo mu z ryja jechało, ale Młody to w końcu brat Kozaka.
Wszystko zostało w rodzinie.

Piątek trzynastego

Nowe

XXL

Oto Mikakamaka:

Czyli Monika - matka i żona, do zeszłego roku również gastronom. Miłość do pisania pojawiła się nagle i intensywnie trwa od pięciu lat. Kocham pisać o ludziach i tym, co dzieje się w ich głowach. Miłość i seks rodzi się w głowie, więc staram się nie pomijać niczego istotnego ;-)

Ostatnio dodane przez

Napisz nam też coś :-)