Dług (II)

with 7 komentarzy

Dług opowiadanie romantyczno erotyczne o miłościTrochę mi się dziś dzień popieprzył i dane mi było zasiąść do klawiszy dopiero 22giej.
Piszę i ile napisałam, tyle wrzuciłam.
Czamu?
Bo tutaj Wchodzicie i chociaż wiem, że żadna ze mnie pisarka, to Szukacie chwili zatopienia się.
Nie ma wspanialszego przekazu niż słowo! 
Filmy są ekstra, ale nie pozostawiają takiego marginesu dla wyobraźni, jak słowo.
Chociaż w kinie są nachosy z sosem serowym... Czasami to one ratują film.
Trochę mało tekstu, ale gdy przyjechałam na chatę chciałam tylko do łóżka i spać.
Puściłam muzykę i wklikałam pierwszy wyraz. Za nim poszło kilkaset.
Dziękuję, że Zaglądacie.
Dziękuję za motywator 🙂
To, co ujrzały na filmach z jego udziałem, przerosło wyobrażenia o męskich siusiakach.
Przekazywano sobie dotąd zdjęcia powycinane z różnych czasopism, najgorliwsze z dziewczyn zakładały nawet zeszyty z powklejanymi fotosami, ale sprzętu jaki posiadał Jeremy nie było dotąd na żadnym.
Zszokowane wielkością przyrodzenia Jeremiego dziewczyny zastanawiały się, jakim cudem może w sobie pomieścić kobieta takie COŚ, skoro one nie potrafiły zaaplikować sobie nawet tampaxa, zakupionego na wycieczce we Włoszech.

Co do samej wycieczki, to większość tamtejszych dziwów widziały po raz pierwszy.
Bezdotykowy kran w wc, same ubikacje również bezobsługowe.
Koleżanka Aśka chciała wykazać się polskim sprytem i zanim ubikacja, otwierająca się przy pomocy monety zamknęła się, dziewczyna wśliznęła się do kabiny, by wysikać się „na krzywy ryj”.
Nie wiedziała biedaczka, że po wyjściu wcześniej korzystającego, kabina blokuje się i dezynfekuje automatycznie. Została zdezynfekowana wraz z wyposażeniem toalety.
Zwiedzanie Wenecji zapadło dziewczynom w pamięć na zawsze.
Zdarzyło się tak, że gdy odwiedzały to piękne miejsce, kanały nie pomieściły wody i wylały ją. Dziewczęta nie posiadały na wyposażeniu gumiaków, więc w bawełnianych trampkach brodziły po uliczkach, a raczej po kładkach, które zostały rozstawione przez przyzwyczajonych do tego typu wypadków Wenecjan. Zaskakiwał je widok elegancko ubranych ludzi, w garniturach, kobiet w garsonkach i… gumowce rodem z wyprawy rybackiej, wysokie do pachwin i w przeróżnych kolorach. Rzęsiście oświetlone sklepy jubilerskie z obsługą brodzącą w brei i wierni modlący się w kościołach, klęczący w wodzie.
Ale skoro u nas są śnieżyce i posiadamy przeróżne odśnieżacze i buty o dumnie brzmiącej nazwie Relax, to dlaczegóż oni nie mieliby mieć kolorowych gumiorów, czy też ich wiara miałaby wygasnąć, bo trzeba uklęknąć w brązowej wodzie?
Sąsiad mieszkający dom wyżej od Agatki, był istnym Słodowym. Przerobił wiekowego malucha na odśnieżarkę i za drobną opłatą w postaci kieliszeczka domowej pędzonki, torował drogę sąsiadom. Zaplanował nawet posypywaczkę chodników piaskiem pomieszanym solą. Wszystko dla dobra ludności! Ustrojstwo miało być doczepione do malucha, ale nie było. Zbyt wiele pracy przy pewnej śnieżycy i zbyt wiele „opłat” od sąsiadów. Pan Zenek nie zapanował nad odśnieżarką i zaparkował na ogrodzeniu cukierni, znajdującej się na parterze jednego z domów na ulicy Niezabudkowej.
Jego refleks zablokowała gorzałka.
Więcej zleceń nie było.
W Wenecji Agatka robiła furorę słowiańską urodą emanującą z jej błękitnych ocząt i wylewającą się z bluzeczki na guziczki. Biust stał się ku jej niezadowoleniu pierwszym elementem, który zauważali ludzie bez względu na płeć. Mężczyźni podziwiali, kobiety zazdrościły.
Włosi z sobie właściwym entuzjazmem zachwycali się jej platynowymi włosami i dumnie uniesioną brodą.
Agatka tych anonsów nie zauważała z pełną premedytacją.
Dla niej mężczyźni byli nudni.
Świat książek mógł jej zaoferować o wiele więcej, resztę załatwiała przy pomocy strumienia z kranu wanny, gdy z nogami na ścianie, po obu jego stronach odbywała podróż do świata samotnych orgazmów.
Musiała wyczekiwać momentu, gdy rodzice byli w pracy. Zbyt długie lanie wody wywoływało zbytnie zainteresowanie…
Innym sposobem na umilanie sobie wolnego czasu był masażer do ciała. To radzieckie, wyjątkowo prymitywne urządzenie z gumową wypustką, zatopioną w niskiej jakości plastiku i z przełącznikiem z napisami „wkł” i „wykł”, dawało wiele radości Agatce, oraz jej przyjaciółce Magdzie, z którą to, jako szczęśliwa posiadaczka ORGAZMOTRONU, dzieliła się wielkodusznie.
Zastanawiała się czasami, jak to jest mieć mężczyznę, takiego z krwi i kości. Takiego do bólu romantycznego, z fujarą jak Jeremy i przynoszącego kwiatki. Na zastanawianiu się kończyło.
Były jeszcze Harlequiny, które obie z Magdą łykały dziesiątkami, wydając na nie wszystkie uciułane kieszonkowe. Ukochały serię DESIRE, była najgorętsza i pobudzała, oj pobudzała…
Magda nie opanowała umiejętności tak szybkiego czytania, jak Agata. Współpracowały więc. Kupowały na spółę książydło i zaczynała czytać Agatka, by po godzinie rozerwać książkę na pół wzdłuż grzbietu i przekazać swojej powolniejszej koleżance przeczytaną porcję.
I tak sobie kooperowały i czytały.
I marzyły, nie dostrzegając facetów krążących wokół.
Piersiasta Agatka o oczach, jak niezapominajki i jej głupsza przyjaciółka, stylizująca się niechcący na chłopczycę. Szczęście, że chociaż tuszu do rzęs nauczyła się używać.
A samce krążyły wokoło, zacieśniając kręgi i ostrząc swoje młodociane kuśki na dziewictwo dziewcząt.
Dziewictwo Agatki przyciągało bardziej lepowato…
Zbyszek i Tomek byli kumplami od podstawówki i ich fascynacje były tak zbieżne, jak tylko się da u dwu heterowatych samczyków. Równocześnie zapali miłością do futbolu i obaj mieli zamiar zostać polskim Maradoną.
Później była miłość do aut, ale wszystkie marzenia przebiło jedno. Ukochanie nieosiągalnej i doskonałej Agatki, która chodziła do równoległej klasy, tyle że o profilu biol-chem.
I tak się to zaczęło…
Snuli się po korytarzach szkoły, obserwując obiekt swych westchnień i z bólem stwierdzając, że ów ich najzwyczajniej w świecie olewa.
Agatka nie rozglądała się na boki, nie przeglądała się w zachwyconych  spojrzeniach samczyków.
Ona parła, jak lokomotywa. Chciała się uczyć i realizowała to z celującymi wynikami, gdyż miała zostać lekarzem. Chciała poznawać świat i poznawała wraz z rodzicami, czasami z przyjaciółką.
Wolne chwile wypełniał jej onanizm, w którym zaczynała dochodzić do perfekcji. Potrafiła niezauważenie osiągnąć orgazm w tramwaju wiozącym ją do szkoły. Wystarczyło zarzucić nogę na nogę i umiejętnie kurczyć mięśnie wewnątrz.
Zbyszek i Tomek podrzucali karteczki z sercowymi wyznaniami do piórnika Agatki, ale ta ignorowała karteczki, czym tylko wzmagała zapalczywość i determinację młodocianych samczyków w dążeniach do zdobycia jej serca (i nie tylko).
Tak to się zaczęło.
Potoczyło się nieprawdopodobnie i ja, jako przyjaciółka Agatki, ta brzydsza i głupsza, postanowiłam to opisać.
Postanowiłam, gdyż tak fascynujące historie zdarzają się wyłącznie na kartach romansideł, które darłyśmy w młodości na pół i łykałyśmy wzdychając i ocierając czasami łzę kręcącą się w oku.
Nie wszystko co prawda poszło tak słodko, jak w Harlequinach, ponieważ życie to suka.
Robi co chce i ma głęboko w dupie twe marzenia i o życiu wyobrażenia.
Ale nie ma tego złego…
Oto Mikakamaka:

Matka i żona, do zeszłego roku również gastronom. Miłość do pisania pojawiła się nagle i intensywnie trwa od pięciu lat. Kocham pisać o ludziach i tym, co dzieje się w ich głowach. Miłość i seks rodzi się w głowie, więc staram się nie pomijać niczego istotnego ;-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Anonymous
    | Odpowiedz

    Ale ochoty narobilas na kolejna czesc, poprosze ja jak najszybciej

  2. Anonymous
    | Odpowiedz

    Kiedy bedzie nastepna czesc?

  3. mika kamaka
    | Odpowiedz

    Mam nadzieję, że dzisiaj 🙂

  4. Anonymous
    | Odpowiedz

    Ja także mam nadzieję, że dzisiaj.
    Demonica

  5. Anonymous
    | Odpowiedz

    Zastanawiam się właśnie czy to czysty przypadek, czy może czasem to nie ja się z Tobą przyjaźniłam xD
    Btw, ciekawie się zapowiada. Ale pewnie jakkolwiek to dokończysz i tak będzie świetne. Gratuluję talentu, pozdrawiam :3
    Mad.

  6. mika kamaka
    | Odpowiedz

    Dziękuję. Talent, to za duże słowo. To raczej krwotok słowny i cieszy mnie, że komuś chce się to czytać.
    Historia jest zwykła i każda z nas coś z tego przeżyła.
    Bo życie to suka i za to tę sukę kochamy 🙂

  7. Anonymous
    | Odpowiedz

    Czytam Cię już od dawna, więc myślę, że wcale nie za duże 😉
    A ten Twój krwotok jest wyjątkowo przyjemny 😀
    Mad.

Napisz nam też coś :-)