fbpx

Fotostory (IX)

with Brak komentarzy

Książki Fotostory romans erotyczny z wątkiem kryminalnym w tle od Monika Liga z motylewnosie.pl

Dziś ostatni odcinek...

...który udostępniam, by ułatwić Ci decyzję o zakupie, bądź nie 🙂

To było prawie pół książki, którą możesz kupić w jednym z trzech dostępnych formatów. Książka papierowa, ebook, lub audiobook. Właśnie pakuję i wysyłam do Was te zamówione w przdsprzedaży 🙂

"FOTOSTORY"

Piotr jest prywatnym detektywem. Na co dzień prowadzi sprawy zlecane mu przez zamożnych ludzi. Otrzymuje nietypowe zadanie – ma odzyskać pewne kompromitujące nagranie dla sławnego celebryty. W tym celu musi zbliżyć się do Zuzki, fotografki sław. Postanawia zmienić swój wygląd i podać się za zdesperowanego klienta. W pierwszym odruchu Zuzka chce odrzucić to zlecenie. Czuje wstręt do brzydkich i zaniedbanych mężczyzn i za kogoś takiego bierze Piotra. Zgadza się jednak po części z poczucia misji, a po części z litości i umawia się z Piotrem na sesję zdjęciową.

Od początku między Piotrem i Zuzką iskrzy. Zuzka, jako pewna siebie kobieta chce zdobyć Piotra. Taki ma styl bycia. Poznać, zaliczyć i zapomnieć.

W tym przypadku kosa trafiła na kamień i mimo zauroczenia, jakie Piotr czuje w stosunku do Zuzki, nie chce ulec, odrzuca jej względy, czym tylko zwiększa zapał Zuzki.

Pełna humoru, lekko sensacyjna, mocno romantyczna i pikantna opowieść o miłości, w której kobieta jest myśliwym, a mężczyzna zwierzyną.

Przynajmniej tak się wydaje kobiecie.

ozdobnik

Oto druga moja książka z SERII MOTYLOWA BIBLIOTECZKA

"Pomyłka telefoniczna"

Martyna podkochuje się w Pawle od dawna. Nie ma śmiałości, by go poderwać i tylko marzy o nim w skrytości ducha. Kilka wypitych podczas imprezy piw powoduje, że Marlena myli numery i zamiast do brata dzwoni do Pawła. Ten zaintrygowany hardością dziewczyny i jej niesamowitym głosem postanawia poznać Martynę. Już po pierwszym spotkaniu wpada na pomysł, by sprawdzić, czy nada się do jego wyuzdanych zabaw. Nie zdaje sobie sprawy, że trafił na tak niesamowitą kobietę.

"Spaghetti" w 2021 roku

Izabella dowiaduje się, że jej ojcem nie jest człowiek, który podawał się dotąd za jej tatusia. Następnie otrzymuje informację, że prawdziwy ojciec, który miał być nieznanym dawcą plemnika, prosi ją o przyjazd do Polski. Iza mieszka z matką we Włoszech i czuje się mentalnie Włoszką. Ulega namowom matki i tydzień później wsiada do pociągu. W pociągu z kuszetką powinna spać, lecz do jej przedziału wchodzi bóg seksu. Od tego momentu życie Izabelli wywróci się do góry nogami jeszcze kilkukrotnie.

"Piorun" w 2021 roku

Julia przeprowadza się wraz z rodzicami do niewielkiej wioski, w środku lasu. Rodzice są naukowcami, pracują nad tajnym projektem. Julka dla zabicia czasu biega po lesie, gdzie natrafia na tajemniczy mur. Spotyka tam białowłosego Stefana, który okazuje się być kimś więcej, niż tylko przystojniakiem o nietypowej urodzie i przeżywa przygodę życia.

ozdobnik

Możesz słuchać online

"Fotostory"

autorka: Monika Liga

Rozdział 9

O mój Boże. – Zuzka tarła skronie, czując ból rozsadzający jej czaszkę.

Miała problem z połączeniem wspomnień, dopasowaniem ich do siebie. Rozglądała się po mieszkaniu, zastanawiając, skąd się tutaj wzięła, co działo się wcześniej. Senne i zamglone obrazy poczęły wydostawać się z zamroczonego wciąż umysłu. Przewijała się w nich twarz Piotra. Ciepłe uczucie, które ją zalało było czymś nowym w palecie odczuć, jakie wiązała z przedstawicielami płci męskiej. Pamiętała, że piła z nim piwo i że o dziwo smakowało jej. Rozmawiali, zwierzyła się nawet odrobinę i sprawiło jej to przyjemność. Alkohol rozluźnił ją, trochę się do Piotra kleiła i koniec. Wspomnienia urwały się, jak nożem uciął, a przecież nie wypiła aż tak dużo.

Powoli wstała z łóżka, znów załupało ją w głowie. Zaklęła pod nosem, powoli obeszła wszystkie pomieszczenia. W mieszkaniu była sama. Piotr wyszedł, zostawił ją, a może przekazał komuś do dostarczenia? Na przykład taksówkarzowi.

Nie, nie zrobiłby tego. – Otworzyła szafkę nad zlewem, sięgnęła po szklankę, nalała do niej wody z kranu. – Za bardzo odpowiedzialny z niego facet. Zresztą mogę to sprawdzić, ale za chwilę. Najpierw aspiryna.

Wrzuciła musującą tabletkę do szklanki, po chwili następną. Zapatrzyła się w kaskadę bąbelków buzujących nad powierzchnią wody. Lubiła mówić do siebie. Lepiej się czuła, słysząc czyjś głos, nawet gdy był on jej własnym. Czasami zastanawia się, czy nie przyprowadzić do domu jakiegoś zwierzaka, by mieć obok siebie żywą istotę. Na myśleniu kończyło się, nigdy bowiem nie podjęła ostatecznej decyzji.

Przełykała chłodne porcje kwaskowo-gorzkiego napoju, wyobrażając sobie, że naprawia on zniszczenia wywołane alkoholem. Z kubkiem jogurtu podreptała do pokoju służącego jej jako salon i z laptopem na kolanach rozsiadła się na kanapie. Jadła, czekając na rozruch i załadowanie się aplikacji. Załączyła odtwarzanie nagrania z dysku. Zobaczyła siebie niesioną przez Piotra. Zarzucona na jego ramię i przytrzymywała dłonią za pośladki. Patrzyła na ten obraz, nie wiedząc czy śmiać się z siebie, czy wstydzić stanu, do jakiego się doprowadziła. Postanowiła pomyśleć o tym później, gdy umysł będzie bardziej jasny a myśli klarowne. Nabrała łyżeczkę jogurtu i nie spuszczając wzroku z ekranu, wsadziła ją do ust. Poczuła zażenowanie, widząc, jak Piotr rzuca ją na łóżko niczym lalkę. Rozpiął jej płaszcz i obracając na bok, wyjął jej ramię z rękawa. Obrócił na drugi bok, wyciągnął spod niej okrycie. Zauważyła, że zamarł, przyglądając jej się z góry. Bezwiednie nabrała kolejną łyżkę jogurtu, wpakowała do ust z zamiarem przełknięcia. Nie przełknęła. Zamarła, obserwując poczynania Piotra. To, jak podchodzi do szafy, przegląda jej zawartość. Klęka przy łóżku, zagląda pod nie, później przetrząsa salon i kuchnię. Z każdą minutą jego ruchy stawały się bardziej nerwowe, jakby stresował się tym, że nie może czegoś znaleźć. Stanął na środku salonu i podpierając się pod boki, zaczął się rozglądać.

I wtedy Zuzka doznała olśnienia. Piotr znalazł się w jej mieszkaniu, bo chciał w nim coś odszukać. Nie z ciekawości zaglądał do szafek. Miał ewidentnie jasno określony cel. Upił ją, by znaleźć się z nią w mieszkaniu i mieć swobodny dostęp do pomieszczeń. Nie wiedział o monitoringu, bo mało kto robi takie rzeczy. Ona akurat lubiła nagrywać siebie z kochankami i to w tym celu umieściła kamerki. Nagrywanie włączało się przy pomocy czujnika ruchu i automatycznie zapisywało obraz na dysku. Co tydzień dysk automatycznie czyścił się z nagrań.

Piotr wrócił do sypialni, położył się obok Zuzki. Przez dłuższą chwilę przyglądał jej się tylko, w końcu uniósł dłoń, odgarnął jej z twarzy pasmo włosów. Zrobił to tak delikatnie i zmysłowo, że aż pochyliła się do przodu, zawisając twarzą kilkanaście centymetrów od monitora. W brzuchu zawiązał jej się supełek, rozszalała się w nim chmara motyli. Piotr obniżył dłoń, sunąc palcami od brody, przez szyję i na dekolt. Zrobiła to samo, czując, jakby to on ją dotykał. Zagryzła wargę widząc, że opuszkami muska szczyt piersi, obejmuje dłonią jedną z półkul, po chwili drogą.

I przegapiłam taką okazję – jęknęła, zła na siebie. – Przez piwo…

I tu, jak grom z nieba, uderzył w nią wynik czystej kalkulacji. Wypiła trzy, może cztery małe piwa. Nigdy nie należała do osób ze słabą głową, więc nawet cztery duże nie powinny jej powalić, pozbawić świadomości.

O żeż ty obłudniku. – Ciśnienie podskoczyło jej momentalnie, wnioski nasunęły się błyskawicznie.

Potrzebowała dowodów na potwierdzenie podejrzeń. Odłożyła laptop, ubrała spodnie, golf i kurtkę. Chwyciła plecak z portfelem i zamykając drzwi, wezwała telefonicznie taksówkę. Nie umyła wczoraj zębów, nie zmyła makijażu. Była brudna, ale o dziwo miała to głęboko w dupie. Musiała dowieść prawdy i ten cel wydał jej się bardzo realny. Dawno nie czuła aż tak intensywnie i fizycznie potrzeby zrobienia czegoś. To było nowe, namacalne uczucie. Mimo rozedrgania i pączkującej złości, kiełkowała w niej również ekscytacja.

Na Sądecką poproszę – rzuciła, wsiadając do samochodu.

Się robi. – Mężczyzna zachłannie przyglądał się jej odbiciu we wstecznym lusterku. Podobała mu się w obcisłej bluzce, podkreślającej piersi. Gniewna, ostra suka. Taka, jakie lubił. Widać było, że jest świetna w łóżku. – Poczekam na panią, odwiozę później do domu – zaproponował ostrożnie. – Może pozwoli się pani zaprosić na kawę.

Zuzki nie zaskoczyła propozycja, przywykła do podobnych zachowań. Spojrzała mężczyźnie w oczy, spodobał jej się widok. Lubiła zdecydowanych i odważnych facetów, tylko z takimi szła do łóżka. Błysk w oku i twarde spojrzenie. Bez mrugnięcia okiem oceniane szanse na powodzenie. Widziała, że i z nim mogłoby być ciekawie i tylko ukłuła ją, czy właściwie olśniła myśl, że zwyczajnie nie ma ochoty na przygodny seks. Chciała Piotra, a ten podstępnie kombinował coś i musiała odkryć co.

Może innym razem. – Uśmiechnęła się chłodno i odwróciła twarz ku oknu.

Kierowca nie podejmował już tematu, widział, że nie ma sensu. Po kilku latach jazdy taksówką poznał się na ludziach lepiej niż niejeden psycholog. Wiedział, że on sam jest w typie zgrabnej brunetki, lecz zauważył coś jeszcze. Była czymś zaaferowana. Czymś, a raczej kimś. Innym mężczyzną. Wrzucił jedynkę i zamyśliwszy się nad swoim ostatnim nieudanym związkiem, którego początek miał miejsce w tym właśnie wozie, ruszył pod wskazany adres.

Pół godziny później Sue opuściła centrum handlowe, w którym odwiedziła tylko jeden sklep. Euroapteka, to tam skierowała kroki i na jednej z półek znalazła narkotest. Badawcze spojrzenie, jakim obrzucił ją sprzedawca, zmieniło się w pełne zrozumienia dla potencjalnego zgwałconego. On sam brzydził się gwałtem, ale kupująca test kobieta emanowała takim seksapilem, że i anioła mogłaby skusić do najgorszych czynów.

Zuzka pojechała do studio, po drodze zbaczając jeszcze do ulubionej kafejki. Kupiła kawę i kanapkę na ciepło. Dziewczyna w bistro spoglądała na Zuzkę ukradkiem. Też chciałaby tak wyglądać, ale natura poskąpiła jej atrybutów kobiecości, nie uczyniła z niej chodzącego spełnienia marzeń każdego mężczyzny. Pomyślała, że to niesprawiedliwe, by jeden człowiek dostał aż tyle. Piękną twarz, idealną figurę, burzę włosów w fascynującym odcieniu i świetny gust. Chyba że miała ubierającego ją stylistę.

Dwadzieścia pięć złotych. – Podsunęła po ladzie w kierunku Zuzki torbę z zamówieniem, z zazdrością obserwując smukłe palce, którymi ta wyciągała banknot z portfela.

Do czterdziestu proszę.

Dziękuję. – Odrobinę cieplej spojrzała na Zuzkę, wydając resztę. – Życzę miłego dnia.

Nawzajem.

W studio Zuza skierowała się wprost do toalety. Nasikała do plastikowego kubeczka i odpakowała test. Zauważyła, że trzęsą jej się ręce. Była zdenerwowana. Podświadomie czuła, co odczyta z koloru wyniku testu. Nadgarstek rozbolał ją od potrząsania torebką zawierającą odczynnik, barwa potwierdziła przypuszczenia.

Ty… – szukała wystarczająco obraźliwego epitetu. – Ty karaluchu!

Schowała woreczek do plecaka, postanowiła zaszyć się w studio. Musiała przemyśleć sprawę, choć pierwszą myślą była ta, by jechać do Piotra, wykrzyczeć mu swoje myśli w twarz, kopnąć w krocze i…

I co dalej? – Odchyliła się w fotelu na kółkach.

Nie próbowała nawet symulować wykonywania pracy. Klienci będą musieli poczekać. Przeprosi ich, przesunie terminy, dorzuci usługę ekstra. Pierwszy raz spodobała jej się męska psychika i co? Facet okazuje się być podstępną żmiją. Mogłaby go zbluzgać, zwyzywać, zmieszać z błotem, ale nie chciała tego. Pragnęła czegoś zgoła innego. Chciała się odegrać, pokazać mu, że nie jest prostą, nieskomplikowaną jednostką. Zapragnęła zdominować Piotra i nawet zamrugał w jej umyśle plan zemsty tak słodki, jak może być tylko miód i karmel polany syropem klonowym. Słodki w swym smaku dla niej, gorzki dla Piotra, ale nie do końca. Jeśli i on podejmie pałeczkę, to ta gorycz może okazać się słodką rozkoszą.

Dasz radę, panie Piotrze? – Rzuciła w eter, sięgając po telefon. – Byłoby miło, gdybyś przyjął obelgę, którą i mnie zaserwowałeś.

Wybrała kontakt z książki w telefonie i wcisnęła ikonkę zielonej słuchawki. Czekała na połączenie, rozmyślając o skomplikowaniu własnych myśli i odczuć względem Piotra. Skomplikowaniu, którego doświadczała po raz pierwszy w życiu. Doszła do wniosku, że gdyby był zwyczajnym facetem, to nie zafascynowałby jej. Od dawna interesowała się wyłącznie ładnymi samcami, a Piotr był co najwyżej przeciętnej urody. Coś w nim przebijało swą intensywnością odbiór innych mężczyzn. Strona wizualna schodziła na plan dalszy. Dotychczas nie rozumiała stwierdzeń, którymi nabrzmiała literatura, czy choćby informacje medialne. Nie mieściło jej się w głowie, że brzydal może być piękny. „Tak brzydki, że aż fascynujący”, tak brzmiało to stwierdzenie. Piotr może i nie był brzydki, ale do samców wybitnej urody nie należał. Było w nim jednak tak dużo magnetyzmu, tajemniczości, zagadek i skumulowanego zapachu przeładowanego testosteronem i feromonami, że mimo iż nie próbował nawet pokazać się jej w lepszym świetle, to widziała go tak intensywnie, patrzyła tak zachłannie, że niejeden gwiazdor filmowy mógłby pozazdrościć Piotrowi. Zuzka doszła do dziwnej prawdy, że seksapil i piękno człowieka nie są wyznaczane przez zewnętrzną powłokę, ale przez jego zachowanie, ruchy i emanację myśli i poglądów. Piotr kusił, podniecał i krył tajemnice. Odrzucał jej względy i omamił narkotykiem, by dotykać tak bardzo intymnie.

Cześć Igor. – Leniwie wyartykułowała w ucho automatycznej sekretarki byłego kochanka. – Mam sprawę dla prywatnego detektywa. Oddzwoń, proszę.

Oto Monika Liga:

Ostatnio dodane przez

Napisz nam też coś :-)