Głupstwo II (VII)

with 36 komentarzy

Co mam napisać? Lepiej nic, pospieszę się, póki mam spokój 🙂  Mała prośba. Kilka postów wcześniej pisałam o ulubionych kawałkach muzycznych. Kilkoro z Was podjęło temat i dzięki temu poznałam nowe, ciekawe zespoły oraz piosenki. A więc może więcej takich "zwierzeń"? Będę wdzięczna, bo muzyka pomaga mi pisać i jak dorwę jakiś hipnotyzujący kawałek, to zasuwam z tekstem jak torpeda. Takie zboczenie 😀
 

 

 
 

Przez moment zastanowiłam się jeszcze, który z nich ma większe szanse. W zasadzie muskulaturę mieli podobną, Karol jedynie był wyższy, za to Konrad jednak szerszy w barach. No i oboje byli wściekli, bo Konradowi moje słowa o mobilizacji się nie spodobały. To, że mój „eks” przerwał nam w takim momencie, również.

– Przepraszam, muszę do łazienki – oznajmiłam wdzięcznie i najzwyczajniej w świecie zostawiłam ich samych. Nie spiesząc się, załatwiłam co trzeba, starannie umyłam ręce, poprawiłam makijaż, a na samym końcu usiadłam sobie na sedesie nasłuchując odgłosów bójki. Nic z tego. Słychać było muzyczkę i to wszystko. Zamyśliłam się. Kto wie, może nawet bym tam usnęła, gdyby nie głośne walenie do drzwi.

– Gabrysiu? Wszystko w porządku? – To był głos Konrada.

– Tak. Już wychodzę – odparłam z westchnieniem, po czym z odrobiną niepewności, opuściłam łazienkę, wpadając prosto na stojącego przed drzwiami mężczyznę.

– Poprawiałam makijaż – oznajmiłam godnie, bo miał dosyć dziwną minę.

– Przez pół godziny? – spytał z ironią. Oparty bokiem o ścianę, z rękoma w kieszeni, nie wyglądał na kogoś, kto przed chwilą stoczyłby walkę w obronie mojej czci. Za to wyraźnie widać było, że jest rozgniewany. – Jak mam rozumieć twoje słowa?

– Eee… No wiesz, kobieta czasem musi przypudrować nosek.

– Nie rób ze mnie głupca. Dokładnie wiesz, o co mi chodzi.

– Żal było nie wykorzystać okazji – wzruszyłam ramionami. – Przecież doskonale rozumiesz, jak to jest. U ciebie to była seksowna brunetka, u mnie eks za oknem. Możemy więc uznać, że jesteśmy kwita.

Gwałtownie poczerwieniał. Zacisnął usta, zmrużył oczy i wyraźnie widziałam, jak mu drgają skrzydełka nosa z tłumionej wściekłości.

– Wiedziałaś, że on tam stoi?

– Przypadkiem zauważyłam. Odsuń się, nie blokuj przejścia. Na pocieszenie dodam, że nie miałam pojęcia, iż za mną polazł.

– I tylko dlatego mnie pocałowałaś?

– Poniekąd – przyznałam uczciwie, usiłując go wyminąć i przejść do salonu.

– Ty!... – warknął, brutalnie objął mnie w pasie i z taką siłą docisnął do ściany, że jęknęłam protestująco. Patrzyłam teraz prosto w pociemniałe, prawie czarne, ze złości oczy. Konrad pochylił się nade mną, uwięził moje nadgarstki nad głową, i zamarł w bezruchu. Ciszę zakłócał jedynie jego głośny oddech i ta cholerna, romantyczna muzyczka z salonu. A mnie nieoczekiwanie się to spodobało.

– Nie zrozum mnie źle, ale świadomość tego, że podgląda nas mój były, dodała sytuacji pikanterii – prowokowałam kpiąco. Mało co sobie nie zwichnął szczęki, z taką siłą zacisnął zęby. Ale nie pękł, jeszcze nie.

– Dodatkowo podniecała – kontynuowałam bezlitośnie. – Szkoda że nam przerwał, bo bym ci pozwoliła na więcej…

Konrad wygulgotał jakieś niecenzuralne słowa. Twardy był, stwierdziłam z uznaniem. Zresztą… Co ja najlepszego robię? I ten Karol wyskakujący niczym diabeł z pudełka? Nagle uświadomiłam sobie, że jeśli będzie mnie śledził, dowie się o dziecku.

– Co się stało? – spytał zaniepokojony nagle Konrad. Poluzował uścisk. – Strasznie pobladłaś.

– Muszę wracać do domu.

– Tak od razu?

– Mam… Mam prośbę. Odprowadzisz mnie? Najlepiej pod same drzwi.

– Chcesz się z nim spotkać? – odezwał się cicho, całkiem mnie puszczając i odsuwając się na bok.

– Nie dziś. Ale będę musiała, bo on nie może… – Nagle przytuliłam się do Konrada. Dlaczego ten rozdział życia pod tytułem Karol nie może pozostać zamknięty? Dlaczego nie wolno mi zakochać się po raz kolejny, w kimś bardziej normalnym, kto nie boi się przyznać do błędów i powiedzieć przepraszam?

– Chyba rozumiem – szepnął cicho. Od razu przestał być rozgniewany. Otulił mnie ramionami i delikatnie gładził po plecach. – Nie wie o córce?

– Nie.

– A chcesz żeby się dowiedział?

– Raczej nie.

– Dlaczego?

– Boję się, że wykorzysta jej istnienie do własnych zagrywek.

– Czyli jednak chce żebyś do niego wróciła?

– Wróciła? – powiedziałam z ironią, nieco odsuwając się od szerokiego torsu i spoglądając Konradowi w oczy. – Kiedy czekałam na niego z kolacją i wiadomością o dziecku, on zjawił się z inną kobietą, z tak zwaną miłością swego życia. Od samego początku nie miałam szans, choć naiwnie wierzyłam, że coś zmienię.

– A jednak był wściekły, gdy nas zobaczył.

– Nie obchodzą mnie pobudki jego postępowania.

– Mam wrażenie, że tak łatwo nie odpuści. I to chyba cię martwi? – pogładził mnie po policzku.

– Tak. Dlatego muszę z nim porozmawiać.

– A jeśli przeprosi tak jak ja? W końcu też nieźle nabroiłem?

– Jego czas na przeprosiny już minął – odparłam ze smutkiem. – Zresztą, mogę mu wybaczyć. Ale zaufać?

– Mnie dałaś drugą szansę.

– Bo widziałam żal i skruchę w twoich oczach. A Karol… – pokręciłam głową. – Odprowadzisz mnie?

– Tak.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o romantyczny wieczór we dwoje. Wróciłam do domu z prawdziwym mętlikiem w głowie. Zastanawiało mnie czy Karol obserwuje nas przez okno, zza zasłoniętej firanki. Kiedy Konrad pocałował mnie w policzek na pożegnanie i wyszedł, pomyślałam, ze nawet nie spytałam go o to, jak sobie poradził z przeciwnikiem. Szybciutko przebrałam się w pidżamę, zmyłam makijaż i poszłam do Maleńkiej. A potem długo, bardzo długo leżałam z przytulonym do mnie dzieciątkiem, rozmyślając o tym, co powinnam zrobić.

Niestety, nic sensownego nie wymyśliłam.

***

– Co ci się stało? – spytałam zamiast powitania z pełnym zgrozy niedowierzaniem. Oczywiście Karol zjawił się z samego rana, żądając widzenia ze mną. Pełna niechęci Dorka kazała mu zająć miejsce w salonie, a na dodatek tuż obok na stole położyła kij bejsbolowy. Szkoda że niedane mi było zobaczyć jego miny…

– A jak myślisz? – warknął poirytowany. – Kim jest ten facet? Twoim kochankiem?

– Nic z tych rzeczy – stłumiłam śmiech. A więc Konrad jednak mu przyłożył. Dziwne, bo nie było po nim widać, że się bił. Po Karolu wręcz przeciwnie. Pod prawym okiem miał potężnego, fioletowego siniaka. Nie chciałam nawet zgadywać, jak musiało go to rozeźlić. – Na razie umówiliśmy się na kolację.

– Akurat.

– Przyszedłeś robić mi wyrzuty dotyczące mego życia osobistego?

– Ewa się rozwiodła.

– To wspaniale się składa, możecie sfinalizować swój związek. W końcu ty jesteś bogaty, a ona wolna – dodałam z ironią. Niby nie powinno, ale jego słowa zabolały.

– Już to zrobiliśmy.

Wielka gula utkwiła mi w gardle. Ewa, Ewa, wciąż tylko Ewa. Dostała wszystko. Ja… Nie, ja również coś dostałam. Dziecko. Najcudowniejszą na świecie córeczkę. I potężnego kopa od życia, który nauczył mnie być twardą. Pomyślałam, że to dziwne, iż rozmawiamy tak jak gdyby nigdy nic, chociaż od naszego ostatniego spotkania minął prawie rok. A jeszcze dziwniejsze było to, że prócz żalu i złości nie czułam niczego więcej. Żadnego pożądania, żadnej wewnętrznej słabości, jakbym nagle straciła zainteresowanie i Karolem, i seksem z nim. Hormony, hormony, stwierdziłam. I ten czas, co leczy rany też zrobił swoje. No i jeszcze Konrad…

– Tym bardziej nie rozumiem powodów twojej wizyty – odparłam i podeszłam do okna, odwracając się do Karola plecami, ale on podążył za mną i położył dłonie na moich ramionach.

– Tęskniłem – szepnął. – Cały ten cholerny czas tęskniłem. Sądziłem że mi przejdzie, że mam już wszystko, ale to nieprawda. Brakuje mi ciebie Gabrysiu.

– I potrzebowałeś ponad roku, aby to sobie uświadomić? – spytałam z goryczą, zastanawiając się, czy nie podbić mu drugiego oka.

– Rozwiodę się. Z tą kretynką nie da się wytrzymać.

– Ach! Teraz to kretynka?

– Kim on dla ciebie jest?

– To moja sprawa. Nie jestem ci winna żadnych wyjaśnień.

– Wciąż się gniewasz o to, że pojawiłem się wtedy z Ewą, prawda?

– Mentalnie to ty zatrzymałeś się w rozwoju na poziomie ameby! – rozzłościłam się nagle.– Wyobraź sobie, że czekasz na mnie z kolacją, stęskniony, złakniony seksu, a ja pojawiam się z Konradem i mówię „spływaj, bo przyszła miłość mojego życia”. Miałam niby skakać z radości? Albo umówić się na plotki i kawkę z twoją ukochaną?

– No… – zająknął się. – Nie, ale… Jakby to ująć… Przecież ostrzegałem, że jestem związany z kimś innym. Czego się spodziewałaś? Oświadczyn i deklaracji miłości, aż do grobowej deski?

– Chyba obraziłam ameby – mruknęłam, strącając jego ręce. – Mów czego chcesz i wynocha. Wracaj do żonki – dodałam z sarkazmem. –Idą chłodne dni, niech ci nasmaruje plecy maścią na reumatyzm.

I nagle po tych słowach, jakby mnie olśniło. Przecież ten facet jest w wieku moich rodziców. Rany boskie! Wtedy byłyśmy na jego czterdziestych urodzinach, więc moja mama jest od niego cztery lata starsza. Wieczny łowca, wieczny chłopiec. Czy ja wierzyłam, że piekło zamarznie? Przecież tacy jak on, nigdy się nie ustatkują.

– Jaką maścią, co ty pleciesz? – zdumiał się.

– Nieważne. Kiedy ostatni raz się widzieliśmy, powiedziałam wszystko, co było do powiedzenia. A na dodatek, choć stwierdzam to z niejakim zdumieniem, nie mam ochoty na żadne intymne kontakty z tobą. Na nieintymne również.

– Że co? – Chyba go rozzłościłam, bo zmarszczył czoło tak bardzo, że między brwiami pojawiła się pionowa kreska. – Znowu mam odwalać to wszystko od początku? Po cholerę? Finał będzie taki, że trafmy razem do łóżka, aby uprawiać seks.

– Ty się lepiej postaraj o potomstwo, bo twoje plemniczki za chwilę będą biegać o laseczce. Ewunia by się ucieszyła z dzieci – dodałam chytrze, na wszelki wypadek dając krok do tyłu. Uwielbiałam prowokować Karola, ale nie chciałam, aby odebrał go jako swoistą „grę wstępną”. Nie tym razem.

– Dzieci? Nie cierpię tych usmarkanych, wiecznie jęczących bachorów – wzdrygnął się z odrazą. – Prędzej dam się wykastrować niż jakiegoś spłodzę.

– Tak? – Teraz mój głos ociekał podejrzaną słodyczą, choć wewnątrz aż kipiałam ze złości. Bachorów?  – Na to już za późno, bo jednego spłodziłeś. Ma cztery miesiące i na imię Marysia.

Karol otworzył usta, ale nic nie powiedział. Wyglądało na to, że moje słowa z trudem torowały sobie drogę do jego umysłu. Pożałowałam swoich słów, lecz było już za późno. Przeklęłam w duchu tę nieroztropność. Przecież miałam milczeć. Tylko że od tak długiego czasu, chciałam wykrzyczeć mu tę prawdę w twarz.

– Marysia? Kto ci naopowiadał takich bzdur? – wrzasnął poirytowany. – To dlatego się stawiasz, gdy proponuję byśmy ponownie się spotykali?

Niewiarygodne! Co za pacan!

Oto Babeczka:

Matka, żona, matematyk. Pisze od bardzo dawna, publikuje od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie żyć bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Anonimowy
    | Odpowiedz

    On jest genialny <3

  2. Anonimowy
    | Odpowiedz

    DLACZEGO W TYM MOMENCIE?! :O

  3. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Liczę na systematyczność. Wciągające

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Oj, to raczej nie u mnie 😉 Ale się postaram!

  4. Red Reaper
    | Odpowiedz

    Faktycznie obraziła ameby porównując Karola do nich. Mam nadzieję, że jednym pozytywem pojawienia się tej kreatury będzie to, że Gabrysia łatwiej i bardziej doceni Konrada.

  5. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Jeszcze, Jeszcze, Jeszcze !!!!!
    PS: Kiedy Wygrana III

  6. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Karol to jednak przepraszam za wyrażenie ale idiota. Za to Konrad , sama bym chciała takiego Konrada 😉 Natalia

  7. manieczka
    | Odpowiedz

    babeczko litości… kochasz nas tak torturować… to było cudowne… ale znow w takim momencie

  8. Anonimowy
    | Odpowiedz

    😀 😀 😀 brawo

  9. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Rozdział jak zwykle mi się podobał 🙂 Jeżeli chodzi o muzykę twórczą to polecam Agnes Obel – "Dorian" "The Curse" "Riverside", ja lubię również utwory: Leszek Możdżer – "Polskie Drogi" chociaż wolę chyba wersję na pianinie, Emilia Mitiku – "Officially a Fool" i pozostałe jej utwory. Lana del Ray – "Carmen", "Summertime Sadness", Tom Odell -"Another love", Paweł Izdebski nagrywa całkiem fajne covery, a oprócz tego swoje kompozycje. George Ezra – "Listen to the man". To tak na szybko, z tym, że niekoniecznie musi Ci się podobać. Pozdrawiam i życzę dużo weny 🙂 Magda

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Jestem na początku listy, ale jedno mogę powiedzieć – stokrotne dzięki za Agnes Obel. Nie znałam kobity, lecz po odsłuchaniu Doriana wiedziałam już, że przepadnę. The Curse tylko mnie w tym utwierdziło. Pewnie skończy się na kupnie płyty, a to u mnie najwyższe wyróżnienie 😉

  10. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Ale motasz ale kręcisz no no no ja się domyślam że to nie będzie takie oczywiste jakby mogło się wydawać 🙂 prosimy jeszcze 🙂

  11. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Cudowne 🙂 Nie mogę doczekać się kolejnych części 🙂 A może kiedyś w przyszłości kontynuacji "I tylko śniegu nie brak"

  12. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Pacan ten Karol :p, Konrad! A chciałabym dorzucić nowa piosenkę roxette – it just happens
    Dominika;)

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Rany! Nie wiedziałam, że wydadzą coś nowego. Kupuję! W ciemno, bez zastanowienia. A piosenka cudna, jak zawsze :-))) Jak wspominałam, kocham ten zespół!

  13. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Fleetwod Mac płta "Rumours" tylko nie wiem jak się zapatrujesz na takie "starocie" 😉

  14. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Rownież polecam Toma Odella a także kodaline "the one" troche smęty,ale za to jakie!

  15. Kasia m
    | Odpowiedz

    Ja polecam dwie wokalistki Melanie Farmer – moim zdaniem przy jej kawałkach będziesz miala natchnienie na jakieś 4 tomy Głupstwa czy Wygranej -tylew nich energii. Druga to Sarah Mclachlan,ta – romantyczna-bardzo pasuje mi do Rozmowy,choć nie wiem skąd to skojarzenie. Życzę inspiracji☺

  16. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Jeju jakie to cudowne! Babeczko jestem Twoja wielka, wręcz ogromna fanka od jakiegos roku 🙂 a co do muzyki to posluchaj Epic Pop – Reason.Piękna piosenka 🙂 jeszcze Coldplay polecam 🙂

    • Anonimowy
      | Odpowiedz

      Oo tak coldplay to sztos!

  17. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Babeczko, będziesz kontynuować ,,Krewnego"? To było mega wciągające.

  18. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Tylko nie ten pacan Karolek niech zniknie tak szybko jak sie pojawił

  19. lkolac
    | Odpowiedz

    oczywiscie na mnie tez mozna liczyc 🙂 w sprawie muzyki
    ostatnio z polskich kawalkow rzucilo mi sie to


    nie jest to specjalnie powazne :D:D:D:D ale mnei powalilo

    ale na powaznie fajny cazsmai tez jest niemeicki pop, wspolczesny, tzn dobrze jest troche slowa rozumiec lub se je troche potlumaczyc wtedy jest calkime przyjemnie i tak np


    potem jest to https://www.youtube.com/watch?v=C9HL-2IhZKg

    tzn ostatnio leca te piosenki prawie na okraglo w raio i mozna fizia dostac, ale w sumie da bardzo fajne
    sa tez inne piosenki ale to juz co kto lubi mi sie glownei na pop rzucilo, ale sahra conor oczywiscie przeszla sama siebie w swoim kawalku

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Hi, hi 😀 To pierwsze boskie. A znasz to?

      Z niemieckiego lubię Sabrinę Setlur, choć to z pewnością nie pop i Anette Louisan, którą polecam, bo naprawdę ma świetne piosenki i słodki głos.

      To jedno z youtuba nie działa, a Sary dawno nie słyszałam, zwłaszcza po niemiecku.

    • lkolac
      | Odpowiedz

      e, nie znalalm ;D
      jeszcze kiedys cos podobnego znalazlam o torbie foliowej 🙂 ale chyba bylo bardziej niecenzuralne 🙂

      co do linkow z gory pierwszy byl Andreas Bourani – Hey, jego jeszcze mozesz sobie dalej wyszukac, np Austronaut,w tym roku dostal Echo
      drugi link Philipp Dittberner & Marv – Wolke 4 w sumie o zakochiwaniu sie
      trzeci link to Saraha COnor byla, ktora w zeszlym roku zaczela spiewac po niemiecku i wyszlo jej rewelacyjnie
      oczywiscie jest duzo rzecz co mozna sluchac

  20. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Czesc Babeczko;)) ostatnio mam jazde na Dzem. "Partyzant". Takie na czasie;( wiec polecam stare sprawdzone polskie przeboje a co do opowiadania to wiecej i wiecej:)) pozdrowienia z pyrlandii dla pyrlandii;)) ninn

  21. manieczka
    | Odpowiedz

    Wiecie co? Nie ogarniam was… Najpierw wypisujecie kiedy ten Karol się pojawi, a jak już się pojawił to na niego gadacie i chcecie żeby zniknął zdecydujcie się czego wreszcie chcecie!

  22. Babeczka
    | Odpowiedz

    Trochę potrwa zanim to wszystko przesłucham, ale będę informować na bieżąco! Serdeczne dzięki 🙂

  23. Babeczka
    | Odpowiedz

    A teraz sobie trochę popiszę…

  24. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Będzie coś dziś ? 🙂 może kolejna część Głupstwa ? 🙂

  25. manieczka
    | Odpowiedz

    a będzie cos dzisiaj?

  26. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Urzekły mnie słowa:

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Rozśmieszyło mnie, bo kliknęłam i jako pierwsza leciała reklama jakiegoś specyfiku do odświeżania 🙂 A wracając do tematu – tak, słowa są super, ale szczerze powiem, że coś mi zgrzyta w melodii. Już tak jest, że jedni się zakochają, inni przejdą obojętnie.

  27. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Kiedy będzie nowa część? ;>

  28. Alexandra
    | Odpowiedz

    Świetna część, bardzo mi się spodobało to porównanie do ameby ;D
    Może mało oryginalnie pytanie, ale kiedy mozemy liczyc na kolejna czesc ?

    A tak a propo tej ameby 😉
    http://paczaizm.pl/content/wp-content/uploads/z-zycia-ameb-kopne-cie-anibynozka.jpg

Napisz nam też coś :-)