fbpx

Gorący śnieg (V)

with 2 komentarze

Próby czytania przeze mnie tej powieści na fejsbuku idą mi słabo. Głównie przez echo, które tworzy się przy czytaniu. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie spróbowała innych sposobów, mikrofonu, czy kamery 🙂 W końcu to ogarnę. Może dziś wieczorem 🙂

A teraz kolejna częśc i nagranie z instagrama, bo tam nie maecha 🙂 Udanej niedzieli.

"Gorący śnieg"

Zośka to dojrzała, inteligentna kobieta. Od lat kieruje pracą ludzi w hotelach, jest w tym dobra. Od dawna marzy, by objąć stanowisko menadżerki hotelu w Tatrach. Kocha góry i chciałaby móc połączyć miłość do pracy z miłością do gór.

Szczęście jej sprzyja i tuż przed świętami otrzymuje wspaniałą ofertę pracy. Bez wahania przyjmuje ją. Obejmuje nowe stanowisko, w pięknej miejscowości w Tatrach. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że jej pracodawca to człowiek, na którego „natknęła” się w pewnych gorących okolicznościach.

Konflikt interesów i namiętność walczą o pierwsze miejsce w sercach i głowach Zośki i Wojtka. Pełna humoru, zabawnych zwrotów akcji i gorących scen, a wszystko w przepięknej górskiej i świątecznej scenerii Tatr.

UWAGA!

Jeśli chcesz kupić książkę (lub e-booka) taniej, to do dnia premiery w przedsprzedaży (do 15 grudnia 2020) książka (lub e-book) jest tańsza. To takie moje podziękowanie za zaufanie mi 🙂

Tylko do 15 grudnia 2020!

Jeśli chcesz posłuchać niefachowego czytania...

... to w poniższym nagraniu czeka na Ciebie moje czytanie. Jeśli wolisz czytać, to zjedź jeszcze niżej.

 

 

 

 

Oto pierwszy tom z MOKREJ SERII

"Gorący śnieg"

Zośka to dojrzała, inteligentna kobieta. Od lat kieruje pracą ludzi w hotelach, jest w tym dobra. Od dawna marzy, by objąć stanowisko menadżerki hotelu w Tatrach. Kocha góry i chciałaby móc połączyć miłość do pracy z miłością do gór. Szczęście jej sprzyja i tuż przed świętami otrzymuje wspaniałą ofertę pracy. Bez wahania przyjmuje ją. Obejmuje nowe stanowisko, w pięknej miejscowości w Tatrach. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że jej pracodawca to człowiek, na którego „natknęła” się w pewnych gorących okolicznościach. Konflikt interesów i namiętność walczą o pierwsze miejsce w sercach i głowach Zośki i Wojtka.

"Zimny ogień"

Jola zamknęła właśnie pewien rozdział w swoim życiu. Rozwód zostawił w jej sercu nie mniejszą ranę, niż porzucenie w dzieciństwie przez ojca. Przenosi się do domku w środku lasu. Liczy na ciszę i spokój. Nie spodziewa się spotkać tam człowieka, który przypomina jej Neandertalczyka. Najbardziej jednak zaskakuje ją fakt, że przy nim znika jej opanowanie. Chłodna i opanowana Jola zmienia się w ogień. Okazuje się też, że zwykły dom, w którym miała mieszkać, ukrywa wiele tajemnic. To nie jedyne, co ją zaskoczy. Dane jej będzie przeżyć przygodę życia i zrozumieć, że miłość potrafi nadejść w najmniej spodziewanym momencie.

"Twardy lód"

Twardy mężczyzna z przeszłością. Uciekł z miasta, odciął się od dawnego życia, porzucił hulaszczego stylu życia. Nigdy nie kochał kobiety. Dla niego związek opierał się jedynie o seks. Nauczyło go tego życie i kochanki, które nie pragnęły go poznać, a jedynie uwić przy nim gniazdko, Życie w leśnej głuszy stało się jego nową rzeczywistością. Pokochał spokój, ciszę i prostottę życia. Pewnego dnia w jego życie wkracza twarda kobieta. Od początku ich znajomość jest pełna wzajemnej niechęciParadoksalnie uczucia, które powinny odpychać od siebie tych dwoje, zmieniają się w gorąc, który roztopiłby nawet najtwardszy lód.

"Gorący śnieg"

autorka: Monika Liga

Rozdział 5

Wojtek

Szefie. – Głos recepcjonisty brzmiał normalnie, więc może tym razem nie usłyszę o kolejnej awarii. – Pani Zofia, nowy menadżer właśnie przyjechała. Kaśka prowadzi ją do wyznaczonego apartamentu.

Dziękuję. – I rozłączyłem się.

Poprosiłem recepcjonistkę, by zaprosiła do mnie panią Zofię, jak tylko ta się rozgości. Przydzieliłem jej najlepszy pokój. Poprawka, lepszy był tylko mój. Mieszkałem w hotelu, tak było najwygodniej. Jak na razie nie czułem potrzeby by się wyprowadzić, choć oczywiście bardziej opłacalnym posunięciem byłoby udostępnienie apartamentu gościom. Przeważały plusy mieszkania w miejscu pracy. Zawsze byłem dostępny i mogłem interweniować w razie jakichkolwiek kłopotów.

Owszem, marzyłem o wyjeździe, zwiedzaniu innych krajów, ale zaangażowanie się w ten interes wykluczało praktycznie wszystkie wycieczki. Wiedziałem o tym kupując hotel, planując remont, więc nie żałowałem siebie samego, czy podjętej decyzji. Tylko ciężka praca i konsekwencja gwarantuje powodzenie tego, co się robi. Ja wybrałem bycie hotelarzem, podobało mi się to. Już sam budynek zachwycił mnie, wręcz zauroczył w momencie, gdy zobaczyłem jego zdjęcia na stronie internetowej biura pośrednictwa sprzedaży. Pochodzę z Katowic, polskiej stolicy modernizmu, więc nie mogłem nie docenić starego, zaniedbanego budynku, który potrzebował inwestycji i serca. Gotówkę posiadałem, serce samo rwało się do projektu.

Pukanie do drzwi wyrwało mnie z zadumy nad własnym losem. Szybko uwinęła się z rozgoszczeniem się w apartamencie, czy po prostu chce odfajkować przywitanie i dopiero wtedy się rozpakuje?

Proszę – zawołałem, wciskając przycisk odblokowujący drzwi.

Było ich kilka w tym apartamencie, bo tak sobie zażyczyłem. Poza moją, odblokowującą drzwi kartą, istniała jeszcze jedna, awaryjna, przechowywana w hotelowym sejfie. Sprzątaczki miały wyznaczone godziny wejścia do apartamentu, zawsze w południe. Tylko w tym czasie mogły wejść, poza nim wejściówka była nieaktywna. To wykluczało niezręczne sytuacje, gdyby któraś zastała mnie z kobietą w łóżku, czy pod prysznicem. Stała kochanka byłaby rozwiązaniem idealnym, ale wcześniej zbytnio pochłonęła mnie inwestycja, w międzyczasie rozwód, więc już na to nie starczało sił i czasu.

Dzień dobry. – Głos należał do młodej kobiety. Może nie będzie niesympatyczna. Dobrze byłoby mieć z kim porozmawiać nie tylko na tematy związane z firmą. – Jestem Zofia, nowy menadżer.

Obróciłem się w kierunku wejścia, by się przywitać i wtedy nastąpił moment, który można nazwać zawiśnięciem w próżni. Wszystkie zmysły wyłączyły się, pozostał jedynie obraz. Oczy zarejestrowały twarz kobiety, której szukałem, o której marzyłem, pod którą waliłem konia. Wyglądało na to, że i ją zaskoczył mój widok.

Witam. – Próbowałem się uśmiechnąć, zastanawiając równocześnie, co powiedzieć. – Czy my się przypadkiem nie poznaliśmy? – Oczywiście palnąłem najgłupszą z rzeczy, jaka przyszła mi do głowy. Poza tym, że w tym momencie w czaszce miałem pustkę.

Widziałem cały wachlarz uczuć, które przemknęły po jej twarzy. Od zaskoczenia, przez zdumienie pomieszane z niedowierzaniem i coś jeszcze, czego nie potrafiłem nazwać. W końcu pozostała jedynie złość, pociemniałe oczy i zmarszczka między brwiami.

Nie znamy się – odparła spokojnie, choć widziałem, że najchętniej nakrzyczałaby na mnie. – My się tylko pieprzyliśmy.

No dobrze, należało mi się. Przywaliła aż miło. Gdybym się czerwienił, teraz pewnie spaliłbym buraka.

I co z tym zrobimy? – Mimo to ciekaw byłem jej reakcji.

Widzę dwa wyjścia. – Zaplotła ramiona pod piersiami, mi momentalnie przypomniał się ich dotyk na torsie. Sutki ocierające się o mnie i ich piękne łuki, gdy odchyliła się do tyłu tuż przed szczytowaniem. – Albo rozwiązujemy kontrakt i wyjadę stąd jeszcze dzisiaj, albo zachowujemy się jak dorośli ludzie i prowadzę ci hotel, a o tamtym zapominamy.

Odgoniłem obraz jej nagiego ciała nadzianego na mnie i rozkoszy rozchylającej pełne usta. Już na samo to wspomnienie sztywniałem i byłem o krok od skompromitowania się erekcją na dzień dobry.

Jestem dorosły, więc jakoś przeżyję obecność zgrabnego tyłka, który pieprzyłem. – Starałem się ukryć radość, którą poczułem, widząc brunetkę. Podobała mi się jej bezpośredniość, chciałem poznać ją lepiej. – Polecono mi ciebie, jako jednego z najbardziej uzdolnionych menadżerów w kraju. W dodatku uczciwych i zdaje się właśnie dowiodłaś tej cechy. Chcę oprowadzić cię po hotelu, przedstawić załodze, ale może najpierw rozgość się w apartamencie.

Odwróciłem się, byle przestać tak uważnie lustrować przód jasnej bluzki. Sięgnąłem po pudełeczko z wizytówkami, z których byłem dumny, bo sam je projektowałem. Minimalistyczna, czysta, z piękną czcionką. Gdy odwróciłem się z powrotem, by dać jej wizytówkę, złapałem spojrzenie, które spoczęło na moim… tyłku. Znaczyło to, że i ona myślała o spotkaniu w saunie. Czy działo się to tak często, jak u mnie? Marzyła jej się powtórka?

Nadal patrzyła na mnie, tyle że teraz na przód spodni, co wywołało jedyną możliwą reakcję – stawał mi, mimo że nie tknęła mnie nawet palcem. Jak wtedy, wystarczyło, że na mnie patrzy.

Widziałem, że i dla niej to spotkanie jest zaskakujące i nie wie, jak się zachować. Zamknęła oczy, rumieniec zabarwił policzki. Wyglądała ponętnie w ciemnych spodniach i jasnej bluzce. Ciekaw byłem, jak pachną jej włosy. Postanowiłem to sprawdzić, podszedłem bliżej, wizytówka usprawiedliwiała mój ruch.

To moja wizytówka. – Otworzyła oczy, zamrugała, zapatrzyła się w moje oczy, ja w jej. – Proszę. – Podałem jej kartonik. – Zadzwoń, jak będziesz… gotowa.

Oczywiście musiałem przegiąć, ale stało się to automatycznie. Mocno na mnie działała.

Chciała wziąć wizytówkę i pewnie uniknąć patrzenia mi w oczy, dotknięcia palców. Nie udało jej się to, upuściła też samą wizytówkę. Kucnęła, by ją podnieść i zamarła… z twarzą o centymetry oddaloną od mojego fiuta. Ten idiota zareagował automatycznie, jakby przygotowywał się na penetrację jej ust. Tak, to byłby piękny scenariusz – dostać się pomiędzy jej wargi w tej pozycji. Ona klęcząca przede mną, ja z jej włosami w ręku, nadający rytm ruchom głowy, dopychający czubkiem do samego gardła.

Zadzwonię, gdy tylko się odświeżę. – Chyba zauważyła, że mi stanął. – Miło mi poznać. Zofia. – Podała dłoń. – Dla znajomych Zośka.

Wojtek.

I zamarliśmy ze splecionymi dłońmi i skrzyżowanymi spojrzeniami i mógłbym przysiąc, że czas przestał płynąć, a dla wszechświata liczymy się tylko my. Dziwne to było, bo dotąd nie zdarzyło mi się tak zawisnąć w czyichś oczach i nie chcieć wyrwać się z tego otępienia.

W końcu cofnęła rękę, odwróciła się i wyszła. Ja zostałem w tym samym miejscu, wpatrzony w drzwi, zdumiony i zachwycony zarazem. Takie zbiegi okoliczności widziałem dotąd jedynie w filmach czy książkach. Teraz stało się to moim udziałem i tylko ciekaw byłem, w jakim kierunku pójdzie ta znajomość. Że nie będzie stać w miejscu, tego byłem pewien jak i tego, że jedynym co będzie stało przy Zośce, będzie mój fiut.

Oto Monika Liga:

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. G
    Gosiaq
    | Odpowiedz

    Podoba mi się 😁😁😁

  2. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Musiałam zamówić książkę, bo nie mogę się doczekać co będzie dalej😉😉😉

Napisz nam też coś :-)