Granica uczuć (X)

with 4 komentarze

Powieść erotyczna by Joe WinchesterA więc dotarliśmy do miejsca, z którego zaczynałam. To koniec pierwszej części mojej powieści, czyli Przeszłości. Za tydzień druga, o wiele dłuższa część zatytułowana Teraźniejszość.

 

Rozdział 19

Tym razem było jakoś inaczej. Jednak nie mogła rozpoznać tej różnicy. Dopiero gdy otworzyła oczy i zobaczyła, że męska ręka oplata jej kibić, zaczęła przypominać sobie, co wydarzyło się późnym popołudniem i w nocy.

Znowu poczuła to samo uderzenie gorąca. Ręka mężczyzny spoczywała nieruchomo, więc to oznaczało, że spał. Nie chciała go obudzić. Ostrożnie podniosła jego dłoń do góry i powoli ją przełożyła, aby wysunąć się spod jego objęcia. Kiedy obejrzała się za siebie, dostrzegła, jak śpi z głową w poduszce.

Przesunęła wzrokiem po całej sylwetce, zatrzymując się na przykrytych materiałem pośladkach. Wciąż nie mogła w to uwierzyć. A jednocześnie jeszcze nigdy nie była taka szczęśliwa. To było nieoczekiwane i tak wspaniałe, że miała ochotę wyjść na ulicę i zacząć krzyczeć z przepełniających ją emocji.

Tej nocy Joshua należał do niej. Kochała się z nim, a on z nią i widziała w jego wzroku pożądanie. Nie miała pojęcia, kiedy się przestawił, ale to już nie było dla niej ważne. Przyjechał za nią, bo zrozumiał, jak ją skrzywdził i chciał naprawić swój błąd. Teraz poczuła nadzieję, że może połączyć ich coś trwałego. Coś, o czym marzyła, odkąd go poznała i zakochała się w nim.

Wstała i rozejrzała się za czymś, co mogłaby na siebie narzucić. Na krześle dostrzegła szlafrok i założyła go, kierując się do kuchni. Zamknęła za sobą drzwi, Josh ani drgnął. Może też ostatnio nie spał dobrze, podobnie jak ona sama. Postanowiła, że zrobi im śniadanie.

Spojrzała w okno, świeciło piękne słońce. Uśmiechnęła się szeroko, czy można było w lepszy sposób rozpocząć nowy dzień? Nowy tydzień? Nastawiła ekspres do kawy i wyjęła produkty z lodówki, żeby coś uszykować. Miała nadzieję, że Josh nie wstanie, zanim nie skończy.

Chciała, żeby to był przyjemny poranek, tak samo przyjemny jak zeszła noc. Teraz już nic nie było w stanie zaćmić jej szczęścia. Właśnie kończyła przygotowania, kiedy usłyszała, że otwierają się drzwi od sypialni.

Z wyczekiwaniem spojrzała w stronę wejścia i gdy zobaczyła w nich gitarzystę, który miał na sobie jedynie spodnie, poczuła łaskotanie w brzuchu. Zupełnie jakby ich pierwszy raz obudził w niej nieograniczone pokłady pożądania płynące w jego kierunku. Uśmiechnęła się nieśmiało, widząc, że ją bacznie obserwuje. Wyglądał tak cholernie seksownie. Przestała mieć ochotę na śniadanie, ale poczuła zupełnie inny rodzaj głodu.

Robię śniadanie. Usiądź, już prawie gotowe – odezwała się pierwsza, przerywając ciszę.

Śniadanie? – Zauważyła, że rozgląda się dookoła. – Joy, musimy porozmawiać… – Usłyszała po chwili.

Oczywiście. Ale najpierw usiądź, zjemy coś – powtórzyła. Jednocześnie zaczynała odczuwać dziwny niepokój, ale zignorowała to.

Joy, ja nie mogę… – Gdy spojrzała mu w oczy, zauważyła, że jego wzrok był już zupełnie inny, niż kiedy kochał się z nią, zupełnie inny niż wtedy, kiedy przyszedł do niej poprzedniego dnia.

Śpieszysz się? Przecież jeszcze jest wcześnie. – Próbowała go zachęcić. Zauważyła, że zacisnął wargi. Niepokój zacisnął szpony na jej sercu. Nie znosiła tego uczucia.

Nie chcę, żebyś mnie źle zrozumiała, ale… Nie powinienem tutaj być – wydusił z siebie w końcu i szybko opuścił wzrok. To nie był Josh, którego znała. Po raz pierwszy przyszło jej na myśl, czy w ogóle go znała.

Słucham? – spytała, bo nie wierzyła własnym uszom.

To nie powinno się w ogóle wydarzyć… Ani powtórzyć – odpowiedział, bawiąc się nerwowo palcami.

O czym ty mówisz? – Poczuła wkradającą się panikę. Josh na pewno żartował i za chwilę wybuchnie śmiechem, rozbawiony tym, że udało mu się ją nastraszyć. A ona mu czymś przywali, bo nie lubi takich żartów.

Wiesz o czym. O nas. Popełniłem błąd, przyjeżdżając tutaj. To… – wskazał dłonią na czekające na stole śniadanie – …w ogóle nie powinno mieć miejsca. Nie ze mną. Zasługujesz na kogoś lepszego, Joy.

Dlaczego tak mówisz? – Spoglądała na niego, czekając na jakieś wyjaśnienia i mając jeszcze nadzieję, że to tylko chwilowe wahania nastroju u niego. Przecież nie mógł żałować, po prostu nie mógł! Jej umysł zablokował się na wszystkie inne możliwości. Czy to źle, że chciała być szczęśliwa?

To wszystko moja wina – odpowiedział, ale nie na jej pytanie. – Podobasz mi się, Joy, ale ja mam rodzinę. Nie mogę im tego zrobić.

Więc ja… czym ja byłam dla ciebie? – Nie umiała powstrzymać się przed zadaniem tego pytania. Słowa mężczyzny odebrała jak uderzenie w brzuch, tak gwałtowne, że aż zapierające dech w piersiach. Dusiła się.

Joy, ja wiem, że nie to chciałaś usłyszeć. Jesteś piękna i mądra, ale ja nie jestem dla ciebie odpowiednim mężczyzną. Nie możemy tego kontynuować.

To może nie trzeba było zaczynać? – Głos zaczynał się jej łamać, do oczu napływały łzy. Nie mogła pozwolić, żeby był świadkiem, jak zaczyna pogrążać się w rozpaczy. Czarna otchłań zbliżała się do niej nieubłaganie.

Nie chciałem cię skrzywdzić. – Chciał podejść, ale wysunęła dłoń ostrzegawczo.

– Typowe. – Odwróciła się, by nie widział jej twarzy, tego bólu w oczach, który właśnie się pojawił.

Była pełna nadziei po tym, co wydarzyło się między nimi, a on właśnie przekreślił to wszystko. Nie interesowały go jej uczucia. Zaliczył ją i porzucił. Bo znowu zapragnął być przykładnym mężem i ojcem dla swojej rodziny.

.

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. Babeczka
    | Odpowiedz

    Może i jestem wredna, ale jakoś mi baby nie żal. Miałam nadzieję, że skoczy ;-))) A niewiernego, małżonka przerobi na kompost, zakopując pod świerkiem. Nie, zaraz! Raczej pod palmą 😀

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Jakby skoczyła, musiałabym skończyć powieść 😀 A Josh… Karma ponoć wraca, prawda?

  2. A
    Anonim
    | Odpowiedz

    Ale kawał skurwiela! Typowy facet.

Napisz nam też coś :-)