Granica uczuć (XVI)

with 4 komentarze

Powieść erotyczna by Joe Winchester

Prawie miesiąc nie było Granicy uczuć w publikacji i sprzedaży, ale już wróciła i mam nadzieję, że nadal czytacie tę powieść 😉 Gorąco zachęcam do komentowania 🙂 Wystarczy kilka słów i jest bardzo proste, a mi sprawi niesamowitą radość przeczytanie tego pod tym postem 🙂

Jest, nawet nie wiesz jak bardzo. – Aż zagryzła delikatnie wargę, myśląc o tym. Nad czym tu było się zastanawiać? Czy naprawdę nie umiała być ani odrobinę spontaniczna? Czy do tego musiał namawiać ją facet, którego poznała ledwo godzinę temu? – O której chciałbyś tam pojechać?

– Z samego rana. Szkoda tracić czas, poza tym, tam jest naprawdę pięknie.

Dobrze, będę gotowa już rano. – Gdy to oznajmiła, zauważyła, że Johnny uśmiechnął się szeroko.

Chyba zupełnie oszalała, ale właśnie zgodziła się jechać na cały weekend z mężczyzną, którego praktycznie nie znała. To dopiero nazywało się szaleństwo.

I to właśnie jest spontaniczność, Joy! – Znowu powoli ruszyli przed siebie. Nie miała pojęcia, jak daleko zaszli ani która była godzina. Gdy poczuła lekki chłód na ramionach, wzdrygnęła się. Johnny spojrzał na nią uważnie. – Zimno ci?

Trochę. Zostawiłam narzutkę w samochodzie. – Potarła dłońmi po skórze.

Proszę. – Stanął przed nią i nałożył jej na plecy swoją skórzaną kurtkę. Kiedy przelotnie musnął opuszkami palców jej nagie ramiona, odruchowo spojrzała za nimi. – Nie będziesz marzła, zanim dojdziemy do parkingu.

Ale ty… – Usiłowała protestować, chociaż zrobiło jej się teraz ciepło i jakoś nie miała specjalnie ochoty pozbywać się jego kurtki z siebie.

Ja tak szybko nie marznę. – Puścił jej oczko i wznowili marsz.

Wracali wzdłuż deptaku, bo okazało się, że Johnny dobrze znał tę trasę. W ogóle miasto, czego nie można było o niej powiedzieć. Kiedy opowiadał, gdzie był i co widział, poczuła się jak ignorantka, która do tej pory siedziała zamknięta w swojej skorupie. Johnny był zupełnie inny.

Naprawdę dziękuję ci za nią. – Stanęli przed jej autem i była już zmuszona, żeby oddać jego własność.

Niechętnie przyznała się w myślach sama przed sobą, że popołudnie i kawałek wieczoru spędzony z tym człowiekiem, był jednym z milszych momentów, odkąd tutaj mieszkała.

Cieszę się, że się przydała. I dziękuję, że tyle ze mną wytrzymałaś. – Zobaczyła jego łobuzerski uśmiech i samoczynnie odpowiedziała tym samym.

To chyba ja powinnam być wdzięczna tobie, że wytrzymałeś ze mną. I nie przegoniłeś mnie na samym początku, kiedy kompromitowałam się, jak mało kiedy.

Byłbym głupcem, gdybym to zrobił. To był chyba najlepszy zbieg okoliczności w moim życiu. – Oparł się o jej maskę, spoglądając na nią.

Czuła się jak na obserwacji, ale mimo, że trochę ją to peszyło, to nie miała mu tego za złe.

Cieszę się, że zdecydowałaś się na ten mały wypad. Tylko, że to dopiero za tydzień.

Coś sugerujesz? – Zaśmiała się. Dawno już nie uśmiechała się tyle, co dzisiaj.

Dwie rzeczy. – Jego szczerość bardzo jej się podobała. – Po pierwsze, nadal nie mam twojego numeru telefonu.

O cholera, faktycznie. – Przez całe spotkanie zupełnie o tym nie pomyślała, nawet kiedy pomyłka wyszła na jaw.

A po drugie, tydzień to stanowczo zbyt długi odcinek czasu. Może znalazłabyś dla mnie chwilę jeszcze przed weekendem?

Chcesz się ze mną spotkać? – spytała zaskoczona.

Bezapelacyjnie robiła z siebie kretynkę. Pewnie musiał mieć z niej niezły ubaw i aż mu się dziwiła, że nadal chciał się z nią zobaczyć.

A ty nie? – Rozbawiony, uniósł brwi do góry.

Ja… Ja chętnie się z tobą spotkam – odpowiedziała mu uśmiechem, chociaż znowu czuła, że się rumieni, na szczęście zapadał już zmrok i miała nadzieję, że nie było tego tak widać.

Daj mi swoją komórkę. – Oderwał się od auta i wyciągnął przed siebie dłoń, spoglądając przy tym w oczy. – Wpiszę swój numer.

Ok. – Pośpiesznie wyciągnęła telefon z torebki i podała mężczyźnie.

Ten wpisał rząd cyfr i oddał komórkę. Spojrzała na ekran i uśmiechnęła się lekko. Od razu zapisała numer.

Teraz twoja kolej. – Tym razem Joy stanęła przed nim z wyciągniętą dłonią i po chwili wpisała swój numer.

Jesteśmy w kontakcie. A teraz uciekaj, zanim się rozchorujesz. – Niechętnie założył kurtkę na siebie. – Odezwę się w sprawie spotkania.

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Berek!
    ????
    “Oparł się o jej maskę”?
    ???
    Jo! Słyszałam,że cycki nazywają zderzakami. O masce nie słyszałam. A może to o dekold chodzi? Ten fragment między cyckami a szyją, dobrze zgaduję?
    Oooo i by się zgadzało, oparł się o jej dekold jak ten radioterapeuta sławny co dotykiem leczy, patrzył na nią, bo oni tak robią podczas badania. Analizują kolor skóry i wróżą z żyłek w oku… Czyli ok, usystematyzujmy:
    On jej tam dekold dociska, bacznie szukając na skórze plam wątrobowych, i co? Gadka szmadka a diagnozy nie postawił. Jak my się teraz dowiemy czy Joy ma zdrową tarczycę?
    Ogłaszam zrzutkę na badania dla Joy, ale u prawdziwego lekarza, bo ten to ma uprawnienia co najwyżej na lewatywę.????
    Joy! Ja ci pomogę dziewczyno. Znam gościa co ma brata, który w szkole siedziałnw ławce z takim Romanem. I ten Roman hajtnął się z pielęgniarką, no i ona na nocnych dyżurach zacieśnia więzi z ordynatorami i lekarzami… Takze po nitce do klebka ja ci załatwie wizyte na cyto zebyś nie czekała dwa lata w kolejce dziewczyno, bo my tu wykorkujem na motylach z niewiedzy o twojej tarczycy.
    ????????

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Jadzia! Jak Ty już coś napiszesz… ????
      To od razu mi się humor poprawia 😀
      Ty masz jakiś radar na te moje “kwiatki: 😛 Tak, to o dekolt chodziło 😀 Biedna Joy, sama nie wiedziałam, że ma problemy z tarczycą i że jest tak źle 😀
      Johnny sobie nie poradzi? Nie wierzysz w niego?
      Swoją drogą, czy Ty, Jadzia, masz jakiegoś hopla na punkcie pomagania kobietom w potrzebie? Najpierw zrzutka na baterie do wibratora dla Ellen, teraz na badania dla Joy 😀 Moja Ty Samarytanko! Chodź tu, niech Cię uściskam:D 😀 😀
      Ps: A mogłam napisać, że oparł się o maskę należącą do jej samochodu 😀 😀

  2. Anonim
    | Odpowiedz

    Dacie znać, gdy bedzie mozna placic SMS-em?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Oficjalnie ogłosimy 🙂 Nam tez zależy, ale moja choroba trochę opóźniła wszystko 🙁

Napisz nam też coś :-)