Granica uczuć (XIX)

with 6 komentarzy

Powieść erotyczna by Joe Winchester

W poprzedniej części nie ponumerowałam rozdziałów i za to z góry przepraszam.

Co do ilości tekstu, jaki mi został... Postanowiłam dołożyć tekst w każdej części, bo inaczej wyszłoby mi ich za dużo. Łącznie będzie 30. Ilość stron w każdej jest dwukrotnie większa niż w normalnej płatnej części 🙂

Rozdział 17

Słucham? – Kompletnie nie rozumiała, o co mu chodzi.

Ok, więc ja usiądę obok okna. Najwyżej się zamienimy. – Wstukał coś na komórce. Po chwili uśmiechnął się szeroko i wreszcie na nią spojrzał. – Za tydzień lecimy do Kanady.

Słucham??? – powtórzyła.

Miała minę, jakby właśnie oznajmił, że na plaży wylądowali kosmici. Kompletnie mu odbiło i zaczął bredzić jakieś niewyobrażalne głupoty.

Mówiłaś, że chcesz zobaczyć wodospad Niagara. W sobotę o szóstej rano mamy samolot, na miejscu będziemy o dziewiątej. Jeszcze nie wybrałem hotelu, więc jeśli chcesz, możesz mieć w tym swój udział – podsumował wielce zadowolony z siebie.

Ty chyba żartujesz! Ja nigdzie się z tobą nie wybieram!

Ze mną nie, ale koło mnie już tak? – Uśmiechnął się szeroko.

Jesteś szalony. – Bardziej stwierdziła, niż spytała. Zaskoczył ją i to jak. Chciał ją zabrać na oglądanie wodospadu tylko dlatego, że wspomniała, że o tym marzy? Jaki facet tak robi?

To, co? Zarezerwujesz nam ten hotel? – Świdrował ją tymi brązowymi oczkami, zupełnie nie przejmując się tym, czy ona chce lecieć, czy też nie.

Oczywiście, że chciała, nawet bardzo. Ale…

Aż zagryzła wargę, nie zdając sobie sprawy z tego powodu. W zasadzie to jakie ale? Johnny stworzył jej możliwość, zachęcał. Miała się na niego za to obrazić? Byłaby nieźle rąbnięta, gdyby tak postąpiła, po tym wszystkim, co już dla niej zrobił.

Zarezerwuję – odpowiedziała i zauważyła z zadowoleniem, że zdziwił się tak szybką kapitulacją z jej strony. – Będziesz mnie teraz wszędzie zabierał?

Para obok wyciągnęła ze skrzynki dwie butelki piwa i podała w ich stronę. Joy przyjęła je i jedną oddała siedzącemu obok niej mężczyźnie.

Jak będziesz grzeczna, to nawet do Australii pojedziemy – zaśmiał się i stuknął butelką o jej szkło.

Lepiej nie obiecuj na wyrost, bo jeszcze się napalę i co wtedy? – zażartowała, obserwując go uważnie. Zaczynało jej to sprawiać nie lada przyjemność.

Ja nigdy nie obiecuję nic na wyrost, Joy. Jeszcze mnie dobrze nie znasz, ale jak będziesz miała to szczęście, to się wkrótce o tym przekonasz. – Jego na wpół poważne, na wpół rozbawione spojrzenie, zauroczyło ją. – Może wypijemy za to?

Za to, żebym się przekonała, że nie obiecujesz nic bezpodstawnie?

Za przyszłość, Joy, za przyszłość.

A więc za to, co nas czeka.

 

Chodźmy popływać! – mruknęła nagle trzy godziny później, kiedy większość towarzystwa zmyła się już do swoich domków, a tylko nieliczni, jak oni, pozostali przy ogniskach.

Johnny spojrzał na nią uważnie, od ponad godziny Joy nie zamykała się buzia. Opowiedziała mu o tym, jak dokładnie poznała Malcolma, o swoim życiu w Anglii i chęciach, by mieć coś więcej niż przeciętni ludzie w jej miasteczku..

Może właśnie dlatego przeoczył moment, kiedy Joy rozluźniła się bardziej niż zwykle. Odłożyła pustą butelkę i próbowała wstać, ale się zachwiała. Złapał ją szybko, a ona wybuchła śmiechem.

Przepraszam… Potknęłam się!

Tak, oczywiście – odpowiedział pobłażliwie, ale nie wypuścił z objęć.

W zasadzie z dwóch powodów. Pierwszym było to, że dziewczyna była pijana, a drugim, że bardzo mu się podobało, iż była tak blisko niego. Jednak za nic w świecie nie mógł pozwolić jej iść teraz do wody.

Wracamy do domku.

Ale przecież jest tak fajnie… – Próbowała wymsknąć się jego z ramion, ale nie miała na to najmniejszych szans. – Johnny, ja jeszcze nigdy nie kąpałam się w nocy w oceanie.

Nie jesteśmy nad oceanem, Joy! – parsknął śmiechem, wstając z nią z koca, na którym spędzili większość wieczoru, ale przestał się śmiać, gdy dziewczyna zaryła nosem w jego szyi.

Ładnie pachniesz – wymruczała, zaciągając się zapachem męskiego ciała i perfum.

Ledwo powstrzymał drżenie. Czym prędzej ruszył w kierunku ich domku.

Pływałeś kiedyś nago, Johnny? – Prawie upuścił ją, kiedy usłyszał to pytanie.

Joy robiła się coraz odważniejsza, co w normalnym stanie bardzo by mu się podobało, ale nie teraz, kiedy dziewczyna nie miała pojęcia, co robi i co mówi.

Za chwilę będziesz mogła pływać na łóżku. Z jednego końca na drugi. – Z ogromną ulgą powitał wejście, przed którym właśnie stanęli.

– A może porobimy coś znacznie lepszego? – zaproponowała, przesuwając palcami po umięśnionym brzuchu.

Tylko cudem się powstrzymał, żeby nie zawyć jak wilkołak o północy. Sam nie wiedział, jak udało mu się trafić do dziurki od klucza i otworzyć te cholerne drzwi. Gdy je pchnął, złapał za wędrujące dłonie brunetki, która zdawała się nie mieć żadnej świadomości, co z nim robi.

Joy, uspokój się! Za dużo wypiłaś! – Wziął ją na ręce i podniósł do góry, przekraczając próg budynku. Łokciem zaświecił światło, które pozwoliło mu iść dalej.

Dlaczego tak uważasz? Wiesz, że jesteś bardzo seksowny, Johnny? – jęknął, gdy zaczęła przesuwać ustami po szyi.

Chociaż bardzo jej pragnął, to nie mógł wykorzystać nadarzającej się okazji. Nigdy tak nie postępował, nie był facetem, który kiedykolwiek musiał uciekać się do tak taniej sztuczki. Nie kręcił go seks z niczego nieświadomą kobietą. A Joy po prostu nie mógł wykorzystać.

Joy, proszę cię, przestań – syknął, bo ugryzła go lekko, potęgując budzące się pożądanie. Na szczęście znaleźli się na progu jej sypialni i wreszcie mógł ją odstawić do łóżka.

Odmówisz damie w potrzebie? – Usiłowała spojrzeć na niego uwodzicielsko. Jedną ręką trzymała się barierki, ale nawet z tą pomocą kiwała się na boki.

Powinnaś się położyć. – Chciał podejść i pomóc jej.

Ale ja nie chcę… – Nie zdążyła dokończyć.

Nim się odezwał, ruszyła w stronę łazienki. Prawie wpadła na drzwi, ale zdołała wejść i dopaść toaletę. Gdy usłyszał znajomy odgłos, westchnął cicho i poszedł za nią.

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Jest taka zabawna nursery rhyme, ale tu idealnie mozna ją zastosować do tego Johnny’ego
    🎵🎼🎵🎼🎵🎼🎵🎼🎵🎼🎵🎼
    – Johnny, Johnny?
    – Yes Papa.
    – Fucking Joy?
    – No Papa
    😁😁😁😁😁😁😁
    “Odmówisz damie w potrzebie?”
    Muszę się tego nauczyć na pamięć i wykorzystywać przy każdej okazji…
    Cholera. Albo jestem w ciąży, albo serio czuję bigos…

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      To chyba ździebko inaczej leciało? ;-D

      • Jo Winchester
        |

        To, w końcu jak? Bo ja tego nie znam 😀

  2. Jo Winchester
    | Odpowiedz

    Johnny jest po prostu dżentelmenem 🙂 Ale nie jest powiedziane, że nie zamieni się w niegrzecznego chłopca 🙂

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Normalnie, ideał! Kwiatka kupi, śniadanko do łóżka przyniesie i wychędoży, aż wióry polecą ;-)))

      • Jo Winchester
        |

        Nie lubię ideałów 😀 Aczkolwiek na początku będzie bardzo, bardzo miły 😛 Kto wie, co z tego wyjdzie? :)))

Napisz nam też coś :-)