Granica uczuć (XX)

with Brak komentarzy

Powieść erotyczna by Joe Winchester

 

Rozdział 19

Idziemy. – Podała mu dłoń i ruszyli do windy. Nie jechali sami, dlatego też nic się nie odzywał. Dopiero, gdy przekroczyli próg pokoju, odstawił walizkę i podszedł do niej. – Joy?

Tak? – Spojrzała na niego, stojąc na środku pokoju i gapiąc się na wielkie łóżko przed nią. Musiał odgonić myśli, które właśnie zaatakowały jego głowę.

Apartament małżeński? Kto tu kogo chce uwieść? – Poruszył brwiami i zbliżył się do niej.

– To jakaś pomyłka! Przecież rezerwowałam dwa osobne pokoje! – jęknęła, wskazując na drewniane łoże. – Może pójdę poprosić o zamianę? Johnny, ja naprawdę nie miałam zamiaru tego zarezerwować.

A może jednak? – Objął ją w pasie i uśmiechnął się diabelsko. – Przyznaj się, Joy, przecież nie przełożę cię za to przez kolano. Chociaż… To całkiem kusząca wizja – roześmiał się z jej miny, kiedy wreszcie zauważyła, że żartował.

Haha! – Chciała go uderzyć, ale zacisnął mocno ramiona wokół niej.

Zaczynamy na ostro? – Nabijał się, a jego oczy aż śmiały się do niej. Ten przypadek i błąd w rezerwacji bardzo go ucieszyły. Miał ją na wyciągnięcie ręki. – A będę mógł przywiązać cię do łóżka?

A może ja przykuję ciebie do kaloryfera? Wiesz, lubię taki hard core. – Joy podjęła jego grę, a kiedy otarła się o jego tors, aż zmrużył oczy. Kompletnie nie myślał o tym, gdzie mieli się udać i co robić, po co tutaj przyjechali. Obniżył dłonie, które zsunęły się z połowy pleców w dół. – Teraz wybacz, ale pójdę się odświeżyć, zanim wyruszymy nad wodospad. – Kiedy to powiedziała, wysunęła się z jego ramion i skierowała do łazienki. Miała dokładnie taki sam uśmiech na twarzy, co Johnny dosłownie przed chwilą.

Mała diablica – mruknął pod nosem, kiedy zniknęła za drzwiami. Zaraz po tym roześmiał się głośno i położył na łóżku, czekając, aż Joy wyjdzie z łazienki.

 

Kiedy poprawiła makijaż i opuściła pomieszczenie, wróciła do sypialni. Zobaczyła, jak Johnny przekręcał się z boku na bok po całym łóżku. Przystanęła, przypatrując się wnikliwie. Zastanawiała się, kiedy ją zauważy.

Testuję, czy materac jest odpowiednio miękki – odezwał się, gdy ją zobaczył. Odwrócił się w jej stronę zadowolony z siebie.  – Mogę już do łazienki?

Jest twoja – skinęła głową.

Obserwowała, jak wstał z już dobrze znanym jej uśmiechem i gdy przechodził obok, celowo otarł się ramieniem o ramię. Zadrżała, a on udał, że nie widział jej reakcji. Po chwili zniknął za drzwiami.

Gdy w myślach pojawił się pierwszy obraz, na którym występowała razem z Johnnym, obraz, w którym byli nadzy, zagryzła zęby z całych sił. Nie chcąc się oszukiwać, musiała przyznać, że pragnęła tego faceta. Wzbudzał w niej takie uczucia, o jakich sądziła, że nie jest w stanie już doświadczyć.

Od tamtego pocałunku pod mieszkaniem, nie było dnia, żeby o nim nie myślała. Niestety cały tydzień w pracy miała tak napięty, że kiedy wracała do siebie, była po prostu zbyt wykończona albo musiała dokończyć pracę w domu.

Czuła, że to, co zaczęło rozwijać się między nimi, właśnie szukało ujścia. I nie, żeby tego nie chciała. Chciała jak cholera. A jednocześnie ją to przerażało. Wszystko pędziło tak szybko. Prawie się nie znali, a już byli razem na drugim wspólnym weekendzie.

Ale z drugiej strony, czym niby miała się przejmować? Opiniami innych ludzi? Jakich ludzi? Malcolm nigdy jej nie oceniał, nawet gdy dowiedział się o niej i o Joshu.

Przyjaciele? Nie miała ich tutaj oprócz Sainta. Ci, którzy zostali w Anglii, nie przejawiali zbytniego zainteresowania jej osobą i jej życiem. A Johnny… Chciała, żeby okazał się inny niż wszyscy.

Odpłynęłaś? – Wzdrygnęła się, kiedy nagle usłyszała jego głos. Nie zauważyła, że wrócił do sypialni.

Troszkę. Co teraz? Jedziemy nad wodospad? – Miała nadzieję, że mężczyzna nie domyślił się, o czym myślała.

Po to tutaj jesteśmy. – Złapał za skórzaną kurtkę i założył ją na siebie. W Kanadzie było znacznie chłodniej niż w San Francisco. – Też testowałaś łóżko? – spytał, gdy opuszczali apartament.

Polegam na tobie. Nie wyglądasz na takiego, co zadowoli się byle czym – uśmiechnęła się do niego, gdy weszli do windy. Zapomniała o wątpliwościach, jakie zaatakowały ją chwilę wcześniej.

Przejrzałaś mnie, Joy. Ja nigdy nie zadowalam się byle czym. W żadnej kategorii – odpowiedział, mocno akcentując każde słowo.

Uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Bo, czy mężczyzna mógł okazać większe zainteresowanie niż Johnny, mówiąc i zachowując się tak, jak do tej pory? Naprawdę czuła się przy nim jak kobieta, która otrzymuje zasłużoną dawkę uwagi.

To chyba dobrze o tobie świadczy. Czym pojedziemy na miejsce? – Znaleźli się w hallu, a po chwili już na zewnątrz.

Dzień zapowiadał się wyjątkowo pogodny mimo, że było chłodno. Joy zasunęła mocniej kurtkę. Johnny, widząc to, natychmiast objął ją w pasie.

Taksówką. Oczywiście do pewnego momentu. Przed wodospadem zawsze jest duża kolejka aut, dlatego część trasy pokonamy pieszo. Później wsiądziemy na statek, który zabierze nas prawie pod sam wodospad. Ostrzegam, tam jest bardzo mokro – zaśmiał się w taki sposób, że Joy od razu pomyślała o czymś zupełnie innym niż woda. Aż potrząsnęła głowa, bo przy Johnnym wariowała i jej myśli zaczynały biec jednotorowo.

Mam się bać wody przy tobie? – Spojrzała na niego pogodnie, gdy machał na taksówkę, która właśnie przejeżdżała obok hotelu.

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Napisz nam też coś :-)