Granica uczuć (XXIV)

with 2 komentarze

Powieść erotyczna by Joe Winchester

 Wesołych Świąt!!!

Rozdział 35

Co cię napadło? – Była nieubrana i nadal zaspana, ale to już tak bardzo jej nie przeszkadzało.

Siedziałem w mieszkaniu i próbowałem zasnąć, ale jakoś nie mogłem. Wyszedłem na taras i spojrzałem w niebo. Uświadomiłem sobie, że do wschodu słońca jest całkiem blisko, więc wymyśliłem, że skoro i tak nie śpię, szkoda byłoby przegapić taką okazję. No i chciałem się tym z tobą podzielić.

Jesteś naprawdę szalony. – Oparła głowę o fotel i przyglądała mu się w ciszy, która zapadła.

Wkrótce dojechali do celu. Spojrzała przed siebie, słońce właśnie wynurzało się nad horyzontem. Uśmiechnęła się, bo właśnie się zorientowała, że jeszcze nigdy nie było jej dane oglądać tego zjawiska.

Nawet jeśli bywała na jakichś obozach, będąc nastolatką, bądź później ze znajomymi, nie przykładała do tego uwagi.

Skarbie, ty dopiero możesz się przekonać, jak bardzo. – Wysiadł pierwszy i obszedł auto, żeby i ona mogła wyjść. Stanęła na chłodnym betonie. – Tylko wezmę koce.

Koce? – powtórzyła jak echo.

Johnny otworzył tylne drzwi i po chwili trzymał już na rękach dwa grube koce. Splótł z nią palce i ruszyli na plażę. Zdążyła zapomnieć, jak wyszła ubrana. Teraz ważniejsze były inne sprawy.

Pani sobie spocznie. – Ukłonił się teatralnie i zaprosił, by usiadła na rozłożonym kocu. Od razu skorzystała z propozycji. Johnny zajął miejsce obok i objął ramieniem, a następnie nakrył drugim kocem. – Zaczyna się… – mruknął, spoglądając na wprost.

Joy popatrzyła w tym samym kierunku i zamarła. Gładka tafla wody, zmarszczona pojedynczymi grzbietami, zaczynała pojawiać się w pierwszych promieniach słońca.

Kłębiaste chmury mieniły się ciepłymi kolorami czerwieni i żółci. Szkarłatna tarcza wyłaniała się bardzo powoli z wody, odsłaniając swoje nieziemskie oblicze.

Z minuty na minutę słońce wznosiło się coraz wyżej, ukazując się w całej okazałości pięknych barw. Chmury wspaniale harmonizowały się z odległą linią horyzontu.

Miała przed sobą tak piękne zjawisko, że nie mogła wydusić ani słowa. Nie zauważyła, że Johnny przyglądał się jej z nietajoną radością.

Nie sądziłam…

Śliczne, prawda? – Delikatny ruch dłoni po ramieniu przyniósł ulotną przyjemność. Odwróciła głowę, by spojrzeć mu w oczy.

Dziękuję, że mnie tutaj przywiozłeś. Nigdy nie myślałam, że coś tak prostego i codziennego może być równocześnie tak piękne. – Powiodła opuszkami palców po jego policzku, aż dotarła do ust.

Siedziała tak wtulona, więc słyszała przyśpieszone bicie serca mężczyzny. Na krótką chwilę to właśnie tam spoczął wzrok, ale znów powróciła do ust.

Johnny rozchylił je mimowolnie, zupełnie jakby czekał na jej ruch. Zmieniła pozycję, siadając mu na kolanach i pocałowała go. Smakował miętową gumą do żucia. Wpiła się mocniej i zaczęła delektować się pocałunkiem.

W takich momentach jak ten, cały świat mógł przestać istnieć. Liczyło się tylko, że on był przy obok. Oderwała wargi, gdy w płucach zaczynało już brakować powietrza. Johnny oddychał tak samo ciężko jak ona. Uśmiechnęła się i po prostu położyła głowę na jego ramieniu. Od razu ją mocniej przytulił.

Cieszę się, że nie zdzieliłaś mnie po głowię za pobudkę o trzeciej rano – oznajmił, a ona w odpowiedzi mruknęła jak kot.

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie miałam na to ochoty. Ale po takim widoku mi przeszło.

Czyli mam twoją zgodę na przyszłość?

O czym ty mówisz? – Podniosła się i spojrzała na niego badawczo. Roześmiał się wniebogłosy, widząc jej minę.

Żartuję. Chociaż może kiedyś znowu mi przyjdzie na myśl, żeby obejrzeć z tobą wschód słońca.

Zachody są bardziej romantyczne… – mruknęła. Zaczynała na powrót robić się senna. Oczywiście nie zamierzała spać. Chciała tylko przez krótką chwilę zrelaksować oczy.

Zachód też sobie obejrzymy. Wielokrotnie. – Gdy delikatnymi ruchami dłoni rozpoczął masaż pleców, ziewnęła potężnie.

Powieki stawały się coraz cięższe, aż na dobre się zamknęły. Nie usłyszała już kolejnego pytania. Nie czuła też, gdy ułożył ją ostrożnie z powrotem na kocu i przytulił się od tyłu, na łyżeczkę. Jeszcze długo spoglądał na horyzont, zanim i jemu opadły powieki.

Gdy obudziła się jakiś czas później, wiedziała, że coś jest nie tak. Nie miała na myśli Johnny’ego, bo oczywiście czuła go tuż za sobą. Dawał jej dużo ciepła. Spojrzała przed siebie i zamiast ścian mieszkania zobaczyła piasek.

Otworzyła szerzej oczy, bo nie mogła w to uwierzyć. Przez kilka sekund spoglądała zdezorientowana. W końcu przypomniała sobie, że przecież zabrał ją, by obejrzeli wschód słońca, który miał miejsce kilka godzin temu.

Po plaży krążyli ludzie, ale ku ogromnemu zaskoczeniu nie zauważyła, żeby ktoś gapił się na nich, jak na zjawisko paranormalne. W zasadzie to mało kto zwracał uwagę na śpiącą parę.

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. M
    MartiPe
    | Odpowiedz

    Chyba mi coś umknęło 😀 myślałam że jeszcze nie są parą oficjalnie 😀 a z tego rozdzialu wynika ze już są 😀

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Zostali parą na imprezie w mieszkaniu Joy, pamiętasz? 🙂 22 część Granicy 🙂

Napisz nam też coś :-)