Granica uczuć (XXV)

with Brak komentarzy

Powieść erotyczna by Joe Winchester

 

Rozdział 39

Mruknął, chcąc się przekręcić na łóżku, ale jego ramię było unieruchomione. Otworzył powieki i spojrzał w bok, uśmiechając się. To był naprawdę dobry weekend. Dziewczyna ciągle spała, czemu w zasadzie się nie dziwił. Wykończył ją.

Z typowym uśmiechem zaspokojonego samca ostrożnie wysunął rękę, aby wstać, nie budząc jej przy tym. Nagi, podreptał do przylegającej do sypialni łazienki i wszedł do kabiny.

Zgodnie z rytuałem, najpierw włączył zimną wodę, aby pobudzić ciało do życia i wypędzić resztki snu. Dopiero po chwili przekręcił na ciepłą. Stał tak dłuższą chwilę, aż poczuł, że najwyższy czas wyjść.

Z ręcznikiem opasanym wokół bioder opuścił łazienkę, kierując się do kuchni. Nastawił ekspres i czekał, aż kawa będzie gotowa, spoglądając na widok za oknem. Miasto tętniło życiem i to mu się cholernie podobało. Nie usłyszał zbliżających się kroków.

Nieładnie tak zostawiać damę samą w łóżku. – Odwrócił się powoli i oparł o blat. Dziewczyna stała w drzwiach i przypatrywała mu się. Widział w jej oczach podziw, a to podobało mu się znacznie bardziej niż całe to miasto.

Wybacz, ale dama nie zachowywałaby się tak bezwstydnie w nocy. – Uśmiechnął się jeszcze szerzej, widząc, że miała na sobie jego koszulę, którą musiała wyciągnąć z szafy.

Sugerujesz więc, że nią nie jestem? – spytała, podchodząc. Od razu poczuł, że zaczyna ogarniać go pożądanie, a przecież jeszcze nic takiego nie zrobiła.

Jedyne, co sugeruję, to mianowicie, że bardzo to lubię. – Stanęła przed nim, a on zauważył, że sutki już prężyły się pod materiałem. To pobudziło go jeszcze bardziej. Penis też zaczynał budzić się do życia.

Jak bardzo? – Palcami dotknęła umięśnionych ramion. Od razu poczuł przyjemny dreszcz, przebiegający mu wzdłuż kręgosłupa. Oparła się o niego, musiała wyczuć, że był gotowy do działania.

Czy w nocy nie okazywałem tego wystarczająco? – spytał, pozwalając jej, by robiła, co chciała. Lubił to. Lubił ją.

Myślę, że powinieneś mi to przypomnieć… – mruknęła mu do ucha, a drugi dreszcz wręcz go zelektryzował.

Wedle życzenia! – warknął podniecony i szybko ją złapał tak, że wylądowała oparta o blat, a następnie objął za pośladki i uniósł do góry, aby na nim posadzić.

Odszukał jej usta, które ochoczo przyjęły pocałunek. Wcisnął język do środka i pochylił ją nieco do tyłu, trzymając cały czas bezpiecznie w objęciach.

Gdy go objęła nogami w pasie, przygryzł delikatnie jej wargę. Jęknęła. Wsunął wolną dłoń pod koszulę i dotknął piersi, wymuszając kolejne jęki. Wiedział, że długo nie wytrzyma. Musiał ją mieć tu i teraz.

Szarpnął za ręcznik i nakierował się na ciasne wnętrze. Wsunął się do końca. Krzyknęła, ale nie przeszkadzało mu to, wręcz przeciwnie. Doprowadzało go to szału. Poczuł, że wbiła mu paznokcie w plecy, ale nie dbał o to. Marzył teraz tylko o finiszu. Wsuwał się zapamiętale, a ona zsynchronizowała się z nim idealnie.

Jej pierwsze skurcze sprawiły, że znalazł się tuż nad krawędzią. Pchnął jeszcze kilka razy, aż jego ciało zesztywniało. Szczytował w niej. Opadł na nią, oddychając szybko i gwałtownie. Musiał dojść do siebie. Chwilę później zaczął się śmiać.

Co cię tak rozbawiło? – spytała. Spojrzał na nią, miała zarumienione policzki, włosy w nieładzie, usta spierzchnięte od pocałunków. Najchętniej dzisiejszy dzień spędziłby podobnie jak większość weekendu. Ale niestety praca nie mogła zaczekać. Te myśli trochę go otrzeźwiły. Powinien się zbierać.

Śniadanie już zjadłem. – Podniósł się i sięgnął po ręcznik. – Napijesz się kawy?

Chętnie, ale najpierw skorzystam z łazienki. – Kobieta z uśmiechem na ustach opuściła pomieszczenie i znowu został sam. Jeśli właśnie tak zaczynał się dzień, to był przekonany, że jego reszta nie mogła być zła.

Wrócił do sypialni, aby się ubrać i już kompletnie przyodziany, nalał dwie kawy do kubków. Zerknął na zegarek, miał jeszcze zapas czasu do wyjścia. Wziął telefon i zaczął przeglądać wiadomości ze świata.

Będziesz coś jadła? – spytał, gdy usiadła na wprost i wzięła do ręki swój kubek.

Ja również zjadłam już pierwsze śniadanie. Wystarczy kawa, dziękuję. Podrzucisz mnie do domu?

Za chwilę będę gotowy do wyjścia. – Odstawił pusty kubek do zlewu. Czuł się znakomicie. W taki sposób mógłby rozpoczynać swój każdy tydzień. – Spotkamy się w tygodniu?

To zależy, czy zdążę wrócić. Mam ważne spotkanie w Los Angeles. Zadzwonię. – Sięgnęła po swoją torebkę i spojrzała na mężczyznę. – Idziemy? Muszę się przebrać i zdążyć do pracy.

Oczywiście – odpowiedział i po kilku minutach byli w drodze do samochodu.

W aucie nie rozmawiali za dużo, ona była zajęta szukaniem jakichś informacji w internecie. Jakoś specjalnie to mu nie przeszkadzało. Zatrzymał się pod jej mieszkaniem. Spojrzała z tajemniczym uśmiechem, po czym pochyliła się, żeby go krótko pocałować.

Do zobaczenia. – I już jej nie było.

Przez kilka sekund patrzył, jak idzie i znika w klatce, aż wreszcie ruszył. Dzisiaj nawet korki nie były w stanie wyprowadzić go z równowagi. Włączył muzykę i nucąc pod nosem melodię, starał się dotrzeć do pracy.

Zapowiadał się pracowity dzień, musiał posprawdzać pewne rzeczy. W końcu stanął przed budynkiem i wysiadł. Przywitał się z siedzącą w recepcji kobietą i udał się do gabinetu. Usiadł na fotelu i włączył komputer. Pół godziny później pojawiła się Joy.

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Napisz nam też coś :-)