Granica uczuć (XXIX)

with 2 komentarze

Powieść erotyczna by Joe Winchester

Rozdział 55

Dochodziła szósta rano, gdy się obudziła. Ramię Johnny’ego oplatało ją w pasie, a jego ciepły oddech muskał skórę na plecach. Jeszcze spał, czuła to, bo się nie ruszał. Za chwilę, gdy zadzwoni budzik, będą musieli wstać. Uwielbiała swoją pracę, ale te poranki z nim były przyjemniejsze.

Stanowili parę od kilku miesięcy, a ona powoli łapała się na tym, że chciałaby mieć go przy sobie jeszcze więcej. Podniosła pościel i powoli wstała. Nie obudził się, więc poszła do łazienki. Gdy z niej wyszła, Johnny siedział już na łóżku, przeciągając się. Oparła się o framugę i uśmiechnęła.

Chyba się wyspałaś, skoro uśmiechasz się tak od rana.

Nie spałam za długo, to jednak czuję się wypoczęta. A ty?

Też. Ale znowu byłaś w łazience beze mnie. Nieładnie.

Nie chciałam cię budzić. Zrobię śniadanie. Masz ochotę na coś specjalnego?

A serwujesz siebie w menu? – odpowiedział, prężąc przed nią muskuły. Przeszedł obok niej do łazienki, zdjął szorty i wszedł do kabiny.

To ja idę – westchnęła cicho i opuściła pomieszczenie. Gdy wszedł do kuchni dwadzieścia minut później, śniadanie stało już na stole. Kawa również.

Jakie masz plany na dzisiaj?

Mam sporo pracy. Muszę dokończyć raporty, które powinnam zrobić wczoraj. Może nawet będę musiała zostać dłużej. A ty?

Kolejne tatuaże. Jeden dla kumpla. Przyjadę po ciebie wieczorem i wyjdziemy gdzieś?

Jasne, bardzo chętnie. Kochanie? Może wybierzemy się gdzieś w ten weekend?

W jakieś konkretne miejsce? – spytał, dokańczając śniadanie.

Jeszcze nad tym nie myślałam. Ale chciałabym coś zaplanować. Lubiłam, kiedy wyrywaliśmy się z miasta na te weekendy.

Ja również. Może wybierz miejsce, gdzie jeszcze nie byłaś, a chciałabyś koniecznie zobaczyć?

Coś mi chodzi po głowie. Ale powiem ci dopiero, jak będę pewna.

Oczywiście. Widzimy się wieczorem. – Pożegnał ją pocałunkiem i wyszedł.

Sama poszła ubrać się do pracy. Gdy była gotowa, chwyciła za torebkę, jeszcze raz przejrzała się w lustrze i opuściła mieszkanie. Po raz kolejny zaczęła się zastanawiać nad tym, co wczorajszego wieczoru powiedział jej Johnny.

Dobrze znała Malcolma i wiedziała, że przyjaciel wykorzystywał każdą okazję, żeby ją wkręcić, najczęściej z dobrym skutkiem. Teraz też mu się udało. Wściekła się, bo nie chciała stracić Johnny’ego. I w rezultacie zemściła się, gdy dowiedziała się prawdy, korzystając z pojawiającej się okazji.

Była ciekawa, czy Malcolm wyjaśnił to sobie ze swoją partnerką. Po drodze tradycyjnie wstąpiła do stołówki po dwie kawy i udała się z nimi do gabinetu. Saint był już w środku, ale gdy weszła, nawet na nią nie spojrzał.

Cześć. – Gdy odpowiedziała jej cisza, aż odstawiła oba kubki i spojrzała. – Nie zamierzasz ze mną rozmawiać?

Mam dużo pracy – odpowiedział dość chłodno, nadal nie podnosząc wzroku.

Cześć wymaga aż tyle wysiłku? – spytała, uśmiechając się. – Chyba powiedziałeś Megan, że to była moja zemsta za twój mało zabawny żart?

Jakoś nie zdążyłem! – Żywiołowa reakcja Malcolma sprawiła, że ostrożnie zerknęła na niego. Mężczyzna od razu wstał zza biurka. Już nie wyglądał na spokojnego. – Zobaczyłem jej środkowy palec i uciekła. Nawet nie chciała mnie słuchać.

Aż tak? – Joy uniosła brwi. Sądziła, że Megan postroi fochy i że jej przejdzie. W końcu to nie miało nic wspólnego z prawdą.

Dopięłaś swego i się zemściłaś. A teraz łaskawie daj mi święty spokój! Naprawdę nie jestem w nastroju, a nie mogę zawalić roboty. – Przeczesał dłońmi włosy i usiadł z powrotem.

Dziewczyna patrzyła się przez chwilę nieco zaskoczona, aż w końcu zajęła swoje miejsce. Malcolm nawet nie tknął kawy, którą mu przyniosła. Otworzyła pliki w laptopie, nad którymi pracowała, ale nie mogła się skupić. Po trzech godzinach bezowocnych wysiłków, wylogowała się z systemu i wstała.

Wychodzę – oznajmiła, jednak Malcolm nie zareagował.

Wsiadając kilka minut później do samochodu odetchnęła. Jeszcze nigdy nie pracowała w takiej atmosferze, jak dzisiaj. Nie umiała tego znieść ani zmusić się, by wykrzesać coś z siebie, jeśli chodziło o obowiązki.

Wiedziała, że to się nie zmieni, dopóki Malcolm będzie na nią wściekły, a będzie, bo Megan nie chciała z nim rozmawiać. Miała więc tylko jedno wyjście. Zawalić kolejny dzień w pracy i spróbować przekonać dziewczynę, żeby przestała się gniewać.

Najpierw zastanawiała się, czy nie zadzwonić i się nie umówić, ale czuła, że kobieta mogłaby ją zbyć, albo nawet nie wpuścić. Joy wiedziała doskonale, gdzie pracowała Megan. Zamierzała odwiedzić ją w miejscu pracy i zaprosić na lunch.

Dochodziła godzina trzynasta, kiedy tam dojechała. Przedstawiła się w recepcji, prosząc o spotkanie. Dziesięć minut później stanęły ze sobą twarzą w twarz.

Joy? Co ty tutaj robisz?

Masz chwilę? Może zjemy razem lunch. Chciałabym z tobą porozmawiać.

O czym? – spytała ostrożnie.

Wolałabym, żeby to nie odbywało się tutaj. Naprawdę nie zajmę ci dużo czasu, jeśli go nie masz.

No dobrze. – Dziewczyna skapitulowała. – Wezmę tylko swoją torebkę i wyjdziemy. Na rogu jest miła knajpka, o tej porze jeszcze powinny być wolne stoliki.

Dziękuję. – Joy wycofała się, by na nią zaczekać, gdy ta poszła po torebkę. Kilka minut później siedziały już w przytulnym lokalu, Megan spojrzała na nią wyczekująco.

Malcolm cię przysłał?

On nie ma pojęcia, że tu jestem. Tak w zasadzie to jest na mnie wściekły.

Powinnam ci za to podziękować, że mi o tym powiedziałaś. Saint nie kwapił się do tego.

Mogę coś powiedzieć? – Joy zauważyła, że dziewczyna zaczęła się znowu nakręcać. Musiała jej przerwać.

Po prostu nie mieści mi się w głowie…

Nigdzie nie wyjeżdżamy.

Joy, nie musisz go bronić. Dla mnie liczy się to, że nie chciał o niczym poinformować.

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Hahaha! Johnniego (😂) rajcuje wspólne sikanie poranne?
    No bo jak to tak?
    “Ale znowu byłaś w łazience beze mnie. Nieładnie.”😂😂😂
    Joy, pamietaj, zebys czasem nie pominęła wspólnej dwójeczki😂😂😂 jak Johnny to zniesie to już ołtarz i kajdanki… OBRĄCZKI! miałam na mysli obrączki.
    Jo. A ty wiesz, ze w USA jest system 12 godzinny? Jak umówisz się z kimś na trzynastą, to albo nie bedzie wiedział o co chodzi, albo pojawi sie trzynastego dnia miesiąca😂😂😂.
    Taka ciekawostka.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Johnny jest gotowy na wszystko 😂😂😂

Napisz nam też coś :-)