Granica uczuć (IX)

with 2 komentarze

Powieść erotyczna by Joe Winchester

Rozdział 17

Naprawdę fatalnie się czuła. Był weekend, a ona z własnej woli siedziała uwięziona w mieszkaniu. Lecz to nie było najgorsze, a myśli, z którymi nie umiała sobie poradzić. Myślała, że jest winna, chociaż już setki razy analizowała całą sytuację, starając się wypatrzeć swoje błędy, które przyczyniły się do porażki i nadal nie wiedziała, co źle zrobiła.

A do tego wszystkiego dołożył się Joshua. Nigdy nie sądziła, że nadejdzie dzień, w którym będzie na niego tak wściekła. Nie rozumiała go. Nie dała mu jakichkolwiek powodów, żeby mógł ją tak potraktować i to jeszcze przy kim? Zrobił to publicznie przed tak wpływową osobą w tej firmie. Jakby umyślnie chciał ją zranić i upokorzyć. Nie mogła i nie umiała przejść nad tym obojętnie.

Daniel próbował dobijać się do niej, bo po ich spotkaniu obiecała mu, że się odezwie, jednak z powodu wczorajszego fiaska i zachowania Josha kompletnie o tym zapomniała i co ważniejsze, wcale już tego nie chciała. Zbyła go byle jaką wymówką.

Tak samo Saint pisał wiadomości, ale też nie chciała się spotkać. Odpisała mu, że jest zajęta i że zobaczą się w poniedziałek w pracy. Czuła, że jej frustracja pogłębia się z chwili na chwilę. Nie miała pojęcia, co ma ze sobą zrobić.

W nocy prawie nie spała. Teraz mimo zmęczenia też nie było mowy o śnie. Jeśli tak dalej pójdzie, do poniedziałku będzie przypominała zombie. Kompletnie nic nie pomagało. Nie chciała też wychodzić na miasto, bo co niby miałaby robić? Kręcić się bez sensu po centrach handlowych? Patrzeć na uśmiechniętych i zadowolonych ludzi, kiedy ona sama czuła się nieszczęśliwa?

Odkąd przyjechała do Stanów, to był zdecydowanie najgorszy czas, jaki tutaj przeżywała. Nie dość, że w pracy się nie powiodło, to jeszcze na gruncie prywatnym była tragedia. Nawet nie zauważyła, kiedy piekące łzy zaczęły spływać po policzkach. Nie rozumiała, czym sobie na to wszystko zasłużyła.

Starała się pracować jak najlepiej, dawać z siebie wszystko, a nawet więcej. Ten biznes był brutalny i ona to wiedziała. Saint też jej to często powtarzał. Do tej pory rozumiała to i akceptowała. Teraz jakoś nie mogła się z tym pogodzić. Może nie byłoby tak źle, gdyby miała komu się wyżalić.

Malcolm? Był jej przyjacielem, ale nie chciała mu dokładać swoich problemów. Joshua? Nie istniała dla niego. A po wczorajszym nawet gdyby istniała, to miała ochotę go udusić i zakopać jego zwłoki nad skarpą, gdzie tak lubił jeździć.

Drgnęła, gdy usłyszała dźwięk wiadomości w iPhonie. Spojrzała na ekran i przez załzawione oczy zobaczyła, kto był nadawcą. Przez chwilę z zaskoczenia nie wiedziała, jak ma zareagować. Wzięła jednak telefon do ręki i odczytała smsa. Chyba nic nie mogło jej teraz bardziej zaskoczyć. Odłożyła komórkę z powrotem, nie mając zamiaru zareagować.

 

Najpierw był niesamowicie wkurzony. Dobrze wiedział, co a raczej kto był powodem tego. Tym razem nie pomogła nawet wizyta na wzgórzach i przebywanie tam, gdzie zawsze czuł się lepiej. Nie zdołał się uspokoić. By nie znajdować się w pobliżu żony, która z pewnością coś by zauważyła, poszedł do garażu pogrzebać trochę przy aucie.

Przesiedział tam tyle czasu, by mieć pewność, że Olivia już śpi. I tak ostatnio pytała, dlaczego jest taki nieobecny, czy coś się stało. Nie potrzebował kolejnych pytań. To jak zareagował na zdjęcia Joy z tym fotografem, było szokiem dla niego samego. Paląca zazdrość była czymś, czego się nie spodziewał. To nie powinno mieć miejsca, a jednak miało i Josh nie umiał się wyprzeć przed samym sobą. Odkąd Saint uświadomił mu, jak zachowywał się wobec Joy, jego myśli torpedowały mózg. Zaczął dostrzegać wszystko, czego do tej pory nie widział, w tym to, że ona też nie pozostawała mu obojętna, tak jak on jej.

Próbował to ignorować, ale nie szło mu najlepiej. Joy wkradła się w jego poukładane życie i żadną mocą i siłą nie umiał się tego pozbyć. Kompletnie nie był przygotowany na taką zazdrość, jakiej doświadczył. Dlatego zaatakował ją na korytarzu.

Dobrze wiedział, że Joy nie zawaliłaby tak ważnego kontaktu, kto jak kto, ale ona przygotowywała się perfekcyjnie do swoich obowiązków. A jednak dał się ponieść i zrobił coś, czego normalnie nigdy by nie zrobił. Teraz wstydził się swojego zachowania i jedynie mógł się domyślić, jak Joy się czuje. Wiedział, że powinien ją przeprosić i błagać o wybaczenie. Był skończonym idiotą i szkoda, że wtedy na parkingu nie uderzyła go w twarz. Od rana chodził jak nakręcony i z coraz większymi wyrzutami sumienia. Musiał się z nią zobaczyć i spróbować załagodzić sytuację między nimi.

Nie wytrzymał i napisał jej wiadomość, którą zignorowała. Odczekał godzinę, dłużej nie umiał i wysłał kolejną. Drgnął, kiedy dostał odpowiedź. Aż jęknął, gdy ją przeczytał. Joy nie miała ochoty na jego przeprosiny.

.

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. Anonim
    | Odpowiedz

    A wyrzutów sumienia względem żony i dzieci nie miał???

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Chciałabym udzielić Ci odpowiedzi na to pytanie, ale musiałabym zdradzić, co się stanie później 🙂 Dowiesz się wkrótce 🙂

Napisz nam też coś :-)