I stałam się (X)

with 7 komentarzy
I stałam się opowiadanie o pięknej dziewczynie ze wsi, którą rudowłosa piękność zabiera z sobą do miasta. Seks w domu publicznym, seks grupowy, seks lesbijski. Miłość w tle.Dobrnęłam z powrotem do łóżka i wpadłam w bezpieczną apatię. Leżałam, będąc wyłącznie i nie pragnąc niczego. Może tylko odrobiny wody, na ukojenie palącego przełyku.
Zapadałam w drzemkę, to znów się budziłam i tak na przemian.
- Wystarczy. - Potrząsając moje ramię, obudziła mnie Alabama. - Wstań, ubierzemy cię i pójdziesz ze mną.
Nie miałam siły, ani chęci by protestować. Pozwoliłam zaprowadzić się do pokoju, wybrać ubrania i poszłam gdzie kazała.
- Może nie jesteś na to jeszcze gotowa – Alabama zatrzymała się przed drzwiami do piwniczki – ale chcę to załatwić, jak najszybciej i zacząć cię wyciągać z psychicznego gówna.
Nie rozumiałam, nie pytałam jednak co ma na myśli. Czekałam, bezwolna, jak lalka.
Otworzyła ciężkie, metalowe drzwi i zaczęła schodzić po schodkach, ja za nią.
Na dole stał ochroniarz, a właściwie ochroniarka, gdyż do pilnowania porządku podczas wieczorów z klientami, Ala zatrudniała wyłącznie panie. Tak było bezpieczniej.
Kobieta ta budziła respekt i już samym wyrazem oczu, wysyłała czytelne sygnały.
Gdy odsunęła się, by nas przepuścić, poczułam obrzydzenie, strach i pewnie bym stamtąd uciekła, gdyby nie dłoń Alabamy, której palce splotły się z moimi.
- Ten pan chce ci coś powiedzieć. - Patrzyła na mojego oprawcę, siedzącego przy małym stoliczku w piwniczce na wina. - Zaczynaj.
- Przepraszam - wysyczał przez zęby, nie patrząc na mnie.
I dobrze, nie chciałam znów patrzeć w oczy tego ścierwa.
- W ramach rekompensaty za poniesione przez ciebie straty fizyczne i moralne, ten człowiek przez najbliższe dziesięć lat będzie co miesiąc wpłacał na twoje konto określoną sumę pieniędzy. Tak? - spytała twardo.
- Tak – powtórzył.
- Jeśli wpłata opóźni się choćby o dzień, policja dostanie materiał dowodowy w postaci nagrania wideo, ubranie ze śladami spermy, oraz twojej krwi. - Powtarzała najwyraźniej to, co wcześniej już ustalili. - Kopia trafi również do żony i do gazet, a jako że tak szanowany przedsiębiorca musi dbać o wizerunek we własnym interesie, tak więc przelewy będą regulowane bez opóźnień, a ten pan nie będzie próbował kontaktować się z tobą, twoimi znajomymi, rodziną i nami. Proszę potwierdzić.
- Potwierdzam. - Zgarbiony i zrezygnowany nie wzbudzał we mnie przerażenia.
Może dlatego, że nie spoglądał nawet w moją stronę.
- Wszystko mamy ładnie spisane i podpisane i właśnie weszło w życie. - Przy tym zdaniu, odwróciła się do mnie. - My idziemy na górę, a naszego byłego klienta Sara odwiezie do domu.
Odwróciła mnie, jak marionetkę i popchnęła delikatnie w stronę schodów.
W kuchni usadziła na krześle, sama usiadła naprzeciw.
- Mam nadzieję, że pieniądze od tego kutasa pomogą ci zostać w mieście. - Mówiła spokojnie. - Jeśli oczywiście zechcesz. Możesz co miesiąc przesyłać je rodzicom, a za resztę skromnie żyć. Możesz mieszkać tutaj i studiować na przykład. Zastanów się, czego byś chciała.
Popatrzyłam na nią bezradnie, trawiąc jej słowa bardzo wolno.
- Nie wiem czego mam chcieć – odparłam. - Chcę, żebyś mnie przytuliła i powiedziała, że wszystko będzie dobrze.
Przytuliła, powiedziała i zaprowadziła do pokoju, gdzie wsadziła mnie z powrotem do łóżka.
Przez kolejne tygodnie czułam się, jakbym była otoczona gęstą mgłą.
Nic nie musiałam. Opiekowały się mną na zmianę Ala i bliźniaczki, zawsze któraś z nich przy mnie była. Mówiły, tłumaczyły, opowiadały o sobie i bezbłędnie dopasowywały do moich nastrojów przykłady przeżyć własnej traumy po gwałcie. Rita i Rika zostały zgwałcone, w knajpianej ubikacji, do której poszły po obsłużeniu przydrożnych klientów. Nie zgłosiły tego na policję. Wiedziały, że byłyby wyśmiane. Były przecież prostytutkami, to ich ryzyko zawodowe.
Dowiedziałam się, że bardzo wiele kobiet tak właśnie robi. Milczy po gwałcie, obwiniając siebie o sprowokowanie mężczyzny, a przede wszystkim bojąc się reakcji bliskich i tych dalszych również. Tak zazwyczaj reaguje właśnie otoczenie. Efektem duszenia w sobie takiej traumy jest najczęściej depresja, samookaleczanie ciała, oraz próby samobójcze.
Im pomogły inne, skrzywdzone w ten sposób kobiety. One pomogły Alabamie, a ta otoczyła się wyłącznie ofiarami gwałtu. Przygarniała i zatrudniała prostytuujące się dziewczyny, doświadczone w ten właśnie sposób przez los.
- Dlaczego zabrałaś mnie z tej wioski? - Zapytałam ją pewnego niedzielnego popołudnia. - Przecież nie jestem ofiarą gwałtu. Nie byłam...
- Zapragnęłam cię, jak nigdy wcześniej nie pragnęłam. - Głośno westchnęła. - Gdybym wtedy wiedziała, że skażę cię na taki los, że staniesz się jedną z nas, zgwałconych...
Ukryła twarz w dłoniach i milczała.
- Dziękuję – szepnęłam. - Za wszystko i mam propozycję.
- Tak? - Podniosła na mnie wzrok.
- Skoro mam już jakąś tam kasę, to wyrwijmy się gdzieś stąd w ciepłe miejsce. - Widziałam zapalające się w jej oczach płomyczki. - Poleniuchujemy w słońcu, zmienimy otoczenie, zastanowię się co z sobą zrobić. Co ty na to?
- Świetny pomysł! - Rozjaśniła twarz tym swoim hollywoodzkim uśmiechem. - Na prawdę świetny.
Pojechałyśmy do jej znajomych, którzy kilkanaście lat temu przeprowadzili się do Chorwacji.
Piękny to kraj, pogodni ludzie.
Ci właśnie znajomi, byli parą mężczyzn w średnim wieku i to w pierwszej chwili mnie zszokowało, choć myślałam, że tyle już widziałam.
Przywitali nas serdecznie, pomagając wnieść bagaże do jednego z pokoi.
Za oknem kusiła niebieskość wody i zieleń gór.
Przebrałyśmy się w stroje kąpielowe i pareo. Sztuczka chowania przyrodzenia, którą zastosowała Alabama wprawił mnie w osłupienie. Zabieg, dzięki któremu jej krocze do złudzenia przypominało kobiece łono.
Na kamienistej plaży rozłożyłyśmy ręczniki i natarte blokerami wsysałyśmy słońce.
Zadziwiająca jest swoboda na tych skrawkach między skałami, ludzie opalający się na golasa, prysznice działają, mimo że są za darmo i w dodatku można posilić się figami, pod którymi chowasz się przed promieniami słońca. Jeśli się oczywiście chowasz. Ja nie zamierzałam. Wcisnęłam materiał majtek głęboko między pośladki, zdjęłam stanik i leżąc na brzuchu, wgryzałam się w miąższ nasiąkniętych słońcem owoców.
Alabama poszła o krok dalej ode mnie w nagości. Zdjęła strój, założyła swoje ogromne okulary przeciwsłoneczne i opalała kształtne pośladki.
- Dobrze mi, wiesz? - Wymamrotałam, zatapiając się w błogim stanie letniego lenistwa. - Mogłabym tak na stałe.
- Ja też – odmruknęła. - Ale tylko z tobą.
Zrobiło mi się ciepło na sercu i poczułam łzy w oczach.
- Ty tak na serio? - Nie powściągnęłam swojej babskiej ciekawości.
- Po raz pierwszy aż tak serio słonko – mruknęła, zsunęła okulary na czubek nosa i patrzyła na mnie. - I co z tym zrobisz?
Nie zdążyłam zareagować, gdyż dwóch miejscowych, kulawą angielszczyzną zagadywało coś do nas. Stali praktycznie nad nami, zasłaniając przy okazji słońce.
W mojej głowie załączył się momentalnie alarm i Alabama odczytała go bezbłędnie.
Alarm brzmiał: „samce, nagość, odosobnienie, gwałt”.
Oni zapraszali, śmiali się i komplementowali nas. Ja się kurczyłam w sobie, strach mnie zaczynał dławić, wyłączyło mi się oddychanie.
Alabama zaśmiała się bardzo kobieco, uniosła odsłaniając piękne piersi.
Panowie zareagowali zachwytem i cmokaniem.
Uklękła z wypiętą pupą, a oni nie powstrzymali gwizdu i gorących reakcji słownych.
Alabama obróciła się, kładąc na plecach i wtedy zapadła cisza.
Cisza trwała dłuższą chwilę, po niej panowie bez słowa odwrócili się i poszli w siną dal.
Zaczęłam się śmiać, a raczej rozkręcałam się w histerycznej wesołości, która mnie opanowała. Płakałam ze śmiechu, aż w końcu rozbolał mnie brzuch. Ala wsparła się na łokciu i z uśmiechem obserwowała mój wybuch.
- Zrobię z tym wszystko, co zechcesz. - Przysunęłam się do niej, patrząc w te mądre i doświadczone życiem oczy. - Ale jak to zrobić?
- Przeprowadźmy się tutaj, albo gdzieś indziej. - Mówiła spokojnie, ale jej oczy płonęły. - Wymyślimy sobie sposób na życie, możemy wczasować ludzi, jak Bartek i Adam. Reszta się ułoży.
- Ułoży – powtórzyłam, jak echo i po raz pierwszy od gwałtu, pocałowałam ją. - Chcę się kochać. - Wydyszałam. - Zrób coś z tym.
Nie musiałam prosić.
Szybko się ubrałyśmy i pognałyśmy do naszego pokoju.
Bartek i Adam odprowadzili nas wzrokiem pełnym zrozumienia, wiedzieli co nas tak gnało.
Adam, szatkując warzywa, uśmiechał się oczami, gdy zarumienione przebytą w pośpiechu drogą przemknęłyśmy przez kuchnię.
- Dobrej zabawy! - Usłyszałam jego wołanie.
Zamierzałam bawić się, oj zamierzałam.
Zamknęłyśmy drzwi i zrzuciłyśmy skąpe odzienie. Usta Alabamy wpiły się w moje, jej język penetrował, dłonie przypominały sobie krzywizny ciała. Czułam jej penisa na brzuchu, ale nie czułam strachu. Może dzięki jej kobiecości.
- Bello – mruczała, między pocałunkami. - Nie wiesz nawet, jak o tym marzyłam, jak tego pragnęłam. - Parła na mnie biodrami, powoli kierując ku łóżku. - Miałam cię na wyciągnięcie ręki, ale nie mogłam dotknąć. - Wargi znaczyły mokrą ścieżkę na mojej szyi. - Mogłabym tak czekać jeszcze rok i sto lat nawet. - Zacisnęła dłonie na moich pośladkach i docisnęła do siebie. - Byle znów cię posmakować i poczuć.
Łydki oparły się o materac, koniec drogi.
Położyłam się na plecach.Sprzeczności targały mną.
Strach przed penetracją i oczekiwanie na nią.
Wspomnienie bólu towarzyszącego gwałtowi, kontra wspomnienie seksu analnego z Alabamą i obezwładniającej przyjemności.
Chęć ucieczki i pragnienie spełnienia.
Ona stała, obserwując walkę w mojej duszy, odbijającą się na twarzy.
- Chcesz tego Bello? - spytała.
- Bardzo. - Tak właśnie czułam. - Chodź do mnie.
Wyciągnęłam ramiona, a ona się w nie wpasowała.
- Ty to zrób- szepnęła. - Przejmij kontrolę.
Położyła się obok.
Ujęłam jej penisa w dłoń i nakierowałam się na nią śliskim wnętrzem. Opadałam powoli, przyjmując w swoje dziewicze wnętrze. To odczucie uderzyło we mnie, wciąż czułam się dziewicą. Czułam tak dzięki niej, bo kochałam ją. Ją i jego w jednym ciele. Opadłam, zaskoczona brakiem bólu.
Uczucie wypełnienia było oszałamiające.
- Alabamo – jęknęłam. - Zrób to teraz ty...
Uniosła się na łokciach, objęła mnie w pasie i po chwili byłam pod nią.
Nie mówiła, ułożyła się na mnie dociskając piersi do moich.
- Słodka moja... - Znów jej usta zawładnęły moimi, a dłonie pieściły pośladki, głowę, twarz i ściskały piersi.
I wtedy się poruszyła we mnie. To było pierwsze, świadome odczucie wnętrza mojej kobiecości.
Ruch, który pobudzał i zmuszał płuca do wciągnięcia większej dawki powietrza. Po nim był kolejny, który wyrwał z gardła jęk i wbił moje paznokcie w prężące się pośladki.
- Ala błagam...
To co było później, pamiętam jak zamazany film.
Jęk, krzyk, wilgoć i tarcie.
Szał.
- Co będzie z dziewczynami – zapytałam, gdy odzyskałam już zdolność mowy.
- Bliźniaczki dadzą radę – odpowiedziała.
- Jak?
- Poprowadzą interes, dziewczyny nie stracą środków do życia, spłacą nas, a my żyjmy.
Słowo „my” zalało miodem moje serce.
- Z tobą mogę nawet przez kilkanaście wcieleń...
Gdyby wtedy nie przyjechała do mojej wsi, żyłabym pewnie według smutnego planu.
Nie zostałabym zgwałcona, ale nie poczułabym również całej gamy uczuć, które dane mi było poczuć dzięki niej.
Co przyniesie przyszłość? Nie mam pojęcia!
Teraz jestem szczęśliwa i to się dla mnie liczy.
Nie oddałabym ani minuty, nawet tej koszmarnej, z przeszłości, która mnie złączyła z Alabamą.
Jestem Bella.
Dziwka.
Dla niej mogę nią być, na wszystkie sposoby!
Oto Mikakamaka:

Czyli Monika - matka i żona, do zeszłego roku również gastronom. Miłość do pisania pojawiła się nagle i intensywnie trwa od pięciu lat. Kocham pisać o ludziach i tym, co dzieje się w ich głowach. Miłość i seks rodzi się w głowie, więc staram się nie pomijać niczego istotnego ;-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Anonymous
    | Odpowiedz

    Poryczałam się. Pięknie przekazane emocje <3

  2. zu
    | Odpowiedz

    Hollywoodzki happy end.Wolałabym …ech…no dobrze.

  3. Kajjka
    | Odpowiedz

    Bardzo dobre opowiadanie, wg mnie jedno z lepszych Twoich, nawet jeśli happy end trochę filmowy 🙂

  4. zu
    | Odpowiedz

    Mało komentarzy,nie podobało się?Nie wierzę!
    Ponieważ lubię dedykacje muzyczne ,temu tekstowi :


    😉

  5. mika kamaka
    | Odpowiedz

    Może się przejadłam 🙂
    Sama sobą zdaje się też…

  6. Megami
    | Odpowiedz

    Nigdy nie zapomnę o tym opowiadaniu. Zdecydowanie najlepsze na tej całej stronie, a może raczej jedno z najlepszych zaraz obok “Klatki” i “Pijawy”. Albo mi się wydaje, albo już to kiedyś tu pisałam…?

    • mika kamaka
      | Odpowiedz

      Też się lubię powtarzać, ale ileż w końcu słów można wymyślić na jedno uczucie? 😀
      Całusy

Napisz nam też coś :-)