I stałam się (VI)

with 20 komentarzy

I stałam się opowiadanie o pięknej dziewczynie ze wsi, którą rudowłosa piękność zabiera z sobą do miasta. Seks w domu publicznym, seks grupowy, seks lesbijski. Miłość w tle.Przez dłuższy czas siedziałam na podłodze, Alabama obok na krześle i uspokajałyśmy się obie.

- Zaskoczyłaś mnie mała. – Pogłaskała mnie pieszczotliwie po ramieniu.
- Siebie też. – Uśmiechnęłam się, choć nie mogła tego zobaczyć.
Po cichu ewakuowałyśmy się z pomieszczenia. Zajrzałam jeszcze przez okienko, ciekawa co dzieje się w pokoju obok. Dziewczyny ujeżdżały delikwenta, a ten wierzgał wolną nogą. Zabawnie wyglądali…
Gdy znalazłyśmy się w oświetlonym miejscu, zobaczyłam dopiero, jaki nieład wprowadziłam w wyglądzie Alabamy. Zmierzwione włosy, pognieciona i poplamiona sukienka. Widać po niej było przeżyty przed chwilą seks. Bardzo chciałam się przejrzeć w lustrze.
- Wracaj do pokoju. – Przejechała palcem po mojej dolnej wardze, znów zapalając mi płomyk w brzuchu. – Miałam cię dzisiaj  pokazać na dole, ale w tej chwili nie przypominasz dziewicy. Panowie będą musieli poczekać. Idź. – Pchnęła mnie w stronę pokoju, klepiąc na do widzenia w pośladek.

Zamykając drzwi, napotkałam wzrok Ksawier. Nienawiść i obrzydzenie w jej oczach ścisnęły mi żołądek. Wyglądała jak osoba gotowa zamordować. Stojąc opodal mojego pokoju i okryta cieniem, musiała nas widzieć. Czy widziała, jak znikamy w schowku?

Przekręciłam klucz w zamku, oczami wyobraźni widząc ją z teatralnie podniesionym nożem, gdy zbliża się, by usunąć konkurencję ze swojej drogi.
Nie będę o tym teraz myśleć.
Przed dużym lustrem w łazience zrzuciłam ubranie i oglądałam nagie ciało. Odwróciłam się do niego tyłem i dłońmi rozchyliłam pośladki. Czy tam się zmieniłam? Nie zauważyłam.
Zmieniłam się na pewno, czułam się inna. Pełniejsza o nowe doświadczenie.
Pod prysznicem dotykałam ciała w sposób, w który robiła to ona. Nie czułam jednak nawet krztyny poprzedniej rozkoszy. Nie będę robić tego sama, to nie ma sensu. Poczekam…
Znów męka usypiania i niespokojny sen, z którego wyrywały mnie odgłosy zabawy, śmiechy i podekscytowane okrzyki.
Rano wyskoczyłam z łóżka, wystraszona dudnieniem w drzwi. Po ich otwarciu do pokoju wpadła Ala, rozglądając się gorączkowo.
- Czy ty chcesz żebym na zawał padła?! – Była zła, jak jasny gwint. – Dlaczego zamknęłaś pokój?!
- Dla bezpieczeństwa – odparłam zgodnie z prawdą. – A co ty myślałaś?
- A na przykład, że jakiś podchmielony klient przemknął się na górę, zamknął się tu z tobą i wziął cię siłą! - Nadal była wkurzona. – Ale dobrze zrobiłaś, tylko na przyszłość wyciągaj klucz z zamka, otworzę zapasowym.
Zrobiło mi się ciepło na sercu, że martwi się o mnie.
A może po prostu martwi się o swoją inwestycję?...
- Dziś pouczymy cię trochę. – Jej tajemnicza mina postawiła mi włoski na ramionach. – Gotowa?
- Ale na co? – Skąd mam wiedzieć, czy jestem gotowa!
- Spodoba ci się. – Odwróciła się ku schodom. – Najpierw śniadanie.
Nie czułam smaku potrawy, gdyż łykałam szybko kęsy. Ciekawość tego, co mnie czeka była silniejsza od głodu.
- Już – krzyknęłam, gdyż Alabama nie towarzyszyła mi tym razem przy posiłku.
- Przyjdź do mojego pokoju – zawołała z góry.
- A który to?
Nie miałam cierpliwości na zaglądanie do każdego pomieszczenia.
Ciekawość, ciekawość, ciekawość!
- Ostatni w lewym korytarzu! – Usłyszałam jej oddalający się głos.
Nie poszłam, pobiegłam do niej.
Zawsze miałam parcie na naukę, a nauki dawane przez nią kusiły wyjątkowo. Czego może mnie uczyć?!
Pomieszczenie, które nazywała pokojem przypominało raczej spore, jednopokojowe mieszkanie.
Zachwyciło mnie przestronnością, jasnymi kolorami wystroju i ogromnym oknem, a za nim rozległym tarasem z zejściem do ogrodu. Jęknęłam zachwycona, gdyż poniżej tarasu rozciągał się basen, sprytnie osłonięty zielenią, która dodawała temu miejscu intymności. Czuło się, jakby to było osobne mieszkanie. Osobny świat Alabamy.
Ile osób tutaj wchodziło? Czy wszystkie dziewczyny były zapraszane?
- Czego będziesz mnie uczyć? – Nie ukryłam drżenia, tak byłam podekscytowana.
- Zabawy męskim ciałem – odparła tajemniczo.
- Czyim? – Rozglądałam się w poszukiwaniu pretendenta do zabaw.
- Moim! – Udała oburzenie, podpierając się pod boki. – Cycki ci przeszkadzają?
- No coś ty! – Podeszłam do niej, kładąc dłonie na jej piersiach. – Nic mi w tobie nie przeszkadza, wszystko pociąga.
Odniosłam zamierzony skutek. Stała sztywno, zmrużyła oczy i głęboko wciągnęła powietrze.
- Nie drażnij się ze mną – wycedziła, przez zaciśnięte zęby – bo jeszcze jedno takie zagranie i nauka skończy się tym, że wypieprzę twój zgrabny tyłek tutaj na podłodze!
- Nie mam nic przeciwko temu – mruknęłam, zaciskając palce na jej sutkach.
- Tworzę potwora! – Chwyciła mnie za nadgarstki, odsuwając się równocześnie.
- No dobrze. – Podeszła do wygodnego krzesła i odsunęła je od stołu, siadając na nim. – Zaczniemy od wstępu do mężczyzny.
Usiadła i wskazała na siebie.
- Wyobraź sobie, że wchodzisz do pokoju, w którym czeka twój klient. Co zrobisz? – Czekała na odpowiedź.
- A co mam zrobić? – Zbiła mnie z pantałyku.
- OK. – Potarła czoło. – Zamieńmy się miejscami. Ty będziesz mężczyzną na początku.
To było łatwiejsze, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że była o wiele bardziej kobieca od takiego nieopierzonego pisklaka, jak ja.
Usiadłam na krześle, ona stanęła przy drzwiach.
- Po pierwsze wrażenie, które robisz swoim wejściem jest najważniejsze. – Uniosła palec do góry. – Nie możesz wleźć do pokoju ze spuszczonym wzrokiem, czy zgarbiona. Faceci, którzy do nas przychodzą, mają to na co dzień. Tak właśnie wchodzą ich żony, nie zauważają ich już, oni stali się meblami w swoich domach, przestali być samcami alfa.
Ty musisz wzrokiem omieść pomieszczenie i jak gwiazda filmowa zatrzymać na jednym z nich maksymalnie skupione spojrzenie. Usidlić go oczami i zamknąć w przestrzeni pomiędzy wami.
Zrobiła dokładnie to, co powiedziała. Odwróciła się spokojnie, przeszła kilka kroków w moim kierunku, ale nie patrzyła mi w oczy. Zatrzymała się i spojrzała, a ja poczułam ciarki na plecach pod wpływem tego, co zobaczyłam. Unoszące się w przyspieszonym oddechu piersi i przymrużone powieki, usta delikatnie rozchylające się i nic poza tym.
Subtelnie wysłany sygnał działał jak strzała amora.
- Teraz ty. – Gdy wypowiadała te słowa, wyraz twarzy zmienił się, jak po przełączeniu guzika na pilocie.
Znów była rzeczowa, uczyła.
Zamieniłyśmy się miejscami, ona siedziała, ja stałam tyłem do niej.
Głęboki oddech i powoli odwróciłam się. Wzrokiem sunęłam po podłodze, by po przejściu kilku kroków dotrzeć do jej stóp i wędrować wyżej, przez zgrabne łydki, uda opięte jasnym materiałem spodni, zatrzymać się chwilę na kroczu. To zrobiłam niechcący, zastanawiając się jakim cudem ukrywa swój „sprzęt”, w dodatku nie małych rozmiarów.
Podjęłam wędrówkę w górę, pieszcząc wzrokiem piersi i na dłużej zawieszając się przy jej rozchylonych ustach. Zamrugałam, by odciąć się od wspomnień napływających z tym widokiem, ust na moim ciele. Zaschło mi w gardle, musiałam zagryźć dolną wargę do bólu, by się ponownie skupić na tym co miałam robić.
Gdy nasze spojrzenia skrzyżowały widziałam, że zadanie wykonałam dobrze. Alabama nie ruszała się, ja również, trwałyśmy tak dłuższą chwilę.
- Ok. – Odchrząknęła wstając. – Siadaj, teraz część druga.
Odebrałam to, jako pochwałę.
- Już go masz, wypatrzyłaś. – Znów, jak wąż usidlała oczami. – Podchodzisz na tyle wolno, by mężczyzna mógł poczuć pragnienie, byś była jak najbliżej, już, zaraz, by poczuć twój zapach.
Mimowolnie skupiłam się na jej zapachu, który owinął mnie, gdy Alabama przejeżdżając palcami po moim ramieniu i przez szyję, stanęła za mną. Dłońmi delikatnie masowała ramiona, po chwili szyję, palcami drażniąc płatki uszu.
- Nic nachalnego. – Pochyliła się szepcząc do mojego ucha, a jej włosy zsunęły się na moje ramiona, spływając ciele długimi pasmami.
Zadrżałam pod tą subtelną pieszczotą.
- Teraz ty.
Znów zamiana miejsc. Naprawdę podobała mi się taka forma nauki.
Zrobiłam, jak ona chwilę wcześniej.
Patrząc jej w oczy, otarłam się biodrem o jej ramię, palcami muskając ramię, obojczyk, a w końcu ucho.
Bawiłam się chwilę maleńkim koczykiem w jego płatku.
- Czy tak jest dobrze? – Umyślnie dotykałam małżowiny, szepcząc wprost do jej ucha.
- Może być. – Niby obojętna odpowiedź wypowiedziana była niskim tonem.
Czułam jej emocje. Pociągnęła mnie za ramię, sadowiąc na swoich udach.
- Siedzisz mu na kolanach i są dwie opcje. – Znów nauczycielski ton. – Albo z nim rozmawiasz, dotykając jego szyi, torsu, twarzy i ramion, albo całujesz. Jeśli klient jest zbytnio pobudzony, zaproponuj mu przyniesienie drinka, whiskey, lub szampana. To również wlicza się do jego rachunku i do twojego udziału.
- Acha – moja mało błyskotliwa odpowiedź spowodowana była myślami, wędrującymi po jej ciele i palcami, które prawie bezwiednie rozpoczęły już wędrówkę po jej twarzy.
- Czekaj do cholery. – Prawie zrzuciła mnie z kolan. – Muszę się przy tobie inaczej ubierać, bo masochistką nie jestem.
Jak zahipnotyzowana patrzyłam, gdy odpinała spodnie i zrzuciła je z siebie wraz z butami.
Na sobie miała bardzo obcisłą bieliznę, coś jak obcięte getry z wysokim pasem. Wypukłość w nich była prawie niedostrzegalna.
- Łał – wypsnęło mi się.
Obrzuciła mnie kpiącym spojrzeniem i z trudem ściągnęła z siebie resztę ciuchów. Przez chwilę wyglądała, jakby nie miała penisa, roztarła krocze i podeszła do łóżka.
- Część jeszcze bardziej praktyczna maleńka. – Położyła się na miękkiej pościeli i przywołała mnie, poklepując miejsce obok. – Miłość francuska od podstaw.
Oto Mikakamaka:

Matka i żona, do zeszłego roku również gastronom. Miłość do pisania pojawiła się nagle i intensywnie trwa od pięciu lat. Kocham pisać o ludziach i tym, co dzieje się w ich głowach. Miłość i seks rodzi się w głowie, więc staram się nie pomijać niczego istotnego ;-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Anonymous
    | Odpowiedz

    To nie ładnie kończyć w takim momencie!!! Czekam niecierpliwie na dalszą część historii!
    Cudownie się czyta twoje opowiadania! DZIĘKUJĘ BARDZO

  2. mika kamaka
    | Odpowiedz

    Ja dziękuję, że Czytasz.
    Ten kawałek był do kawy.
    Następny mam nadzieję do snu, a przynajmniej do łóżka 😉

  3. Anonymous
    | Odpowiedz

    Już nie mogę doczekać się następnej części 🙂

  4. Katarzyna Łupina
    | Odpowiedz

    Oj Miko, nie do snu bynajmniej bywają Twoje kawałki, ale ten do kawy jest ok :). Coś mi się nasunęło odnośnie komentarza pod poprzednim kawałkiem. A mianowicie, że ktoś się czuje nieswojo, że takie klimaty go kręcą. Otóż moje zdanie jest takie.: wszystkich kręcą, bo to ludzkie, a większość jedynie idzie w zaparte, że nie. Ot, cała prawda ;).

  5. Anonymous
    | Odpowiedz

    Wybrałaś świetny temat do opowiadania, gratuluję. Czekam także na kolejną część Długu. Pozdrowienia dla Agatki i dla ciebie.
    Demonica

  6. zu
    | Odpowiedz

    Ładne,ale mało…

  7. Anonymous
    | Odpowiedz

    Kocham i stalam sie, ale co z długiem?

  8. mika kamaka
    | Odpowiedz

    Co do “Długu”, czekam na kontakt z Agatką, ale ze względów, o których nie mogę powiedzieć teraz, kontakt jest utrudniony. Nie mogę powiedzieć, bo zdradziłabym zakończenie :-).
    Muszę ją zapytać, czy mogę jedną “sprawę” opisać, bo nie chcę mieć łba przy samej dupie przez nią urwanego.

  9. Anonymous
    | Odpowiedz

    Zaglądają
    to tyle w temacie ciekawości
    zabieram się do czytania
    Mariusz

  10. Anonymous
    | Odpowiedz

    Zaglądają i pozdrawiają 😉
    Adrian

  11. Katarzyna Łupina
    | Odpowiedz

    aha i tu Was mamy panowie, zaglądacie, ale cichcem i trzeba Was wywołać do tablicy, żebyście się objawili :p

  12. Anonymous
    | Odpowiedz

    Powiem tak. Wchodzę i jak mi się coś spodoba to zwalę sobie i idę dalej. Taka odpowiedz moze być? I nie mam juz szesnastu lat dla ścisłości 🙂

  13. Anonymous
    | Odpowiedz

    Zaglądają, zaglądają. Pozdrawiam 🙂
    Damian.

  14. Anonymous
    | Odpowiedz

    Cambio dolor porki sere

    • mika kamaka
      | Odpowiedz

      Hahaha dobre!
      A co to znaczy???

    • Anonymous
      | Odpowiedz

      Czy oglądałas kiedykolwiek zbuntowanego anioła, A propos, kobieta że zdjęcia przypomina mi właśnie natalie oreiro i z stąd ten tytuł

    • Anonymous
      | Odpowiedz

    • mika kamaka
      | Odpowiedz

      Faktycznie! Masz rację 😀
      Oglądałam i Ivo kręcił mnie strasznie tym swoim kucykiem. Oczywiście do czasu owego kucyka upitolenia. Ale nadal mi się podobał ;-). Mój typ…

  15. mika kamaka
    | Odpowiedz

    Wyguglałam – znaczy, że się telenowela robi?
    Ok – dwie części i koniec 🙂
    Ok?

  16. Anonymous
    | Odpowiedz

    Karol pozdrawia, bardzo mu się podoba i niecierpliwie czeka na ciąg dalszy 🙂

Napisz nam też coś :-)