Kapciuszek (VI)

with 10 komentarzy

baśnie dla dorosłych

 

Świtało, gdy Marysia niespodziewanie się obudziła. Głównym powodem była burzliwa rozmowa, prowadzona co prawda w znacznej odległości, ale za to podniesionym tonem. No dobrze, jeden głos był spokojny, przyciszony, lecz drugi, ten należący do Roberta, czasami zamieniał się niemal w krzyk.

...mam to całe rządzenie!

Ależ Wasza Wysokość! Czy pomyślał książę o ojcu? Jak on to przyjmie? Zupełnie się biedaczek załamie.

Tym razem zgrzyt zębów rozniósł się echem po okolicy.

Na długo? – warknął Robert.

To już książę zadecyduje po rozmowie z Jego Wysokością.

Ja to mam pecha – wymamrotał książę. – O, już nie śpisz?

– Tak się wydzierasz, że umarłego byś obudził – odparła Marysia, przeciągając się. – Co się stało? I kto to? – wskazała niewątpliwie szlachetnego rycerza, całego w lśniącej zbroi.

Posłaniec od taty. Mam wrócić do domu w trybie natychmiastowym.

– Jak by tak mój tatko po mnie posłał – westchnęła tęsknie Marysia. Zaraz później dodała uczciwie:

To raczej umarłabym ze strachu. Na co czekasz? Pakuj się i jedź!

Sam? – Robert zerknął na nią markotnie. Ostatnią rzeczą, jakiej by teraz chciał, było rozstanie z tą dziewczyną.

– Szlachetny wojak będzie ci towarzyszył – odparła ta dziewczyna, wykrzywiając przy tym komicznie twarz. – Jak mu tam? Zakuta pała?

A nie miałabyś ochoty na małą wycieczkę do zamku? Gorąca kąpiel z masażem, suto zastawiony stół, pachnąca świeżością odzież, a jako dodatkowa atrakcja zwiedzanie całego kompleksu – kusił Robert.

No nie wiem – Marysia podskakiwała niecierpliwie w miejscu. – Idę na stronę. Namyślę się i po powrocie zadecyduję.

Wybrała oczywiście inny kierunek niż wczorajszego wieczoru. Nie miała ochoty ani na spotkanie z Pinokiem, ani z żadną inną nadnaturalną istotą. Oddaliła się spory kawałek, załatwiła co trzeba, po czym zerwała małą gałązkę i żując jej końcówkę, zaczęła rozmyślać.

Suto zastawione stoły miała gdzieś, ale gorąca kąpiel z masażem i świeże ciuchy to już było coś. Poza tym ciekawa była zamku. I tego drugiego księcia, o którym od wielu lat krążyły różniste legendy. Że niby odważny jak lew, że żadnej niewieście nie odpuści oraz że żadna mu się nie oprze. Osobiście Marysia sądziła, że image następcy tronu to tylko doskonale opracowany PR. Z drugiej strony, w każdym kłamstwie kryło się ziarnko piasku.

No i wcale nie chciała zostać w Samotnym Lesie sama. Pomijając już fakt, że pobyt tutaj mącił jej w głowie, a bez Roberta mogła się rzucić na pierwszego lepszego skrzata lub co gorsza wykorzystać w celu zaspokojenia się pierwszy napotkany konar.

Jadę z tobą – oświadczyła po powrocie. – Odpocznę sobie przy pucowaniu zamkowych posadzek.

Cudownie! – Robert rozpromienił się jak słoneczko, ale zaraz potem zakłopotał. Co do pucowania posadzek, to nie zamierzał się wtrącać. Jeśli Marysia miała ochotę tak odpoczywać, to niech tak odpoczywa. Za to co innego wprawiło go w konsternację.

Mamy tylko dwa konie.

– I co z tego? – wzruszyła ramionami Marysia, bacznie przyglądając się sakwie umieszczonej przy siodle szlachetnego rycerza. – Masz tam coś do jedzenia? – spytała bezceremonialnie, wskazując palcem na wypchane juki.

Ruszyli po śniadaniu. Marysia znów siedziała przed Robertem, ale wolała jego, niż tego żelaznego idiotę, o minie zbitego psa. Zresztą, wcale nie czekała ich długa droga, bo okazało się, że podążając na azymut, dotarli do miasteczka już po południu. A godzinę później znaleźli się na zamkowym podwórzu.

Służba miała wypieki na twarzy i obłęd w oczach. A samego króla znaleźli za tronem, jak czkał, popijając od czasu do czasu z pękatej butelczyny. Na widok Roberta ucieszył się niemrawo.

Tato! – Syn bezceremonialnie ujął go pod łokieć i zmusił do wstania. – Co tu się dzieje?

Nieszczęście, nieszczęście! – wyjęczał władca, po czym klapnął na tron. – Twój brat… – zaczął i rozszlochał się.

Umarł? – Robert zdębiał, a Marysia poczuła rozczarowanie. Cóż, poznanie księcia odpada.

Gorzej, gorzej…

Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. A
    Asia
    | Odpowiedz

    „Fiuta tego fiuta” Hehe ? to sie bracia kochają ?

    • Monika G.
      | Odpowiedz

      Po prostu PAŁAją milością do siebie?.

  2. Monika G.
    | Odpowiedz

    Aż mi klapki spadły???
    Choćbym chciała to nje wpadłabym na taki zwrot akcji!
    Rewelacja. Babeczko po prostu rarytasik to opowiadanie. Nie mam pojęcia kto Cię zainspirował do stworzenia takiej Marysi ale jest bombowa.
    Bracia Grimm mogą się schować!

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Inspiracja – Salianka z książki Mileny Wójtowicz “Wrota” 🙂 Tylko że u niej była to królewna.

  3. Monika G.
    | Odpowiedz

    Zapomniałam. Realcje Robercika też mistrzostwo! Uśmiałam aż mi łzy poleciały?

  4. Jo Winchester
    | Odpowiedz

    To nie mogła być zwykła klątwa i nie była, a jakże 😛 Robercika miłość dopadła, jak na mój skromny guścik. Ale trochę zazdrości by mu się przydało 🙂 Widać, że to nie jest standardowa bajka, bo nikt w zamku Marysi nie potraktował jak kogoś gorszego. Spodobało mi się to. Dlaczego mam wrażenie, że ta trzynasta wróżka to wróżka od Marysi? 😉 Babeczko, masz już gotowe zakończenie? Jeśli tak, to ile części planujesz jeszcze?

  5. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Robert niech się oderwie od wizji fiuta jego brata w ustach Marysi i poszuka alternatywnego rozwiązania tej, zdawałoby się, patowej sytuacji. Chętnie mu pomogę: Karol niech sobie spokojnie śpi… hmmm… ciekawe, czy dwórki nie korzystają z gotowości księcia… może tam lista kolejkowa jest… a w miasteczku wciąż przybywa dzieciątek mocno do następcy tronu podobnych… wracając do meritum – Karol śpi, Robert obejmuje tron, żeni się z Marysią, królestwo jest uratowane nawet i bez zdejmowania klątwy – szafa gra. Wystarczy podsunąć Marysi myśl ile, jako kobieta u władzy, mogłaby zdziałać w kwestii emancypacji kobiet, a reszta pójdzie z górki.

  6. J
    Ja
    | Odpowiedz

    Baśń o Spiącej Królewnie zbeszczeczona ?

  7. A
    AW
    | Odpowiedz

    Czekam aż dojdziemy do Pięknej i Bestii 😉 moja wyobraźnia już tam jest…

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Niestety, wersję Pięknej i Bestii mam osobno, więc w Kapciuszku już jej nie będzie 🙂

Napisz nam też coś :-)