Na zawsze X

with 1 komentarz

ebook erotyczny
 

Alice leżała już w łóżku, kiedy usłyszała pukanie do drzwi. Nie miała ochoty na pogawędki z rodziną Jasona, więc postanowiła udawać, że nie słyszy.
– Alice? – Dopiero głos jej narzeczonego wyrwał ją z letargu – Śpisz?
– Nie.
– Mam informacje z ambasady. John żyje, jest w ciężkim stanie, ale będą go transportować do Lacroix... – powiedział. – Hej, kochanie, co się stało?
– Nic.
– Płaczesz? – Usiadł przy niej i objął ją ramieniem. – Proszę, nie płacz. Nie wiedziałem, że ty i John byliście przyjaciółmi.
– Nie byliśmy, spotkałam go kilka razy... Tylko... Ty też masz niebezpieczny zawód. Może nie służysz na froncie, ale jesteś celem... Tak samo, jak Alex.
– Alice. – Przesunął ręką po jej twarzy. – Więc jednak ci na mnie zależy?
– Oczywiście, że mi zależy, idioto – warknęła.
– Nic mi nie będzie, nie musisz się bać. Nigdy cię nie opuszczę.
– Och. – Przytuliła się do jego piersi.
– Zostanę tu, jeśli chcesz. – Oparł policzek o jej włosy.
Nie odpowiedziała. Nie wiedział, co to znaczy, ale czuł, że go potrzebuje. Miał szanse pokazać jej, że traktuje ten związek bardzo poważnie. Być może zaczęło się od fizycznej fascynacji, iskrzenia między nimi, ale naprawdę się zakochał i uważał ją za najbardziej inteligentną i najładniejszą istotę na świecie.

Rose weszła do sali konferencyjnej, gdzie spodziewała się zastać króla. Zobaczyła go przy oknie, stojącego w towarzystwie Nicole. Asystentka ministra Donovana trzymała ręce na jego karku i całowała go w usta. Rose cofnęła się. Niechcący uderzyła o klamkę i rozległ się metaliczny brzdęk... Alex odwrócił się nagle.
– Rose, poczekaj! – powiedział, ale ona zniknęła już w drzwiach i zbiegła po schodach. Była szybka, wpadła do łazienki i zamknęła drzwi na klucz. Chwilę później usłyszała głośne pukanie. – Wpuść mnie, proszę.
– Odejdź.
– Pozwól mi wytłumaczyć.
– Nie musisz się tłumaczyć. Jestem tylko kolejną zdobyczą, wiem. Głupia byłam, że się łudziłam, że jest inaczej.
– Nie pozwolę ci odejść.
– Na szczęście nie muszę słuchać twoich rozkazów.
– Mam teraz spotkanie z premierem, ale wrócę tu później.
– Jak dla mnie możesz mieć spotkanie nawet z prezydentem USA. Nie obchodzi mnie to.
– Rose, proszę, to ona mnie pocałowała...
– Nie opierałeś się zbytnio.
– Bo mnie zaskoczyła. Wiedziała, że przyjdziesz.
– Nie sądzisz chyba, że uwierzę w taką historię?
Usłyszała jeszcze jakieś głosy, przytłumione przez ściany i swój własny, cichy szloch. Więc to tak. Alex okazał się taki, jak wszyscy. Wykorzystał ją, mówił jej to, co chciała słyszeć, ale nie zamierzał się ustatkować u jej boku. Nicole miała rację, co do niego. Powinna dłużej grać niedostępną, udawać niezainteresowaną, odpychać go... Tylko po co? Przecież ona, Rose, była szczera i chciała tego samego.

Kilkanaście minut później wymykała się z pałacu. "Dobrze, że Jasona nie ma. Bez niego ochrona nie działa tak dobrze." Kiedy szofer otwierał jej drzwi do limuzyny, napotkała jego zdziwione spojrzenie.
– Proszę zawieźć mnie do mojego mieszkania.
– Tak jest, panno Montgomery. Wszystko w porządku, ma pani trochę czerwone oczy?
– Dziękuję za troskę, Carlos, ale to przez pyłki lipy. Jestem na nie uczulona.
– Moja córka też tak ma. Cały czas chodzi zakatarzona.
– Mam nadzieję, że kiedyś wymyślą na to skuteczny lek – powiedziała Rose.

Uśmiechnął się do niej we wstecznym lusterku. Odwzajemniła uśmiech. Nawet przez chwilę nie chciała dać mu powodów do podejrzeń. Wybrała numer Alice. Przyjaciółka nie odbierała. Jakoś ostatnio nie mogły się zgrać.

Alice patrzyła na swój telefon.
– Dlaczego nie odbierasz? – spytał Jason, opierając się na łokciu.
– Rose pewnie chce zapytać o Johna. Wolałabym powiedzieć jej o tym osobiście.
– Nie zostajemy tu dłużej. Zaraz po śniadaniu wracamy.
– A co na twoi rodzice?
– I tak potrzebują czasu, żeby przyswoić informację o naszych zaręczynach... Powiem im, że mój kolega został ranny i muszę dopilnować, żeby zajęli się nim najlepsi lekarze.
– Dzięki – mruknęła, opadając na poduszkę.
– Alex dzwoni. – Powiedział Jason, a Alice poczuła, że coś jest nie tak.

Może dlatego, że sam Jason wydawał się być zaniepokojony telefonem króla. Wyskoczył w samych bokserkach z łóżka i udał się na balkon, a potem zamknął za sobą drzwi do pokoju.

Rose weszła do terminalu, z którego za czterdzieści pięć minut miał odlecieć jej samolot. Nie do Croydon. To było za oczywiste. Wybrała zupełnie inny kierunek i zamierzała się tam przesiąść, a potem... Może odwiedzić rodziców? Jeszcze tylko odprawa paszportowa. Pokazała dokumenty strażnikowi.
– Przykro mi, panno Montgomery – powiedział starszy mężczyzna, a w jego głosie była prawdziwa skrucha, jakby naprawdę sprawił jej przykrość. – Nie mogę pani wypuścić z kraju.
– Dlaczego?
– Król wydał rozkaz zatrzymania pani na każdym przejściu granicznym w Lacroix.
– Ale ja... – próbowała się tłumaczyć. Strażnik schował jej paszport, więc pomyślała, że nie będzie robić z siebie idiotki. – I co teraz?
– Zaraz ktoś po panią przyjdzie.
***
– Czuję się, jak przestępca – powiedziała do Jasona, który odbierał ją z sali dla VIPów.

Miał przy sobie jej walizkę, którą zdążyła już nadać... A on zdążył ją zawrócić i odebrać, niewiarygodne!
– Przykro mi, Rose, naprawdę mi przykro. Nie wiem, co Alexowi strzeliło do głowy, że kazał cię zawrócić. Nie zasługujesz na takie traktowanie. Jeśli trzeba będzie, złożę wypowiedzenie i mu przyłożę.
– Oby nie trzeba było...
– Powiesz mi, co się wydarzyło?
Westchnęła.
– Alex całował się z Nicole.
– Niemożliwe!
– Też bym nie wierzyła, gdyby nie fakt, że to widziałam.
– Rose... Przepraszam, wiesz, że muszę cię teraz do niego odwieźć... Wykonuję swoją pracę. Przynajmniej dopóki się nie zwolnię...
– Alice wie? – spytała z rezygnacją.
– Nie, nie mogłem jej powiedzieć. Alex zabronił.
– Siłą mnie nie zatrzyma. Zaraz... Właściwie to zrobił.
– Mimo wszystko chciałbym, żeby dało się to jakoś racjonalnie wyjaśnić.
– Wiem, Jason.

Rose weszła do sali konferencyjnej. Znowu. Jason chciał jej coś powiedzieć na koniec, ale zobaczył jej twarde spojrzenie i zrezygnował. Król siedział u szczytu stołu. Zacisnęła usta, aż zrobiły się prawie białe. Była piękną kobietą, tak niemożliwie atrakcyjną, że nawet zła robiła piorunujące wrażenie. Naturalny urok, który roztaczała, sprawiał, że odwracała uwagę nawet od posągowych piękności.
– Rose, wiem, co widziałaś i zapewniam cię, że jej nie pocałowałem. Ona chciała, żeby tak to wyglądało...
– Nie musisz się tłumaczyć, jesteś królem. Chcę tylko, żebyś kazał oddać mój paszport.
– Nawet nie pomyślałem o innej kobiecie, odkąd cię poznałem. Oszalałem na twoim punkcie. Zrobię wszystko, tylko nie odchodź.
– Alex, ja się po prostu nie nadaję... Inna dziewczyna skakałaby z radości na moim miejscu i wybaczałaby ci romanse, ale ja nie mogę. Pierwszy kryzys i już mnie to przerasta. Nie mogę – powtórzyła bezsilna.
– Błagam cię. Powiedz, co mam zrobić? Byłem dumny i w pierwszej chwili uznałem za oczywiste, że musisz wierzyć w moją wersję. Pomyliłem się.
– Nie powinieneś był zatrzymywać mnie siłą w kraju.
– Wiem. Ale bałem się, że już nigdy cię nie zobaczę. Zacznijmy od nowa, tylko daj mi szansę. Wszystko będzie inaczej, nie będę na ciebie naciskał...
– Kim dla ciebie jest Nicole? – zmieniła temat, bo czuła, że jeszcze trochę i się złamie. Znowu mu ulegnie.
– Nicole to przeszłość i to sprzed wielu, wielu lat. Nie wiem, skąd nagle u niej taka ofensywa. Nie widzę powodu, dla którego miałaby być o ciebie zazdrosna. Nie może się z tobą równać.
– Dlaczego w ogóle z nią byłeś?
– Znaliśmy się od dziecka, wychowywała się na dworze jako córka doradcy mojego ojca. Rodzice wymarzyli ją sobie jako synową, ale po ich śmierci nie miałem już powodu, żeby z nią być.
– I nie pocałowałeś jej rano?
– Nie dotknąłem Nicole, przysięgam. Nie pocałowałbym jej nawet, gdybym ciebie nie poznał. Nic do niej nie czuję. Między nami nigdy nie iskrzyło. Chcę być z tobą.

Rose poczuła desperacką potrzebę uwolnienia się, wycofania z tej sytuacji. Postanowiła chwycić się ostatniego pomysłu, jaki przyszedł jej do głowy.

Ale czy ja tego chcę, Alex? Przyjmujesz w ogóle odmowę? – spytała spojrzała mu prosto w oczy z lodowatą grzecznością.
Nagle do sali wszedł Jason.
– Zabieram Rose do domu. Moje wypowiedzenie zostawiłem u Philipa – powiedział.
– Jason, nie przyjmuje twojej rezygnacji. Jesteś mi potrzebny – zaprotestował Alex.
–Nie po to odszedłem z armii, żeby zajmować się takimi rzeczami...
– Porozmawiamy o tym później. Proszę, żebyś został.
– Naprawdę muszę już jechać. Chciałabym zobaczyć się z Alice – dodała ciszej Rose.

Alex miał teraz tę dwójkę przeciw sobie. Westchnął.
– Dobrze.

Mam interweniować w sprawie twojego paszportu? – spytał Jason, kiedy szedł z Rose do samochodu.
– Dziękuję, Jason, to naprawdę miłe, ale myślę, że Alex mi go odda... Czy wiesz, co się stało z Nicole?
– Alex kazał Donovanowi ją zwolnić, a on sam będzie musiał tłumaczyć się przed premierem z dziwnego zarządzania ministerstwem. Możliwe, że poda się do dymisji.
– No proszę...
– Raczej ciężko uwierzyć w przypadkowy powrót Nicole na scenę polityczną po tylu latach.
– Racja. – Rose zamyśliła się.
– Nieważne, co będzie dalej. Zawsze możesz liczyć na moją pomoc. Ale… Myślę, że Alex cię kocha, skoro zadał sobie tyle trudu, żebyś została...

Przyjaciółka Rose nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała. We dwoje opowiedzieli jej wszystko ze szczegółami.
– Naprawdę odszedłeś? – spytała Jasona, kiedy Rose wyszła do łazienki.

Technicznie rzecz biorąc, moja rezygnacja jest nic nie warta bez podpisu Alexa.
– Dlaczego to zrobiłeś?
– Wydawało mi się, ze muszę opowiedzieć się po którejś ze stron. Albo jego, albo osoby, która jest ci bardzo bliska. Może w końcu zrozumiesz, że moje uczucia do ciebie to nie tylko gra.
– Nie musisz rezygnować z tej pracy.
– Nie?
– Tobie przynajmniej można zaufać, a kto wie, jaki byłby twój następca... Przepraszam, muszę porozmawiać z Rose. Zadzwonię potem, dobrze?
– Dobrze, jakbyś czegoś potrzebowała, daj mi znać – pocałował ją w policzek.
***

Alex mierzył szefa swojej ochrony pełnym zadumy spojrzeniem. Ten wydawał się tym nie przejmować. Był pewny siebie, jak zwykle.
– Jason, w pałacu jest ktoś, kto zdążył dowiedzieć się o tym, jak poważny jest mój związek z Rose.
– Wiedziało o tym sporo osób. Kelnerzy, szofer, politycy, którzy tu bywali... Nicole... Nicole wiedziała już od dawna, zagadywała Rose.
– Skąd wiesz?
– Od Alice. Radziłem Rose z tobą porozmawiać. Nie zrobiła tego, prawda?
– Nie. Musisz zostać i pomóc mi znaleźć osobę, która to zaaranżowała. Nicole nie byłaby wystarczająco zdeterminowana, żeby zrobić to sama. Zapłacę ci każda kwotę, jeśli zostaniesz.
– Wiesz, że nie chodzi o pieniądze, tylko o Alice. To jest bezcenne.

Wycofaj swoje wypowiedzenie, proszę cię.
– Zostanę tu, aż wyjaśni się sprawa kreta, który przekazał Nicole informację. A potem zobaczymy.
– Dziękuję. Komuś bardzo zależało na tym, żeby mi i Rose nie wyszło.
– Ale to nie była jedna osoba. Musiał mieć więcej swoich ludzi, takich, jak Nicole... – insynuował Jason.
– Nicole nic nie powie?
– Nie, pewnie nieźle jej zapłacili za milczenie. Albo znaleźli na nią jakiegoś haka. – Wzruszył ramionami. – Nie mamy podstaw, żeby ją zatrzymać, przesłuchiwać, czy coś w tym rodzaju...

Alice zjawiła się wieczorem w pałacu, żeby porozmawiać z Jasonem o sprawie Johna Greya. Niespodziewanie spotkała króla.
– Alice...
– Cześć, Alex.
– Dlaczego Rose do mnie nie oddzwania? Nagrałem się jej kilkanaście razy na pocztę.
– Widocznie nie chce z tobą rozmawiać.
– Proszę cię, pomóż mi, chciałbym wiedzieć, jak ją przeprosić...
– Miałeś swoją szansę i spektakularnie ją zmarnowałeś.
– Alice...
– Nie proś mnie o to, Alex. Nawet nie wiesz, jak ją zraniłeś – powiedziała Alice. – Czuje się wykorzystana, potraktowana jak ładna ozdoba, dodatek.
– To nie tak... Nie mam dużego doświadczenia z kobietami. Nie mam pojęcia o tym, jak funkcjonować w związku.
– Nic na to nie poradzę. Powinieneś odbyć jakiś kurs... Muszę już iść, mam coś do załatwienia.

Oto Rebel G.:

Rebel Girl – kocha podróże, gotowanie i domowe wypieki, fanka motocykli. W pracy poukładana, zorganizowana, analityczna, otwarta i ekstrawertyczna, prywatnie – emocjonalna introwertyczka. Pisze od dziecka, ma nadzieję stworzyć kiedyś coś dłuższego, na bazie własnych doświadczeń, bo sytuacje z jej życia czasem deklasują rzeczywistość.

Ostatnio dodane przez

Odpowiedź

  1. A
    Aricca
    | Odpowiedz

    Mmmm intrygi intrygi ❤️🥰

Napisz nam też coś :-)