Na zawsze IV

with 2 komentarze

ebook erotyczny
 

Alice również ruszyła na parkiet, najpierw tańczyła tylko z Tomem, potem doktor poprosił Rose do tańca, a wtedy Alex przechwycił jej przyjaciółkę. Rozmawiali o tym, jak podoba jej się Lacroix, kiedy piosenka dobiegła końca.

Mogę? – usłyszała, tuż za sobą, Alice. Serce na chwilę zamarło w jej piersi. Jason skłonił się przed nią i wyciągnął w jej kierunku dłonie.

Tak. – Podała mu rękę, ujął ją, a drugą położył na jej łopatce.

Dlaczego mnie tak nienawidzisz? – spytał, po chwili milczenia.

Nie nienawidzę – oznajmiła z godnością i popatrzyła mu w oczy.

Traktujesz mnie, jak powietrze.

Przesadzasz. Różnice kulturowe...

Przesunął dłonią po jej plecach. Miała ochotę zamruczeć.

Różnice kulturowe, tak? – Ich ciała znalazły się niebezpiecznie blisko siebie, bo dużo par tańczyło równocześnie i miejsce na parkiecie kurczyło się bardzo szybko.

Tak. W moim kraju taka inwigilacja jest niezgodna z prawem... Narusza osobiste prawa obywateli.

Wykonywałem swoją pracę.

Kto ci kazał? Alex?

Nie. Alex dostaje gotowe raporty na biurko. Takie są procedury.

Rozumiem. Ale to nie znaczy, że muszę to akceptować.

Jesteś niemożliwa.

Poczekaj, aż poznasz mnie lepiej – powiedziała.

Nie mogę się doczekać.

Nagle stanęła na palcach i pocałowała go. Nie był to niewinny buziak. Od razu podniosło mu się ciśnienie. Całowała go z pasją, jakby byli sami na tej sali... Jakby jego dziewczyna nie stała kilkanaście metrów dalej. Odwzajemnił pocałunek, zupełnie zapominając o całym świecie.

I co, panie Secret Service? – spytała Alice, odrywając się od niego. – Nadal jest pan taki pewny siebie?

Nigdy nie twierdziłem, że mi się nie podobasz. To chyba oczywiste. Dasz mi swój nowy numer telefonu?

Nie.

I tak go zdobędę.

Myślę, że jesteś dupkiem, Jason – oznajmiła chłodno. – Pogrywasz sobie ze mną.

Możliwe, że jestem dupkiem, ale wrażliwym. Ty za to jesteś królową śniegu... Myślisz, że możesz mieć każdego i pewnie masz rację... Ale wiesz co? I tak cię lubię.

Myślę, że to nie ma nic wspólnego z lubieniem. To pożądanie.

To jest właśnie najgorsze.

Najgorsze? – zdziwiła się.

Ciężko o tobie zapomnieć. Ciężko o tobie nie myśleć.

Dziękuję za taniec, panie Secret Service. – Uśmiechnęła się i odwróciła.

Wciąż czuł na ustach jej smak. Jednak do końca balu nie miał okazji się się do niej zbliżyć, wyraźnie go unikała.

***

W środku nocy Alice obudził telefon. Odebrała.

Alice, muszę się z tobą zobaczyć – usłyszała w słuchawce. Jason.

To ty? Dlaczego mnie to nie dziwi?

Proszę, tylko jedno spotkanie.

To nie może zaczekać do rana? – ziewnęła, zirytowana.

Do rana zwariuję.

Jason, jeśli chodzi ci o seks, to wyluzuj. Nie prześpię się z tobą.

Nie chodzi o seks.

Więc nie chcesz ze mną tego zrobić? Kiedy się pocałowaliśmy, sprawiałeś wrażenie, jakbyś nie miał nic przeciwko...

Nie mam nic przeciwko, tylko nie teraz. Nie zmieniaj tematu. Mogę do ciebie przyjechać?

Rano muszę iść do pracy. Chciałam się wyspać.

Mogę załatwić ci zwolnienie lekarskie.

Roześmiała się.

Nie chodzi o to. Niektórzy moi pacjenci mnie bardzo potrzebują.

Mam zapisać się do ciebie na terapię, pani psycholog?

Nie mieszam spraw zawodowych i prywatnych.

Panno Grand, jest pani bardzo niedostępna.

Przykro mi, panie Howlett – powiedziała tak obojętnie, jak tylko potrafiła. – Jak będę miała jutro trochę czasu, to się odezwę. A tymczasem zajmij się swoją dziewczyną.

Rozstaliśmy się.

O, to coś nowego.

Pocałowałem publicznie inną kobietę. Czego się spodziewałaś?

Nie wiem. Muszę iść spać. Dobranoc.

Odłożyła telefon na stolik. "Wiem, że jestem niemiła, ale Jason zaczyna mieć na moim punkcie małą obsesję" – pomyślała.

***

Wyglądasz, jakbyś nie spała całą noc – powiedziała Rose rano do przyjaciółki.

Jason dzwonił...

Po tym, jak go pocałowałaś, nic dziwnego.

Próbuję grać w tę samą grę, co on – Alice nasypała kawy do zaparzacza i dolała do niego wody.

Igrasz z uczuciami, jego, ale i swoimi. Igrasz z ogniem.

Ciemnowłosa dziewczyna odwróciła się, plecami oparła o blat i pokiwała głową.

Nie mam zamiaru tego dłużej ciągnąć. On dostał już nauczkę. Lepiej powiedz, jak Alex?

Nie zmieniłam zdania, co do naszej przyszłości. Spróbuję też wymigać się od trzeciej randki.

Serio? – Alice sięgnęła po niebieski kubek.

A co to zmieni?

Nie wiem, pewnie nic.

No właśnie – podsumowała Rose.

***

Wieczorem lekarka i król spotkali się w mieszkaniu tej pierwszej. Starała się mu wytłumaczyć, że nie widzi sensu, żeby dalej się spotykali, skoro nie myśli poważnie o związku z głową państwa.

Proszę cię, daj nam szansę. Naprawdę nie jesteś jedną z wielu, chociaż pewnie tak myślisz – powiedział Alex.

Nie jestem gotowa na umawianie się z królem, nie lubię zamieszania wokół mojej osoby, nie chcę się pozbawiać prywatności – oznajmiła Rose.

Zaangażuję w to ochronę Secret Service.

Szczerze mówiąc, nie chcę być zabawką i przelotnym romansem, nawet samego króla.

Nie jestem taki... Nie wykorzystam cię i nie porzucę – zapewniał ją.

Nie nadaję się, naprawdę – westchnęła lekarka. – Przepraszam cię, ale mam za pół godziny dyżur w szpitalu, muszę się przegotować.

Dobrze, nie będę cię do niczego zmuszał, ale chciałbym, żebyś poszła ze mną na tę trzecią randkę.

Zadzwoń, umówimy się – powiedziała, z rezygnacją, czując, że jest mu to winna.

Ostatnia randka nastąpiła równo siedem dni później. Rose od początku nastawiała się, że to koniec. Od pierwszej minuty myślała tylko o tym, żeby się już skończyła. Alex przywitał ją pocałunkiem w dłoń i zabrał na lądowisko helikopterów. Posadził po stronie pasażera, pilnując, żeby dobrze zapięła pasy. Uśmiechnęła się, kiedy je poprawił, nie dotykając jej.

Jesteś prawdziwym gentlemanem – powiedziała.

Dla pani zawsze.

Będziesz pilotował?

Tak. Jason mnie nauczył.

Pomyślała, że świetnie wygląda w kasku ze słuchawkami. Starała się o tym nie myśleć. "Jutro zniknie z mojego życia. Jutro będę po prostu Rose Montgomery." Wylądowali na niewielkiej wyspie. Najwyraźniej bezludnej, na której znajdował się tylko jeden domek, całkiem pusty. Alex uwolnił ją z pasów i pomógł wysiąść. Pogoda im sprzyjała.

Uwielbiała morze. Zdjęła buty i pozwoliła falom obmyć jej stopy. Przyglądał się jej z brzegu, w dżinsach i białej koszuli z podwiniętymi rękawami. Weszła do wody na głębokość do połowy łydki. Sukienka kończyła jej się tuż przed kolanem.

Uważaj, w wodzie są śliskie kamienie – poradził.

Ale jest taka ciepła. Szkoda, że nie powiedziałeś mi, żeby wzięła strój kąpielowy, chętnie bym popływała.

Może dasz się zaprosić jeszcze raz – uśmiechnął się. – Ale jeśli bardzo chcesz popływać, to możesz się rozebrać, a ja, żeby cię nie krępować, pójdę do domu i obiecuję, że nie będę podglądał.

Żartujesz? – spytała, podchodząc i śmiejąc się.

Nie.

Pomożesz mi rozpiąć sukienkę? – Odgarnęła włosy z szyi i odwróciła się. – Jestem lekarzem, nie krępuje mnie prawie–nagość. Chyba, że ciebie krępuje.

Jeśli ci to nie przeszkadza, to mnie też nie będzie. – Dotknął jej szyi i pomału rozpiął suwak. Sukienka opadła na piasek. Rose zanurzyła się w wodzie. Król poszedł do domku po ręcznik. Wrócił i patrzył, jak pływa. Zanurkowała, zupełnie nie przejmując się fryzurą. Kiedy wyszła z wody, owinęła się ręcznikiem i usiadła na piasku. Usiadł obok niej.

Alex...

Nie jest ci zimno?

Nie. Jest idealnie. – Podciągnęła nogi pod klatkę piersiową. – Pewnie masz mnie za dzikuskę.

Mam cię za bardzo interesującą osobę. Jesteś spontaniczna, szczera i zabawna, nie znam nikogo takiego, jak ty – powiedział. Zadrżała. – Może jednak pójdziemy do środka. Nie chcę, żebyś się przeziębiła.

To nie z zimna drżę.

Mogę ci dać swoją koszulę – zaproponował.

Dzięki za propozycję, ale już prawie jestem sucha i będę mogła włożyć z powrotem sukienkę.

Myślałem, że będzie, jak w filmie: ty w męskiej koszuli, w moich objęciach, przy kominku...

Jesteś romantyczny – roześmiała się. – Ale jutro rano muszę być w szpitalu, więc nie mogę tutaj zostać na noc. Jeśli chcesz mnie dziś uwieść, musisz się pośpieszyć. – Żartowała.

Zostawię to na następne spotkanie – powiedział i spróbował ją pocałować. Odwróciła głowę.

Przepraszam. Nie mogę...

Coś się stało?

Nie będę cię oszukiwać. Mieliśmy iść na trzy randki i to jest nasza trzecia randka. Nie spotkamy się więcej.

Rose, myślałem, że czujesz do mnie coś więcej.

Nie chodzi o to, czy czuję, czy nie. Po prostu nie mogę być z tobą.

Bo jestem królem? – spytał.

Tak.

Chociaż spróbuj – poprosił..

Nie mogę. Przykro mi.

Jego oczy zrobiły się chłodne. Zrozumiała, że nie będzie jej błagał.

Chodź, musimy już wracać – powiedział.

Zebrała pośpiesznie wszystkie swoje rzeczy i wsiadła do śmigłowca. Alex zapiął jej pasy, a podróż powrotną spędzili pogrążeni w milczeniu. Przy lądowisku helikoptera stała limuzyna.

Wybacz mi, Alex – powiedziała, stając na ziemi. – Nie jestem odpowiednią kobietą dla ciebie. Nie potrafiłabym być tylko dodatkiem.

Chcę czegoś więcej, chcę na ciebie zasłużyć. Chcę pasji i czułości...

Chcesz miłości, tak? Nie jestem odpowiednią kandydatką.

Mam na ten temat inne zdanie – wyznał. – Myślałem, że mnie lubisz.

Oczywiście, że cię lubię, ale nie mogę być równocześnie sobą i twoją dziewczyną. Nie będę szczęśliwa w pałacu, przecież mnie znasz.

Wydawało mi się, że cię znam... Nie zostawiaj mnie teraz, księżniczko.

W jej oczach pojawiły się łzy. Alex otarł je wierzchem dłoni.

Przepraszam. Nawet nie wiesz, ile o tym myślałam.

Spoważniał i wskazał na limuzynę.

Szofer odwiezie cię do domu.

Dziękuję.

Odwróciła się, żeby na niego nie patrzeć. Mogłaby mu ulec, gdyby tylko bardziej nalegał. Pomyślała, że jednak lepiej cierpieć teraz, niż potem i to bardziej. Zacisnęła zęby, żeby nie płakać i wsiadła do samochodu.

***

Alice obudziła się i pomyślała, że dobrze, że są weekendy. Dochodziło południe, a ona w końcu się wyspała... Rose była w szpitalu na dyżurze. W mieszkaniu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Alice zwlekła się z łóżka. Popatrzyła w lustro, znalazła gumę do żucia i włożyła ją sobie do ust. Pod drzwiami stał Jason. Bez słowa ją pocałował. Pozwoliła, żeby jego język wdarł się w jej usta. Szef Secret Service wsunął ręce potargane jeszcze włosy dziewczyny i uniemożliwił wycofanie się. Zupełnie niepotrzebnie.

Było jej dobrze, nie chciała przerywać.

Nie zadzwoniłaś – wyszeptał jej do ucha, pokrywając pocałunkami szyję Alice. Dreszcze ogarnęły jej ciało. Poczuła silne, męskie dłonie zaciskające się na jej pośladkach.

Pragnę cię – zamruczała, wciągając go do mieszkania.

Nie, teraz tego nie będziemy robić. Chcę porozmawiać.

Zaskoczyło ją to. Jego oddech był krótki, urywany. Pomyślała, że z trudem się powstrzymywał, żeby jej nie rozebrać. Wystarczyło tylko trochę go przycisnąć...

O czym? – zmrużyła oczy.

Przestaniesz mnie ignorować? – spytał poważnie. "Nie mogę się mu oprzeć. Piękny, piękny mężczyzna – pomyślała".

Może. – Zadrżała znowu, kiedy dotknął jej twarzy.

Nasza relacja nie może opierać się tylko na seksie... Nie chcę tego.

Zaczęła rozpinać jego koszulę. Oparł ją o ścianę, poczuła jej chłód na plecach przez cienką warstwę piżamy. Ich usta znowu się spotkały. Wziął jej ręce i unieruchomił je nad jej głową. Potem pocałował ją znowu.

A ja nie chcę żadnych uczuć, Jason... – powiedziała. – Uczucia przynoszą rozczarowanie.

Kto cię tak skrzywdził, Alice? Kim był ten facet? Mam pojechać do Croydon i mu przyłożyć, żeby nigdy więcej nie złamał czyjegoś serca?

Przecież ty wszystko wiesz, panie Secret Service. – Uśmiechnęła się, ale jej spojrzenie zrobiło się zimne. – Do widzenia.

Spróbowała uwolnić swoje ręce, ale wciąż trzymał ją mocno.

Nie, tym razem nie dam się spławić.

Nie myśl, że mnie zmienisz. To niemożliwe.

Ale może chociaż cię poznam.

Przestała z nim walczyć. Przez chwilę tylko mierzyli się wzrokiem. Dostrzegła w jego oczach coś, czego się nie spodziewała. Jakąś dziwną łagodność i spokój.

Napijesz się czegoś? – spytała.

Nie. – Puścił jej ręce. – Możemy porozmawiać?

O czym?

Będziesz się ze mną spotykać?

Dlaczego nie możesz dać sobie ze mną spokoju? – wysyczała. – Nie patrz tak, boję się ciebie.

Wziął ją za rękę.

Nic ci nie zrobię – powiedział. – Od tamtego wieczoru, kiedy mnie pocałowałaś, nawet nie spojrzałem na inną kobietę. Ciągle o tobie myślałem... Żałowałem przebiegu naszej rozmowy już następnego dnia...

Myślałam, że o mnie zapomniałeś.

Żeby o tobie zapomnieć, mężczyzna musiałby, moim zdaniem, umrzeć – roześmiał się Jason. – Znajdziesz dla mnie dzisiaj czas?

Miałam jechać do sklepów, kupić parę rzeczy. Potrzebujemy więcej talerzy, kubków, pościeli, ręczników...

Mogę cię zabrać? Mam samochód na dole.

Mówisz serio?

Dlaczego się dziwisz?

Bo w końcu nie jesteś zimnym draniem.

Uważasz mnie za zimnego drania?

Tak, przeważnie tak. Lubię cię tylko czasami.

Och, w takim razie to się musi zmienić... Chcę, żebyś mnie zawsze lubiła.

Pocałował ją w rękę.

Na pewno niczego się nie napijesz? Kawy? Herbaty? – spytała.

Możesz mi zrobić kawę.

***

Rose oglądała prześwietlenie nogi jakiegoś staruszka, który poślizgnął się na schodach i myślała o tym, że tęskni za Alexem. Gdyby napisał, że chciałby ją zobaczyć, pewnie by mu uległa. Minęło już trochę czasu, a jej telefon milczał. Rozumiała, że jego męska duma została urażona, ale z przykrością stwierdziła, że nie przeszedł próby. Gdyby naprawdę mu na niej zależało, na pewno by sobie z tym poradził. Na dodatek gazety zaczęły pisać o jego nowej miłości, szlachetnie urodzonej i bardzo pięknej. Westchnęła. Dlaczego jeszcze w ogóle zaprzątała sobie nim głowę?

Oto Rebel G.:

Rebel Girl – kocha podróże, gotowanie i domowe wypieki, fanka motocykli. W pracy poukładana, zorganizowana, analityczna, otwarta i ekstrawertyczna, prywatnie – emocjonalna introwertyczka. Pisze od dziecka, ma nadzieję stworzyć kiedyś coś dłuższego, na bazie własnych doświadczeń, bo sytuacje z jej życia czasem deklasują rzeczywistość.

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. A
    Ania
    | Odpowiedz

    Hmmm od czego tu dziś zacząć 🤔 może od tego, że opowiadanie jest świetne. Szybko się czyta i przede wszystkim bardzo fajnie się czyta. Szkoda, że Rose nie dała szansy Królowi. Myślę, że fajny z niego facet. Teraz będzie płacz i zgrzytanie zębów bo pojawiła się inna kandydatka a przecież niby ona się nie nadaje dla niego. Sratatatata. Pierdu Pierdu. Było próbować. Ja wiem wiem, emocje muszą być i dobrze, że są. Bo się fajnie czyta. A co do naszej Alice no to też ładnie poleciała z tym pocalunkiem. Jestem bardzo ciekawa jak to się potoczy dalej. Wiem wiem, slodze dużo ale no naprawdę opowiadanie w moim guście 😍😍😍💪 Czekam na więcej!

  2. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Ależ te baby są denerwujące:) Nic dziwnego, że się przyjaźnią, bo są takie same:
    ” Myślę, że jesteś dupkiem, Jason – oznajmiła chłodno. – Pogrywasz sobie ze mną.” – serio, Alice? Jason sobie pogrywa? A co powiedzieć o twoim zachowaniu? Pocałowałaś faceta przy jego dziewczynie. Tak się zachowuje pani psycholog? Co i komu chciałaś tym udowodnić? Potem jest jeszcze lepiej:
    “– Jason, jeśli chodzi ci o seks, to wyluzuj. Nie prześpię się z tobą.
    – Nie chodzi o seks.
    – Więc nie chcesz ze mną tego zrobić? Kiedy się pocałowaliśmy, sprawiałeś wrażenie, jakbyś nie miał nic przeciwko…”
    Ha, ha, no to się może zdecyduj, kobieto. Podpuszczasz gościa, oburzasz się, że chce iść z tobą do łóżka, a potem jesteś niemile zaskoczona, że nie o to mu chodzi.
    “– Próbuję grać w tę samą grę, co on.: – A w jaką niby grę gra Jason? Mówi wprost, że mu się podobasz, że jest tobą zainteresowany, a ty udajesz zdystansowaną, potem go całujesz, potem znowu go odstawiasz, uważasz, że ma na twoim punkcie obsesję, w jednej chwili: Pragnę cię”, a w drugiej “Do widzenia.” No, hello!
    Druga taka sama:
    “Mogłaby mu ulec, gdyby tylko bardziej nalegał.”; “Gdyby napisał, że chciałby ją zobaczyć, pewnie by mu uległa.” – Brawo, pani doktor! 🙂
    “Rozumiała, że jego męska duma została urażona, ale z przykrością stwierdziła, że nie przeszedł próby.” – Jakiej próby? Nie chciała się spotykać, przyjął to na klatę i do widzenia. Jakie zachowanie Rose uznałaby za przejście próby?
    “Gdyby naprawdę mu na niej zależało, na pewno by sobie z tym poradził.” – Ależ Alex to właśnie zrobił! Przecież jej nie nachodził, nie dzwonił, nie żebrał o spotkanie. Powiedziała “nie” – przyjął to do wiadomości i uszanował jej decyzję. Nie jest głupi i rozumie jej opór przed utratą prywatności, byciem postrzeganą jedynie jako dziewczyna króla.
    Nie wiem, Rebel, jak to robisz, ale mimo, że Twoje bohaterki irytują mnie na maksa, to opowiadanie i tak mi się podoba 🙂 Wiem! Równoważysz to świetnymi mężczyznami 🙂

Napisz nam też coś :-)