Nemezis (III)

with 11 komentarzy

od nienawiści do miłości jeden krok

Jak wiele kosztowało ją tak beztroskie zachowanie, to umiała powiedzieć tylko sama Zojka. Po wczorajszych wydarzeniach czuła się tak źle, jak nigdy wcześniej w życiu. Nie dlatego, że uprawiała seks, ale dlatego, że zrobiła to tak szybko z całkiem nieznanym mężczyzną. To kłóciło się z wszystkimi zasadami, jakie wyznawała. A wbrew pozorom, wcale nie potrafiła ich tak łatwo zmieniać. Wręcz przeciwnie. Była konserwatystką z krwi i kości, wychowaną na starych romansach beznadziejną marzycielką. Z Bartkiem spotykała się już dwa miesiące i pozwoliła mu jedynie na pocałunki oraz niewinne pieszczoty. Skłamała podczas rozmowy z Krystianem. A godzinę później… Zojka uniosła zapłakaną twarz. Miała ochotę krzyczeć, wyć z rozpaczy.

Jak to się do diabła stało, że tak szybko uległa?

I dlaczego akurat jemu?

Nie spała prawie całą noc, usiłując odpowiedzieć sobie na te dwa pytania. Była też pewna, że nie będzie potrafiła spojrzeć Bartkowi w oczy.

Gorzej, samej sobie nie potrafiła spojrzeć w oczy.

Kąpała się pięć razy, jakby to był fizyczny brud, który mogłaby zmyć za pomocą wody. Poszła na wykłady, usiłując zachowywać się jak dawniej, jak wczoraj, czy jak tydzień temu. Do momentu gdy ujrzała Krystiana z ogromnym bukietem róż, prawie jej się to udało.

Zojka z trudem wstała. Opryskała zapuchniętą od płaczu twarz zimną wodą. Przeczesała palcami wzburzone włosy. Poprawiła ubranie.

Postanowiła, że wróci do domu. W takim stanie nie mogła pokazać się na zajęciach. Nie miała pojęcia, czy to dobry pomysł, sam na sam ze swoim mrocznym sumieniem, ale z drugiej strony straciła też zapał do udawania. Wyszła z łazienki i trafiła prosto w ramiona przyczyny swych zmartwień.

– Było, minęło, co? – spytał z przekąsem, zakleszczając palce na jej ramionach. – Jednorazowy numerek w toalecie, co?

– Puść mnie – poprosiła słabym głosem. – Potknęłam się i chyba złamałam palec. Boli! – wykrzywiła się, dając mu do zrozumienia, skąd pochodzą jej łzy.

– Ale dlaczego? – Przyciągnął ją ku sobie i przytulił. Czuła jak mocno i szybko biło mu serce.

– Dlaczego się potknęłam? Nie mam pojęcia, pewnie podłoga była…

Nie zdążyła skończyć. Pochylił się i poszukał jej ust. Całował ją stęskniony, wygłodniały i coraz bardziej pewny, że z tej znajomości wyniknie dużo, dużo więcej, niż przypuszczał na początku. Upewnił się, gdy dziewczyna zamiast protestować, wtuliła się tęsknie w jego ramiona, z żarem oddała pocałunek.

– Zaczniemy od początku – wyszeptał, tuląc ją i obejmując z taką siłą, jakby bał się, że zaraz zniknie. – Zaproszę cię na randkę. Pierwszą, drugą i trzecią. A potem wrócimy do rozmowy o seksie, dobrze?

– Skąd ten pomysł? – uniosła głowę, wpatrując się w niego mokrymi od łez oczyma. Delikatnie starł jej z policzków, leciutko się przy tym uśmiechając.

– Skąd pomysł na co?

– Że chciałabym zacząć od początku?

– Ja… Mogę być brutalnie szczery?

– Tak. Brutalna szczerość jest zazwyczaj dobra – odpowiedziała z powagą w głosie.

– Mam większe doświadczenie niż myślisz. Były starsze, były młodsze, takie, którym chodziło wyłącznie o seks i takie, które chciały mnie jedynie zaciągnąć przed ołtarz. Umiem rozpoznać spontaniczność i szczerość. A to wczoraj… – znów się uśmiechnął, tym razem szerzej. – Zojka, zwariowałem po wczorajszym wieczorze. Ale kiedy przed chwilą tak lekceważąco potraktowałaś moje przeprosiny, zrozumiałem, że ty podchodzisz do tego zupełnie inaczej.

– Myślałam, że byłeś wściekły?

– To też! – Teraz śmiał się w głos. – Lecz nie do końca potrafiłaś nad sobą zapanować. Byłaś uśmiechnięta, ale nie zauważyłem w twoich oczach tego samego, co wcześniej. Jesteś jak otwarta księga dziewczyno! A jak jeszcze dostrzegłem, gdzie poszłaś, a potem zza drzwi słyszałem jak płaczesz, byłem pewien, że to ja jestem przyczyną tego wszystkiego.

– Nie tylko ty – powiedziała markotnie. – Bo ja nie protestowałam.

– Przepraszam za te słowa o płatnym seksie.

– Trochę racji miałeś.

– Nieprawda! – zaprzeczył z żarem, ujmując szczupłą twarz dziewczyny w obie dłonie. – A teraz przestań się zadręczać i powiedz, gdzie chciałabyś pójść na pierwszą randkę?

Z westchnieniem oparła głowę na jego ramieniu. Miała ochotę znów się rozpłakać, ale surowo przywołała się do porządku. Przecież nie może wyjść na taką beksę!

– Nie wiem, ale chyba dobrze, jakby było tam dużo ludzi.

– I toalety – zakpił Krystian. Od razu udała oburzenie, a on sprawnie zablokował cios.

– Dobrze, wybiorę miejsce z ogromnym tłumem i bez sanitariatów – dodał poważnie.

– To jest podłe!

– Aha – poświadczył w roztargnieniu. – Wiesz co? Przypomniałem sobie, że pojutrze, czyli w sobotę, moi rodzice organizują przyjęcie. Wynajęli cały pałac, z dużym parkiem, zespół smyczkowy, znanych śpiewaków operowych i świetną firmę cateringową.

– Rodzice? To trochę za szybko, nie uważasz?

– Ani trochę – pocałował wciąż zaróżowiony i wilgotny piegowaty policzek. – I tak muszę tam być, a w twoim towarzystwie byłaby to niezapomniana impreza.

Zawahała się.

– Uważasz że to normalne?

– Co? Poznanie moich rodziców? Nie grzeszą słodyczą charakterów, nie ciesz się naprzód. No i matka wciąż usiłuje mnie zeswatać. Gdy zjawię się z tobą, odpuści przynajmniej na jakiś czas.

– Czyli do momentu, gdy mnie porzucisz?

Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. A
    Aaaaa
    | Odpowiedz

    Hejkaaaa.
    Jest maly problem. Poniewaz kupujac czesc III wyswietla sie rozdział IV. 🙂 Taki maly szczegol i nie wiem o co chodzi. Bo tu jedt fragment III części a kupiłam caly odcinek jest część IV.
    Pozdrawiam 😊😊

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Dziewczyny, sorry, źle załączyłam plik 😉 Na pocztę przyjdzie mail z dostępem do ponownego pobrania, teraz będzie już wszystko tak, jak powinno być 😉

      • A
        Aaaaa
        |

        Będę czekac z niecierpliwością na link. Gdyz przeczytalam IV a nie czytalam III czesci i mam taka luke ☺

      • J
        Justyna
        |

        Mi także wyświetliła się część lV:)

  2. J
    Judyta
    | Odpowiedz

    Nie ten “bród”, ten przez to drugie “u” 😉

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Judyta, dziękuję Ci kochana! Dodam, że od dziś żadnej autokorekty, nic nie zastąpi ludzkiego oka ;-)))

  3. A
    Ania
    | Odpowiedz

    Hmm. I jak tu wytrzymać do następnego czwartku? 😂😂🤔

  4. Jo Winchester
    | Odpowiedz

    Zojka niby chce chodzić jedynie na randki, a nie potrafi przestać prowokować Krystiana. Ale bardziej jestem ciekawa Igora i tego, co w przyszłości uszykuje on dla dziewczyny.

  5. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Prawie jak w bajce. Obawiam się, mamusia Krystiana będzie robić za wiedźmę i miłosną sielankę diabli wezmą. Po numerku w przedpokoju widać, że Krystian dość gwałtowny jest i ma niejakie problemy z kontrolą. Ale skoro Zojce się podobało… z przyjęciem ciuszków na imprezę też nie miała problemu. Oj tam, przecież go stać i to on zaprasza:) Ciekawe, po co Bartosz dzwonił. Zdaje mi się, że łatwo Zojce nie będzie, nawet i za życia Krystiana. Jego rodzinka się o to postara.

  6. A
    Aaaaa
    | Odpowiedz

    Mam maly problem, poniewaz nadal nie mam linku na skrzyce skad moglabym pobrac 3 czesc zamiast 4

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Już wszystko jest jak powinno, link był dobry, tylko zły plik do pobrania załączyłam i stąd problemy :-))

Napisz nam też coś :-)