fbpx

Nemezis (VI)

with 3 komentarze

od nienawiści do miłości jeden krok
Przepraszam Was za tak długa przerwę, ale miałam tyle na głowie, że po prostu na kompa nie starczało czasu. Nawet nocki odpadały, bo zasypiałam natychmiast po zajęciu pozycji horyzontalnej 🙂 Przypominam, że od poniedziałku mamy kontynuację "Nie umiem" na trochę innych zasadach niż normalny newsletter. Opowiadanie to pozostanie też tekstem bezpłatnym.

 

– No dobrze. Siedzę. O czym chciałbyś rozmawiać?

– O interesach.

– Interesach? – zdumiona uniosła brwi w górę. Zaczęła się domyślać, czego może dotyczyć ta rozmowa. Trzeba było jednak dłużej zostać w łazience, pomyślała z melancholią.

– Zawsze zaczynam negocjacje od polubownych propozycji.

– A później?

– Później bywa mniej przyjemnie.

– To już chyba groźba? – Spojrzała na niego jawną z niechęcią. Nie tylko był wrogiem, naruszył też prywatną przestrzeń wokół niej. Powinien się znajdować przynajmniej pół metra dalej. Przynajmniej.

– Na razie będziemy pertraktować. – Odrobinę się rozluźnił. Lecz i tak podświadomie czuła strach przed tym człowiekiem. Nie wyglądał na kogoś, kto idzie na kompromis. Chciał ją usunąć z życia Krystiana i mogła być pewna, że zrobi wszystko, aby osiągnąć cel. Nadal jednak nie rozumiała dlaczego? Niechęć? W porządku, to było do przewidzenia. Ale jawna, niczym nie maskowana wrogość? Tego nie mogła pojąć. Za co ten człowiek tak bardzo jej nienawidził? I to od samego początku, od pierwszych słów, które ze sobą zamienili.

– Albo chcesz mi zapłacić, abym zniknęła z życia Krystiana, albo za to, żebym zamieniła go na ciebie. Zgadłam?

– Poniekąd – wykrzywił usta, jakby skosztował czegoś wyjątkowo nieprzyjemnego. – Zamiana nie będzie konieczna. Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego. Nie podobasz mi się i nie pociągasz mnie.

– Cóż… To akurat daje się zauważyć – zadrwiła. – Czyli została tylko pierwsza możliwość. Ile?

Wymienił sumę. Znaczną, chociaż nie powalała na kolana.

– Za mało – odparła Zojka, wydymając usta. Postanowiła zabawić się kosztem tego bydlaka. Pieniądze za miłość? To, że brał pod uwagę taką rzecz, przerażało znacznie bardziej niż on sam.

Igor wyprostował się, mrużąc oczy.

– Nie jesteś więcej warta.

– Co ty nie powiesz? – mruknęła. – A ja sądzę, że jestem. Masz jeszcze jedną szansę, tylko teraz się postaraj. Powinieneś wiedzieć, że jako żona Krystiana wyciągnę o wiele, wiele więcej.

– Suka! – warknął, a ona o mało co nie wstała i nie uderzyła go.

– Sukinsyn! – odwdzięczyła mu się, opanowując narastającą złość.

Zapadła cisza. Ona nadal siedziała, on stał tuż obok. Cisza pełna napięcia, wzajemnej niechęci i czegoś jeszcze, co sprawiło, że niemożliwym stało się osiągnięcie jakiegokolwiek porozumienia pomiędzy tym dwojgiem.

– Będziesz musiała podpisać intercyzę.

– Założymy się? – spytała słodko. – Ale miło, że bierzesz pod uwagę zawarcie związku małżeńskiego.

Widać było, że nie spodobało mu się to, w jakim kierunku zmierza ta rozmowa.

– Dobrze. Dam więcej.

– Dasz? Czy dacie?

– Dam. Moi rodzice są niestety mało przewidujący. Wciąż wierzą, że sam cię rzuci.

– A ty nie? – spojrzała na niego przenikliwie.

– Nie.

– Czyli to nie mnie nienawidzisz, ale brata? – spytała cicho.

– Chronię go.

– Przed czym? Przed miłością? Przed szczęściem? Przed tym, czego ty sam nie zakosztowałeś?

– Taa… Miłość! – zadrwił. Podszedł do stolika, na którym stała karafka z bursztynowym płynem i nalał sobie pełną szklankę. – Chronię go przed tobą.

– Ale dlaczego? Nie rozumiem.

Nie odpowiedział. Nie zdążył, bo do gabinetu wszedł Krystian. Na pozór rozluźniony, ale w jego oczach można było dostrzec niepokój.

– Możemy jechać – powiedział, wyciągając rękę do Zojki, którą ujęła z wyraźną ulgą.

– To świetnie. Bo jestem nieludzko zmęczona – zełgała na poczekaniu. Zignorowała Igora i nawet się z nim nie pożegnawszy, wybiegła na korytarz.

– Z twego pośpiechu wnioskuję, że mój brat dobrał ci się do skóry? – roześmiał się Krystian, usiłując za nią nadążyć.

– Zaproponował pieniądze za to, abym cię zostawiła.

– Drań. Ciekawe dlaczego tak się znielubił już od pierwszego spotkania?

– No właśnie – zamyśliła się. – Też mnie to zastanawia. Nie miał kiedyś jakiejś rudej dziewczyny, która przyprawiała mu rogi? Osobiste przeżycia mogłyby to tłumaczyć.

– Bo ja wiem… Zawsze był strasznie skryty jeśli chodzi o życie osobiste. Niewiele na ten temat wiem.

– Wspominałeś, że nie umiecie się dogadać od jakiegoś czasu.

– Plus, minus pięć lat.

– Co się wtedy wydarzyło?

– Nie wiem – odparł zamyślony, otwierając przed nią drzwi auta. – Nie pamiętam nic ważnego, nic, co mogłoby tłumaczyć zachowanie Igora. I uprzedzę twoje następne pytanie, nie odbiłem mu dziewczyny. Zresztą, nie było mnie wtedy w kraju. Studiowałem za granicą, w stanach.

– Igor nie?

– Nie. Nie chciał. Uparł się wybrać polską uczelnię. Wtedy nabijałem się, że z niego taki patriota, ale może powód był całkiem inny. Może faktycznie wchodziła w grę jakaś dziewczyna?

– Czyli zmienił się, gdy wróciłeś? – drążyła zaciekawiona.

– Poniekąd. Możemy poruszyć ciekawszy temat?

– Twój zawzięty, ziejący niewytłumaczalną nienawiścią brat jest ciekawym tematem. Zdajesz sobie sprawę, że bez problemu posunie się do tego, aby zrobić mi krzywdę?

– Daj spokój! – żachnął się Krystian. – A z rodzinnych obiadków na razie zrezygnujemy.

– Widzisz! A nie mówiłam!

– Przynajmniej próbowałem – mruknął. Zerknęła na niego z uwagą. Wyraźnie posmutniał.

Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. A
    Ania
    | Odpowiedz

    Boziu i czekać w niepewności do nast czwartku 😏 jestem bardzo ciekawa co ten Igor czuję w środku i dlaczego tak bardzo nie lubi Zojki. Ciekawe jak to się potoczy.

  2. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Mam nadzieję, że do Krystiana wreszcie dotarło, że jego brat jest nieobliczalny i zdolny do każdej podłości, byleby się tylko pozbyć Zojki. Ten facet zdecydowanie ma problem. I jest niezrównoważony psychicznie. Jak nic, jakaś kobieta go kiedyś wykorzystała i oszukała. A może i nie, i jest podłym bydlakiem sam z siebie.I po mamusi:) Jak można chcieć zmusić syna i brata do ożenku z kimś pokroju Vivien? Zimna suką i dziwką. Krystian miał szczęście, że spotkał na swej drodze Zojkę i doświadczył szczerej, autentycznej miłości. Pytanie, czy dla zojki nie byłoby lepiej, gdyby nie wpadła mu pod samochód i żyła sobie spokojnie, z dala od chorej rodzinki. No nic, zobaczymy co Babeczka wymyśli i jak losy bohaterów pogmatwa:) Mam nadzieję, że Igor dostanie nauczkę i odpokutuje za swoje podłości. Może wybrałby się z mamusią popływać jachtem i napatoczyłby się sztorm stulecia? Nie mają jachtu? To może prywatny odrzutowiec i turbulencje stulecia? Pilot zdążyłby wyskoczyć ze spadochronem, a dwójka “uroczych” pasażerów nie, he, he! W każdym razie, nie zaszkodziłoby ubrać Igora w białe wdzianko z bardzo długimi rękawami. Dla dobra Zojki i Krystiana. I przyczyny jej senności:) Podobnie jak Krystian, mam pewne podejrzenia:)

  3. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Zojka, bardzo, bardzo Cię przepraszam, że w 6 wersie napisałam Twe imię z małej litery. Wybacz!

Napisz nam też coś :-)