Nie ta kobieta (XI)

with 29 komentarzy

gdy zakochujesz się tak prawdziwie

 

Oschłość i draniowatość Konrada was nie wzruszyły, to zobaczymy, co zrobicie teraz 😉

 

Wstała wczesnym rankiem. Szczęśliwa, podekscytowana, pełna nieokreślonej nadziei. Bo mimo wszystko bała się wypowiedzieć pewne rzeczy na głos. Odwiedziła kuchnię, przygotowała sobie kawę i wróciła do swojego pokoju. Potem usiadła na szerokim parapecie i popijając ulubiony napój, wspominała wczorajszy wieczór.

Mimo wszystko to zabawne, że tyle razy musiała uciekać przed jego ustami. Chociaż czy tylko zabawne? Cudowne, bo przecież to był już trzeci raz.

A gdyby tak odważyć się na marzenia? Potrafiła to zrobić? Czy miała w ogóle szanse u takiego mężczyzny, starszego i dojrzalszego, mężczyzny, w którego wczoraj obrzucała powłóczystymi spojrzeniami ponad połowa damskiego towarzystwa?

Westchnęła, rysując na szybie niewidoczne serduszko. Nie chodziło o miłość, lecz o zauroczenie. Tylko czy było warto? Co tak naprawdę sądzi o niej Konrad? Może nic, a może coś a stylu pytania, które jej zadał „masz ochotę na seks”? Nie ma ryzyka, nie ma zabawy, stwierdziła szeroko się uśmiechając. Nawet jeśli ryzykowała złamaniem własnego serca.

Tym razem niezwykle starannie wybrała sukienkę, lekką, zwiewną, w kolorze śnieżnej bieli. Upięła włosy, umalowała się, chociaż dotychczas robiła to tylko na większe wyjścia. Chciała się podobać i chyba nie było w tym nic złego? Poza tym zauważyła, że jej dobry wygląd psuł samopoczucie Magdy. Znów wróciło natrętne pytanie, dlaczego tak bardzo była zazdrosna o Konrada, skoro byli jedynie kuzynostwem? Chyba że ten typ tak ma? stwierdziła, wyciągając luźny kosmyk, który zawadiacko opadł na jej policzek i na we współ z podkładem zakrył fioletowy ślad po spotkaniu z Robertem.

Musiała pożegnać ojca, życzyć mu udanych wakacji. Potem będzie mogła zająć się swoimi sprawami. Czyli Konradem. Roześmiała się cicho, zerkając na zegarek. Czas na śniadanie, chociaż dziś w domu znów panował rozgardiasz, bo tym razem działały ekipy sprzątające.

Jakież było jej zaskoczenie, że gdy otworzyła drzwi, za nimi, oparty o ścianę, stał Konrad.

– Ty tutaj?

– Mam cię pilnować, a dookoła szaleje nieznany tłum – powiedział ze spokojem. – Wczoraj przyszedł kolejny list z pogróżkami, podobno bardziej zdecydowany i konkretny.

– Ale dlaczego? – dopytywała zdumiona, wsuwając dłoń pod męskie ramię. Spojrzał na nią nieco krzywo, lecz nie zaprotestował. Razem udali się do jadalni, a ich wejście znów przywołało w oczach Magdy żądzę mordu.

Nieco zdenerwowany sytuacją Krzysztof wymógł na niej słowo, że nigdzie nie ruszy się bez Konrada, nawet na spacer w ogrodzie.

– To przestało być zabawne, a stało się zagrożeniem – powiedział. – Zastanawiam się nawet, czy nie odłożyć wyjazdu.

– Nie tato, nie rezygnuj. Jesteś przemęczony, przyda się odpoczynek. Będę grzeczna, a Konrad będzie mnie pilnował. Obiecuję.

– No tak, Konrad – Krzysztof rzucił nieodgadnione spojrzenie ponuremu ochroniarzowi. To, czego wczoraj był świadkiem, dało mu do myślenia. Nie za bardzo spodobała mu się ich bliskość, bo wolałby dla córki kogoś młodszego, bardziej optymistycznie nastawionego do świata, ale z drugiej strony, był pewien, że ten mężczyzna zatroszczy się o jej bezpieczeństwo. Wczoraj kiedy wyjaśniał sprawę z Robertem, wręczono mu też zdjęcia z obdukcji. To było przerażające, że do tego stopnia można kogoś skatować. Potem jeszcze raz dokładnie przejrzał teczkę, którą dostał od prywatnego detektywa. Magda kazała sfałszować jedynie dane dotyczące ich pokrewieństwa, resztę pozostawiając bez zmian. I ta reszta, okazała się w szczegółach niezwykle imponująca. Krzysztof nie rozumiał tylko jednego – dlaczego przy tak znakomitych rokowaniach, przy tak błyskawicznym awansie, nastąpiła tak nagła rezygnacja? I to dwukrotnie! Nie mógł wiedzieć, że o to również zadbała jego szanowna małżonka, przezornie przewidując, iż nie chciałby zatrudnić kogoś, kto leczył się psychiatrycznie z powodu wybuchów niekontrolowanej agresji.

– Dobrze kochanie, ale jeśli zacznie dziać się coś niepokojącego, od razu wrócimy, zgoda? Chyba że masz ochotę udać się na krótkie wakacje do siostry?

– Nie, wolę zostać.

I na tym stanęło. Po południu ekipy sprzątające zniknęły, a życie wróciło do normy. Konrad dostał wolne, bo Jagna źle się poczuła i postanowiła pozostać w swojej sypialni. Wynudził się jak mops, czując irytację, bo był pewien, że jej złe samopoczucie, to wymówka. Lecz kiedy nie zjawiła się na obiedzie, a przy kolacji wyglądała niezwykle blado, poczuł niepokój.

– Co jest? – zaczepił ją, gdy szła do góry, do swego pokoju.

– Migrena. Czasami się uaktywnia, znęca nade mną jeden lub dwa dni, a później na długo jest spokój – wyjaśniła niechętnie.

– Na pewno? – przyglądał się jej z uwagą.

– Na pewno – uśmiechnęła się, lecz jakoś tak niewesoło. – Przepraszam, muszę się położyć, bo mi słabo i…

Bez słowa wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni. A ona nie protestowała, z dziwnym znużeniem opierając głowę o muskularne ramię. Z niezwykłym jak na niego wyczuciem położył ja na łóżku, zdjął buty i przykrył kocem. Zauważył, że rolety były opuszczone, a na stoliku stała butelka wody i leżały lekarstwa.

– Chcesz mokry okład?

– Tak – westchnęła. Chwilę później poczuła przyjemny chłód. Uśmiechnęła się, nie otwierając oczu.

– Dziękuję.

– Nie musisz. To moja…

– ...praca. Wiem, mówiłeś. Ale dziękuję i do zobaczenia jutro.

Mógł po prostu wstać i odejść. Lecz on pochylił się i delikatnie ucałował jej policzek.

– Odpoczywaj smarkulo. – W tym drugim słowie pobrzmiewały żartobliwe nutki i chyba chociażby z tego powodu nie poczuła się urażona.

Wrócił do swojego pokoju, postanawiając, że przebierze się w dres i trochę pobiega. Lecz zdążył założyć jedynie spodnie, gdy ktoś cicho zapukał i zjawiła się Magda.

– Zapas wiagry i witamin spakowany? – spytał z przekąsem.

– Mam dla ciebie niespodziankę – uśmiechnęła się kusicielsko.

– Niespodziankę? – spytał obojętnie, patrząc jak zsuwa z ramion jedwabny szlafroczek.

– Spodoba ci się. – Śledził ją wzrokiem, gdy podeszła do drzwi i otworzyła je, wpuszczając do środka młodą dziewczynę. Zbyt młodą, bo Konrad momentalnie się zachmurzył.

– Nie jestem pedofilem – wycedził przez zaciśnięte zęby.

– Sonia ma dwadzieścia lat, bez obaw. Jest po prostu drobna i ma niewinną buzię, ale to doświadczona diablica. Poleciła mi ją znajoma, która czasem wynajmuję partnerki dla swojego nienasyconego małżonka.

– Nie kłamiesz? – dopytywał się, przyglądając się podejrzliwie młodej kobiecie, która dziwnie mu kogoś przypominała. Duże oczy, szerokie usta, delikatne dłonie. Konrad ze świstem wciągnął powietrze.

– Ty jesteś diablica – mruknął, podczas gdy Magda usiadła na jego kolanie i zaczęła drobnymi pocałunkami pokrywać jego kark i szyję.

– Wiem – roześmiała się perliście. – To co? Chętny?

– Tak.

– Cudownie. Mamy całą godzinę na dziki, wyuzdany seks, taki, o jakim jeszcze ci się nie śniło.

– Mało o mnie wiesz.

– Nie tygrysku…

– Jeszcze raz nazwiesz mnie tygryskiem, to obie was wywalę na zbity pysk! – warknął, lecz Magda się tym nie przejęła. Była pewna swojej przewagi i jego podniecenia. Tak, bo chociaż maskował się ostrymi słowami i gniewnym spojrzeniem, to dostrzegła też spore wybrzuszenie w spodniach. Widziała jak pożądliwie mierzył wzrokiem wynajętą kurewkę i z trudem pokonała kiełkującą wściekłość. To ona miała grać pierwsze skrzypce w tym trójkąciku, tylko ona! Wstała więc i usiadła na łóżku po jego prawej stronie, zapraszając swego gościa do zajęcia miejsca z drugiej. Sonia, wcześniej poinstruowana co ma robić i jak, zsunęła ze swych ramiona lekką sukienkę, zostając w bieliźnie. Potem usiadła, przytulając się do boku mężczyzny i położyła smukłą dłoń na jego udzie. Wędrowała nią powoli w górę, a on przyglądał się idealnie kształtnej, delikatnej rączce. Dotarła aż do zaciśniętych warg i znów ruszyła w podróż, tym razem w przeciwnym kierunku. A kiedy dotknęła do nabrzmiałej męskości, zaczęła ją subtelnie pieścić, wyczuwając jak pulsuje w takt każdego dotyku, chociaż skrywała ją gruba warstwa materiału.

– Podoba ci się? – wyszeptała Magda, wprost do jego ucha. – A teraz wyobraź sobie, że jestem naga, a pomiędzy moimi nogami klęczy Sonia. Wypina się w twoim kierunku, a ty wiesz, że za chwilę znajdziesz się w jej ciasnej, mokrej cipce. Będziesz ją pieprzył, a ona będzie robiła mi minetę. Chcesz tego? Pragniesz?

– Tak! – wydyszał, czując jak zwinna, gibka dłoń, wślizgnęła się za pasek spodni.

– Obie będziemy jęczeć z rozkoszy – czubkiem języka zakreśliła wzór na jego szyi, zębami szczypnęła płatek ucha. Uniósł biodra, czując jak zsuwają z niego spodnie razem z bielizną. Ogromny, nabrzmiały penis wystrzelił w górę.

– No jak ładnie – uśmiechnęła się szeroko Magda. – Nigdy wcześniej tak szybko ci nie stawał. Czeka cię nagroda kochanie.

Lekko się pochyliła, zaciskając długie palce na jego męskości. Szybko zsynchronizowała swoje ruchy z drugą kobietą, więc teraz obie poruszały się w górę i w dół, doprowadzając zmysły Konrada do szaleństwa. Lecz to był dopiero początek.

Wtedy Magda wstała i pchnęła go nogą, tak że leżał teraz na plecach, a Sonia bez zwłoki kontynuowała pieszczoty, tym razem ustami. Zwinny języczek pieścił, wirując i dostarczając rozkoszy, a kiedy zachłannie wciągnęła pomiędzy wargi jedno jądro, naprężył ciało, jęcząc z podnieceniem.

– Cicho! – Kobieca dłoń zatkała mu usta. – Nie możesz być taki głośny Konradzie, nie tutaj.

Syknął coś niecenzuralnego, energicznie się podnosząc. Ukląkł, po czym przyciągnął ku sobie drobną Sonię, obrócił ją plecami i zmusił, aby opadła do przodu, opierając się na przedramionach. Chyba zrozumiała, o co mu chodzi, bo wypięła się w jego stronę, kusząco kręcąc tyłeczkiem. Nie wykazał się cierpliwością. Odgarnął na bok wąski pasek stringów, spojrzał na mokrego od śliny kutasa, po czym wszedł w nią gwałtownym ruchem.

Od razu zorientował się, że jej cipka jest ciaśniejsza niż Magdy, co dostarczyło mu jeszcze większej rozkoszy. Sonia pochyliła się mocniej, wznosząc uda ku górze i ułatwiając mu penetrację. Wchodził w nią głęboko, szybko, nachalnie i mocno. Do samego końca, bez odrobiny litości, zaciskając dłonie na szczupłych biodrach.

– Nieładnie, nie poczekaliście na mnie – cmoknęła z przyganą Magda, kładąc się na łóżku, tym razem już całkiem naga. Rozłożyła szeroko uda, po czym rozwarła palcami swoją cipkę, przysuwając ją do ust drugiej kobiety. Ta bez sprzeciwu zaczęła ssać, lizać i pieścić zaróżowione wargi sromowe, a Konrad w tym momencie o mało nie oszalał. Czegoś takiego jeszcze nie przeżył. Pragnął przedłużyć tę chwilę, a jednocześnie to skończyć. Kobieta, w której był i druga, leżąca w wyuzdanej pozie i tak nietypowo się zaspokajająca. Widok niczym z najcudowniejszego erotycznego snu. Nie kurwa! To był widok z gorącego pornola! Magda również była bliska orgazmu, język Soni musiał jej sprawiać ogromną przyjemność. Lecz on miał to gdzieś, samolubnie myśląc jedynie o własnej ekstazie. Czują, że zbliża się do finału, wycofał się i wysyczał:

– Teraz obie razem! Bo jak nie, to kurwa spierdalać!

Żadna z nich nie ośmieliła się zaprotestować. Sonia dlatego, że jej za to płacono. A Magda miała plan, którego punkt pierwszy właśnie realizowała.

Ich usta oddzielił nabrzmiały penis. Zaczęły go z zapałem lizać z dwóch stron, często dotykając się języczkami. On klęczał wyprostowany, one pochylone. Brały go w swoje usta, pieściły jądra, masowały i dostarczały rozkoszy, która szybko zaprowadziła go w objęcia ekstazy. Szczytował, głośno jęcząc, kątem oka dostrzegając, jak łapczywie dzieliły się jego spermą.

W końcu opadł na łóżko. Zapadła cisza, podczas której obie kobiety ubrały się i wyszły. Tylko Magda na moment zatrzymała się przy drzwiach i posłała mu całusa.

Skrzywił się. Teraz, gdy było już po wszystkim, poczuł wstyd.

Okrył się skrajem kołdry i sięgnął po papierosa.

Dwie kobiety i on. Niedościgłe marzenie wielu mężczyzn. Tylko dlaczego był coraz bardziej poirytowany? Z jednej strony pragnął to powtórzyć, z drugiej brzydził się tym, co zrobił.

I nagle zrozumiał dlaczego. Magda specjalnie wybrała kobietę podobną do Jagny. I to ją miał momentami przed oczyma. Wyobrażał sobie, że rżnie swoją podopieczną, która pieści oralnie własną macochę.

Kurwa! – przeciągnął dłonią po twarzy – Całkiem mnie popierdoliło!

Dobrze, że jutro z rana wylatują. Trzy tygodnie spokoju, bo jak znał życie Jagienka tchórzliwie nie wytknie nosa poza drzwi swej sypialni. I dobrze, bo on musi się w końcu ogarnąć, przestać myśleć fiutem oraz zastanowić się, co powinien zrobić po powrocie Magdy. Rozsądek nakazywał rzucić w diabły ciepłą posadkę, ale Konrad nie lubił swojego rozsądku. Wolał ryzyko. Tylko że tym razem nie chodziło jedynie o niego.

Żadnych pocałunków, żadnego seksu, żadnego spoufalania się.

Tylko dlaczego miał przeczucie, że przy pierwszym słowie, przy pierwszym uśmiechu, złamie swoje postanowienia?

I to chyba najbardziej go wkurzało. Własna niemoc, własna słabość. Kilka lat temu przyrzekł sobie, że już nie będzie słaby czy bezbronny. Nigdy, wobec nikogo.

Teraz zaś znajdował się na najlepszej drodze, aby to przyrzeczenie złamać.

Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. M
    Majka
    | Odpowiedz

    No ładne klocki😉

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      E tam, chłopak rozrywki potrzebował 😉

  2. Anonim
    | Odpowiedz

    Nadal myśli fiutem. Suka zawsze będzie suką.

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      A to akurat racja.

  3. D
    Dorota
    | Odpowiedz

    Konrad myśl głową a nie wackiem,Magda naprawdę typowa suka i jeszcze perwersyjna 😁

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Magda plecie misterną sieć, a seks jest chyba jej główną bronią…

  4. D
    Dorota
    | Odpowiedz

    Ale przedstawienie tylko widowni brak 😁 co za wredna podstępna suka a żeby cię komary tygrysie na tych wakacjach pogryzły 😉😁 Konrad bez zabezpieczenia a jak nabawisz się czegoś 😁

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      I popcornu 😀 poza tym zwróciłaś mi uwagę na ważną rzecz, potem to poprawię 🙂

  5. J
    Julita
    | Odpowiedz

    A ja myslalam ze jagna się o tym dowie a później, zrozumialam ze przecież on i Magda się ukrywają, jedynie mogłaby dowiedzieć się o dziwne.

    Tylko dalej nwm jakim cudem koleś mając kasę dalej nie wie ze ona i on to była para a ona go zdradzila i ze Konrad się leczył.

    Ona jakoś to ukryła wiec albo za jego kasę albo za sex

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Tam było na początku o “poświęceniu” Magdy w tej sprawie. Za seks ukryła.

      • J
        Julita
        |

        A ja jej życzę żeby trafiła na takiego co się nie pierdzieli. Wyjdzie za nią i zacznie ja zdradzać a jak ona spróbuje to oberwie. Może taki ja czegoś nauczy skoro jest taka suka ze ani miłością ani kasa się jej nie przekona bo zacznie się puszczać. To niech trafi jej się koleś z mafii taki co się nie będzie pierdzielil taki facet niki ale w dużo gorszym wydaniu ;3

    • P
      Pati
      | Odpowiedz

      Jejuuu juz dawno nie czekałam i tak obsesyjnie nie wchodziłam sprawdzać czy jest nowa czesc 😍😍😍
      Magda suka ale i tak mi się podoba ,poproatu pasuje diabel i Jagna anielica . Zło i dobro . No i Kondzio w mojej wyobrazno wizualnie pobiją Pana Greya czy aktualnego Masimmo 🤣

      • Babeczka
        |

        Fajną ma Kondziu konkurencję :-))) Codziennie nie daję rady, ale co drugi lub trzeci dzień jak najbardziej…

  6. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Co do Magdy to szkoda słów kłamliwa i dwulicowa żmija😠Kondziu jak to facet skorzystał z darmowego seksu😛 choć jakiś cichy głos rozsądku się odzywa w jego głowie… Serce Jagny topnieje jak masełko na gorącej grzance, nie długo pojawia się motylki w brzuchu😉 kiedy w końcu Magda z mężusiem wyjadą na wakacje? Już nie mogę się doczekać😎

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Magda z mężusiem wyjadą w następnej części 😉 A Kondziu na razie nie myśli, bierze co dają. Myśleć zacznie później… w zasadzie na samym końcu 😉

  7. Anonim
    | Odpowiedz

    O nie 🙈 co tu się dzieje. Ale przyznam, że Konrad jest pierwszym bohaterem, którego nie lubię. Mam nadzieje, ze się zmieni ale na razie to taki facet bez jakichkolwiek ambicji 🙈 mam wrazenie, ze się skończył. Dla mnie on powinien zostać z taka ekhm przelataną Magda. Pasują do siebie. A Jagienka powinna znaleźć swojego Zbyszka 🥰

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Ja ci bardzo dziękuję za tę opinię w związku z Konradem, bo właśnie dokładnie taki miał wyjść. Obojętny, bez ambicji, “jakby się skończył” to dokładnie to, co chciałam osiągnąć. Teraz będziemy go z tego wyciągać ;-))) bo jakoś Zbyszka nie planowałam 😉

    • Zuza (nie anonim)
      | Odpowiedz

      Idealnie wyszło. A może zmieni się w Zbyszka? 😅 Wierzę, że jeśli ma być z nim to On wróci na studia i udowodni, że ma ambicje i bystry umysł 😉 Zawalczy o Jagienkę ale nie ciałem a umysłem! 💪🏻

      • Babeczka
        |

        Zawalczyć, zawalczy. Nie wiem tylko, czy nie za późno? Ocenisz :-))))

  8. A
    Anna
    | Odpowiedz

    A to sucz. Oj Konrad myśl głowa nie fiutem. Mam nadzieję, że się zmieni przez te 3 tyg. A zresztą i tak wiem, że będą z tego kłopoty bo Magda nie odpuści i w końcu powie cała prawdę.

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Magda nie odpuści, tego możesz być pewna. Czy się zmieni? W trzy tygodnie? No nie wiem, nie wiem, moje możliwości tez bywają ograniczone ;-)))

  9. M
    Mel
    | Odpowiedz

    Bad boy… 😎

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Seksowny drań 😉

  10. l
    lamblied
    | Odpowiedz

    A ja lubię Konrada. 🙈 łobuz kocha najbardziej. 🙃

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Łobuz dopiero zacznie kochać 😉

  11. A
    AinaIgn
    | Odpowiedz

    Dla mnie kluczowe było porównanie przeżytego sexu najpierw do cudownego erotycznego snu, który chciał przedłużyć i w którym podświadomie widział Jagnę a potem do sceny z gorącego pornola, którą chciał jak najszybciej skończyć a kojarzyła mu się z Magdą….. Tak sobie to usystematyzowałam 😁 …. I Konrad zaufaj intuicji… Ona dobrze Ci podpowiada i kojarzy…. Tylko zasadnicze pytanie na czym Ci bardziej zależy… Obawiam się że pierwotne instynkty wygrają a ucierpi Jagna 🥺😟

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Czyli gdzieś tam jakaś szczątkowa myśl się telepie w tej łepetynie? ;-)))
      Konrad na razie bierze, co dają. Na razie nie ma o co walczyć, ale już ja się postaram, żeby miał. Na razie Magdy się pozbędziemy, żeby w końcu było to przyjemne ;-))

  12. K
    Kamila Gałecka
    | Odpowiedz

    No ładnie klocki 😱😁

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Taki tam seksik… 😉

Napisz nam też coś :-)