Nikita (III)

with 10 komentarzy

#psychole

 

Nieco później czarny samochód mknął opuszczonymi ulicami, a jego kierowca uśmiechał się szeroko, wesoło podgwizdując. Plan wypalił w stu procentach. Teraz czas na jego najprzyjemniejszą część. Zastanawiał się tylko, czy ją zabije, czy nie?

Zobaczy się, pomyślał, skręcają w boczną, polną drogę. Pomimo ciemności, bez problemu dotarł do celu. Niski, drewniany dom, mocno zaniedbany, położony w głębi lasu. Na szczęście był prąd i bieżąca woda, chociaż Nikicie aż tak bardzo na tym nie zależało.

Wniósł bezwładne ciało do środka, rzucił na zakurzone łóżko. Z kieszeni wyjął kajdanki, po czym przykuł nadgarstki ofiary do metalowej ramy. Baba umiała się bić, wolał nie ryzykować i nie zgrywać bohatera. Zostawił jej górę, ale zdjął bieliznę, po czym usiadł na krześle i zapalił.

Miał jeszcze trochę czasu, zanim się ocknie.

Zgrabne nogi, jędrna pupa, ładnie zarysowane ramiona. Dało się zauważyć, że ostro ćwiczyła. Ciemne, prawie czarne włosy. Nie lubił brunetek, wolał blondynki, ale teraz nie miało to znaczenia. Twarz o regularnych rysach i te usta… Oblizał się, wyobrażając sobie jak wpycha pomiędzy rozchylone wargi nabrzmiałego kutasa.

Ależ sobie poużywa! Ta wywłoka zrozumie, że jemu nie grozi się bronią. Żadna baba nie będzie go obrażała!

Kobieta nieznacznie się poruszyła.

Zatrzepotały powieki, spomiędzy rozchylonych warg dobiegło ciche westchnienie.

Na początku w zielonych oczach dostrzegł jedynie zaskoczenie, jakby nie rozumiała, co się stało. Później pojawiła się w nich wściekłość, która sprawiła mu satysfakcję. Wstał i kucnął przy brzegu łóżka, napawając się widokiem bezbronnej ofiary.

Wiesz, co cię czeka? Dwadzieścia trzy centymetry czystej przyjemności – wyszeptał, oblizując wargi. – Nie szarp się dziwko, bo to i tak nic nie da. Trzeba było wtedy grzecznie powiedzieć, dokąd uciekła ta wywłoka, to teraz ona by tutaj leżała, nie ty.

Mimo tych słów, nadal nie dostrzegał w niej strachu.

To jak zaczniemy? Jak lubisz? – uśmiechnął się figlarnie, wstając i rozpinając spodnie. Nie rozebrał się, bo nie znosił nagości podczas seksu. Co dziwniejsze wynikało to z faktu, że brzydził się kontaktem cielesnym z innymi ludźmi, zwłaszcza z kobietami. Seks to jedno, ale dotyk nagiego ciała doprowadzał go do szaleństwa.

To był piękny widok. Leżała przykuta do ramy łóżka, z podwiniętą koszulką i wypiętymi pośladkami. Po wewnętrznej stronie uda dostrzegł spływającą strużkę krwi. Widocznie nadal miała miesiączkę. Wnętrzem dłoni zebrał tę krew, po czym rozsmarował ją pomiędzy pośladkami. Na czubku penisa pojawiły się mleczne kropelki, a sam Nikita oddychał głośno, spazmatycznie, tak bardzo był podniecony.

Bezwolna kobieta, poczucie władzy i krew. Ból, poniżenie i rozkosz. Wszytko to przeplatało się z sobą, tworząc coś wyjątkowego, coś, co doprowadziło go na skraj ekstazy. Kochał to uczucie, kochał być popierdolony. Męski kciuk zanurzył się w ciasnej dziurce. Iwona naprężyła ciało, próbując się wyswobodzić, lecz pomimo wszystkich swoich umiejętności nie miała żadnych szans.

Doskonale znała ciemną stronę życia, a jednak gdy pomyślała o tym, z jaką łatwością naruszył jej bezpieczeństwo, mir domowy, czuła ogromną gorycz. Ileż to kobiet czy bezbronnych dzieci, zasypia we własnym łóżku i już nigdy się nie budzi? Albo budzi się po to, by niewyobrażalnie cierpieć? Jak to możliwe, że komuś takiemu jak ten popapraniec, tak łatwo wejść do czyjegoś mieszkania? I bez żadnych konsekwencji czynić zło?

Zasnęła w swoim łóżku. W domu, który uważała za azyl. A obudziła się skuta, zdana na łaskę tego pieprzonego ruska!

Wiesz, że lubię jak boli? – ochrypły szept niemal boleśnie wwiercał się w uszy. – I ciebie, i mnie. A ty jesteś taka cholernie ciasna, że będzie bolało. Kurwa, zajebiście! Popełniłaś błąd, grożąc mi bronią, więc chociaż wolę blondynki o niebieskich oczach, dla ciebie zrobię wyjątek.

Nie odpowiedziała. Jakakolwiek reakcja słowna, mogła doprowadzić go do szału. A Iwona, mimo iż poniżona i związana, już układała w głowie plan zemsty. Jednak nie dała rady do końca zachować opanowania. Poczuła ciężar męskiego ciała, gdy dosiadł ją okrakiem. Szorstkość materiału jego dżinsów, twardą, nabrzmiałą męskość, napierającą na rowek pomiędzy pośladkami.

Nikita obficie splunął, a później starannie to rozsmarował.

Nie zabrałem oliwki. – Znów się roześmiał. – Miałaś kiedyś w dupie takiego chuja? Czy może wolisz, jak zaspokaja cię kobieta? Pytam dziwko, a ty masz odpowiadać! – Brutalnie szarpnął ciemne włosy, odginając głowę Iwony do tyłu.

Takiego chuja nie miałam – wycedziła, a on zupełnie niespodziewanie poczuł niechętny podziw. Nie płakała, nie błagała o litość. Miała być zastraszoną, uległą suką i tylko to, a ona… była wściekła! Zupełnie nietypowa reakcja. I nietypowa kobieta. To podnieciło go jeszcze bardziej. Pochylił się na szczupłym ciałem, zaciskając obie dłonie na smukłej szyi, blokując dostęp powietrza. Tak długo, aż w końcu dostrzegł w zielonych oczach to, co chciał dostrzec.

Przerażenie.

Prędzej czy później, każda to czuje.

Zrozumiałaś głupia cipo, co może cię spotkać? Zrozumiałaś?

Tak. – Głos tylko odrobinę jej drżał.

W takim razie zasłużyłaś na grę wstępną – oświadczył wspaniałomyślnie, po czym zmienił pozycję. Teraz ukląkł przed Iwoną, nadal trzymając w mocnym uścisku jej głowę w górze.

Ssij szmato! – rozkazał, a kiedy kobieta nie zareagowała, uderzył ją w twarz. Pierwszy raz niemal delikatnie. Drugi cios był o wiele mocniejszy. Trzeci przyniósł ze sobą ból. A kiedy po raz kolejny uniósł ramię, dostrzegł, jak starała się odsunąć.

To mu się spodobało. Wepchnął twardego penisa pomiędzy drżące wargi i zastygł w bezruchu, z satysfakcją patrząc w zasnute łzami zielone oczy.

Żadnych numerów – zastrzegł. – Bo zajebię bez litości, zrozumiałaś?

Lekkie skinięcie głowy i pełen nienawiści wzrok. Idealnie, pomyślał w euforii, po czym zaczął się poruszać. Rżnął ją prosto w usta, ocierając się o wewnętrzną stronę policzków. Czasami, gdy dostrzegał, że się dławi, wycofywał na kilka sekund, dawał złapać jeden spazmatyczny oddech, po czym znów wchodził z całym impetem. Tak pięknie się dusiła, że sam ten widok mógł doprowadzić go do orgazmu.

Dobra suka z ciebie – wysapał i znów wbił się po sam koniec, a później zamarł. Czerwona twarz ofiary powiedziała mu więcej niż jakiekolwiek słowa. Puścił ją dopiero, gdy zaczęła drżeć. Nie miał ochoty zabijać, bo to dopiero był wstęp, a on zamierzał bawić się tak przez całą noc.

Brudna polska szmata! – Splunął prosto w umęczoną twarz ofiary, po czym wstał i znów usiadł na niej okrakiem. – Ale zasłużyłaś na przyjemność.

Wszedł w nią jednym szybkim ruchem, tak mocnym, że wrzasnęła z bólu. Jego też bolało pomimo sporego nawilżenia, ale kochał ten rodzaj bólu.

Przestań! – Po raz pierwszy się złamała. Miała wrażenie, że nie wytrzyma takiego cierpienia, że ogromny penis rozerwie ją na strzępy. Już nad sobą nie panowała. Wrzeszczała błagalnie, ale Nikita nie zamierzał się wycofać.

Nigdy się nie wycofywał.

Uderzył ją tylko w twarz. Tak mocno, że na mokrym policzku został purpurowy ślad. Potem jeszcze raz i jeszcze raz. Uderzał i rżnął ją, uderzał i rżnął, pogrążając się w ekstazie, jakiej jeszcze nigdy nie przeżył. Nie przestał nawet wtedy, gdy kobiece krzyki ucichły, a ofiara już tylko lekko pojękiwała. Wręcz przeciwnie, to wszystko niesamowicie go podniecało.

Widzisz suko… – sapał. – Lubisz tak, co?

Przyspieszył. Wbijał się tak mocno i tak głęboko, jak chyba nigdy wcześniej. Nie trwało to długo, bo był na skraju wytrzymałości. Głośno krzyczał, spuszczając się jej w tyłek i zaciskając palce niczym szpony na kobiecych biodrach.

A później opadł obok i już tylko dyszał.

Ona również się nie poruszyła. Łykała jedynie łzy bólu oraz upokorzenia, obiecując sobie w duchu, że złapie tego gnojka i zrobi mu to samo. Dokładnie to samo! To pragnienie rosło w niej, pęczniało i paradoksalnie dodawało siły, aby się nie załamać i aby przeżyć.

Dorwie go chociażby na końcu świata.

Nikita sięgnął po telefon. Już od dobrej godziny ktoś próbował się do niego dodzwonić. Spojrzał na numer i spochmurniał. Siergiej? Czego on znowu chce?

Wstał i nie zapinając spodni, wyszedł na zewnątrz. Kwadrans później wiedział już, że nie zabawi się przez całą noc. Musiał wracać i to w trybie pilnym. Kuźniecow przekazał mu wiadomość, która zelektryzowała go znacznie bardziej niż wizja kolejnego gwałtu.

Doprowadził się do porządku w łazience, napił herbaty, a na samym końcu podszedł do znieruchomiałej ofiary. A jednak kiedy spojrzał w zielone oczy, nie ujrzał w nich cierpienia czy strachu, a nienawiść i żądzę zemsty.

Byłaś zajebista, ale muszę spadać – roześmiał się, klepiąc ją po czerwonym policzku. – Może dokończymy innym razem?

Masz to jak w banku – wycedziła.

Tak, mam. – Rozbawiła go swoim gniewem. Wyjął z kieszeni białą chusteczkę, po czym przyłożył do kobiecej twarzy. W pierwszym odruchu chciała się odsunąć, lecz nie dała rady umknąć silnemu uściskowi.

Kiedy poczuł, jak zwiotczała, rozkuł ją. Nic więcej, bo nic więcej nie był jej winien. Zabrał swoje rzeczy i wsiadł do samochodu, ruszając w stronę granicy.

Życie było cudowne! Odlotowy seks i informacja, która wprawiła go w euforię. Takiego prezentu od losu się nie spodziewał.

***

Nikomu nic nie powiedziała. Nawet, a przede wszystkim Kamili, nie pisnęła słówka. Przez kilka dni nie wychodziła z domu, bo siniaki na twarzy z pewnością zwróciłby na siebie uwagę. Potem umiejętnie maskowała całość mocnym makijażem.

Lecz to nie oznaczało, że się poddała, pogrążając w rozpamiętywaniu doznanej krzywdy.

Wręcz przeciwnie.

Iwona planowała. Paszport miała, wystarała się jedynie o wizę. Od Kamili wycyganiła podstępem adres domu Kuzniecowa. Wiedziała, że nie przeszmugluje broni przez granicę, więc poprzez rozległe znajomości, zorganizowała sobie coś na miejscu. Załatwiła też środek usypiający. A ostatnim punktem planu było zakupienie w internetowym sklepie grubego, skórzanego dildo. O długości dwadzieścia trzy centymetry, ani więcej, ani mniej.

Kiedy wspominała tamtą noc czuła jedynie ogromną, nieokiełznaną wściekłość.

Na niego i na siebie. Nawet chyba bardziej na siebie. Bo mimo całej tej sytuacji, upokorzenia, gwałtu, bicia i bólu, podnieciła się. Na szczęście ten skurwiel tego nie zauważył. Zresztą, to niczego by nie zmieniło.

Wspominając to, krzyczała i waliła zaciśniętymi pięściami w ścianę.

Zawsze kręcił ją ostry, wyuzdany seks, ale żeby gwałt? Kurwa, kurwa i jeszcze raz kurwa!

Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. AmiSopot
    | Odpowiedz

    Tego się nie spodziewałam, myślałam że ona też się na przygotowała. Druga kwestia podoba mi się że nie zaczęła się użalać tylko planować zemstę i mam nadzieję że Nikicie też spodoba się te 23 cm ” przyjemności”

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Niby się przygotowała, ale na coś takiego do końca nie idzie się przygotować… Oj tak, spodoba mu się :-)))

    • A
      Anika
      | Odpowiedz

      Ani mniej ani więcej 😈😈😈😈

  2. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Oooo trafiła kosa na kamień. Będzie się działo 😳 jestem ciekawa reakcji Nikity kiedy się obudzi przykuty do łóżka na łasce Iwony 😈

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Będzie zabawnie, bo pan gwałciciel tego się nie spodziewał 😉

  3. Z
    ZaczytanyYoAsiek
    | Odpowiedz

    Trafiła kosa na kamień 💪 cudownie, bo Nikita delikatną kobietkę zjadł by na przystawkę

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Przekąsił i wypluł resztki. On potrzebuje twardej babki :-)))

  4. A
    Anika
    | Odpowiedz

    Niki potrzebuje twardej babki i Iwonka jest twarda jak to 23 centymetrowe dildo 😈😈😈😈

  5. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Babeczko a może jakiś maraton z Nikitą? 😁

  6. I
    Iwona
    | Odpowiedz

    Już bym chciała poczytać ten odwet ,😍

Napisz nam też coś :-)