Nikita (IV)

with 11 komentarzy

#psychole

 

Jeszcze musze dorobić scenę, jak Iwonka łapie Nikitę, tak w szczegółach, ale teraz nie dam rady, bo rodzinka uparła mi się przeszkodzić za wszelką cenę. Dlatego proszę o wyrozumiałość, nie mogłam się skupić na poprawieniu tekstu :-))) No za nic, normalnie musiałbym z domu uciec ;-D

 

Nikomu nic nie powiedziała. Nawet, a przede wszystkim Kamili, nie pisnęła ani słówka. Przez kilka dni nie wychodziła z domu, bo siniaki na twarzy z pewnością zwróciłby na siebie uwagę. Potem umiejętnie maskowała całość mocnym makijażem.

Lecz to nie oznaczało, że się poddała, pogrążając w rozpamiętywaniu doznanej krzywdy.

Wręcz przeciwnie.

Iwona planowała. Paszport miała, wystarała się jedynie o wizę. Od Kamili wycyganiła podstępem adres domu Kuzniecowa. Wiedziała, że nie przeszmugluje broni przez granicę, więc poprzez rozległe znajomości, zorganizowała sobie coś na miejscu. Jej czarny land rover na polskich blachach zbytnio rzucałby się w oczy, więc kolega kolegi zgodził się zamienić na jakiś czas na nieco dychawicznego opla. Przygotowała peruki i odpowiednią odzież, oraz soczewki zmieniające kolor oczu. A ostatnim punktem planu było zakupienie w internetowym sklepie grubego, skórzanego dildo. O długości dwadzieścia trzy centymetry, ani więcej, ani mniej.

Kiedy wspominała tamtą noc czuła jedynie ogromną, nieokiełznaną wściekłość.

Na niego i na siebie. Nawet chyba bardziej na siebie. Bo mimo całej tej sytuacji, upokorzenia, gwałtu, bicia i bólu, podnieciła się. Na szczęście ten skurwiel tego nie zauważył. Zresztą, to niczego by nie zmieniło.

Wspominając to, krzyczała i waliła zaciśniętymi pięściami w ścianę.

Zawsze kręcił ją ostry, wyuzdany seks, ale żeby gwałt? Kurwa, kurwa i jeszcze raz kurwa!

Była zbyt pewna siebie i poniosła tego konsekwencje. Pilnowała Kamili, przydzieliła jej nawet dwóch ludzi do ochrony, a nie wzięła pod uwagę, że ten psychol będzie chciał się zemścić na niej.

Własna głupota też napełniała ją rozgoryczeniem.

Ból poniżej pleców szybko minął, lecz wspomnienie o nim pozostało. Żywe, pełne negatywnych emocji o cierpieniu, jakiego doświadczyła. Siniaki na twarzy zagoiły się, a wtedy Iwona zapakowała torbę podróżną do bagażnika, po czym ruszyła w stronę wschodniej granicy.

Nadszedł czas zemsty.

Tak samo jak Nikita nie potrafiła odpuścić, chociaż spodziewała się kolejnego odwetu.

Była skrupulatna i metodyczna, zakładając maksymalną ilość przeszkód do pokonania na drodze ku zemście. Ta jednak wcale nie okazała się, aż tak wyboista. Poderwany ochroniarz, jeden z ludzi Kuzniecowa, nafaszerowany prochami, wyśpiewał co chciała podczas upojnego seksu. Dwa tygodnie wystarczyły jej, aby poznać zwyczaje tego padalca, Nikity, co prawda dość pobieżnie, ale to wystarczyło. Później wystarczyło znaleźć odpowiednie miejsce, zaczaić się na drodze, którą jechał, w blond włosach powiewających na wietrze oraz maksymalnie krótkiej spódniczce, aż dotarła do ostatniego punktu swojego planu.

Pełna satysfakcji zatrzasnęła bagażnik, w którym leżał nieprzytomny Nikita, otrzepała ręce i zdjęła wściekle gryzącą perukę.

Pora na zabawę – mruknęła, siadając za kierownicą luksusowego, sportowego wozu. Wcześniej swój ukryła w pobliskich zaroślach, bo w końcu zamierzała po niego wrócić.

***

Kajdanki były solidne, mebel ciężki i masywny. Szarpnął się, lecz to niewiele dało. Zaklął, głośno, wulgarnie, ale odpowiedział mu tylko kobiecy śmiech.

Dzień dobry. – Przykucnęła naprzeciwko, łowiąc spojrzenie ciemnych oczu Nikity. – Jak tam panie gwałciciel? Gotowy aby zająć miejsce po przeciwnej stronie barykady?

Jak to? – Zmarszczył brwi, nie do końca zrozumiawszy sens tych słów.

Dobrze, inaczej. – Sięgnęła za siebie, po czym zaprezentowała mu solidne, skórzane dildo, całkiem słusznych rozmiarów. – Lubisz gwałty, prawda? Uwielbiasz, sami mi to mówiłeś, gdy znęcałeś się nade mną, bezbronną i związaną – dodała z goryczą.

Lubię. I co z tego? – Nie mógł wzruszyć ramionami, ale postarał się, aby w jego głosie słychać było wyraźne lekceważenie.

Bo dziś padalcu, zrobię ci to samo, co ty zrobiłeś mi.

Zwariowałaś?!

Tak. – Wstała, powoli się prostując i bawiąc trzymanym w ręku dildo. – Dwadzieścia trzy centymetry przyjemności, pamiętasz? I mam oliwkę, w końcu nauczyłeś mnie, że na sucho boli – dodała z niezwykłą zajadłością.

Rozkuj mnie, to obiecuję, że cię nie zajebię.

Co ty nie powiesz? – zaczęła się śmiać. – Popatrz na siebie wielki worze w zakonie! Leżysz, przykuty do twardego stołu, z gołym zadkiem wypiętym ku górze i pomarszczonym ze strachu fiutem. Też mi gangster – prychnęła.

Wypuść mnie! – syknął, powoli tracąc całe opanowanie.

Nie bój się, nie zabiję cię. Tylko zgwałcę – powtórzyła jego słowa. – Analnie, może i oralnie, wybijając przy okazji kilka zębów. I ciesz się, że po wszystkim nie oberwę ci jaj!

Wypuść mnie kurwo, bo…

Wymierzyła mu silny, bolesny policzek. Po czym chwyciła za włosy i zmusiła, by uniósł głowę w górę.

Bo co? – spytała chłodno. – Oko za oko, ząb za ząb Nikito. Najpierw bawiliśmy się według twoich reguł, teraz zabawimy się według moich. No, chłopcze! Będzie przyjemnie, zobaczysz. Więc rozluźni zwieracze, bo zaciskanie ich nic nie da. Przysporzy jedynie bólu.

Szarpnął się w paroksyzmie gniewu. Wulgarnie zaklął. Niestety, to nic nie dało, bo Iwona była gotowa zrealizować swój plan. Sięgnęła po lateksowe rękawiczki i ostentacyjnie zaczęła je zakładać. A gdy skończyła, poczuł na nagich pośladkach chłód oliwki, i o mało co, nie eksplodował.

Ty jebana kurwo! Natychmiast masz mnie uwolnić! – Na jego ustach pokazały się kropelki śliny. Nie bał się, jedynie wpadł w furię. Na szczęście dla Iwony, kajdanki były niezwykle solidne.

Nie – oświadczyła z zadowoleniem, wmasowując oliwkę pomiędzy dwie zgrabne półkule pośladków. A na samym końcu nacisnęła opuszkiem palca na ciasną dziurkę.

Tym razem przekleństwa były tak bełkotliwe, że trudne do zrozumienia. Iwona perfidnie się uśmiechając, zanurzyła palec wskazujący, śliskością pokonując opór.

Jak ładnie – pochwaliła. – Siedziałeś, prawda? I nikt cię nie dymał? Taką ciotę jak ty?

Nikita już nie krzyczał. Purpurowy z wściekłości, jedynie głośno sapał. Jeśli przeżyje, to zrobi tej kurwie z dupy jesień średniowiecza. Jeszcze będzie błagała o szybką śmierć.

Strasznie spięty jesteś – wyszeptała, pochylając się nad nim. – A ja chcę tylko odwdzięczyć się za tamten przyjemny wieczór. Ty wsadziłeś mi siłą swoje dwadzieścia trzy centymetry chuja, ja wsadzę ci tyle samo, w to samo miejsce. Rozumiesz to, prawda?

Pchnęła, wydobywając z zaciśniętych warg mężczyzny, głośny jęk. Dostrzegła jak konwulsyjnie rozcapierzył palce, jak nabiegły mu krwią żyły na skroniach. Ale nie wycofała się. Z perfidnym uśmiechem sięgnęła po dildo i zaczęła wciskaj jego końcówkę w wąską, ciasną dziurkę.

Tym razem prócz wściekłości, pojawił się i ból. Bo chociaż Iwona zadbała o doskonałe nawilżenie, to cała operacja nie należała do przyjemnych. Nikita szarpał się, miotał przekleństwa i wył z bólu, podczas gdy sztuczny członek powolutku docierał do celu. Później się wycofał i poczuł chwilową ulgę. Po to, aby za moment znów zacząć krzyczeć.

Była bezlitosna, tak jak on wtedy. Wsadziła dildo do samego końca. Wyjęła. Znów wsadziła. Coraz szybciej i z coraz większą zawziętością. Pomagały jej własne wspomnienia oraz słowa Kamili. Ten mężczyzna nie zasługiwał na współczucie.

I nagle dostrzegła coś dziwnego.

Niesamowite! – zaczęła się śmiać. – Podnieciłeś się panie gangster! Fiut ci stoi jak antena na maszcie i to całe dwadzieścia trzy centymetry – drwiła dalej.

Za… bi… ję! – wystękał. – Zabiję cię kurwo! Zajebię jak psa!

Nie lubię, jak ktoś się znęca nad zwierzętami – odparła sucho. Wyjęła sztucznego członka, po czym dla odmiany wcisnęła mu do ust. Szczerze mówiąc, wyraz jego twarzy, pot na czole, purpura na skroniach, wytrzesz oczu, znów ją rozbawił.

Będziesz się mógł chwalić kumplom, że wiesz, jak smakuje twój własny tyłek.

Wybulgotał coś, podczas gdy z kącika warg pociekła mu ślina wymieszana z oliwką. Iwona była pewna, że to nie koniec, że tym razem ten zawzięty bydlak jej nie odpuści. Poniżony, zgwałcony, rozpocznie wendetę, która potrwa, dopóki jedno z nich nie zginie.

Dobrze, a teraz obiecany orgazm – powiedziała beztroskim tonem, po czym dildo wróciło na swoje miejsce. Nikita darł się, bluzgał przekleństwami, ale był równie bezsilny, jak każda z jego ofiar. I wściekły, bo kutas mu sterczał niczym skała, jakby był jakimś pierdolonym gejem i podniecał go taki rodzaj seksu. Nie miał pojęcia, ile to trwało. Wydawało mu się, że godziny, chociaż tak naprawdę było to zaledwie kilka minut. W końcu Iwona odłożyła sztucznego członka i przyłożyła do twarzy wyczerpanego krzykami mężczyzny, białą chusteczkę.

Pora zasnąć mój królewiczu.

Kiedy się obudził, był już sam. Wolny, chociaż ból w pewnej części ciała świadczył o tym, że to wszystko nie było snem. Poruszył się lekko i zasyczał. Tego, co czuł, nie dało się wyrazić żadnymi słowami.

Co za jebana szmata! Była już trupem, żywym trupem, bo takiej zniewagi nie mógł puścić płazem.

Ta suka go zgwałciła, upokorzyła!

Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. AmiSopot
    | Odpowiedz

    Nie powinnam się śmiać z czyjegoś nieszczęścia… Ale to silniejsze ode mnie 😉 Ani trochę mi go nie szkoda. Coś mi się zdaje że oni temperamentem i upodobaniami się uzupełnią.

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Biedny Nikita 😀

  2. A
    Anika
    | Odpowiedz

    Czemu tak krótko. …. A jakiś filmik z upojnego gwałtu z obietnicą, że jeśli będzie się mścił pójdzie z szybkością światłowodów w świat internetu a tam już nigdy nie zginie…. 😈😈😈😈😈
    Tak Agus wiem wrednota ze mnie . 😈😈😈😈

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      A bo akurat w takim momencie przerwałam 🙂
      A dalej idzie tak:
      Na końcu sięgnął po broń i komórkę. Dostrzegł pulsującą ikonkę wiadomości. Odruchowo ją nacisnął i…
      Telefon roztrzaskał się o ścianę, rzucony z ogromną siłą i wściekłością.
      Patrzenie na siebie samego, nie było przyjemnością.

  3. Anonim
    | Odpowiedz

    Trafiła kosa na kamień. Tylko mam nadzieję że w tym starciu Iwona nie będzie przegraną.😉🔥

  4. M
    Magda
    | Odpowiedz

    Czekamy co będzie dalej.

    • M
      Monia
      | Odpowiedz

      Nie bądź dla nas zbyt surowa i nie pozwól nam czekać na kolejne odsłony 😀😘

  5. J
    Julita
    | Odpowiedz

    Czyli nie tylko ja sie śmiałam 😅

  6. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Ohohoho no pięknie 😀 Czekam co dalej 😀
    Babeczko, nie wiem co sie dzieje ze stroną, ale ten odcinek zauważyłam dopiero dzisiaj, mimo iż jest data 3.06??? Jakoś teraz mało czytelnie jest 🙁

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Musiałyśmy zmienić trochę stronę główną, żeby linki od tekstów Moniki prowadziły bezpośrednio na jej stronę, więc możecie poczuć się trochę zagubione :-))

  7. Anonim
    | Odpowiedz

    Prosimy dalszą część…..😘

Napisz nam też coś :-)