Nikita (VIII)

with 20 komentarzy

#psychole

 

To chyba jeden z niewielu tekstów, gdzie jest tyle brzydkich słów :-)))

 

Najłatwiej byłoby zebrać ekipę, rozpuścić wieści, że poszukuje pewnego typka, a później szybko i sprawnie go załatwić. Tylko że wtedy musiałby zrobić coś, na co nie miał ochoty. Wyznać wszystko Siergiejowi.

Dobrze, zabawimy się – powiedział powoli, przyglądając się Iwonie. – Jak zaczniesz wymiękać, to wypadniesz z gry.

Ja? – uniosła kpiąco brwi. – Serio? To ciebie tatuś robił miękkim kutasem.

Kutas mojego tatusia był jak najbardziej twardy. Twoją mamusię też by po ciemku przerżnął.

Dlaczego po ciemku?

Pasztetów za dnia nie brał – odparł, złośliwe się uśmiechając.

A jakie inne by go chciały?

Sporo by się takich znalazło.

Gorylice w blond peruce – zakpiła. – Dlatego po ciemku. Mógł udawać, że to szałowe blondynki. Jedno z pewnością po nim odziedziczyłeś. Wyobraźnię. Pewnie gwałcąc laski też wyobrażasz sobie, że lecą na takiego ruskiego macho jak ty, podczas gdy w rzeczywistości wiałyby, gdzie pieprz rośnie.

Ciebie raczej przywiało w drugą stronę.

Ja jestem dobra duszyczka. Chciałam ci pokazać, że komuś na tobie zależy. Że ktoś cię kocha. Analnie – dodała, dusząc się ze śmiechu. Słowa to nic, najlepszy był wyraz twarzy tego frajera. Wstała i sięgnąwszy po torbę, wyjęła z niej nieszczęsne dildo.

Masz! – rzuciła zaskoczonemu Nikicie, który bez problemu je złapał. Co jak co, ale refleks chłopak miał. – Gdybyś znów poczuł się samotny, wsadzisz go sobie w dupę i poużywasz.

Kurwa! – wydarł się, wstając z takim impetem, że odsunięte krzesło, upadło z hukiem. – Ja ci wredna suko pokażę, jak lubię sobie używać!

Znów chcesz coś zarzygać?

Rzucił się na nią, ale akurat tego się spodziewała. Tylko że Nikita tym razem ją zwiódł. Uniósł ramię, sprawiając wrażenie, iż kieruje się jedynie złością, a kiedy sprawnie zablokowała uderzenie, palce drugiej ręki zacisnął na szczupłej krtani. I od razu zarobił kolanem między nogi. Lecz nie puścił. Głucho stęknął, po czym silnym pchnięciem posłał ją na podłogę, przyduszając ciężarem własnego ciała. A wtedy ona opasała go nogami i rozcapierzoną dłonią odepchnęła twarz, kłykcie drugiej wbijając mu w krtań. Zawył i bez litości wymierzył silny cios, ale minął się z celem, bo kobieta błyskawicznie odsunęła głowę. I chwilę później to on leżał na ziemi, a ona siedziała na nim okrakiem, zaciskając palce na jego szyi.

Spokój! – warknęła. – Swołocz jedna! Ja ci ocaliłam to zboczone dupsko, a tym mnie bijesz?

Sama zaczęłaś – zgłosił uzasadnioną pretensję.

Wcale nie. Ty się na mnie rzuciłeś.

Sprowokowałaś mnie!

Niby czym? Samą prawdę powiedziałam.

Milczał, leżąc w bezruchu i przyglądają się jej zmrużonymi oczyma. Minę miał podejrzanie zadowoloną. I szybko przekonała się dlaczego, gdy czubek broni dotknął jej czoła. Tylko że Iwona nie pozostała mu dłużna, pakując w lufę swojego glocka w podbródek Nikity.

No i co? – zapytała ze spokojem. – Strzelamy? Będzie zabawa.

Tak, najlepiej będą się bawić ci, którzy nas znajdą – mruknął. – Ile ty tego masz przy sobie? Jeden leży na stole, drugi dostrzegłem w schowku samochodu.

Trzeci zawsze mam ukryty na wszelki wypadek.

Tak? – szeroko się uśmiechnął. – Lubisz sobie robić nimi dobrze? Wkładasz w mokrą cipę i zastanawiasz się, czy pociągnąć za spust?

Teraz się zastanawiam.

Gówno prawda. Gdybyś chciała, już dawno byś mnie zabiła.

Jak przeciągniesz strunę – pochyliła się nad nim, a ciemne włosy opadły do przodu, łaskocząc jego wargi i policzki. – To chętnie to zrobię.

Po raz pierwszy zwrócił uwagę na intensywną zieleń jej oczu. Na długie, gęste rzęsy, harmonijne rysy twarzy, soczyste usta, które nawet bez szminki wydawały się kusić czerwienią. Nie gustował w brunetkach, ale ta była całkiem niezła. Za szybko skończył wtedy zabawę. Mimowolnie oblizał wargi, gdy przypomniał sobie tamten dzień. A później czubkiem lufy broni obrysował kontur owalnej twarzy, dotarł do rozchylonych ust, zwinnie wślizgnął się do środka, po czym niezwykle powoli wycofał, zahaczając o czubki białych zębów. Dostrzegł, jak źrenice jej oczu się powiększyły, jak pierś zaczęła unosić się w szybszym oddechu i od razu zrozumiał dlaczego.

Podnieciła się.

On też.

To dopiero było kurwa zaskakujące!

Wsadzić ci go tam? – zapytał schrypniętym, nieswoim głosem.

Tylko spróbuj! – Poruszyła się niespokojnie.

Nie mówiłem o moim kutasie, a o lufie mojego glocka.

Zapomniałeś o podarowanym ci przyjacielu.

Nie zapomniałem – naprężył ciało, zaciskając palce na kobiecym biodrze. Oddech miał chrapliwy, w ciemnych oczach ukazało się szaleństwo. – Nie bałaś się wtedy za bardzo, bo to lubisz, prawda? Lubisz jak cię rżną niczym bezbronną dziwkę.

Wymierzyła mu siarczysty policzek.

Powtórz, bezbronną – zażądała z wściekłością. – No mów, skunksie!

Bezbronną dziwkę – oznajmił bezczelnie się uśmiechając. – Bezbronną, bezwolną, pewnie taką samą, jak ta twoja przyjaciółką, co ją zaliczył Wadim.

Nie przeciągaj struny gnoju, bo pożałujesz. – Zgrabnie się podniosła, a później wyciągnęła dłoń w stronę leżącego Nikity. – No co się tak gapisz? Mieliśmy go dopaść i zabić, odpoczniesz sobie po śmierci. Zbieraj dupsko i ruszamy.

Przez chwilę przyglądał się jej nieodgadnionym wzrokiem, a później przyjął pomoc. Stanął obok, a wtedy spojrzenie Iwony powędrowało pomiędzy jego uda. Spodnie były na tyle obcisłe, by znakomicie uwypuklić całkiem pokaźny wzwód.

Zboczeniec – mruknęła. – Często ci tak staje?

Tak.

Jesteś niedotarty.

Moim dotarciem to ty się nie martw – prychnął, poprawiając nabrzmiałego kutasa.

Zapomniałam, że lubisz jak boli. Jedziemy teraz czy czekamy na wieczór? Ja bym wolała teraz, bo mamy szansę, iż nie będzie świadków.

Możemy teraz. Tylko trzeba pozbyć się tego twojego gruchota i załatwić coś normalnego. – Nikita znów zapalił i zaciągając dymem, zamyślił. – Mam motor, ale chyba na razie nie powinienem prowadzić.

Ja mogę.

A umiesz?

Tak – odparła krótko, sięgając po porzuconą broń. – Dobrze, nie zwlekajmy. Czas to nasz wróg numer jeden, bo Rosja to duży kraj. Zresztą, jak widać, on terytorialnie się nie ogranicza. Dlaczego go zabiłeś?

Mówiłem, moja sprawa.

Na pewno cię nie gwałcił?

Masz jakąś obsesję na tym punkcie – sarknął.

Niby ja?! – zapytała osłupiała Iwona. – Popierdoliło cię?

Tak, przy urodzeniu.

No, z tym akurat się zgodzę. – Odebrała od niego jeden kask.

Też do końca nie jesteś normalna.

Gdy znów znaleźli się na podziemnym parkingu, a Nikita zdjął czarną płachtę, aż gwizdnęła z podziwu. Miała przed sobą prawdziwego demona prędkości, nieokiełznaną bestię, zupełnie taką, jak jej właściciel. Z lubością przesuwała dłonią po smukłych kształtach motocyklu, podczas gdy Nikita obserwował ją spode łba, kończąc palić papierosa.

Piękny – powiedziała w końcu. – Ktoś tu lubi szybkie samochody i motory.

Dasz radę?

Żartujesz? – Posłała mu pełne politowania spojrzenie. – A co? Strach cię obleciał?

To duża maszyna, trzeba mieć sporo siły, aby ją prowadzić.

E tam – machnęła ręką. – Tam też masz dużą maszynę – wskazała na jego krocze. – A wystarczy przekręcić wajchą w twoim dupsku i po kłopocie.

Ja cię kurwa zastrzelę! – syknął. – Zajebię po wszystkim bez żadnej litości! Jeszcze raz wspomnisz…

No już dobrze. – Odpaliła, z przyjemnością wsłuchując się w groźny pomruk silnika. – Daję słowo, że dziś już o tym nie wspomnę. Zadowolony?

Nikita stał w bezruchu, patrząc na nią spod opuszczonej głowy, po swojemu, ponuro, posępnie i z nienawiścią. Zerknęła na maszynę, potem na niego i w duchu przyznała, że pasują do siebie. I człowiek, i motocykl, mieli w sobie coś dzikiego, coś trudnego do okiełznania. Coś, co fascynowało, intrygowało, prowadziło myśli na zakazane ścieżki.

Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. K
    Kamila
    | Odpowiedz

    Uwielbiam ta pare sa niesamowici😘😘😘

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Kto się czubi, ten się lubi… 😀

  2. I
    Iwona
    | Odpowiedz

    Bomba! Kocham ich ❤️

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Mam nadzieję, że twa miłość przetrwa ich wybryki 🙂

  3. M
    Magda
    | Odpowiedz

    Iwonka musi być silna. Musi mu imponować, bo inaczej ją zje na przystawkę a tego nie chcemy.😁❤

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Dokładnie 😉 Gdyby Kamila pozwoliła sobie na coś takiego wobec Nikolaja, to nie miałabym o czym pisać, bo po prostu by ją zabił. Iwonka ma umiejętności, które pozwolą jej na jawny bunt i pyskowanie 🙂

  4. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Uwielbiam dialogi między nimi😍😍😍😉🤣🤣🤣 jest ostro😛😝

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Cóż, Iwonka do łagodnych nie należy, a Nikita nie w formie, więc na razie jej nie zabije 🙂

  5. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    czytałam z bananem na twarzy!!!! ojjj iskrzy! niedługo walnie bomba 😀

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Nie tak szybko, najpierw partyzantka 😉

  6. M
    Martyna
    | Odpowiedz

    Muszę powiedzieć, że po zapowiedzi spodziewałam się więcej bluzgów.
    Natomiast jest dobrze. Bez przesady i w punkt. Szczególnie spodobała mi się “swołocz” – wpasowałaś to idealnie .

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Ta swołocz mnie też się podoba 🙂 Jakoś chyba nie potrafię więcej bluzgów dać ;-))

      • A
        Anika
        |

        Pomoc ci 🤣🤣🤣🤣

      • Babeczka
        |

        W sumie… :-))) tak

  7. J
    Julita
    | Odpowiedz

    Te ich rozmowy są genialne 😅

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Nie mogą być inne 😉

  8. B
    Books_ineczka
    | Odpowiedz

    Geniusz, cóż tu dużo mówić 😁😁😁

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Nie wiem, ale zabawa przednia 🙂

  9. S
    Salamandra
    | Odpowiedz

    U Nikołaja Nikity nie lubiłam, już nawet w głowie układałam scenariusz jak ja bym go potraktowała, a tutaj trafił swój na swego… Bardzo dobrze, za gwałt na Kamili!!!

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      On jeszcze sporo razy zarobi pięciopalczastego argumentu 🙂

Napisz nam też coś :-)