Okno

with 7 komentarzy

Okno opowiadanie o starszej kobiecie i młodym chłopaku. Seks z nieznajomą.Mam na imię Marcin.
To co przydarzyło mi się… co zaczęło się tej wiosny, nadaje się do opisania tylko tutaj.
Ale od początku…

Mam szesnaście lat i życie wypełnione szkołą, treningami i brandzlowaniem się.
Myślę o seksie non stop.
Nie myślę o nim gdy śpię, wtedy o nim śnię.
Nie myślę o seksie gdy jem, ale gdy skończę, znów o nim myślę.
Najgorsze jest to, że nie miałem jeszcze okazji skosztować TEGO owocu.

Koledzy przechwalają się swoimi „zdobyczami”, a ja? No cóż, słucham tylko.
Jestem normalnym facetem, ani pięknym, ani brzydkim.
Jedyne niezbyt zgodne z normą, jest posiadanie kopii za ścianą, brata bliźniaka.

Piątek rano.
Jak co dzień zaczynam od upuszczenia nadmiaru z kręgosłupa.
Rodzice wychodzą do pracy po szóstej, więc mam czas.
Z tego co wiem, bracik ma tak samo .
Jeszcze przed siódmą odpalam kompa i przy filmikach z you porna bawię się swoim małym.
No nie do końca małym, kumple mówią mi BIGUŚ, trochę to kaszaniaste…
Mieszkamy w małym domku, jednym z egzemplarzy durnowatej architektury, gdzie ogródki są długie, a odstępy między domami małe. Jedyny plus tego jest taki, że naprzeciw mojego okna, mam okno sypialni sąsiadki. Fajna lufa, po trzydziestce, samotna i to ciałko… Marzenie każdego faceta, na pewno moje. Zdarzyło się kilka razy, że widziałem ją w bieliźnie gdy rozbierała się po powrocie z pracy. Niestety niezbyt często, ale mieszkała tu dopiero od roku.

W sobotę, jak co tydzień moja starsza dostała napadu sprzątania, włącznie z moim pokojem.
Jak zwykle wydawała komendy co mam zrobić ja, czy bracik, a my nauczeni doświadczeniem spełnialiśmy jej życzenia od razu, w nadziei, że szybko się to skończy.
Nawet to lubiłem, to takie normalne.
Przed południem stwierdziła, że musi jechać z tatą do sklepu.
Ucieszyliśmy się z Jackiem z luzu na… osobisty orgazm.
Gdy tylko usłyszałem odjeżdżający samochód rodziców, odpaliłem kompa i wszedłem na nadużywaną przez siebie stronę z „pobudzaczami”.
Dziś padło na kategorię ANAL.
Włączyłem filmik i wyswobodziłem się ze spodni.
Coś mi nie pasowało w otoczeniu, ale już się przestawiłem na tryb ORGAZM i nie zawracałem sobie tym głowy.
Patrzyłem w ekran, na którym facet z ogromnym kutasem jest ośliniany przez jakąś apetyczną laseczkę, a następnie zaczyna się wciskać w dziurkę w jej pupie, ku jej ogromnej uciesze.
Czy to naprawdę podnieca kobiety?
Fiut stał mi już jak maszt, więc sięgnąłem po tubkę z lubrykantem schowaną do takich celów i wycisnąłem pokaźną ilość na czubek sterczącego kutasa.
Chłód żelu obiecywał przyjemność własnej ręki.
Roztarłem go powoli wzdłuż, przyglądając się minie laski na ekranie, przeżywającej rozkosz kolejnych pchnięć fiuta w jej tyłku. Co ja bym dał, żeby to był mój fiut…
Śliską dłonią przesuwałem w dół i w górę, szybko osiągając stan tuż przed orgazmem.
Para na ekranie była w połowie drogi, gdy ja byłem już na jej końcu.
Nie potrzebowałem dużo czasu, by wystrzelić na wcześniej przygotowane chusteczki.
Roztarłem część spermy na udach, na które skapła.
Wyłączyłem filmik i wstałem by wyrzucić chusteczki do ubikacji.
Gdy wstałem, dotarło do mnie to, co mi wcześniej nie pasowało.
To było światło w pokoju, słońce wpadające przez okno, było za jasno.
Nie było firany, no tak mama chciała ją wyprać i umyć okna.
Stałem tak patrząc tempo na okno i na… sąsiadkę, która stała w swoim oknie i bez skrępowania obserwowała mnie z wciąż wpół wzwiedzionym penisem i garścią chusteczek w dłoni.
Dodam tylko, że okna mamy balkonowe, do samej podłogi, więc widok miała przedni, na moje biurko i mnie walącego sobie wcześniej konia.
Kurwa mać…
Zapatrzyłem się nad jej minę, dziwne… Po prostu patrzyła na mnie, zaciskając palce na firanie. Uśmiechnęła się i zniknęła za jej materiałem.
Oniemiały stałem z flaczejącym penisem, zastanawiając się nad jej myślami.
Czy widziała wszystko, czy patrzyła czekając aż wytrysnę, czy chciała żebym wiedział, że widziała, czy podnieciło ją to?

Ubrałem się w końcu i poszedłem przetrącić coś przed treningiem, który miałem za godzinę.

Na basenie byłem rozkojarzony, przez co, co chwila dostawałem ochrzan od trenera.
„Człowieku, zapomniałeś już jak się pływa?! Co to za praca rąk?! Przyśpiesz młody, pamiętaj o nogach!!!” itp, ogólnie żenada.
Nie potrafiłem jednak myśleć o niczym innym, jak o sąsiadce, o tym co widziała i jak ja się z tym czuję.
W sumie, podobało mi się, że zainteresowała się mną TAKA kobieta. Piękna, dojrzała i pewnie doświadczona.
Ciekawe, jak by to było przeżyć z nią swój pierwszy raz?
Nie widziałem dotąd by przyprowadziła jakiegoś faceta do siebie. Hmmm…

Z rozmyślań wyrwał mnie szlag, który otrzymałem od kolegi płynącego kraulem wprost na mnie, czego nie zauważyłem.
– Marcin z wody! – usłyszałem głos trenera tuż po gwizdku. – Dziś skończyłeś trening. Człowieku, gdzie ty jesteś myślami?!
Okazało się, że wpłynąłem na nie swój tor i stąd to zderzenie.
– Przepraszam trenerze… – wybąkałem, podciągając się na brzegu na ramionach.
– Dobra – odrzekł tylko. – Na następny trening zabierz mózg – dodał zgryźliwie.
Powlokłem się pod prysznic, a następnie do domu, gdzie zastałem rodziców w trybie off line, czyli z piwkiem przed telewizorem, w słodkiej sjeście sobotniego popołudnia.
To też u nich lubiłem.
– Marcin – usłyszałem głos mamy. – Obiad w piekarniku. Powinien być jeszcze ciepły, jak nie, to odgrzej.
– Dzięki mamo – odkrzyknąłem z kuchni.
Siedząc i jedząc przy kuchennym stole, patrzyłem przez okno na dom sąsiadki.
Czy jest w domu? Sobota wieczór, pewnie gdzieś wyjdzie.
W pokoju stwierdziłem obecność firany w oknie.
Podszedłem by przez nie wyjrzeć i zajrzeć do jej pokoju.
Czy tam będzie?

Była.
Siedziała na łóżku w majtkach i staniku i kremowała ciało. Powolnymi ruchami rozcierała jakiś krem na udach i niżej na kształtnych łydkach, nabierając go palcami co jakiś czas ze słoika leżącego obok niej.
Nagle spojrzała w okno tak, jakby widziała mnie przez firanę. Uśmiechnęła się i wstała.
Jej okno było odsłonięte, firana była odsłonięta!
Czy to dla mnie ten pokaz?!
Znów nabrała krem na palce i zaczęła rozsmarowywać go na ramionach. Stałem zahipnotyzowany, patrząc na tą zwykłą czynność i czując coraz mniej miejsca w spodniach.
Sięgnęła do tyłu i rozpięła stanik.
Nie możliwe! Za chwilę zobaczę jej piersi?! Tyle razy o tym marzyłem!
Stanik stał się luźniejszy, ramiączka ześliznęły się na wysokość jej łokci, aż miseczki zawisły na jej sutkach.
Czekałem, czując jak drżę coraz mocniej na całym ciele. Sięgnąłem i odsłoniłem swoje okno, nie chciałem się ukrywać za woalem firany.
Patrzyła mi teraz w oczy i wykonała lekki ruch ramionami, dzięki któremu stanik „odczepił” się od jej sutków i zsunął się niżej, odsłaniając piękne piersi. Ani za duże, ani za małe, po prostu i d e a l n e. Pozwoliła temu kobiecemu łaszkowi spaść na podłogę i znów nabrała porcję kremu na palce. Podeszła bliżej do okna i rozsmarowała krem na dłoniach. Ja doskoczyłem do drzwi i zamknąłem je, przekręcając w nich klucz. Szybko wróciłem do okna.
Dłonie zamknęła właśnie na piersiach i masowała je zaciskając palce na sutkach.
Oddychałem szybko, czując każdy szew spodni na nabrzmiałym penisie. Chętnie wyswobodził bym się z nich, ale nie wiedziałem jak ona zareaguje. Nie chciałem TEGO zepsuć.
Wyglądało, jakby bawiła się sutkami. Opuszkami palców zataczała kółka wokół sutków i wtedy podniosła na mnie wzrok, spojrzała mi prosto w oczy i delikatnie oblizała usta. Dosłownie przesunęła czubkiem języka od kącika, aż do połowy wargi i cofnęła go na zęby. Ten delikatny gest był w swoim wyrazie tak namiętny, że odruchowo sięgnąłem do zapięcia spodni by je zdjąć.
Z palcami na guziku zamarłem, gdyż dopiero w tej chwili dotarło do mnie co mam zamiar zrobić.
Z trwogą czekałem na jej reakcję. Czy teraz zasłoni okno? Czy właśnie przegiąłem?
Ona sięgnęła do swoich bioder i wkładając palce pod materiał fig, zaczęła je ściągać w dół. Gdy były już na wysokości, na której miałem nadzieję zobaczyć włoski, odwróciła się do mnie tyłem tak, że miałem teraz cudowny widok na jej krągłą pupę i pasek majtek znikający między pośladkami. Jak ja pragnąłem być tym paskiem! Majteczki były coraz niżej, ich materiał tworzył linię prostą między jej kciukami i szparką, która miała się za chwilę wyłonić. Nie czekałem dłużej. Zerwałem z siebie koszulkę i rozpiąłem spodnie, wreszcie byłem nagi. Stałem przy szybie, pragnąc otworzyć okno i wskoczyć do jej pokoju i wejść w nią, poczuć wreszcie rozkosz kobiecej wilgoci, miękkości i zapachu. Zamiast tego, objąłem kutasa dłonią i zacząłem się bardzo delikatnie pieścić w obawie przed zbyt szybkim finiszem. Jej majteczki były już na wysokości kolan, a ona nisko pochylona, stała kilka centymetrów od okna, z cudownie wyeksponowaną cipką. Widziałem krągłość pośladków i dwie piękne linie warg sromowych obiecujących nieziemskie rozkosze.
Takie same, jakich widziałem setki na filmach pornograficznych, ale po stokroć bardziej podniecające dzięki ich realności i prawie namacalności, za jedynie taflami szkła.
Oparła się pupą o szybę. Ręką pieściłem się powoli czując, że nawet jeden gwałtowniejszy ruch może mnie przeprowadzić zbyt szybko poza linię. Wyprostowała się i odwróciła przodem do okna. Widziałem ją teraz nagą i poczułem coś nowego dla mnie, cierpiałem nie mogąc zarejestrować jej zapachu, nie słysząc jej oddechu, nie mogąc jej dotknąć i polizać. Była tam piękna, krucha i pełna ognia, oddzielona jedynie szybą i niewielką przestrzenią ode mnie. Zacisnąłem palce na czubku penisa, czując wrzenie w jądrach, które były już gotowe do kulminacji, chciałem tak trwać w nieskończoność, uwięziony jej spojrzeniem.
Podniosła dłoń i zamknęła ją na piersi patrząc na mojego kutasa i znów zaczęła się bawić sutkiem. Palce drugiej ręki pieściły brzuch sunąc w dół, aż znalazły się na wzgórku, zapuściły się głębiej. Odchyliła głowę do tyłu rozchylając usta.
Nie wytrzymałem dłużej, przyspieszyłem ruch dłoni i wytrysnąłem z jękiem i konwulsyjnym drżeniem bioder. Patrzyła w dół, na salwy spermy strzelające wprost na szybę i spływające po niej.
Bałem się, że spieprzyłem, ale wyraz jej twarzy, podniecenie zmieszane z zachwytem uspokoiły mnie.
Dłoń, którą pieściła cipkę podniosła do ust i oblizała palce. To był kolejny szokujący swoim erotyzmem ruch, który nie pozwolił sflaczeć mojemu małemu. Patrząc mi w oczy ssała palce, którymi chwilę wcześniej drażniła swoją cipkę. Terytorium kompletnie mi nie znane i tak bardzo upragnione.
Wyjęła palec z ust i przywołała mnie nim.
Mam do niej iść?!
Wskazała tył ogrodu.
Kiwnąłem głową, że rozumiem.
Mam wyjść od tyłu domu i przyjść do niej!
Tak!
Niczego bardziej nie pragnąłem!

Cicho wyszedłem z domu, na szczęście wszyscy domownicy zajęci byli swoimi sprawami.
W spodniach uwierał mnie penis, który po ostatnim wytrysku nie zmalał nawet.
Czułem jak dygoczę na całym ciele ze zdenerwowania i podniecenia tym, co miało się za chwilę wydarzyć. Przez głowę przemknęła mi myśl o prezerwatywach, schowanych w portfelu na taką okazję.
Przeszedłem przez ogrodzenie oddzielające nasze domy i podszedłem do tylnych drzwi jej domu.
Otworzyła je powoli, odziana jedynie we wpół przeźroczysty szlafroczek.
Zaprosiła mnie gestem dłoni do środka.
Wszedłem nie mogąc oderwać od niej oczu. Widziałem kontury jej ciała pod cienką tkaniną, sterczące sutki i kształtną pupcię, gdy uśmiechając się i patrząc na mnie spod rzęs, odwróciła się do mnie plecami i poszła w kierunku schodów, poszedłem za nią. Szła przede mną powoli, lekko kołysząc biodrami. Weszła do sypialni, a ja za nią.
Stanęła przy łóżku, ja naprzeciw niej. Nie wiedziałem jak się do TEGO zabrać. Na szczęście ona wiedziała. Złapała brzeg mojej koszulki i zaczęła ją ze mnie ściągać. Zerknąłem w kierunku okna, było zasłonięte. Zdarłem z siebie koszulkę. Spojrzała w dół na moje niedopięte spodnie i wystający z nich czubek penisa. Dotknęła go palcem, jęknąłem od tej delikatnej pieszczoty. Przylgnęła do mnie i pocałowała, palcami błądząc w moich włosach. Objąłem ją w pasie i docisnąłem do siebie, czując nareszcie miękkość i zapach jej ciała. Dłonie zachłannie poznawały jej pośladki i zapuszczając się dalej. Poczułem na palcach jaka jest mokra, gdy dotarłem jeszcze dalej.
Teraz to ona jęknęła w moje usta i oderwała się ode mnie.
Usiadła na łóżku, a ja stałem zdezorientowany. Sięgnęła do zapięcia moich spodni i rozpięła je uwalniając kutasa. Wyswobodziłem nogi ze spodni, stałem teraz przed nią zupełnie nagi.
Oblizała usta i objęła go palcami dłoni u nasady. Byłem tak podniecony, że obawiałem się że nie zdąży nawet wziąć go do ust, a już wytrysnę na jej twarz. Przyciągnęła mnie bliżej i polizała sam czubek, by po chwili zamknąć na nim wargi. Jęknąłem z rozkoszy porażony tą pieszczotą. Czułem jej język przesuwający się po kutasie, gdy brała go głębiej w usta i lekkie ssanie, gdy cofała głowę. Nie wytrzymałem dłużej i z cichym okrzykiem eksplodowałem w jej ustach, drżąc i zaciskając palce na jej włosach. Połykała moją spermę cicho mrucząc. W końcu cofnęła głowę, wstała i rozwiązała pasek szlafroczka, który ześliznął się z niej na podłogę. Stała przede mną naga i piękna, cała dla mnie. Podniecenie nie zdążyło opaść, znów czułem jak serce mi przyspiesza, jak zaczynam drżeć na ciele.
Położyła się na łóżku wyciągając do mnie dłoń i zapraszając mnie tym gestem, bym do niej dołączył.

Leżałem obok, dotykając jej piersi, brzucha i niżej. Nareszcie dotykałem kobiety w miejscu, o którym fantazjowałem i znałem tylko z filmów. Rozchyliła nogi i obróciła się na plecy. Zrozumiałem, że chce bym ją tam pocałował.
Czy zrobię to dobrze?
Przesunąłem się między jej uda mając przed oczami cud natury, różowy i błyszczący od soków.
Polizałem ostrożnie, a jej się najwyraźniej spodobało, bo jęknęła i poruszyła się niespokojnie.
Zachęcony jej reakcją zapuściłem się językiem głębiej, czując guziczek powiększający się pod wpływem tej pieszczoty. Zacząłem go ssać i lizać, coraz śmielej pozwalając językowi poznawać cipkę, zagłębiając się pomiędzy płatki i jeżdżąc po nich ustami, kierując się jej reakcjami.
Złapała mnie za włosy unosząc lekko biodra. Zatraciłem się w tej pieszczocie, ciesząc się że daję jej przyjemność. W pewnej chwili wygięła się w łuk z przeciągłym okrzykiem, drżąc.
Czy to już?
Nie zapytam jej przecież.
– Chodź do mnie – powiedziała podnosząc głowę i spoglądając na mnie zamglonym spojrzeniem.
Położyłem się na niej ostrożnie, czubkiem kutasa dotykając miejsca, które miałem nadzieję za chwilę posiąść, a tym samym stracić dziewictwo.
– Wejdź we mnie – szepnęła.
Natarłem na jej cipkę, która jakby się na mnie otwierała, przyjęła mnie śliskością, ciasna i gorąca.
Nigdy nie wyobrażałem sobie nawet tego nieziemskiego uczucia, tej bolesnej prawie rozkoszy, która zwiększa się z każdym kolejnym pchnięciem. Uniosłem się na łokciach, by widzieć jej twarz. Poruszałem się w niej coraz mocniej i szybciej. Wiedziałem, że nie skończę tak szybko jak wcześniej, w końcu to był już czwarty raz dzisiaj.
Poczułem jej dłonie na pośladkach i palce, których paznokcie wbijała boleśnie, a zarazem rozkosznie.
– Nie przestawaj – wyjęczała.
Czułem się, jakbym wspinał się po linie coraz wyżej i szybciej, by w pewnym momencie przekroczyć punkt i z każdym kolejnym pchnięciem zalewać jej wnętrze, przy akompaniamencie jej coraz głośniejszych jęków. Krzyknęła i zamarła, a jej paznokcie rozorały skórę na moich pośladkach. Jej cipka zaciskała się na moim drągu, jakby wysysała ze mnie nektar do ostatniej kropli.

Leżałem na niej podpierając się na łokciach i napawając się tą sytuacją.
– Nie zamierzasz ze mnie wyjść dzisiaj? – zapytała ze śmiechem.
– Ani dzisiaj, ani jutro – odparłem. – Jak ty masz na imię, bo nie zdążyłem zapytać.
– Marta – odpowiedziała. – A ty, ile masz lat?
– Szesnaście.
– O cholera – szepnęła. – Uwiodłam więc nieletniego…
– I strasznie się z tego cieszę – pocałowałem ją w usta. – Powtórzymy to jeszcze? – w moim głosie słychać było obawę.
– A znajdziesz czas? – uśmiechnęła się uwodzicielsko. – Dziewczyna nie rozlicza cię z czasu?
– Nie ma dziewczyny – poruszyłem się w niej. – I nigdy nie było.
– Żartujesz?! – jej głos przeszedł w pomruk. – Z twoim ciałem?!
– Po co miałbym kłamać? – pchnąłem mocniej i szybciej.

Do pokoju wróciłem w nocy. Jej okno znów było odsłonięte, więc i ja odsłoniłem swoje.
To prawie tak, jakbyśmy spali w tym samym pokoju, tylko na osobnych łóżkach.
Prawie robi dużą różnicę…

 

Oto Mikakamaka:

Matka i żona, do zeszłego roku również gastronom. Miłość do pisania pojawiła się nagle i intensywnie trwa od pięciu lat. Kocham pisać o ludziach i tym, co dzieje się w ich głowach. Miłość i seks rodzi się w głowie, więc staram się nie pomijać niczego istotnego ;-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. laid back
    | Odpowiedz

    To było pierwsze przeczytane na Pomrocznych,uwielbiam je 😉

    • mika kamaka
      | Odpowiedz

      Życzysz sobie kontynuacji Laid? Wiesz, że dla Ciebie… -)

      • laid back
        |

        No nie wiem.Dobre jest,ale lepiej skończ “Internety”

  2. Mateusz
    | Odpowiedz

    Kontynuacja byłaby mile widziana :<

    • mika kamaka
      | Odpowiedz

      Wiesz, zapomniałam już o tym 😀

      • Mateusz
        |

        Ubolewam nad tym one-shotem =/

      • mika kamaka
        |

        Coś się wymyśli 😉
        Chodzi mi to po głowie co jakiś czas…

Napisz nam też coś :-)