zamknij Informujemy, iż nasz sklep internetowy wykorzystuje technologię plików cookies a jednocześnie nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w tych plikach (tzw. „ciasteczkach”).

Nowe (XVII) - ostatnia

0 Review
1,60 zł
Brutto
Ilość

favorite Dodaj do mojej półki

Nowe (XVII)

Rozdział pięćdziesiąty pierwszy

Nie wiem, co bardziej zrobiło na mnie wrażenie. To, że zdobył się na tak szczere wyznanie o mamie, czy chęć posiadania ze mną potomka.
Coś dziwnego zaczęło dziać się z moim ciałem. Chciałam wrócić do przerwanego zajęcia, ruszyć się, powiedzieć cokolwiek. Wewnętrzny dygot, który mnie ogarnął spowodował, że trzęsły mi się dłonie, zaschło w gardle, oczy zwilgotniały. Kawałek mięsa, trzymany w dłoni, pacnął na posadzkę. Dydek jakby czekał na taką właśnie sytuację. Podbiegł, chwycił mięso w zęby i umknął w kierunku pokoju.

- Potrafisz zaskoczyć – wydusiłam z siebie w końcu. – Więc chciałbyś mi zrobić dzidziusia.
- To bardzo przyjemna czynność. – Odłożył nóż, objął mnie, przylegając do moich pleców.

Ty chyba musisz mnie kochać. – Chciałam zadać to pytanie, może stwierdzić na głos, ale brakło mi odwagi. I tak dużo powiedział. Cieszyłam się, jak głupia. Kolejny krok został poczyniony. Wyjątkowo ważny, milowy wręcz, może nawet świetlny.

- Pokażę ci, jak to się robi. – Wsunął dłoń pod moją koszulkę, zacisnął palce na piersi. – Mogę potargać ten stanik, czy jesteś do niego przywiązana? – mruknął w moje ucho, przygryzając przy okazji płatek.
- Jeśli nie musisz targać, to oszczędź go. - Odruchowo wypięłam pupę, wpasowując się w niego.
- Nie muszę, ale lubię. – Szarpnął, materiał pękł, ocierając mi boleśnie ramię. – Odkupię ci. – Wsunął dłoń do majtek, odnalazł łechtaczkę.

Jęknęłam, odchyliłam głowę, dając mu dostęp do linii szyi. Nie całował szyi, za to wszedł we mnie jednym pchnięciem. Nie mam pojęcia, kiedy pozbył się spodni. Znów zapomnieliśmy o jedzeniu i szczęście, że nic się nie przypaliło. Ziemniaki co prawda rozleciały się w gotującej się wodzie, ale po seksie byliśmy tak głodni, że zjedliśmy i ich resztki z apetytem. 

- Pomyśleć, że gdyby nie ty myślałabym, że jestem seksualnie oziębła. – Leżałam częściowo na Norbercie, opierając brodę na klatce piersiowej.
- Ty oziębła? – Zaśmiał się, w wyniku czego głowa podskakiwała mi, wraz z trzęsącym się pode mną ciałem. – Od pierwszej wymiany spojrzeń wiedziałem, że jesteś w łóżku rakietą.
- Na jakiej podstawie. – Wodziłam palcem po brzuchu, włożyłam mu opuszek do pępka.
- Nie mam zielonego pojęcia. – Wziął moją dłoń, docisnął do podbrzusza. Objęłam jądra, napawając się ich delikatnością. – To się chyba nazywa intuicją.
- Myślisz, że seks może się znudzić? – Czułam, że grubnie w moich palcach, a we mnie automatycznie budziło się na powrót podniecenie. Jakbym była sprzężona z jego erotycznym nastrojem. Reagowałam, gdy tylko mnie zapragnął.
- Nie wydaje mi się. – Obniżyłam głowę i bawiłam się nim, liżąc go, muskając językiem. – Jestem pewny, że się nie znudzi.

Ostatnie mówił zaciskając zęby, obserwując moje zabiegi przymrużonymi oczami. Chciałam doprowadzić go do orgazmu ustami. Wypić, a później pozwolić odpocząć. Norbert zniweczył moje plany. Obrócił mnie siłą, układając na brzuchu tak, że klęczałam na podłodze. Palce zacisnął mi na karku i dociskając do łóżka, wziął szybko, mocno i tak, jakby w ogóle nie zwracał uwagi na moją przyjemność. Znów spiorunowała mnie rozkosz pod wpływem bezbronności, którą czułam.
W końcu usnęliśmy, ale będąc na granicy snu zarejestrowałam myśl, że przy tym człowieku dowiem się jeszcze wiele nowego o sobie.
Nowe – tym słowem mogłam podsumować ostatni rok. Pracę, mieszkanie, życie uczuciowe. To ostatnie stało się najważniejsze.

***

Powyżej to tylko fragment opowiadania. Jeśli chcesz przeczytać całą część, to zapraszamy do zakupu.
Jeśli chcesz przeczytać więcej i zapłacić sms, kliknij tutaj!
Jeśli chcesz zapłacić przelewem, wrzuć produkt do koszyka!

Opowiadanie

Autor
Mikakamaka
Stan
Zakończone
Cena
Płatne

Zobacz także