zamknij Informujemy, iż nasz sklep internetowy wykorzystuje technologię plików cookies a jednocześnie nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w tych plikach (tzw. „ciasteczkach”).

Operacja "wigilijna opowieść" (III)

..

CENA: przelew 1,6 zł, lub sms 2,46 zł

Pomalutku, ale do przodu :-)

.

On

Wkurzanie rudej to była zabawa niskich lotów, ale co innego mogłem robić? Gapić się jak moja eks obrabia kasiastego skurwiela? Albo zastanawiać, czemu to ja nie jestem na jego miejscu? Postanowiłem się rozerwać.

– Od razu lepiej – oświadczyłem z satysfakcją, po czym rozejrzałem się, żeby w coś wytrzeć rękę. Niestety, okazało się to niemożliwe, bo przecież byłem duchem.

– Wyczaruj mi tu jakieś chusteczki – zażądałem ze zniecierpliwieniem. Lecz Ruda, o ile to możliwe, nabzdyczyła się jeszcze bardziej. Nie miałem więc wyjścia i skorzystałem z jej jedwabistej szaty.

– Co robisz palancie?! – ryknęła strasznym głosem, uskakując w bok.

– Przecież ładnie poprosiłem – wypomniałem jej.

– Jak ja cię kurrrrwwwaaa nie cierpię! – wysyczała.

– To co? Wracamy? – spojrzałem na nią z nadzieją.

– Mamy jeszcze kwadrans.

– Aż tyle?

– Wrócimy na górę i się ubierzesz. Zrozumiałeś?

– Tak. – Od razu poweselałem, bo flaszka w kieszeni mojego płaszcza była jak najbardziej materialna. Moja eks i ten jebany kutas już skończyli, więc trafiliśmy właśnie na chwilę, gdy w pośpiechu doprowadzali się do porządku. Przestałem na nich zwracać uwagę i bez ociągania pozbierałem swoje ciuchy.

– Czy kolejny duch świąt będzie jeszcze bardziej cycaty? – spytałem z ciekawością, dopinając spodnie.

– Odczep się.

– Tak tylko pytam. Lubię sobie popatrzeć, a ty nie masz nawet stanika.

– Następnym razem zjawię się w pancernym gorsecie – odgryzła się.

– Serio? – zapaliłem, zezując na nią ukradkiem. Niezła laska z niej była. Najgorsze, że nie miałem pojęcia, co było prawdziwe, a co efektem zastosowania magii. – Naprawdę chętnie bym zobaczył, jak wyglądasz. Pewnie jesteś chuda i brzydka? Do tego płaska jak deska, pryszczata…

Uniosła rękę i pstryknęła palcami.

Wróciliśmy do mojego mieszkania. Ja, wciąż z papierosem w ustach, a ona…

– Nie jestem ani pryszczata, ani brzydka – oznajmiła z triumfem.

Już nie miałem przed sobą rudowłosej piękności, o zbyt zaokrąglonych kształtach. Przede mną stała wysoka, smukła kobieta. Piękna kobieta. Jasnoblond włosy opadały falami aż do pasa, ogromne oczy w kolorze morskiej wody otaczały ciemne rzęsy. Twarz miała harmonijną, nosek lekko zadarty, a usta… Jasna cholera! Pełne, ponętne, soczyste. Od razu wyobraziłem sobie jak wkładam mojego kutasa pomiędzy jej rozchylone wargi, a ona obejmuje go namiętnie, patrząc prowokująco w moje oczy i błyskawicznie wróciło podniecenie.

– W realu cycki masz mniejsze – wychrypiałem.

– Tak? – uniosła brwi, a potem machnęła ręką i jej biust powiększył się na moich oczach. Znacznie się powiększył. – Magiczny lifting – oświadczyła znudzonym głosem.

– O cholera!

– Nie przeklinaj.

– A możesz… No wiesz…

– Co wiem? – wydęła usta, ujmując się pod boki.

– Możesz to samo zrobić z moim kutasem? – spytałem z nadzieją, rozpinając spodnie.

.

Jeśli chcesz przeczytać całą część, kliknij w obrazek poniżej:

CENA: przelew 1,6 zł, lub sms 2,46 zł

babeczkarnia

Opowiadanie

Autor
Babeczka
Stan
Zakończone
Cena
Płatne

Zobacz także