zamknij Informujemy, iż nasz sklep internetowy wykorzystuje technologię plików cookies a jednocześnie nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w tych plikach (tzw. „ciasteczkach”).
  • Nowość

Zimny ogień (IV)

CENA: przelew 1,60 zł, lub sms 2,46 zł

Trochę literek na święta ;-)

Rozdział 7

Marcel

Dziwne babsko i nieprzewidywalne.

Chciałem ją wystraszyć, ochłodzić, by dała mi spokój, a zadziałało inaczej. Myślałem, że moje zachowanie ostudzi sąsiadeczkę, ale nie stało się tak. Wyglądało na to, że podobało jej się to obcesowe traktowanie. Umyć, wytrzeć, przynieść do domu. Rozebrać, ubrać, podać gorący napój, rozgrzać stopy.

Miałem jej drobne stopy w dłoniach, masowałem je. Chłód, którym nasiąkła na dworze ustępował, dłonie rozgrzewały je coraz bardziej. Nie jestem ze stali. Dotykając jej, podniecałem się. Uwielbiam kobiece stopy. Może nawet na równi z piersiami. Jola obie te części ciała miała proporcjonalne, idealne do pieszczot. Mógłbym objąć sobie nimi fiuta i…

Odłożyłem je na koc, naciągnąłem drugi, okrywający ją i wstałem. Widziałem, że widzi, że się podnieciłem. Nie przeszkadzało mi to, niech wie. Niech zastanawia się, co mnie powstrzymuje.

Co mnie powstrzymywało?

Jasne, że miałem na nią ochotę. Naga, śliczna dziewczyna w zasięgu, cała dostępna na moim Zadupiu. To był też problem. Dostępność dostępnością, ale po seksie przyjdzie przełknąć łyżkę dziegciu, w postaci konsekwencji. Nie wierzę, że takie samotne dziewczątko nie pójdzie, jak w dym, za konkretnym facetem. Zawsze tak było, jako konsekwencja porządnego seksu. Ja czułem się świetnie, bo na to liczyłem, ale nie kochanki. One chciały się wprowadzać, dostać swój kawałek szafy w moim domu, w łazience wstawić szczoteczkę do zębów do kubka. Nigdy do tego nie dopuściłem, opatrzność pomogła mi w niestaniu się ojcem z przymusu.

Teraz wróciłem do kuchni, by zjeść coś wreszcie. Śniadanie odwlekła niespodziewana rozrywka.

- Robię śniadanie. – Otworzyłem lodówkę, wyjąłem z niej miskę z jajkami od kur sołtysów, moich najbliższych sąsiadów. Jedyne trzy kilometry leśną, utwardzoną drogą. – Zjesz?

Nie wypadało nie zaproponować posiłku.

- Nie, dziękuję. – Wstała, odstawiła kubek na stół. – Muszę poznać swoje nowe domostwo i zastanowić się, co dalej z sobą pocznę. – Odrzuciła koc, goła podeszła do drzwi wejściowych. – Jeśli pozwolisz się zaprosić późnym wieczorem, to chętnie napiję się alkoholu, by uczcić nowy rok. Ugotuję coś.

Zawisłem z trzema jajkami w dłoni, przyglądając się jej wypiętej, nagiej dupce, gdy jej właścicielka siłowała się, naciągając buty. Schyliła się po kupkę ciuchów leżącą na podłodze przy drzwiach wejściowych, po czym trzymając je w garści, obróciła się twarzą do mnie.

- Zastanów się, ale nie czuj się zobowiązany. – Patrzyło na mnie inne oblicze, poznanej wczoraj kobiety. Znów chłodna, opanowana, choć uprzejma. – To, że mieszkamy obok siebie, nie znaczy, że musisz stać się moim opiekunem. – Uśmiechała się, ale ten uśmiech nie dotarł do oczu. – Odśnieżyć umiem, z drewnem też dam radę. Jeśli pomożesz mi z autem, to będę zobowiązana. Dziękuję za… prysznic.

Chwyciła klamkę, otworzyła drzwi i naga wyszła na zewnątrz. Widziałem, jak kuli ramiona, ale po chwili wyprostowała się i zostawiając uchylone skrzydło, poszła w kierunku swojego domu.

- Co za cholera! – warknąłem do siebie, podchodząc do okna.

Powyżej to tylko fragment opowiadania.
Jeśli chcesz przeczytać całą część, to zapraszamy do zakupu.


Śledź też nasze opowiadania na stronie patronite.pl

Opowiadanie

Autor
Mikakamaka
Stan
Trwające
Cena
Płatne

Zobacz także