zamknij Informujemy, iż nasz sklep internetowy wykorzystuje technologię plików cookies a jednocześnie nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w tych plikach (tzw. „ciasteczkach”).
  • Nowość

Zimny ogień (X)

CENA: przelew 1,60 zł, lub sms 2,46 zł

Rozdział 17

Jola

Budziłam się ze snu. Ponownie, ale nie czułam na szczęście uciążliwego bólu głowy, jak poprzednio. Inne doznania napastowały moje ciało i umysł. Byłam podniecona, choć nie wypłynęłam jeszcze ostatecznie z głębin snu. Czułam zapach i woń ta była intensywna i oszałamiająca. Gorąc ciała przylegającego do moich pleców i dłoń zaciskająca się na piersi rozbudzały o wiele silniej, niż budziły ze snu. Dodatkowo drażnił twardy kształt ocierający się o wrażliwe podbrzusze, przez co tkwiąc częścią jaźni we śnie zapragnęłam tego wszystkiego więcej, mocniej i bardziej. Odgięłam biodra w tył, dając do siebie dostęp.

Wiedziałam, że jestem w nieznanym mi miejscu i z nieznajomym mężczyzną, ale to w tym momencie nie miało znaczenia. Chciałam ulec i ulecieć. Dosłownie! Po raz pierwszy w życiu liczyła się wyłącznie chwila obecna. Może to dzięki przeżyciom, które zbliżyły mnie i Marcela, a może po prostu po tym, co nie wyszło mi się w małżeństwie mimo ciągłej gotowości, planowania każdego dnia, każdej życiowej pierdoły.

Teraz kontrola została zdjęta z moich ramion i choć mogłam stawiać opór, to zwyczajnie nie chciałam tego robić. Chciałam nadal czuć podniecenie, być dotykana w ten sposób. Obcy człowiek, żadnych oczekiwać i po prostu seks. No dobrze, trochę więcej, niż „po prostu seks”. Ten mężczyzna, otaczająca go aura tajemniczości i niebezpieczeństwa, podniecały mnie. W porównaniu z Marcelem, on był jedną wielką tajemnicą. W dodatku coś w urodzie, rysach i w nieprzeniknionym spojrzeniu sprawiało, że zwyczajnie nie chciałam stawiać oporu. Nie znaczy to, że zniknęła moja przekorna natura. Objawiała się w najgłupszych momentach, ale to przez to, że i on ewidentnie reagował na mnie fizycznie.

- O boże – jęknęłam czując, jak wchodzi we mnie powoli.

Myśli urwały się i skupiłam się już tylko na doznaniach. Pacach, które dotykały piersi, zaciskały się na nich i błądziły w dół na brzuch i jeszcze niżej. Pieścił dokładnie te miejsca, które eksplodowały rozkoszą. Jakby znał mapę mojego ciała i mnie samą. Jęknęłam w proteście, gdy wyszedł ze mnie. Nie chciałam by przerywał, ale to na szczęście trwało tylko chwilę. Obrócił mnie na plecy i zawisł nade mną. Czułam twardy, wilgotny od moich soków kształt, ocierający się podbrzusze.

- Jak masz na imię? – Uniosłam dłonie, przyciągnęłam go, pod palcami wyczułam drżenie mięśni pleców. – Chcę wiedzieć, czyje imię mam wykrzyczeć.

- Oleg – wymruczał mi w usta.

W blasku ognia widziałam zdecydowaną linię kości policzkowej i kosmyki wilgotnych od potu włosów.

- A ja…

- Jola – przerwał mi, pogłębiając pocałunek. – Wiem.

I wbił się we mnie zdecydowanym pchnięciem, wyginając mój kręgosłup w łuk, zaciskając mi tym powieki i zmuszając płuca do nabrania haustu powietrza. Nie wiem co to było, ale ten człowiek zaaplikował mi siebie w tak doskonałej dawce, że już po kilku sekundach zaczęłam pikować ku słońcu.

- Oleg! – krzyknęłam tracąc kontakt z rzeczywistością.

- Jola.

Miękko wypowiedziane imię zabrzmiało niczym muzyka. Popłynęłam na tym głosie ku światłu i pozwoliłam porwać się płonącym falom. Te rozbijały się o mnie słabnąc, nie wypuszczając mnie z macek. Objęłam gorące ciało mojego porywacza ramionami i udami, by nie odsunął się ode mnie zbyt szybko. Na piersi czułam jego walące pod żebrami serce i pomyślałam, że chciałabym, by to dla mnie biło od teraz.

Powyżej to tylko fragment opowiadania.
Jeśli chcesz przeczytać całą część, to zapraszamy do zakupu.


Śledź też nasze opowiadania na stronie patronite.pl

ps. gdyby ktoś był ciekaw pozycji Joli pod ścianą ;-)

Jola nago pod ścianą - stoi na głowie :D

Opowiadanie

Autor
Mikakamaka
Stan
Zakończone
Cena
Płatne

Zobacz także