fbpx

Piekło zmysłów (XIV)

with 8 komentarzy

Dzisiaj ze specjalną dedykacją dla Kasi, która aktualnie przebywa w szpitalu po porodzie. Zdrówka dla Ciebie i maleństwa :-*


Rozdział 14

Audiopalni

Kawiarnię znałem, byłem tu nie raz. Zająłem najbardziej oddalony stolik od wejścia tak, by mieć widok na wchodzącą Kasię. Zamówiłem kawę i lody, choć wcale nie miałem na nie ochoty. Miałem pół godziny do jej przyjścia.

Co powiem? O czym będziemy rozmawiać? Przecież nie o moim małżeństwie. Chociaż, kto wie. Pewnie to coś, co ją trapi. W sumie jakby na to spojrzeć z boku, to musi to robić z ciekawości. Wie, że jestem zajęty, a mimo to pisze do mnie, reaguje na zaczepki. Teraz zgodziła się na spotkanie.

Dłubałem łyżeczką w pucharze z lodami i o dziwo denerwowałem się coraz bardziej. Tym, że na żywo nie będziemy mieli o czym rozmawiać. Jestem dysfunkcyjnym facetem, który nie rozkłada życia na czynniki proste i ma problem z mówieniem o swoich myślach. Nie nazywam uczuć, bo nigdy nie było mi to potrzebne. Ojciec uznawał to od zawsze za słabość. Nie jestem ślepy. Widzę, że powoli staję się taki, jak on.

- Cześć.

Nie zauważyłem, kiedy weszła do kawiarni. Stała przy stoliku i z uśmiechem patrzyła na mnie z góry.

- Witaj. - Zerwałem się od stołu, ale nie zdążyłem jej odsunąć krzesła. - Zastanawiałem się, czy nie stchórzysz.

Po co ja to powiedziałem? Przecież to głupie stwierdzenie.

- Ale w sensie, że co? - Usiadła. Mina świadczyła o tym, że rozbawiłem ją tym, co właśnie palnąłem. - Że mam się ciebie bać? Jestem już dużą dziewczynką i radzę sobie z mężczyznami.

Chciałem zapytać, ilu takich jak ja poznała, ale nie zdążyłem. I całe szczęście. Chyba muszę się przy niej bardziej pilnować. Dać myśli kilka sekund, nim wypuszczę ją z głowy, wypowiem.

Czekaliśmy, aż kelnerka przyjmie zamówienie, odejdzie od stolika. Zdawałem sobie sprawę, że przyglądam jej się zbyt zachłannie. Piękna, zmysłowa nawet w zwykłym ubraniu. Włosy spięła w kok, spod którego wymykały się kosmyki włosów. Miałem ochotę sięgnąć i założyć pasmo za ucho, dotknąć przy okazji skóry policzka. Jakie to dziwne – siedzieć z nią wiedząc, że to spotkanie nie prowadzi do seksu. Może nie bezpośrednio.

- To o czym chcesz rozmawiać na żywo, a co nie wystarczało ci w pisaniu w wiadomościach?

Oparła się wygodnie, uśmiechała łagodnie, jakby cała ta sytuacja ją bawiła. Nie wyglądała na spiętą. Ja pewnie wręcz odwrotnie.

- Pytałaś, czy umiem całować – wypaliłem, nim pomyślałem. Patrzyłem przy tym na jej usta. Boże, jak bardzo pragnąłem pocałunku. Teraz, tutaj.

- No i? - Pochyliła się do przodu, oparła brodę na zaplecionych dłoniach. - Umiesz?

- Nie całuję się, więc pewnie nie umiem – odparłem szczerze. Trochę mnie degustował, a trochę dziwił fakt, że dobrze się czuję będąc z nią szczerym. Nie kłamałem. - I przyznam, że zaskoczyłaś mnie tym pytaniem. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem.

- Nad tym, czy umiesz całować? - Uśmiech zniknął, zastąpiło go skupienie na mnie, na tym co mówię.

Cholera! Znów zdałem sobie sprawę z faktu, że to pierwsza rozmowa z kobietą, w której ta jest zainteresowana tym, co mam do powiedzenia. Tak szczerze, od serca, prawdziwie.

- Tak.

- To jak uprawiasz seks? - Ściągnęła brwi, nie widziałem kpiny w jej spojrzeniu.

- Zazwyczaj nim przystąpię do rżnięcia, kobieta jest już tak nagrzana, że poza dotykiem niewiele jej potrzeba. - Ściszyłem głos, by moje słowa nie dotarły do sąsiedniego stolika i siedzących przy nim dziewczyn. - Zazwyczaj rżnę się mocno, długo i nie ukrywam, lubię to robić po kokainie.

- Nie robiłam tego po kokainie. - Też mówiła cicho. - Jak to jest?

Pochyliła się jeszcze bardziej, zmniejszyła między nami dystans. Dzieliło nas teraz ledwie pól metra powietrza. Widziałem plamki w błękicie tęczówki oka i poszczególne rzęsy, włoski brwi. Musieliśmy odsunąć się od siebie, gdy kelnerka przyniosła zamówienie. Postawiła je i odeszła. Zezłościła mnie tym. Kasia znów siedziała zbyt daleko.

- Chcesz wiedzieć, jaki jest seks po koce?

Patrzyłem, jak unoszona do ust filiżanka zastyga w pół ruchu, po trzech sekundach ląduje z powrotem na spodku. Nietknięta.

- Chcę – szepnęła, mnie momentalnie pobudził ten cichy dźwięk.

- Dobrze, pani Kasiu. - Odsunąłem swoją kawę, pochyliłem się, by zmniejszyć między nami dystans. Kasia powtórzyła mój ruch. - Gdy wciągasz kreskę, zmysły wyostrzają się. Wszystko dociera do ciebie mocniej, intensywniej. W nosie czujesz zapach ciała partnera i nie dzieje się tak, jak zwykle. Drobinki potu uderzają we wnętrze śluzówki nosa tak, że odbierasz każdą z cząsteczek z osobna i każdej robisz dokładną analizę. Na języku te cząsteczki rozlewają się i wnikają w ślinianki. Znów czujesz każdą z nich. Dotyk, to jest w ogóle coś niesamowitego. - Urwałem, zrobiłem pauzę, upiłem łyk zimnej już kawy.

- To znaczy? - Zrużyła oczy, przyglądając mi się w oczekiwaniu.

- Skóra zmienia chropowatość. - Zaryzykowałem, opuściłem dłoń, dotknąłem palców, którymi obejmowała filiżankę. Patrzyła na to co robię, ale nie cofnęła dłoni. - Jakby powierzchnia twojej zaczepiała się o moją. Impulsy pod jej powierzchnią są o wiele intensywniejsze i szybciej się rozchodzą w ciele. Właściwie zmieniasz się w impulsy. Są bardzo intensywne.

- A penetracja?

- Pyta pani, co czuję się, gdy wchodzę w kobietę? - mówiłem już prawie szeptem. - Zachłanny wzrok Kasi skupił się na moich ustach. Boże, jak bardzo zapragnąłem ją pocałować! - Po kokainie mój kutas jest jednym wielkim bodźcem. - Stawał mi, gdy to mówiłem. - Czuję ślizg i tarcie i nacisk. Wszystko się splata i pędzi strumieniem do mózgu.

Zamilkłem, nie ruszałem się. Widziałem rumieniec wypływający na policzki Kasi, jej rozchylone usta, błyszczące oczy. To było dziwne. Pobudziłem ją, nie dotykając nawet. Rozsadzało mi spodnie mimo że jedyny kontakt, jaki z nią przed chwilą miałem, to było muśnięcie opuszkami palców jej dłoni.

Co to było? Czego ja właśnie doświadczam?

Oto Monika Liga:

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. K
    Kasia
    | Odpowiedz

    Ojej, jak miło. Dziękuję 🙂
    I klasyczne: dlaczego tak krótko? 😋😘

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Bo taką szybką narrację w wykonaniu Przemka sobie wymyśliłam 🙂 Staram się dodawać często by wynagrodzić krótkie kawałki. ostatnio słabiej wyszło, ale mam nadzieję, że nadgonię :-*

  2. M
    Mel
    | Odpowiedz

    A ja wolę krócej a częściej… nawet urywane w takim momencie😄ach ten niedosyt i wyobraźnia dziala😜

  3. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    No i w końcu się spotkali… Ale mu ta Kasia w głowie zakreciła😉😉😉

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      🙂

  4. A
    AinaIgn
    | Odpowiedz

    Ciekawe czy skuszą się na te ta te….

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      🙂

  5. G
    Gabriela
    | Odpowiedz

    Kaśka jest bezpośrednia i nie boi się rozmawiać o seksie, a przede wszystkim umie słuchać i to Przemka rajcuje:)

Napisz nam też coś :-)