Piekło zmysłów (XVIII)

with 11 komentarzy

No to właściwie dopiero teraz zaczyna się akcja 🙂 Wiecie, lubię dłuższy wstęp 😉

Rozdział 18

Dysonans

Zbaraniałem, chyba pogubiłem nawet zęby. Stałem z ręką w spodniach, którą wcześniej wpychałem mięknącego fiuta. Teraz zamarłem, bo zwyczajnie nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Kobieta mówi mi, że jestem do niczego? Ja? Jak to się stało?!

- Powiem ci jedno. - Schyliła się, zdjęła z kostki nogi strzęp majtek. - Gdybym miała dni płodne, to bym cię zajebała pierwszym, co mam pod ręką! - Była wściekła, słyszałem to w jej głosie. - Coś ty sobie kurwa wyobrażał? Że jestem jakimś kurwiszonkiem do zabawy?!

Było prawie ciemno i całe szczęście. Inaczej zapadłbym się pod ziemię. Serio, było mi tak źle i głupio, bo faktycznie miała rację.

- Za bardzo się napaliłem…

- I chuj z tym! - Rzuciła we mnie resztką bielizny. - Czy ty masz piętnaście lat, żeby się tak zachowywać? Ja nie mogę! Idę się umyć. I bez zabezpieczenia! Dorosły facet!

Minęła mnie i bez słowa już opuściła strych. Zostałem sam, jak baran. Osłupiały, wrośnięty w stare dechy podłogi, oniemiały z wrażenia, zdruzgotany. Usłyszałem stukot obcasów, gdy schodziła po schodach. Po chwili dudnienie muzyki nasiliło się i znów ucichło. Pewnie wróciła na imprezę. Pewnie pójdzie się umyć.

- Kurwa – zakląłem, schyliłem się po strzęp majtek.

Wcisnąłem go do kieszeni, wybiegłem ze strychu. Minutę później wypadłem z drzwi kamienicy. Stanąłem z twarzą uniesioną ku niebu pozwalając, by drobne krople ochłodziły skórę twarzy. Policzki mi płonęły. Ze wstydu i upokorzenia. Oddychałem głęboko starając się uspokoić. Podsumowanie mojego życia wyglądało coraz gorzej.

Schroniłem się w aucie, ale nie odpalałem silnika. Nie odważyłbym się teraz prowadzić. Rozpieprzyłbym się na pierwszym lepszym drzewie, może latarni. Zamiast tego chwyciłem telefon.

Proszę, wybacz mi to. Zachowałem się, jak totalny idiota. Straciłem panowanie nad sobą. Czy mogę to jakoś naprawić?

Napisałem to i nie zastanawiając się dłużej wysłałem do Kasi. Najchętniej wywlekł bym ją z tej imprezy i zabrał gdzieś, gdzie bylibyśmy sami, by móc ją przeprosić. Albo chociaż przepraszać w nadziei, że mi wybaczy, da drugą szansę.

Co chcesz naprawiać? Majtek nie zszyjesz, a honor macho już legł w gruzach.

Szybko odpisała i oczywiście dowaliła mi, aż miło.

Mam w dupie honor macho! Zależy mi na Tobie. Nie chcę, byś mnie odrzuciła.

Wolałem nie zastanawiać się zbyt długo na tym, co do niej napisać. Szczerość przy Kasi wychodziła mi na lepsze.

Nie uderzaj mi tu w takie łzawe tony! Za twarda na to jestem. W przeciwieństwie do Ciebie mnie nauczono, jak przede wszystkim dawać, a dopiero później brać. Ty nie masz o tym zielonego pojęcia.

Dowaliła celnie. Mniej zabolałby celny kopniak w jaja.

To prawda. Nikt nigdy nie oczekiwał ode mnie niczego, więc tego nie umiem.

Tłumaczę się. Wiem, ale czuję potrzebę.

Człowieku! Kobiety zazwyczaj nie mówią, czego oczekują i tu Twoja rola, żeby się tego dowiedzieć. Tak nas wychowano. Mamy milczeć i czekać na waszą łaskawość. Ależ się wkurwiam pisząc to! Nawet nie wiesz!

Kobiety nie mówią czego oczekują? Od kiedy? Dlaczego tego nie wiem?

Ty tak nie masz. - Zaintrygowała mnie. Wolę by się wkurwiała, niż miała być obojętna. - Umiesz powiedzieć, czego chcesz.

Miałam szczęście. Trafiłam na super empatycznego mężczyznę, który mnie nauczył.

Ukłuła mnie igła zazdrości. Kurwa!

Czego?

Nie byłem pewien, czy chcę znać odpowiedź. Kłamstwo – byłem pewien, że nie chcę tego usłyszeć. Nie potrafiłem nie zapytać.

Mnie samej! Tego, czego chcę. Jak o tym mówić, jak to dla siebie brać. Jak się nie wstydzić tego, że się napalam i jestem gorąca.

Ostatnie słowa trafiły w mózg i spłynęły do podbrzusza. Podnieciła mnie jednym wyrazem. Cholera, co ta kobieta ze mną robi?

Zazdroszczę Ci. Mój nauczyciel pokazał mi tylko to, jak w życiu brać i być twardym.

Pomyślałem o ojcu, o kasie i tym, co powtarzał mi od dziecka. „Facet ma być twardy! To baba jest miękka i niech tak zostanie. Taki jest podział sił.”

Zawieziesz mnie do domu. To nie jest prośba. Nie chcę złapać czegoś w taksówce.

Osłupiałem. Faktycznie prostolinijna kobieta z niej.

Czekam na dole.

Pięć minut później wsiadła do auta. Bez słowa, bez uśmiechu. Zacięta mina mówiła wyraźnie, że jest na mnie wściekła.

- Przepraszam, ale…

- Daruj mi te głodne kawałki. - Uniosła dłoń stopując mnie w pół słowa. - Po prostu mnie zawieź do domu. Być może będziesz miał upaćkane siedzenie. To twoje wydzieliny.

No dobra. Celnie dała mi słowem w pysk. Odpaliłem silnik, ruszyłem.

- Dasz się jakoś przeprosić? - Wbiłem w nawigację podane przez nią dane ciesząc się, że dowiem się gdzie mieszka. - Nie chcę, żeby to się tak skończyło.

- To? - Obróciła się do mnie twarzą. - Nie wiem. Wkurwiłeś mnie, jak jasna cholera! Po co mielibyśmy TO ciągnąć? - Słowo „TO” wycedziła tak, że zabrzmiało, niczym obelga.

- Bo czuję, że to, co się między nami dzieje jest najprawdziwsze w całym moim życiu – wybuchnąłem. Właściwie wybuchła we mnie ta prawda. - Bo jeśli mnie odrzucisz… to trafię do piekła - zakończyłem szeptem.

Zapadła cisza. Czułem na sobie jej wzrok, ale nie miałem śmiałości spojrzeć w oczy. Znów odkryłem miękkie podbrzusze, wystawiłem się na cios. Wystarczyłoby jedno słowo, by zdmuchnęła mnie teraz z powierzchni ziemi. Złapałem się na tym, że spinam mięśnie karku tak mocno, że poczułem ból w ramionach.

- Jeśli chcesz prawdy i jesteś na nią gotowy, to mam propozycję – podjęła cicho, we mnie zawrzała radość. Spiąłem się tym razem w oczekiwaniu. - Skoro to, że jesteś żonaty nie jest dla ciebie problemem, to dla mnie też nie będzie. Twoja sprawa, twoje sumienie. Zaryzykuję, ale kompletnie na moich warunkach. Wchodzisz w to?

- Tak.


Oto Monika Liga:

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. M
    Mel
    | Odpowiedz

    Świetny rozdział Monika👏

    • M
      Mel
      | Odpowiedz

      Świetnie to opisałaś, czytając czułam jak Przemek dostaje baty… Brawo świetne 🖋 😉

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Dziękuję :-*

  2. A
    AinaIgn
    | Odpowiedz

    Prawda boli ale Kasia mówi głosem wielu kobiet. Świetny rozdział. 😘

  3. Zu
    | Odpowiedz

    Jestem pod wrażeniem…prawdy w tym rozdziale

    • K
      Karolina
      | Odpowiedz

      Przemek właśnie taką kobieta jak Kasia jest Ci potrzebna w życiu… czekam z niecierpliwością na kolejną rozdział:)

  4. M
    Magda
    | Odpowiedz

    Zapowiada się ciekawie. I już wiadomo kto tu nosi spodnie. Kasia? Ja bym ją nazwała Kaśka-wojtek 😃

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Kaśka – wojtek? Hmmmm

  5. M
    Magda
    | Odpowiedz

    W sensie tata baba z jajami 😂

  6. G
    Gabriela
    | Odpowiedz

    Tak ojciec Przemka niczego nie nauczył ,widocznie jest tak samo kiepski w łóżku jak Przemek. Kaśka choć wie, że jest żonaty chce mu pokazać jak powinien wyglądać prawdziwy, seks, który satysfakcjonuje obie strony. Jak powinien wtedy zachować się prawdziwy mężczyzna.

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      🙂

Napisz nam też coś :-)