fbpx

Piekło zmysłów (XXI)

with 7 komentarzy

Powiem Ci, że to dopiero ćwiartka historii. Nie wydaje mi się, żebym skończyła ją w tym roku. Prawie na pewno nie 🙂


Rozdział 21

Wstęp

- Najpierw nagrzejemy tutaj. - Zmieniła temat odwracając się do kuchni. - Wolisz napalić w piecu, czy przynieść rzeczy z auta.

- Przyniosę rzeczy – stęknąłem, kierując ku wejściu.

Przecież nie powiem jej, że w życiu nie paliłem w piecu. A może właśnie powinienem? Przecież mieliśmy być w stosunku do siebie szczerzy.

Kwadrans później pompowałem czymś, co wyglądało na staromodną wajchę od pompy wody.

- Teraz napełniasz bojler – tłumaczyła, wskazując rurki prowadzące do kadzi umieszczonej nad piecem. - Później załączę agregat, to będzie już dobierał samoczynnie. Dzięki temu będzie woda do kąpieli.

Wskazała wannę, ja omal nie wybiłem sobie zębów dźwignią pompy, zezując na opasły mebel. Wyobraziłem sobie w nim nas oboje. Czy zmieścimy się tam? Czy ona tego chce?

- Narąbiesz drewna? - zadała mi kolejne zadanie.

- Nigdy tego nie robiłem - mówiąc te słowa czułem się jak pajac.

- Nauczę cię. - Uśmiechała się ale nie odebrałem tego jako zabawy moim kosztem.

Poszedłem za nią pamiętając, że działamy na jej zasadach. Już i tak wyszedłem na fujarę. Co mogłem jeszcze stracić w oczach Kasi? Niewiele.

Pół godziny później spocony i o dziwo zadowolony z własnej skuteczności nakładałem drewno do pieca, dorzucałem cienkie szczapy do ognia. Kucałem przed żeliwnymi drzwiczkami, obok mnie kucała Kasia. Udo dotykało uda, ona tłumaczyła z przejęciem sposób działania staroświeckiego pieca. Zadziwiająca kobieta – jeździ terenowym autem, umie narąbać drewna i napalić w piecu. Mnie tego nie nauczono, a przecież to moja płeć powinna robić takie rzeczy. Cóż, inne światy. Który lepszy? Chyba nie działa tu żadna klasyfikacja.

- Zdolny chłopiec z ciebie. - Wstając szepnęła mi do ucha. - Jesteś zręczny manualnie, a to dobrze rokuje. Chodź do łóżka.

Zaskoczyła mnie. Ponownie. Chyba powinienem się do tego przyzwyczaić.

- Umyłbym się. - Czułem, że koszulę mam mokrą od potu, materiał klei się do pleców. Nic w tym dziwnego. Kto w koszuli rąbie drewno?

- Po co? - Wyglądało na to, że pyta poważnie.

- Bo pewnie zaczynam śmierdzieć. - Czy ja naprawdę to powiedziałem?

- Pachniesz. - Pochyliła się w moim kierunku, zaciągnęła powietrzem między nami. - Facetem, potem, wysiłkiem. Pewnie będziesz miał słoną skórę.

Mówiąc to obniżyła głos, prawie to wymruczała. W głowie wyświetlił mi się obrazek, jak smakuje moją skórę, dotyka ją językiem. Dreszcz przebiegł wzdłuż kręgosłupa, umiejscowił się w szyi. Odruchowo potarłem ją dłonią.

- Mam cię prosić, czy wziąć siłą? - Znowu niby zwyczajne pytanie, mnie spięło ostrogą podniecenia. - Chodź.

Podeszła do łóżka i nie spuszczając ze mnie wzroku rozpięła flanelową koszulę, rzuciła ją na fotel obok. Nie mówiła nic, po prostu mnie obserwowała. To była bardzo nietypowa sytuacja. Przynajmniej dla mnie. Zainicjowana przez kobietę i przecież po to tutaj przyjechaliśmy. Po seks, ale inaczej, bo bez rzucenia się na siebie. Ok, rzucenie się już przerobiłem na strychu. Skonsumowałem ją, teraz miało być inaczej.

- Jak na faceta to dużo myślisz. - Ściągnęła koszulkę przez głowę, rozpięła spodnie. Nie miała stanika i to znów podszepnęło mi, że nietypowa z niej dziewczyna. - Pewnie nie zdajesz sobie sprawy z tego, że większość myśli widać na twojej twarzy.

Opuściła spodnie wraz z bielizną, wysupłała stopy z nogawek i po prostu stała. Delikatny uśmiech błąkał się po pełnych wargach. Wyrazu oczu nie widziałem. Zmrużyła je.

- Jesteś piękna. - Ruszyłem w kierunku łóżka. - Bardzo.

- To pokaż mi, jak bardzo ci się podobam. - Odrzuciła narzutę z pościeli. Zwinęła ją w kulkę, cisnęła na fotel. - Ustami, ale bez słów.

Położyła się na pościeli, rozsunęła uda. Pod głowę wcisnęła poduszkę.

Rozebrałem się, było mi gorąco. Niewielka izba nagrzała się, było w niej upalnie. Choć nie mogłem być tego pewien. Może to z emocji? Wzrok Kasi spoczął na moim podbrzuszu. Oblizała usta, w efekcie miałem ochotę zerżnąć ją w gardło.

- Pocałuj mnie tam. - Wzrokiem wskazała rejon brzucha.

Cholera! Właśnie dotarło do mnie, że ja nigdy w życiu…

- Nie całowałem tak kobiety. - Gorąc wypełzł mi na policzki. Czułem to, było mi wstyd.

- Powiem ci jak. - Nie wyśmiewała mnie. Chyba tego oczekiwała, domyślała się, że nie miałem okazji, czy raczej chęci. - Na brzuch, chłopcze.

Powiedziała to tonem nieznoszącym sprzeciwu, nie uśmiechała się. Ułożyłem się między jej kolanami, wsparłem na łokciach z głową przy łonie.

- Poliż. - Docisnęła moją głowę tak, jak dotąd ja robiłem to kochankom. - Delikatniej! To nie prace budowlane! - Odciągnęła mnie za ucho. - I possij. O tak – pochwaliła mrucząc. - I teraz rób językiem kółeczka. Dobrze to robisz. Wiedziałam, że jesteś zdolny.

Zachęcony pochwałą starałem się czytać z reakcji jej ciała. Zbyt mocne natarcie ustami kończyło się jej ucieczką w tył. Gdy robiłem to za delikatnie działo się coś cudownego – napierała na mnie cipką, jakby chciała dogonić moje usta. Wsunąłem dłoń pod pośladki Kasi, palcami drugiej drażniłem śliskie już wnętrze. Kutas uwierał mnie coraz bardziej, najchętniej wszedłbym w nią teraz bez pytania o zgodę.

- Tak! - Przez jej ciało przepłynęło drżenie, dreszcz nasilił się, palce dłoni zacisnęła mi na ramieniu.

Nasiliłem pieszczotę ust, to znów drażniłem delikatniej. Docisnęła moją głowę do cipki, napierając równocześnie biodrami w górę. Czułem, że się zbliża. Poznałem to po sztywności pośladków, które napięła, jakby w oczekiwaniu. Po brodzie ciekła mi ślina pomieszana z sokami. Posuwałem ją palcem, ssąc równocześnie. Drżenie ciała przeszło w dygot, głośny oddech zmienił się w jęk.

- O tak! - krzyknęła, wyginając się w łuk, nie przestając dociskać mojej głowy do cipki.

Posłusznie ssałem, gwałcąc zaciskające się na palcach wnętrze. Trwało to długo, o wiele dłużej niż moje orgazmy. Po pół minucie cofnęła się, jakby chciała uciec od pieszczoty. Zasłoniła cipkę dłonią, zrozumiałem że mam przestać.

- No i teraz jesteśmy kwita – mruknęła rozleniwionym głosem, nie otwierając oczu. - Możemy zacząć zabawę.

Oto Monika Liga:

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. A
    AinaIgn
    | Odpowiedz

    Ubawił mnie początek rozdziału… Oj Przemek to trochę taka życiowa cipa. Niby macho, przystojny, zbudowany ale zmień mu środowisko i wymrze jak dinozaur nie przystosowany do życia….czuję, że Katarzyna da mu egzamin z życia, który obleje i obrażony na cały świat zamknie się w swoim piekiełku. Chyba już mi go nie żal…. Ale nie napisane to nie przeczytane…. Czyli czekam na rozwój sytuacji. 😁😁😁

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Cóż, tatuś uczył nie tego, co powinien 🙂

  2. J
    Julia
    | Odpowiedz

    Aż sie zasmialam z niego :3

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      No i dobrze 🙂

  3. Zu
    | Odpowiedz

    Wstęp…oby

  4. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Coś czuje, że Kasia jeszcze nieraz Przemka zaskoczy i wiele go nauczy😜😜😜

  5. G
    Gabriela
    | Odpowiedz

    Z Przemka to istna cipka wołowa, ale Kaśka zrobi z niego prawdziwego mężczyznę 👍👍👍

Napisz nam też coś :-)