fbpx

Piekło zmysłów (XXII)

with 6 komentarzy

Dziś bez wstępów, bo ciśnie mnie do pisania, a doba zawsze za krótka 🙂 


Rozdział 22

Zaskoczenie

Na to właśnie czekałem. Podobały mi się jej reakcje i podnieciła świadomość, że była tak rozgrzana. Jaki normalny facet mając przy sobie tak seksowne stworzenie umiałby spokojnie czekać do finiszu kobiety? Ja nie. Nie dotychczas. Teraz to się zmieniło. Byłem z siebie dumny, ale podniecenie rozsadzało mi prawie jądra. Podźwignąłem się na ramionach, zawisłem nad nią i jednym pchnięciem wszedłem w słodką cipkę. Jęknęła przeciągle tak seksownie, że poczułem to w każdym kręgu kręgosłupa. Ledwie w nią wszedłem, a już byłem na skraju. Kolejny ruch był ostatnim. Stęknąłem zaciskając usta, powieki i szczękę. Orgazm wstrząsnął moim ciałem i czułem, jakby rozkosz szarpnęła trzewia, przemknęła potężną falą przez podbrzusze do jąder i na zewnątrz. Cóż za ulga! Emocje odrobinę osłabły, ja opadłem ciężko na Kasię. Nie byłem w stanie przetoczyć się na bok, zejść z niej mimo, że przecież moja rola w tym seksie była tak statyczna.

- Masz szczęście, że mam dni niepłodne. - Leniwe słowa Kasi pomrukiem docierały do mojego ucha. Jej usta muskały małżowinę. - Znowu zrobiłeś sobie mną dobrze, byle skończyć.

- A co, miałem nie kończyć? - Ciężko zsunąłem się na bok rejestrując, że o wiele przyjemniej byłoby pozostać we wcześniejszej pozie. Tęsknota ciała wyraziła się czymś na kształt bólu w momencie, gdy z niej wyszedłem. - Leżeć obok ze sterczącym chujem i czekać na zgodę na orgazm?

- A dlaczego nie? - Obróciła się do mnie twarzą i mnie aż zatchnęło z zachwytu. Była odmieniona, zarumieniona, wargi spuchły jej tak… pięknie! Dokładnie to słowo pasowało w tym momencie. Była piękna, tak emanowała przeżytym seksem. - Przecież nie zawsze trzeba mieć orgazm, żeby przeżyć satysfakcjonujący seks.

- Muszę ci uwierzyć na słowo – mruknąłem, czując napływającą senność.

Więcej ni powiedziałem. Ten wyczekiwany dzień wyjazdu, podróż tutaj i niepewność nieznanego zmęczyły mnie i napięły, niczym postronek. Seks rozluźnił to wszystko, pozwolił się odprężyć. Nie walczyłem z sennością, pozwoliłem jej odłączyć słuch, po chwili wizję, odpłynąłem.

Powoli wracałem do rzeczywistości. Umysł podsuwał obrazy tego, co działo się chwilę temu. W sumie nie wiedziałem, ile minęło czasu. Spojrzałem w bok na miejsce, w którym spodziewałem się zobaczyć śpiącą Kasię. Łóżko było puste. W izbie było cicho, do uszu docierało jedynie trzaskanie ognia w piecu. Podźwignąłem się do siadu, by oprzytomnieć trochę, rozejrzeć po pomieszczeniu. Przedtem skupiłem się na Kasi, nie zwracałem uwagi na szczegóły otoczenia. Uniosłem głowę z zamiarem podźwignięcia się do siadu i tu napotkało mnie zaskoczenie. Nie mogłem się ruszyć, nie mówiąc o siadzie. Ramiona miałem rozpostarte nad głową. Szybki rzut oka i zaskoczenie, bo zostały one przypięte do zagłówka po jego bokach. Spojrzałem w górę, w lustro nad łóżkiem. Kasia unieruchomiła mi ramiona, przykryła mnie kołdrą i zniknęła. Byłem w domku sam. Przypomniał mi się koszmarny film, w którym coś bardzo podobnego przytrafiło się bohaterce. Odludzie, ona z przypięta do ramy łóżka i kochanek, który pada na zawał tuż obok jej ciała. Finał był koszmarny. Odgoniłem natrętną myśl. Wolałbym nie widzieć tego filmu. A może to była książka?

Narastającą panikę wyłączył dźwięk dobiegający od drzwi. Te otworzyły się, do pomieszczenia weszła Kasia. Zdyszana, uśmiechnięta, zarumieniona.

- Obudziłeś się. - Z uszu wyjęła słuchawki, odłożyła je na bufecie kuchennym, obok położyła wyciągnięty z kieszeni telefon. Była ubrana w sportową bluzę i leginsy, włosy spięła w ciasny węzeł. - Jak się spało?

- Dobrze, gdyby nie zaskakująca pobudka. - Wzrokiem wskazałem więzy na nadgarstkach. - Przywiązałaś mnie, żebym ci nie uciekł?

- Po co miałbyś uciekać? - Zdjęła bluzę przez głowę, zzuła buty, ściągnęła leginsy wraz ze skarpetkami. Wszystkie części ubioru zostały na podłodze w miejscu, w którym upadły. - Przywiązałam cię, żebyś trochę skruszał i przygotował się.

- Na co? - Mówiła zagadkami, ale w końcu to najbardziej nieoczywista kobieta, jaką spotkałem.

- Na prawdziwy seks. - Rozpuściła włosy, podeszła do łóżka. Ciało błyszczało od potu, oczy rozświetlał blask. Wyglądała jak bogini. - Na coś, co nie jest szybkim lodem, krótkim bzykankiem zakończonym skurczem orgazmu. Gotowy?

- Zawsze. - Starałem się brzmieć wesoło, ale zupełnie inna, nowa emocja wpełzała do umysłu. Lęk i ekscytacja przed nieznanym. Przed byciem branym w niekontrolowany przeze mnie sposób. Wspomnienie dwóch płatnych kochanek napłynęło i momentalnie odeszło. Teraz było inaczej, bo działo się to z nią – pierwszą kobietą, na której mi zależało. - Chyba – dodałem wiedząc, że będzie inaczej, niż przedtem.

Pochyliła się, pociągnęła kołdrę, zdjęła ją ze mnie. Wzrokiem pieściła moje podbrzusze, brzuch i klatkę piersiową.

- Seksowny facet z ciebie – mruknęła uśmiechając się. Złożyła kołdrę, odłożyła ją na fotel obok. - Masz pięknego kutasa i z przyjemnością patrzy się na tak męskie ciało.

Oglądała mnie i robiła to tak seksownie, że czułem, jak krew napływa do podbrzusza, dreszcz oczekiwania umiejscawia się w jądrach. Pochyliła się, dotknęła mojej stopy, powiodła palcami w górę uda. Oblizała usta, spojrzała mi oczy, zmrużyła swoje. Szarpnęła moją stopę w bok, a po chwili poczułem, że zapina wokół kostki pas. Odbicie w lustrze na suficie potwierdziło, że to miękki pas przyczepiony do czegoś metalowego, chyba łańcucha. Ukłucie niepewności wyzwoliło odruch bezwarunkowy – szarpnąłem nogą, Kasia zatrzymała się w pół ruchu. Wyraz pobłażania, a nawet kpiny na jej twarzy zastopował mnie. Czyżbym się bał? Czy ona wiedziała o tym przede mną?

Rozluźniłem się, pozwoliłem zapiąć również drugą kostkę. Leżałem rozkrzyżowany, bezwolny i coraz bardziej podniecony. Kasia stanęła w nogach łóżka i przyglądała mi się z tajemniczym uśmiechem.

- Zobaczymy, ile rozkoszy pan zniesie, panie Przemku – mruknęła, zdejmując przez głowę sportowy stanik. Piersi zakołysały się, sutki momentalnie stwardniały. - Miałam na to ochotę od momentu, gdy spotkaliśmy się przed tamtą budową i stanąłeś w błocie wysiadając z samochodu. Już wtedy wiedziałam, że nie jesteś tak opanowany, na jakiego chciałbyś wyglądać, za jakiego siebie masz. - Opadła na ramiona, zawisła nade mną, z głową na wysokości sterczącego już fiuta. Patrzyłem na jej pełne wargi i twarz, gdy pochylała się, by wziąć go w usta. Nie zrobiła tego jednak. - Zdejmiemy z ciebie tą maskę. Poznamy prawdziwego Przemka. - Dmuchnęła ciepłem oddechu w żołądź, mnie aż spięło, mięśnie pośladków napięły się, biodra uniosły odruchowo w górę ku jej ustom. - Przemka, który nie reguluje emocji seksem, a dla którego seks będzie źródłem emocji. - Pochyliła się niżej, poczułem ciepło języka na czubku, po chwili wargi objęły czubek. Wciągnąłem gwałtownie powietrze, spojrzałem w górę, na odbicie w lustrze. Wypięty tyłeczek odziany jedynie w sportowe majteczki i długie włosy przyklejone do spoconej skóry pleców.

Objęła mnie dłonią, nakierowała na wargi i jednym głębokim ruchem opuściła głowę. Syknąłem, zacisnąłem dłonie na łańcuchach, zamknąłem oczy. Już teraz czułem więcej, niż kiedykolwiek dotąd. Co czekało na mnie dalej?

Oto Monika Liga:

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. M
    Mel
    | Odpowiedz

    O kurka wodna… 🥵

  2. A
    AinaIgn
    | Odpowiedz

    Zastanawiam się czy i ilu mężczyzn chciałoby przeżyć coś takiego ze swoją żoną, partnerką, kochanką. Dlaczego mężczyźni nigdy nie mówią tego otwarcie …. człowiek od razu przy remoncie powbijałby kila haków i można się bawić. A swoją drogą już widzę minę kasjerki w Castoramie, kiedy wysypujesz na kasę haki do wkręcania w ścianę, 10 m metalowego łańcucha, zwój liny ( dostępnej w 4 kolorach) zapięcia z zabezpieczeniem zwane potocznie szeklami, paski parciane z metra …. a wszystko to rawie na dziale, który tak ładnie nazwano “Galanterią metalową” 😀 ….. i powiem tak nie pracuje w Castoramie i nie mam takich rzeczy w domu (mam inne 😉 ), ale czytając tak sugestywne opisy jak u Moniki wcale nie trzeba się mocno wysilać, żeby to zobaczyć. Lubię drobiazgowe opisy 😀 a sceny erotyczne u motylowych autorek mistrzostwo świata 😀 czekam na dalsze wydarzenia :*

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      AinaIgn – jakby tak wziąć “Pomyłka telefoniczna” to trzeba by jeszcze zahaczyć o aptekę i kupić wlewnik do lewatywy 😀

  3. M
    Magdalena
    | Odpowiedz

    Czy to już koniec 😔

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Nie i mam nadzieję wrócić szybciutko do pisania. Przed blakfrajdejem było multum pracy, ale teraz może uda się dychnąć 🙂 I popisać 🙂

  4. M
    Magda Mich
    | Odpowiedz

    … Blakfrajdej trwa w sumie od hallołinu po Mikołajki, a gdzieś nawet widziałam ogłoszenie, że potrwa pdzez caly grudzień🤦‍♀️….
    Może Przemek i Kasia, zeszli po cichutku z kart swojej historii…. i jak wszyscy dzisiaj pobiegli do świeżutko otwartych przybytków handlowych…. 😀…

Napisz nam też coś :-)