fbpx

Piekło zmysłów (XXIV)

with 10 komentarzy

Godejcież coś. Ja też Was lubię czytać 🙂


Rozdział 24

Piękna nienormalność

Budziłem się powoli. Po podniesieniu powiek w kadrze oczu zarejestrowałem sufit i lustro na nim. W odbiciu zobaczyłem odbicie siebie i przytulonej do mnie Kasi. W sercu zakuło szczęście, że tu jestem, że ona obok mnie, że mam szansę na przeżycie czegoś tak pięknego. Przeniosłem wzrok w kąt pomieszczenia. Jakby coś przyciągnęło mój wzrok. W rogu stał diabeł. Milczący, z założonymi pod piersiami ramionami patrzył na mnie zmrużonymi oczami. Na co czekał? Czego chciał? Czemu nie mógł dać mi czasu, bym nacieszył się tym, czego właśnie doświadczałem.

Wiesz czemu. - Podszedł do łóżka, nie uśmiechał się, wargi ledwie poruszały się, gdy to mówił. - To nie twoje życie. Utargałeś sobie kawałek szczęścia, kradniesz je. Pamiętaj jednak, że to jeden z grzechów głównych.

Nie kradnę! - Krzyknąłem w myślach. - Ona mi je daje, a ja daję jej siebie.

Mnie nie okłamiesz. - Wykrzywił twarz w sarkastycznym uśmiechu. - Pamiętaj o tym.

Po tych słowach zniknął, zostawiając mnie z czymś na kształt drzazgi wbitej w serce. Nie zamierzałem myśleć o jego słowach w tym momencie. Byłem w raju, obok mnie spał anioł.

Obróciłem się twarzą do Kasi, mogłem popatrzeć. Pierwszy raz widziałem ją tak spokojną. Łagodne rysy twarzy, lekkie rumieńce i włosy w nieładzie rozrzucone na poduszce między nami. Uniosłem dłoń, odgarnąłem pasmo, które opadło na policzek i usta, wcisnęło się między wargi. Czułość i coś nieznanego ścisnęło trzewia i gardło. Jakby to było, móc budzić się przy niej codziennie? Istniała jedna odpowiedź – byłoby wspaniale. A gdyby postawić wszystko na jedną kartę i pierdolnąć dotychczasowym życiem? Rozwieść się z Ewą, łożyć na dziecko, ale ułożyć sobie życie z Kasią. Czy ona by chciała? Czy zapytać ją o to? Czy mam prawo? Poprawka – odwagę.

- Cześć – mruknęła, otwierając oczy. - I jak tam twoja męska duma?

- Chodzi ci o palec w tyłku? - Uśmiechnąłem się odruchowo.

- Dokładnie. - Przysunęła się bliżej, przylgnęła biodrami, dłonią zawędrowała między moje pośladki. - Było przyjemnie?

- Było przekurewnie przyjemnie – oddychałem zapachem miękkich włosów, wtulając w nie twarz. - Jak nigdy dotąd.

- A to dopiero początek. - Odsunęła się na tyle, by zajrzeć mi w oczy. - Możesz poznać taką część siebie, o której nie miałeś pojęcia.

- Skąd ty to wszystko wiesz? - Słowa wyskoczyły ze mnie, nim pomyślałem, o co pytam. To było wścibskie i niestosowne. - Przepraszam. Nie chciałem… - Obróciłem się na plecy, by uniknąć patrzenia jej w oczy.

- Chciałeś, ale oczywiście włączasz hamulce. - Znów się przytuliła. Policzkiem przylgnęła do mojego przedramienia. - Miałam wspaniałego nauczyciela. Spotkałam go mając ledwie siedemnaście lat. On był sporo starszy.

- Ile? - Dobrze było móc zaspokoić ciekawość.

- Dwanaście lat. - Ukłucie zazdrości zezłościło mnie. Szybko je stłumiłem. - Był klientem ojca. Wpadłam mu w oko, gdy odwiedził tatę u nas w domu. Byłam nieopierzonym podlotkiem, on opanowany, emanował siłą. Trwało to dwa lata, w czasie których dużo mnie nauczył.

Umilkła, ja nie miałem śmiałości, by zapytać, czy go kochała.

- W jakimś sensie go kochałam. - Znów jakby czytała mi w myślach. Zaskakujące! Chciałem więcej Kasi w moim życiu. Już to wiedziałem, miałem pewność. - Więcej w tym było jednak szacunku i ciekawości. To on nauczył mnie, że takiego ognia jak ten, który wybuch między nami nie wolno bagatelizować. Coś podobnego zdarza się ponoć tylko raz w życiu.

Zamilkła, ja milczałem również. Nie wiedziałem co powiedzieć. Jakie słowa są odpowiednie w tak intymnym momencie. Objąłem ją, przytuliłem i tak trwaliśmy.

- Wykąpałabym się – mruknęła mi w obojczyk, wargami łaskocząc skórę. - Bieganie, później seks. Spociłam się. Chętnie się odświeżę. Ty mi umyjesz włosy.

Wysupłała się spomiędzy moich ramion, usiadła na brzegu łóżka.

- O mój boże! Co ja mam na głowie. - Próbowała rozczesać włosy palcami. - Będziesz miał przy nich sporo pracy. - Obróciła się, spojrzała na mnie przez ramię tak, że aż mi skręciło bebechy.

Czułem permanentne szczęście. Tak, jakbym złapał boga za nogi.

- Czas napalić w piecu. - Mrugnęła okiem, wstała. Miałem cudny widok na kształtny tyłeczek. Krew momentalnie napłynęła do podbrzusza, czułem że mi staje. - Twoja kolej.

Nie ruszyłem się. Założyłem ramiona pod plecami i obserwowałem, jak krząta się po izbie. Z jednej z toreb wyjęła gruby sweter, założyła go. Był luźny, sięgał jej przed kolana. Wyglądała w nim cholernie seksownie. Bose stopy wydawały stłumione klapnięcia na dechach podłogi.

Przez głowę przemknęła mi myśl, że mógłbym tak właśnie spędzić resztę życia. W tej chacie, kochając się z Kasią, wykonując zwykłe czynności.

Wstałem i nie zawracając sobie głowy ubiorem podszedłem do pieca. Otworzyłem drzwiczki, zajrzałem do środka. Przypomniałem sobie instrukcje Kasi, jak należy układać drewno.

- Trochę bardziej pionowo. - Pochyliła się nade mną, jedno z jej pasem włosów opadło mi na ramię, łaskocząc i pieszcząc skórę. - I dorzuć trochę tych drobnych szczapek. Szybciej się rozpali.

Zrobiłem co kazała, podpaliłem stosik. Ten szybko zajął się płomieniami, ogień zaskwierczał wesoło. Kucałem w rozkroku z łokciami wspartymi na kolanach przed niewielkimi żeliwnymi drzwiczkami, patrząc na coś tak zwyczajnego i pierwotnego zarazem.

- W takiej pozie twoja dupka aż się prosi, żeby ci w nią coś zapakować. - Zza pleców dobiegł mnie śmiech Kasi.

- Może nie traćmy czasu na mycie. - Wstałem, obracając się do niej. - Wróćmy do łóżka i uprawiajmy seks. Teraz ja zapakuję coś do twojej dupki. Co ty na to?

- Co się odwlecze, to nie uciecze. - Umknęła za bufet kuchenny, otworzyła lodówkę. - Nie wiem jak ty, ale dzisiaj nie jadłam nic. Jestem głodna i chcę żebyś mnie umył. Sprawdź, czy z kranu poleci gorąca woda. - Wskazała wannę.

Co było robić. Miałem dwa dni wyrwane z życia i mogłem je spędzić z Kasią. Chce żebym ją umył? Zrobię to tak, że będzie chciała więcej. Jedzenie? Niech będzie. Ja nastawiłem się przede wszystkim na seks i to ten głód zdominował wszystkie pozostałe. Podobało mi się to, co ta dziewczyna budziła we mnie. Coś, o czego istnieniu nie miałem pojęcia.

- Gorąca. - Uciekłem dłonią spod strumienia. - Aż za bardzo.

- To zatkaj wannę i napuść wody. - Otworzyła pojemnik, zawartość wytrząsnęła do garnka, ten postawiła na piecu. - A później otwórz wino. - Przesunęła po blacie butelkę i korkociąg. - Wypijmy za nasz weekend.

Najchętniej wypiłbym za całe życie. Nie ośmieliłem się powiedzieć tego na głos. We wnętrzu, w umyśle i sercu zapadała decyzja. Czas zrobić coś z moim życiem. Po raz pierwszy miałem dla kogo podjąć tak odważne kroki. Potrzebuję kilku dni na przemyślenie, jak to wszystko poukładać. Nie w tym momencie. Teraz miałem godziny pełne szczęścia z Kasią i zamierzałem czerpać z każdej nadchodzącej minuty. Teraz celebrowałem radość. Nad ciągiem dalszym popracuję później.

Znów mignęła mi postać diabła. Ledwie przez ułamek sekundy, ale wiedziałem, że to on. Było tak, jakby chował się w cieniu. Nie umknął mi wyraz jego twarzy. Był zły, usta zacisnął w wyrazie tłumionej wściekłości. Ucieszyło mnie to i dało nadzieję.

Oto Monika Liga:

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. M
    Mel
    | Odpowiedz

    Co tu gadać.. Zaniemowilysmy😄jest tak zmysłowo, sexownie.. Fajnie to wymyśliłaś z tym wyjazdem…no i Kasia… jest… Podoba mi się ta Kasia😄
    I widać nadzieję dla Przemka 👍

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Dziękuję 🙂 Bardzo mi robią dobrze takie słowa 🙂

  2. M
    MariTH
    | Odpowiedz

    Też chciałabym mieć taką chatkę do której można uciec 😉😊 a jeszcze w takim celu 😊😊😊😊

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Też mi się marzy 🙂

  3. M
    Majka
    | Odpowiedz

    Świetny rozdział aż chce się przytulić do kogoś ehhh

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Przytulanie to zawsze świetny pomysł ;D 😀 😀

  4. G
    Gabriela
    | Odpowiedz

    Taka chatka wszystkim by się przydała. Przemek chce innego życia i Kasi, ale znając życie nie będzie to takie proste 😵☹️☹️

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      No niestety 🙂

  5. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Rozdział cud, miód😊😊😊Zaczynam powoli lubic Przemeka za to, że zaczyna myśleć o wspólnym życiu z Kasia, że chce coś zmienić, ale podejrzewam, że po drodze natrafi na niejedne zakręty.

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Znasz mnie 😉

Napisz nam też coś :-)