fbpx

Piekło zmysłów (XXX)

with 4 komentarze

Czas  "zagęścić" 😉
Całusy na niedzielę :-*


Rozdział 30

Zamulenie

Stałem za plecami mamy, która była w swoim żywiole. Umawiała dostawę płytek z jednym z przedstawicieli, z drugim farb i ekipę malarską. Naszła mnie myśl, że gdybym urządzał mieszkanie dla siebie i Kasi, wtedy cieszyłoby mnie to. Teraz po prostu akceptowałem wybory wyposażenia i kolorystyki wiedząc, że to nie dla mnie, bo nie zamierzałem tam mieszkać.

Korciło mnie, żeby napisać do Kasi. Z drugiej strony nie chciałem robić tego ukradkiem, nie skupiwszy się na odpowiedzi. Pewnie by to wyczuła.

- No to teraz jedźmy po lampy i zamówimy też część mebli. - Mama cieszyła się niczym dziecko. - Ewie zależało w szczególności na super wyposażonej kuchni. Wszystko wybrała i zapisała tutaj - wskazała tablet, podtykając mi go pod nos. - Chodźmy już, bo mamy masę spraw do załatwienia. - Pociągnęła mnie za rękaw ku wyjściu, nim zdążyłem skupić wzrok na wyświetlaczu tabletu. - Później odwiedzimy ją w szpitalu i zobaczymy, co powiedzą lekarze.

W szpitalu okazało się, że Ewa ma być wypisana dnia kolejnego. Ponoć skurcze były fałszywym alarmem i nic nie zagrażało ciąży. Patrząc na nią i na mamę widziałem, że świetnie się dogadują. O wiele lepiej niż ja z którąś z nich. Porozumiewanie się? Cóż, to była przeze mnie niedoceniona dotąd umiejętność. Niedoceniona i niewyuczona.

Wieczorem siedziałem w gabinecie, tępo wpatrując się w migający kursor i nie potrafiłem napisać ani słowa. Zdałem sobie sprawę, że wszystko co mógłbym powiedzieć Kasi byłoby ominięciem prawdy i lawirowaniem pomiędzy nią i kłamstwem. Wychyliłem pół szklanki whiskey krzywiąc się i zastanawiając, co mnie powstrzymuje przed pisaniem zwyczajnych rzeczy, nawet banalnych. Po kolejnej szklaneczce wściekły na siebie wstałem od biurka i wyłączyłem monitor. Musiałem się ruszyć, rozgonić po ciele mrówki, które skumulowały się w palcach i boleśnie napiętych ramionach. Nie byłem w stanie napisać do Kasi, a równocześnie wkurwiałem się za to na siebie.

Skierowałem kroki do siłowni, ale w połowie drogi zawróciłem. A co, jeśli ciotka Magda tam będzie? Nie miałem ochoty z nią rozmawiać. Swoją drogą ciekawe, na jak długo tu przyjechała.

Przechodziłem obok sypialni rodziców, gdy no moich uszu dobiegł dźwięk. Bardzo charakterystyczny i nie dający się z niczym pomylić. To były odgłosy uprawiania seksu. Miarowe stęknięcia kobiety, po chwili przerwa.

- Kurwa mać – syknąłem, przyspieszając kroku, by nie słyszeć seksu własnych rodziców.

Co jak co, ale to wydawało mi się dziwaczne, niestosowne, wręcz obrzydliwe. Rodzice powinni to robić po cichu, w odosobnieniu. Jak zawsze dotąd.

Nie chciałem tego robić, ale coś silniejszego ode mnie kazało mi spojrzeć w dwu centymetrową szczelinę między drzwiami i futryną. Może przeczucie, możliwe że podejrzenie. Tym, co rzuciło mi się w oczy, były czerwone włosy. Wiedziałem na co patrzę i kogo słyszę. Już nie stęknięcia, lecz kaszlnięcia i krztuszenie się. Podszedłem, pchnąłem skrzydło, nie miałem się zamiaru ukrywać. Byłem wściekły i to uczucie wybuchło we mnie, zaszumiało krwią w uszach. Jak ten chuj śmiał robić to pod naszym dachem? W małżeńskiej sypialni?! Czy dla niego nie ma świętości?!

Trzymał głowę ciotki z sadystyczną miną przyglądając się, jak ta się krztusi, uderzając dłońmi zwiniętymi w pięści w jego biodra i ramiona. Krwiście czerwone paznokcie wyglądały drapieżnie, lecz nie miała szans by go odepchnąć. Przyduszał ją kutasem, mi przemknęło przez myśl, że lubuję się w podobnych przyjemnościach i podduszaniu tak kobiet.

Postąpiłem krok do przodu, by kazać mu wypierdalać z sypialni. Z miejsca, w którym sypia mama. To było gorsze, niż zdrada!

I wtedy spojrzałem w bok. Na fotelu w rogu pokoju siedziała mama i załzawionymi oczami śledziła to, co działo się na łóżku. Siedzącą ciotkę, wzbraniającą się przed utratą oddechu i ojca, który niczym w amoku znęcał się nad nią. Nad nią i równocześnie nad matką.

Cofnąłem się, cicho wyszedłem z sypialni. Na sztywnych nogach odszedłem, wszystkie emocje świata zalały mózg. Złość i obrzydzenie, rozpacz i szok.

Dlaczego urodziłem się w tak pojebanej rodzinie?! Jak moja matka może znosić takie popierdolone zachowania męża?!

I wtedy uderzyły mnie obrazy, które niczym węże wypełzły z podświadomości i pokazały wspomnienia z dzieciństwa. Wydawały się dalekie, a zarazem bardzo znajome i plastyczne.

Widziałem w nich mamę i dwóch mężczyzn. Tym razem to ojciec siedział w fotelu i obserwował własną żonę oddającą się obcym mężczyznom. Czy to była fantazja, czy faktycznie coś takiego miało miejsce? Rysy jednego z nich wydały mi się znajome. Ciemnowłosy, lekko tęgawy, pierś ozdabiał mu tatuaż przedstawiający smoka.

Stałem, przypominając sobie szczegóły. Oddychałem ciężko, jak po biegu. Pragnąłem by to, co właśnie pojawiło mi się w głowie, było jedynie psikusem wybujałego umysłu. I wtedy kolejne obrazy zaatakowały jaźń. Mama z kolejnymi facetami i ojciec z dwiema kochankami. Ja w swojej sypialni i niania, która miała mi czytać bajki, a tak naprawdę przypilnować, bym nie wychodził z pokoju. Moja radość gdy zauważyłem, że przysnęła w fotelu i dziecięce podekscytowanie, gdy wymykałem się z pokoju. Zaskoczenie, gdy na korytarzu minąłem nagą kobietę i niezrozumienie, gdy moim kilkuletnim oczom ukazała się niezrozumiała sytuacja. Kobieta klęcząca w salonie na czworaka i dwóch mężczyzn przy niej. Jeden klęczał przed jej twarzą, drugi rytmicznie uderzał biodrami w pośladki. Ktoś mnie zauważył, krzyknął, goście zamarli. Zostałem wzięty za rękę i odprowadzony do swojego pokoju. Odprowadzająca mnie goła mama okrzyczała opiekunkę, ta zakłopotana przepraszała i obiecywała, że mnie przypilnuje.

Objąłem głowę dłońmi, docisnąłem je do skroni. Nie pomogło, następne wyuzdane obrazki łączyły się z młodzieńczym niezrozumieniem, zagubieniem i buntem. W naszym domu miały miejsce spotkania swingersów, o czym dowiedziałem się przypadkiem.

- Widziałaś te wszystkie kondomy i kieliszki porozrzucane po całym domu?! - To jedna z pań do sprzątania konspiracyjnym szeptem rozmawiała z drugą.

Nie zauważyła dwunastolatka, który zamarł w bezruchu przy futrynie kuchennej i z wypiekami na policzkach podsłuchiwał ich rozmowę.

- To musiała być impreza swingersów – szepnęła towarzyszka, po czym obie zaśmiały się rubasznie. - Tyle plam co jest na kanapach w salonie, to ja nie widziałam nigdy. Obrzydlistwo!

- No nie mów, że byś nie chciała spróbować! - Pierwsza powiedziała to głośniej, rozejrzała się nerwowo, ale na szczęście mnie nie dostrzegła. - Takiego seksu z dwoma facetami?

- Jeszcze mi się w dupie nie poprzewracało! - Koleżanka wyglądała na oburzoną. - Te bogole to mają nasrane w głowach! Dać im szmatę, miotłę i niech tak się zmęczą i spocą w robocie, to nie pomyślą o takich zwyrodnialstwach!

Więcej nie dosłyszałem, bo ktoś trzasnął drzwiami wejściowymi, w efekcie kobiety umilkły, a po chwili rozeszły się w dwóch kierunkach.

Tego wieczora wyszukałem w internecie słowo „swingersi” i aż mi się niedobrze zrobiło, gdy zrozumiałem, co dzieje się w naszym rodzinnym domu. To było zaprzeczeniem normalności i rodziny. Byłem zszokowany faktem, że moja mama robi takie rzeczy z obcymi mężczyznami. Młody chłopak we mnie buntował się przeciw temu wiedząc, że już nie będę się umiał do niej przytulić. Nie po tym, co widziałem i miałem pewność, że brała w tym udział. Słowa dotrzymałem, nigdy więcej jej nie przytuliłem. Powstrzymywał mnie obraz wyświetlający w wyobraźni ją i obcych kochanków, z którymi uprawiała seks pod naszym dachem.

Teraz stałem na korytarzu, czując płynące po policzkach łzy. Wstrętne, piekące i osłabiające mnie. Jęk kobiety dobiegający zza pleców oderwał moje stopy od podłogi, ruszyłem przed siebie. Zamknąłem się w gabinecie, nalałem pełną szklankę whiskey, opróżniłem ją w dwóch haustach. Zapiekło, zakaszlałem, poczułem odrobinę ulgi.

Sięgnąłem po telefon z zamiarem zadzwonienia. Po pół minucie wpatrywania się w wyświetlacz odłożyłem go. Tak bardzo chciałem zadzwonić do Kasi, a równocześnie wiedziałem, ze nie mam jej teraz nic do powiedzenia. Nie podzielę się czymś tak wstrętnym. Nie będę jej obarczał swoimi problemami. A może tak właśnie powinienem postąpić? Czy to na tym polega bliskość?

- Skąd ja mam to kurwa wiedzieć?! - krzyknąłem w kierunku zamkniętych drzwi. - Nikt mi tego nie przekazał, nie nauczył i nie wyjaśnił, co jest normą w związku!

Dolałem whiskey, odłożyłem telefon na blat biurka i ciężko oparłem głowę na ramionach.

- Nawale się - sapnąłem, wybierając łatwe i sprawdzone wyjście. - To zawsze pomaga.

Oto Monika Liga:

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. l
    lamblied
    | Odpowiedz

    Boże, co tu się narobiło. :O

  2. M
    Mel
    | Odpowiedz

    Zagęściłaś i to ostro😱🙉🙊

  3. G
    Gabriela
    | Odpowiedz

    To, że ojciec Przemka pieprzył jego ciotkę to się domyśliłam, ale myślałam, że matka Przemka ich przyłapała i się skończyło, atu takie numery się działy, swingowali sobie. Jednak matka Przemka widocznie ma tej zabawy dość, albo była do tego zmuszana od początku. Nie rozumiem jej dlaczego nadal siedzi w tym bagnie, zamiast odejść. Przemek jest załamany i co robi, to co zwykle nic, tylko pije. Mam wrażenie, że ojciec Przemka tak samo dorwał się do jego żony Ewy, to dlatego ona się chce od nich odgrodzić i mieszkać osobno. Ciekawe kiedy Przemek pęknie i kiedy to się wyda, że nie jest ojcem dziecka Ewy, dziękuję i pozdrawiam.

  4. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Raz lubię Przemka za to, że chce zmienić swoje życia, raz mi go żal tak jak teraz bo od młodych lat miał spieprzone życie przez rodziców, którzy mieli to gdzieś, bo mieli ważniejsze rzeczy na głowie niż wychowanie dziecka. A jeszcze w innym fragmentach trochę mnie denerwuje, bo nie umie samodzielnie podjąć poważnych decyzji🤔😯🙁 Można wiedzieć kiedy Piekło zmysłów będzie w wersji papierowej?

Napisz nam też coś :-)