fbpx

Piekło zmysłów (IV)

with 4 komentarze

Na wieczorny przerywnik 🙂


Rozdział 4

Reset

- Wiesz co, nie wydajesz się być szczęśliwy. - Z Endriu znamy się jak łyse konie. Przy nim nie umiałem udawać i nie musiałem. Od podstawówki był jedynym facetem, przy którym bez krępacji mogłem mówić o tym, co mi leży na wątrobie. - Wyglądasz, jakby cię wpuszczono w kanał.

Westchnąłem. Co miałem powiedzieć? Andrzej mógł żyć swoim życiem i nikt nie wpierdalał mu się w nie z butami. Pracował w dużej firmie transportowej, nie miał dziewczyny na stałe i nie planował małżeństwa.

- Co się kurwa dziwisz? - mruknąłem, pociągając łyk piwa wprost z butelki. - Mam być ojcem, prowadzić firmę i nawet nie wiem, kim jest moja przyszła żona.

- Ewka? - Andrzej zmarszczył brwi. - No ale skoro zrobiłeś jej dziecko, to chyba coś niecoś o niej wiesz.

- Bardzo kurwa zabawne – mruknąłem, zawieszając wzrok na blondynce, która weszła właśnie do mieszkania Andrzeja. Roześmiana, ładna, momentalnie skupiła się na mnie. - Wyjątkowo płodna z niej kobieta. - Mówiłem o Ewie, patrzyłem na przyszłą zdobycz dzisiejszego wieczoru. - Może z pięć razy to robiliśmy i zawsze w gumie. I co?

- I zapyliłeś. - Endriu podążył za moim spojrzeniem. - Chcesz ją dzisiaj zapiąć?

Wiedziałem, że dziewczyna jest również w jego typie.

- Tak. - Czułem wzbierającą energię, kumulującą się w lędźwiach.

- Na dwa baty? - Nie zdziwił mnie propozycją.

- Na dwa baty – potwierdziłem.

Zabraliśmy Ankę do sypialni Andrzeja. Impreza trwała w najlepsze, schodziło się coraz więcej osób. Obaj byliśmy mocno podjarani. Kreska koki ściągnięta na spółkę wyostrzyła zmysły, sfokusowała nas na dziewczynie.

- Na co macie ochotę? - Zajrzałem jej w oczy. Rozszerzone źrenice nie mogły być wyłącznie reakcją na podniecenie. Widocznie też coś wzięła.

- Ja zerżnąłbym cię chętnie w usta. - Andrzej jak zwykle romantyczny. Wodził palcem po jej pełnych wargach, wsunął między nie kciuk i patrzył, ja ta ssie go, niczym fiuta.

- A ja w cipkę. - Wsunąłem dłonie pod bluzkę, objąłem piersi. Dziewczyna nie miała na sobie stanika. - A później w tyłek.

- Macie coś do wciągnięcia? - Przymknęła oczy, oparła głowę na moim ramieniu, odchylając się w tył. Otarła pośladkami o coraz twardszy namiot w moich spodniach.

- Reflektujesz na kokę? - Andrzej podszedł do łóżka, otworzył szufladę szafki nocnej. - Wystarczy?

- Świetnie. - Sięgnęła do włosów, zwinęła je w kulkę na karku.

Pochyliła się nad szklanym blatem i przez banknot wciągnęła jedną z kresek. Odrzuciła głowę do tyłu, docisnęła palcami płatki nosa i oddychała przez usta. Powtórzyliśmy tą samą czynność. Po kresce do jednej z dziurek nosa i chwila przerwy na wchłanianie.

- Rozbierz się. - Andrzej pozbywał się właśnie ubrania, nie odrywał wzroku od dziewczyny. - Pokaż co tam masz.

Blondynka uśmiechnęła się, usiadła na łóżku. Zdjęła przez głowę bluzkę, położyła się na plecach i unosząc biodra ściągnęła spodnie wraz z bielizną. Andrzej ukląkł na łóżku obok niej, po chwili klęczał okrakiem po bokach głowy dziewczyny tak, że nie mogła go dotknąć dłońmi. Widziałem jej zachłanne spojrzenie, które wbijała we wzwód. Andrzej naparł na jej rozchylone wargi czubkiem i z jękiem zanurzył się w nich. Miałem dosyć czekania. Też chciałem ją poczuć. Błysnęła mi w głowie myśl o prezerwatywie i bezużyteczności nauki ojca. Uzupełniłem ten element stroju i podszedłem do łóżka. Rozsunąłem kolana, naparłem na jej uda, po czym bezceremonialnie obróciłem na brzuch tak, że kolanami oparła się na dywanie przy łóżku. Endriu warknął, po czym zmienił pozycję tak, by na powrót znaleźć się w ustach dziewczyny. Rzut oka w górę i skrzyżowanie się naszych spojrzeń. Robiliśmy oto coś, co jak nic innego nie potrafi zbliżyć do siebie dwóch heteroseksualnych facetów. Rżnęliśmy jedną kobietę. Zagłębiając się w mokre wnętrze przyglądałem się tyłowi jej głowy. Co chwila odskakiwała, tak mocno pompował ją Andrzej. Cholera, to naprawdę stymulujące – być w niej i widzieć, jak innemu obciąga. Czy chciałbym poczuć to samo z Ewą? Czy ona mnie w ogóle pociąga?

Objąłem blondynkę w pasie i pchnąłem. Jęknęła gardłowo, Andrzej stęknął. Patrzył na mnie i pewnie czuł to samo widząc, jak drugi kutas pieprzy tą samą kobietę. Ruch w przód, w tył i mocniejsze pchnięcie w akompaniamencie jęków. Jęczała dziewczyna i widać było, że i na nią mocno działa ta sytuacja. Zamknąłem oczy, bo zbyt wiele impulsów bombardowało świadomość,. Narkotyk wyostrzył odbiór i na to tylko byłem teraz nastawiony. Odbierać, brać, zapomnieć o wszystkim innym. Z każdym kolejnym pchnięciem odpływałem, zatracając się w przyjemności. Seks był dobry. Seks, jak narkotyk. Seks.

Pieprzyłem ją coraz mocniej słysząc, że dziewczyna nie jęczy już, ale wyje z rozkoszy. Chwilowe uniesienie powiek i widok Andrzeja, który czekał aż skończę. Dziewczyna odlatywała, nie była w stanie mu obciągnąć. Przyspieszyłem ruchy, dźgałem ją krótkimi, mocnymi pchnięciami.

- O kurwa – jęknąłem, spuszczając się w nią, zastygając, wbijając palce w miękką kibić.

Opadłem na podłogę przy łóżku, nie byłem w stanie się ruszyć. Andrzej na to czekał. Zajął moje miejsce. Ukląkł za dziewczyną i wszedł w nią jednym zdecydowanym ruchem. Miałem dosyć, nie chciało mi się patrzeć. Opadłem na plecy, zapatrzyłem się w sufit. Na białym tle widziałem delikatny zarys krzywego uśmiechu. Wiedziałem na kogo patrzę. To był diabeł i uśmiechał się ironicznie. On wiedział, że chodzę w pobliżu przepaści. Za jej krawędzią mogłem spaść tylko w jedno miejsce – do piekła.

Oto Monika Liga:

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Już nie mogę doczekać się kolejnych części, naprawdę kolejną Twoja książka które wciąga😉

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Dziękuję. Nie Wiesz nawet, jak super czyta się takie słowa :-*

  2. G
    GABRIELA
    | Odpowiedz

    Przemek sam wie, że schodzi na psy i nic z tym nie zrobi, poddał się. Ja czekam na jego spotkanie z Marleną ♥️♥️♥️♥️ i na książkę, a konkretnie ebooka 😘😘😘

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Do tego spotkania to jeszcze trochę części minie 🙂

Napisz nam też coś :-)