fbpx

Piekło zmysłów (VIII)

with 9 komentarzy

Masz jakieś wspomnienia z seksrozmów w wiadomościach?
Czy takie rozmowy zaliczasz już do seksu?


Rozdział 8

Pogmatwanie

Ok, nie będę dzwonił.

Napisałem mimo że była offline. Trudno, odczyta później. Przyłapałem się na myśli, że zależy mi na pisaniu z nią. Tak bardzo, że gotów jestem zaakceptować fakt, że nie chce rozmawiać przez telefon.

No ja myślę! Chwilę popisaliśmy i już Ci mało? Już wyciągasz łapy po więcej.

Wiadomość wyskoczyła mimo, że nadal wyglądało, że jest offline. Przebiegła bestia.

Bo się podnieciłem tym, że Ty się podnieciłaś.

Nie chciałem przerywać rozmowy i byłem mocno podekscytowany.

To zrób z tym coś.

Znów błyskawiczna odpowiedź.

Czekaj, tylko się rozbiorę.

Blefowałem ciekaw, co odpowie.

Pokaż mi.

No i co teraz? Mam jej wysłać zdjęcie fiuta? Serio? Przecież to…

I tu zatrzymała mnie myśl, że przeżywam właśnie coś nowego, innego i cholernie podniecającego. Trochę jak lizanie lizaka przez szybę, ale pobudzało w głowie zupełnie nowe rejony. Rozpiąłem rozporek czując, że staje mi w ekspresowym tempie.

Co, już skończyłeś? Czy może się wstydzisz?

Podpuszcza mnie, czy to raczej niecierpliwość? Wolałem drugą opcję.

Nie należę do krótkodystansowców. Po prostu zdjęcie spodni z garnituru trwa ciut dłużej.

Musiałem wyglądać komicznie. W fotelu, ze sterczącym fiutem, pochylony do przodu, by mieć wygodę w pisaniu do kobiety. Wstałem, włączyłem aparat fotograficzny w telefonie, cyknąłem kilkanaście zdjęć penisa. Nigdy nie fotografowałem się w ten sposób. Teraz było to podniecające. Nie dotknąć się jeszcze, a już być w pełnej gotowości. Wybrałem jedno ze zdjęć i wysłałem je w wiadomości do Kasi. Po wciśnięciu przycisku wysyłania „wyślij” naszła mnie myśl, że powinienem był wybrać inne zdjęcie. Takie, na którym mój fiut wyglądał na większy.

- Kretyn – podsumowałem siebie. - Może niczym wieża Eiffla.

Opieprzenie siebie nie pomogło. Obawiałem się jej oceny. A co, jeśli jej poprzedni kochankowie mieli większy sprzęt? Usiadłem i czekałem na odpowiedź, gładząc czubek palcami. Przyjemny dreszcz rozchodził się od lędźwi, wirował w brzuchu. Znów z zaskoczeniem stwierdziłem fakt, że czegoś takiego nie robiłem dotąd. Podniecałem się tym, że kobieta patrzy na zdjęcie mojego penisa i wyobrażałem sobie, co z tym zrobi.

Ładny.

Przesłała mi to jedno słowo, ja nie wiedziałem co odpisać. Przecież nie podziękuję. To byłoby idiotyczne.

To może też mi przyślij coś ładnego.

Nie dodałem, że najlepiej zdjęcie cipki, choć to takie zdjęcie najchętniej bym obejrzał.

Żebyś miał coś pod walenie konia?

Aż mnie skręciło w brzuchu od nagłego uderzenia podniecenia. Wulgarne zbereźności podziałały silniej niż dotyk!

Poproszę. Właśnie dokładnie po to.

Zacisnąłem palce na główce, bo czułem, że jestem bliski wytrysku! Cholera, jakim cudem? Wyskoczyła wiadomość, zawierała zdjęcie. Drżącą dłonią kliknąłem w nie, otworzyło się. Zawierało ujęcie części twarzy, głównie usta. To były jej usta, poznałem je. Między wargami trzymała czubek banana. Wyglądało to bardzo sugestywnie.

Może być?

Kolejna wiadomość od niej.

Daj mi chwilę, tylko skończę.

Napisałem i zacząłem się masować.

To mi to nagraj.

Załączyłem telefon, kamerkę nakierowałem na penisa i masowałem się powoli. Świadomość, że za chwilę jej to wyślę elektryzowała i czułem, że zaraz dojdę. Przyspieszyłem myśląc o niej, że to jej dłoń wali mi konia. Dwa kolejne ruchy i eksplodowałem z jękiem. Sperma trafiła w wyświetlacz, tak chciałem. Wyłączyłem nagrywanie, kliknąłem „wyślij” i czekałem na jej reakcję. Sekundy wlokły się niemiłosiernie, niecierpliwiłem się, co napisze teraz.

Dziękuję za materiał pod zrobienie sobie dobrze 🙂 Dobranoc.

I tyle?! Ja nie chcę kończyć rozmowy!

A czy Ty mi coś nagrasz?

Wkurzyłem się, bo chciałem więcej. Więcej rozmowy, pisania, zdjęć, a najlepiej filmów.

Na widok mojej cipki to Ty sobie musisz zasłużyć. Jeśli w ogóle.

Zgrzytnąłem zębami, ale podobało mi się, że stawia opór, dawkuje mi siebie.

Jak?

Jestem prostolinijny, pytanie samo wyskoczyło spod palców.

Czy Ty aby nie jesteś zbytnio leniwy? Wszystko chcesz dostać na tacy?

- Tak mnie wychowano – mruknąłem, ale w duchu musiałem się z nią zgodzić.

Niestety taki właśnie jestem i wiem o tym. Od dziecka słyszałem, że należy mi się wszystko, że nie powinienem godzić się na kompromisy.

Czyli nie powiesz. Dobrze, rozumiem. No to może dasz biedakowi jeszcze z jedno zdjęcie. Tak, żebym miał coś do poduszki?

- No nie daj się prosić – mruczałem, wstając, naciągając spodnie. - Kurwa.

Jak tu ukryć plamy ze spermy? Chociaż w sumie nie ma potrzeby. Raczej nikt się nie zorientuje. Ani matka, ani tym bardziej Ewa nie tykają prania. Nie było się czym przejmować. Piknęło powiadomienie, nadeszła kolejna wiadomość. To było zdjęcie. Poziom ekscytacji znów podskoczył. Otworzyłem zdjęcie i… nie wiedziałem na co właściwie patrzę. Kawałek materiału i ciała. Wyglądało jak…

- O ja pieprzę – pochyliłem się do przodu, bo właśnie mnie olśniło.

To była dłoń i kawałek nadgarstka wsunięta za materiał bielizny! Zwykłe białe majteczki i wypukłość pod nimi.

I jak ja mam teraz usnąć?!

Wyklikałem trzęsącymi się dłońmi.

A to już Twój problem. Dobranoc. Spadam do łóżka.

Wkurzony wyłączyłem komputer. Podniecony opuściłem gabinet, wspiąłem się schodami na piętro. W łazience wszedłem pod prysznic, odkręciłem chłodną wodę.

- No i co ja z tobą pocznę? - Patrzyłem w dół na stojącego kutasa. - Trzeci raz w ciągu doby?

Wyregulowałem wodę, ustawiłem ją na cieplejszą. Bicze wodne, mówiła. Może i u mnie to zadziała. Przełączyłem z deszczownicy na słuchawkę i skierowałem mocny strumień na główkę penisa. Wyobrażałem sobie, jak robi to Kasia. Woda przyjemnie masowała i szokujące, ale dzięki niej odkrywałem właśnie nowy sposób masturbacji. Ustawiłem strumień na bicz i wtedy szarpnęło mną podniecenie.

- O kurwa – jęknąłem czując, że za chwilę dojdę.

Zacisnąłem powieki, po chwili orgazm wstrząsnął ciałem. Oparłem czoło o płytki, uspokajałem oddech.

Jak ja jej o tym jutro opowiem, bo na pewno to zrobię. Cieszyłem się, że będę mógł z nią porozmawiać. Chyba nie zerwie nagle kontaktu. Nie, nie może!

Zakręciłem wodę, owinąłem biodra ręcznikiem i powlokłem się do sypialni. Kładąc się obok Ewy wiedziałem, że nie będę miał problemu z zaśnięciem. Nie dzisiaj. Nie po trzech orgazmach.

Oto Monika Liga:

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Robi się bardzo, bardzo ciekawie… ale teksty zdecydowanie za krótkie😙😉😉

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      🙂
      no wiem

  2. M
    MariTH
    | Odpowiedz

    Działa na wyobraźnię 😉

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Bardzo się cieszę 🙂

  3. A
    AinaIgn
    | Odpowiedz

    Z takim podejściem do seksu jest o tyle niebezpiecznie, że nigdy nie wiemy do końca z kim piszemy…. Nawet zdjęcia nie dają 100% pewności….. Ciekawe czy to była faktycznie Kasia czy nie czasem jej np młodsza siostra, która dorwała się do jej telefonu i konta…. 😎😎😎😎😎😁😁😁😁😁😁

    • D
      Duminowa
      | Odpowiedz

      Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy 🤪 kiedy będzie kolejna część “baw mnie”

      • Monika Liga
        |

        Och, gdyby doba miała 50 godzin 🙂

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      Spokojnie, w kolejnych odcinkach się wyjaśni 🙂

  4. zu
    | Odpowiedz

    Pamiętam swój pierwszy raz ;-)Tej adrenaliny nic nie przyćmi

Napisz nam też coś :-)