Piwnice (II)

with 4 komentarze

Piwnice opowiadanie erotyczne o tajemniczym nieznajomym i seksie przez ścianęPiwnica stała się moją piwnicą i miejscem odosobnienia do uprawiania samogwałtu, lecz wszystko co piękne musi się kiedyś...
Co? Skończyć?
Nie! Zmienić.
Jak co wieczór, wyszedłem z hałaśliwego mieszkania i zjechałem windą na parter, a stamtąd już tylko kilka schodów do piwnicy.
Miałem tak, że jadąc w dół ogarniało mnie podniecenie i dochodząc do naszej, numer osiemdziesiąt dziewięć, byłem prawie gotowy. Wystarczyło uwolnić się ze spodni i kilkoma ruchami doprowadzić do orgazmu.
Pewnie, że wolałbym z kobietą, ale póki co, nie było takowej na horyzoncie, musiała mi więc wystarczyć własna ręka.

Tego wieczoru coś się jednak zmieniło.
Szedłem niskim korytarzykiem i w oczy rzucił mi się brak kłódki w sąsiedniej piwnicy. W pierwszym odruchu chciałem pociągnąć za drzwi i sprawdzić, bo w razie czego zgłosiłbym włamanie do piwniczki, jednak jak wytłumaczyć mój pobyt tutaj?
Co powiem w domu, gdyby pytano?
Zwiedzałem piwnice?
Nieeee.

Otworzyłem kłódkę przy naszej komórce i zaryglowałem się w niej od środka. Załączyłem wspomagacz w postaci filmiku z laską braną w tyłek i w ekspresowym tempie doprowadziłem się do finiszu.
Wyszedłem i coś mnie tknęło. Jakbym wyczuł czyjąś obecność w komórce obok. Jeśli tak było, to ten ktoś chciał z premedytacją zataić swój pobyt tam.
Postanowiłem zaczekać i podejrzeć, kto to. Jeśli facet i w dodatku podglądał mnie, to nie wiem, czy się powstrzymam przed sklepaniem mu miski.
Symulowałem wyjście z piwnicy, zamknięcie drzwi na klucz, lecz nie gasiłem światła. Stanąłem za rogiem jednego z rozwidleń korytarzy i czekałem cierpliwie w ciszy.
Po kwadransie, gdy już miałem zamiar podejść i zajrzeć do piwniczki, wyszła z niej drobna postać.
Toż to sąsiadeczka z dołu, dwa piętra niżej! Napalałem się na nią kiedyś, ale ta nie zwracała na mnie uwagi.
To było kilka lat temu, gdy byłem jeszcze chuderlawym, pryszczatym i w efekcie nieśmiałym szczylem. W międzyczasie zmieniło się wiele tak w moim wyglądzie, jak i podejściu do płci powabnej.
Tej dziewczynie nie można było odmówić powabu, pomimo luźnej bluzy, którą skrywała okrągłości. I tak było je widać, a w mojej głowie zaczął się rodzić plan, jak ją sobą zainteresować.
Jest jeden warunek.
Musi jej się podobać to, co widzi ze swojej piwnicy.

Zaczekałem by wyszła i przyświecając sobie telefonem, dobrnąłem do włącznika lamp. Wróciłem do piwniczki i przyjrzałem się ścianie oddzielającej pomieszczenia. Były szpary i jeśli patrzyła, to musiała zobaczyć całkiem sporo.
I dobrze.
Jakby tak poluzować jeszcze trochę dechy, to mogłaby się zrobić całkiem spora szpara.
Popracowałem chwilę dostępnymi pod ręką narzędziami zastępczymi nad poluzowaniem desek i zadowolony z osiągniętego efektu opuściłem piętro minus jeden.
Jutro powtórka i mam nadzieję, że będziesz czekała... mała.

***

Następnego dnia nie mogłam się doczekać popołudnia.
Ciągnęło mnie do podglądania i choć filmy pornograficzne nie podniecały dotąd zbytnio to to, co zobaczyłam wczoraj, umiejscowiło się podnieceniem w brzuchu i nie chciało go opuścić. Ciągłe uczucie nakręcenia.
A co, jeśli go nie będzie? Może przychodzi o różnych godzinach, lub wejdę tam, gdy on już będzie w piwnicy?
Wtedy wezmę pierwszy, lepszy słoik i wyjdę po prostu.
Podniecona na maksa, pognałam do piwnicy, zamknęłam się w niej i nasłuchiwałam.
Byłam o krok, od zrobienia sobie dobrze, a oddech skrócił się z poddenerwowania.
Siedziałam w fotelu i czekałam nie świecąc światła.
Jestem porąbana?
Może, ale... co z tego?

Gdy usłyszałam skrzypnięcie drzwi wejściowych, omal nie wyskoczyłam ze skóry. Wszystko przez pomieszanie ekscytacji z radością.
Jestem porąbana!

otwarcie komórki obok, zaryglowanie jetam.
Dziś chłopak nie wyciągnął telefonu, lecz od razu oparł się o ścianę i zaczął masować wybrzuszenie w spodniach przez materiał.
Powolnym ruchem wodził wzdłuż penisa, a ten odznaczał się wyraźnie w lewej nogawce.
Zasmyrało mnie w brzuchu, a ręka samoistnie powędrowała między nogi. Też siebie dotykałam ciesząc się, że on tak przedłuża.
Rozpiął spodnie i jakoś tak teatralnie wręcz masował się po zgrubieniu, drugą dłonią unosząc koszulkę.
Widziałam brzuch, palce powolnym ruchem rozsuwające rozporek i bawiące się niedbale włoskami u nasady, pieszczące trzon i odsłaniające kolejne, pobudzone centymetry.
Spodnie opadły, moje podniecenie podskoczyło, jego mocno ukrwiony organ pysznił się grubością.
Znów tylko wodzący palce ruch wzdłuż, a po dłuższej chwili dłoń objęła wzwód i zaczęła powolny masaż.
Jedną dłonią masował, drugą zaciskał na jądrach, rozchylając uda na ugiętych kolanach.
Obserwowałam podniecona coraz bardziej.
Musiałam się dotknąć. Wcisnęłam dłoń pod gumkę legginsów i zawędrowałam nią do majtek.
Mokro, bardzo wilgotno.

Nie jestem dziewicą, deflorację mam za sobą, plus kilka dalszych prób, ale to nie było TO.
Zbyt szybkie tempo kochanków nie pozwoliło mi się podniecić. Bardziej można to było określić mianem "pukania".
Zostałam rozdziewiczona, puknięta kilkukrotnie i tyle mojej przygody w temacie wzniosłych odczuć w tej sferze.
Ja nie zdążyłam nawet unieść głowy do lotu, nie mówiąc już o rozwinięciu skrzydeł.
Teraz smyrało i przyciągało oczy do nabrzmiałej różowości, oraz zakwitło chęcią, by dotknąć obiektu.
Może nawet possać. Poczuć w środku?
Nie...

Był twardy, sztywny i mocno ukrwiony. Przyciskałam twarz do deski, chłonąc widoki i masując coraz bardziej nabrzmiałą łechtaczkę.
On przyspieszał ruchy, ja koordynowałam drażnienie siebie.
Uginał nogi, wykonując ruchy, jakby pieprzył powietrze, ja byłam niebezpiecznie blisko szczytu pod wpływem tych obrazków.
Zakryłam usta dłonią, by nie wydać zdradzającego moją obecność dźwięku.
Dłoń na penisie masowała już tylko czubek i robiła to coraz szybciej. Słyszałam jego ciche jęki i sama musiałam się powstrzymywać przed wydawaniem odgłosu.
Krótkie, gwałtowne ruchy drażniły tylko czubek twardego podniecenia, a w pewnym momencie zamarły, by przy wtórze jęku wyrzucić z czubka salwę spermy, która wystrzeliła w moim kierunku.
Nie było szansy, by ta doleciała do mnie, lecz odruchowo drgnęłam, zamykając oczy.
Gdy je otworzyłam, z czubka wypływały jeszcze krople, a te skapywały na dłoń pod nią. Między palcami przepływała gęsta nić.
Drażniłam siebie coraz szybciej czując, że za chwilę będę to miała.
Muszę być tylko cicho. Za bardzo mi się podoba, by się zdradzić.
Jego pełna spermy dłoń zacisnęła się na powrót na mięknącej twardości i wmasowywała ją leniwie i tak seksownie, że eksplodowałam pod wpływem tego widoku.
Zaciskając powieki i wstrzymując oddech, odleciałam.
Z czołem na półce odzyskiwałam ostrość widzenia, by po jej odzyskaniu doznać szoku.
W otworze służącym mi do podglądania tkwiło oko.
Oko utkwiło spojrzenie we mnie.
We mnie zamarło serce i oddech się zatrzymał.
Zatrzymała się planeta i aż dziw, że ciążenie ziemskie nie przestało utrzymywać mnie w fotelu.
W fotelu siedziałam ogłupiała ja i czekałam.

- Mam nadzieję, że podobało ci się to, co widziałaś, mała - powiedziało oko. - Mnie się podobało, że patrzyłaś.

Zamarłam zszokowana i zdolna jedynie do słuchania.

- Jutro też tutaj przyjdę i byłbym rad, gdybyś była po drugiej stronie.

Nie potrafiłam się ruszyć.
Jego oko wisiało za dziurą w desce, o centymetry od mojego oka i patrzyło.
Powinnam uciec?
Nie chciałam.
Wciąż byłam miodowo rozklejona przeżytą rozkoszą.

- Do jutra o tej samej porze... mała.

To ostatnie słowo powiedział tak zmysłowo, że palce prawej dłoni odruchowo zacisnęły się na łechtaczce.

Kolejnym dźwiękiem, który do mnie dotarł, było odblokowanie zasuwy, zamknięcie kłódki i ciche kroki wychodzące z piwnic.
Cisza i zamyślenie.
Nie powinnam już tutaj wracać.
Muszę przestać ryzykować.
To niebezpieczne!
No way!
Nie przestanę, bo mnie to jara...

Oto Mikakamaka:

Czyli Monika - matka i żona, do zeszłego roku również gastronom. Miłość do pisania pojawiła się nagle i intensywnie trwa od pięciu lat. Kocham pisać o ludziach i tym, co dzieje się w ich głowach. Miłość i seks rodzi się w głowie, więc staram się nie pomijać niczego istotnego ;-)

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. Basia S
    | Odpowiedz

    Nonono. Ładnie. 😉

  2. lkoalc
    | Odpowiedz

    a kiedy wersalke tam wstawai i impreze przy swiecach zrobia? Jeszcze kapiel by sie przydala w przetworach pomidorwych lub powidlach. O! to moze jakas scenka z wymazianiem sie zawartoscia sloika a potem doprawienie sie sola i pieprzem.

  3. GreatLover
    | Odpowiedz

    Zobaczymy jak ta sytuacja się rozwinie ;]

Napisz nam też coś :-)