Piwnice (III)

with 5 komentarzy

Piwnice - opowiadanie erotyczneSandra D. - wszystkiego najlepszego w dniu urodzin 😀
Obyś się zakochała aż do zapowietrzenia szczęściem!!!

Byłem strasznie ciekaw, czy stchórzy, czy nakręciła się podglądactwem i mimo zdemaskowania jej kryjówki przyjdzie, czy jednak spasuje. Jeśli to drugie, to miałem awaryjny plan. Wiem kim jest i gdzie mieszka.
Jakby co, to zakręcę się przy niej inaczej.
Tak czy siak, dorwę ją.
Wolałbym jednak, by nie tchórzyła.

***

Cały kolejny dzień głowiłam się nad tym, co zrobić.
Nie wiem, kim jest facet z sąsiedniej piwnicy, lecz sądząc z podejrzanych kawałków ciała, był niewiele starszy ode mnie.
Z jednej strony ciągnęło mnie tam, jak cholera, z drugiej zdawałam sobie sprawę, że narażam się na niebezpieczeństwo. Nie mówiłam nikomu dokąd chodzę, ale też niespecjalne zainteresowanie wzbudzam w rodzicach.
Gdyby chłopak okazał się być psychopatą, mógłby mnie tam zaszlachtować i pozostawić moje zwłoki, aż same wyszłyby z piwnicy wraz z przeżuwającymi je robalami.
Nie!
Że też ja muszę mieć taką wybujałą wyobraźnię...

Popołudniu, wcześniej jednak niż wczoraj poszłam tam, zaopatrzona dodatkowo w nóż. Najostrzejszy, jaki znalazłam.
Przynajmniej będę się mogła bronić.
Gdy weszłam do pomieszczenia, obejrzałam sobie drzwi dokładnie i stwierdziłam możliwość zaryglowania się od środka. Prowizoryczne i niezbyt wytrzymałe zamknięcie, ale dawało poczucie większego bezpieczeństwa.

Usiadłam wygodnie, zgasiłam światło i czekałam.
Za wcześnie przyszłam i teraz czas mi się dłużył. Nerwowo odliczałam sekundy dla zabicia czasu.
W końcu skrzypnięcie drzwi i stukot butów na betonie podłogi. Stukot poprowadził jednak kroki do innej piwnicy, pobył tam chwilę i opuścił podziemie bloku, gasząc przy okazji światło.
Zostałam siedzieć w całkowitej ciemności.
W pierwszym odruchu strach i uczucie lekkiej paniki, lecz po chwili wyciszenie i uspokojenie.

Nigdy nie bałam się ciemność, ani pająków, które pewnie tutaj mieszkały, tak więc siedziałam cichutko, wsłuchując się w bicie własnego serca i w oddech. Nie spieszyło mi się nawet, by on już przyszedł.
Dlaczego wcześniej nie wpadłam na pomysł zrobienia sobie tutaj prywatnej samotni?
Tak inaczej, niż w pełnym krzyków i przekleństw mieszkaniu.
Ech...

Znów jęk nienaoliwionych drzwi oznajmił, że ktoś przyszedł w odwiedziny tych mało uczęszczanych podwojów blokowiska.

Nasz blok ma kilkanaście pięter, kilkanaście klatek i ciągnie się mało ciekawą architekturą. Wokoło parkingi dają wygodę posiadaczom samochodów i wyglądają z okna mojego pokoju, jak barwny dywan w nieregularne wzory.
Z siódmego piętra czuć już wolność, której nie ma na parterze.

Zbliżające się teraz kroki, musiały być jego krokami. Sprężyste i ciche. To on.
Otworzył komórkę i zaświecił światło. Rygiel zapadł i oko zajrzało do mojej piwnicy.
Nie miał szans, by coś dojrzeć, a mimo to skurczyłam się odruchowo w fotelu.

- Jesteś - powiedział cicho. - Poznaję po zapachu. Nie wiesz nawet, jak się cieszę, że nie spietrałaś.
- Nie pietram - odparłam szybciej, niż pomyślałam.
- Punkt dla ciebie, mała.

Znów mnie tak nazwał, rozwlekając ostatnie słowo w pieszczotliwy sposób.

- Pokażesz mi coś dzisiaj? - Niewinne pytanie zmroziło mnie.
- Nie! - Zbyt głośno zaprzeczyłam.
- A chcesz popatrzeć? - Uśmiechnięte pytanie.
- Tak. - Potwierdziłam, zawstydzając tym samą siebie.

Zdjął spodnie, pod którymi nie miał bielizny. Dłonią potarł penisa, a ten zareagował błyskawicznym wzwodem.
To tak się da?! Dwa ruchy palców to sprawiły, czy świadomość, że patrzę?

- Chcesz dotknąć? - Ciche pytanie zza ścianki.
- Jak? - Nie rozumiałam.

Przecież nie wpuszczę go do mojej piwnicy! Odruchowo zacisnęłam palce na trzonku noża leżącego na półce przy otworze do podglądania.

Nie wyjaśnił, jak chce bym go dotknęła. Przysunął się natomiast do otworu w ściance, zaszurał czymś po betonowej podłodze i wszedł na to, dzięki czemu jego biodra znalazły się na wysokości drewnianego judasza.

- Tak, mała. - Nakierował penisa na dziurę w drewnie i wsunął czubek. - Dotkniesz?

Słyszałam obawę w głosie, obawę o odrzucenie. Zachował się ryzykownie i perwersyjnie zarazem, lecz czy te zachowania nie są ze sobą powiązane?

Uniosłam dłoń i zawahałam się przed dotknięciem.
Czego się obawiam? Przecież chcę tego!
Palce trafiły na śliskość uwalniającą się z czubka. Przejechałam po nim, zachwycając się gorącą gładkością i delikatnością.
Zza drewna dobiegł mnie jęk, biodra drgnęły odruchowo prześlizgując się między moimi palcami.

- Nie przestawaj, błagam. - To był jego gardłowy jęk. - Rób tak, robisz to cudownie.

Nie można usłyszeć nic bardziej podniecającego, choć nie zrobiło się praktycznie nic. On nie wie, jak wyglądam, a mimo to podniecam go jednym dotykiem!
Nachyliłam się i powąchałam drżący czubek jego męskości. Podniecający aromat męskości i nagła chęć posmakowania go.
Po co się opierać? Przecież chcę tego!

Najpierw przejechałam językiem po samym czubku, a po chwili zamknęłam na nim wargi.
Przeciągły jęk i gwałtowny ruch jego bioder, wbijający penisa w me usta, penetrujący je.

Miałam teraz więcej centymetrów do dyspozycji i coraz większą chęć do ich ssania.
Ssałam i lizałam żałując, że nie mogę dotknąć jąder. Tych samych, na które patrzyłam dzień wcześniej i które tak pieszczotliwie obejmował dłonią.
Poruszałam głową, drażniąc to twarde zjawisko i podniecałam się jego podnieceniem i głośnym, spazmatycznym oddechem dobiegającym mnie poprzez szczeliny ścianki.
Drżał coraz mocniej i jęczał głośno, by w pewnym momencie krzyknąć.

- Dochodzę! - Jęknął, a po chwili ciepła sperma trysnęła mi w usta.

Nie wypuściłam go jednak, ale ssałam, łykając coraz spokojniej wypływające porcje.

W końcu cofnął biodra, odbierając mym wargom rozkoszną gładkość. Widziałam, że schodzi z podestu, dzięki któremu znalazł się w mojej piwnicy. Oparł się o ścianę i zsunął po niej, siadając na podłodze.

Słyszałam jego oddech, męczyło mnie nie zaspokojone pragnienie. Widziałam czubek opuszczonej ciężko głowy. Czarne prawie włosy, ich przydługie loki w nieładzie.
Szkoda, że nie widziałam twarzy.
Tylko czy chciałam?

Uspokoił oddech i wstał z ziemi. Zrobił to tak, że nie dane mi było zobaczyć twarzy.
Specjalnie, czy niechcący?
Znów oko przy otworze.

- To było niesamowite, mała. - Seksowny pomruk.

Gdyby przytknął do otworu usta, pocałowałabym go bez wahania. Aż mnie zatchnęło na tą myśl.
Czy ja wariuję, czy to hormony i budzący się popęd? Może smak spermy?
Nie ważne. Cokolwiek...

- Zastanów się nad tym, czy nie pokazać mi siebie. - Kontynuował. - Bardzo chciałbym zobaczyć, jak siebie dotykasz, a jeszcze bardziej dotknąć cię. Choćby przez tą dziurę. Pomyślisz?
- Tak - odparłam szeptem.
- Obiecujesz? - Naciskał.
- Tak! - Zaśmiałam się.
- To do jutra? - Upewniał się.
- Do jutra, duży - wymruczałam.

Oko mrugnęło i zniknęło. Światło zgasło, a kroki już nie tak sprężyste cichły w oddali.

Siedziałam w fotelu zastanawiając się, co też mnie właśnie spotkało.
Prawie, jak seks przez telefon, ale bardziej organoleptycznie.
Prawie jak zwykły seks, ale tylko w niewielkiej części.
Podnieciłam się jak jasny gwint, przez co musiałam się zastanowić nad własną poczytalnością.

Olać zastanawianie się!
Normy różnorakie porozjeżdżały się w dzisiejszych czasach na boki tak bardzo, że już nie wiadomo, co jest normalne, co nie.

Czy dam mu się zobaczyć jutro? No nie wiem...
Ok, wiem. Jasne, że tak!

Chwyciłam nóż, zaświeciłam światło i zaczęłam pracę ostrzem nad powiększeniem dziury w deskach.

Oto Mikakamaka:

Czyli Monika - matka i żona, do zeszłego roku również gastronom. Miłość do pisania pojawiła się nagle i intensywnie trwa od pięciu lat. Kocham pisać o ludziach i tym, co dzieje się w ich głowach. Miłość i seks rodzi się w głowie, więc staram się nie pomijać niczego istotnego ;-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Joannaa
    | Odpowiedz

    Czuję niedosyt i czekam niecierpliwie na ciąg dalszy 🙂

  2. Sandra
    | Odpowiedz

    Dziękuję bardzo za życzenia 🙂 i również czekam na ciąg dalszy 🙂

  3. laid back
    | Odpowiedz

    Opowiadania ero rządzą się swoimi prawami,ale…obcemu bym do buzi nie wzięła jednakowoż 😉

  4. Darek Sokołowski
    | Odpowiedz

    “zaświeciłam światło” a nie lepiej “zapaliłam” lub “włączyłam”?

Napisz nam też coś :-)