Pomyłka (XIV)

with 11 komentarzy

Pomyłka telefoniczna opowiadanie o przypadkowej znajomościTak se siedze, se psze i se myśle nad tym, kiedy mi się wszystko na tyle poukłada, by dane mi było pisać co drugi dzień, jak dotąd (czasami co trzeci). Adaptacja w nowym miejscu zamieszkania nie jest łatwa. Oj nie jest.
Za tydzień przyjedzie mi łóżko i może wtedy lepiej będzie mi się pisało, niż na materacach na ziemi...
Oby! Kurde...

Gdyby komuś fabuła znów skojarzyła się z Greyem, to przytoczę coś z życia...

Szukaliśmy kiedyś domu do kupienia (nim wybudowaliśmy sami ten, który miesiąc temu sprzedaliśmy) i trafiliśmy na pewien. Piękny ogród, budynek już mniej i cisza wokoło, oraz wyjątkowo "inny" właściciel. Oprowadzał obojętnie nas po pomieszczeniach, pokazywał pokoje i łazienki, ale im bliżej był piwnicy, tym bardziej się ekscytował.

- Musicie się przygotować na niecodzienną piwnicę - uprzedził, z ręką na klamce. - To nie jest zwykła piwnica.

I nie była.
Sterylnie białe, wykafelkowane po sam sufit pomieszczenia, metalowe drzwi oddzielające je i ostatnia część bez okien zamknięta na cztery spusty.

- No nie wiem, czy was tam wpuszczać. - Zastanawiał się na głos, wpatrując przy okazji w mój dekolt. - A co tam - skapitulował - ale uprzedzałem.

Nie pytaliśmy, nie prosiliśmy, on czuł parcie na pokazanie i pochwalenie się.

I otworzył tajemnicze drzwi.
Za drzwiami była grota, a właściwie pomieszczenie na nią stylizowane. Nieudacznie namalowane kamienie na ścianach, przytłumione oświetlenie i... łańcuchy zwisające z sufitu. Fotel ginekologiczny zajmował centralne miejsce i to na nim skoncentrował swoje spojrzenie właściciel domu.

- To mój pokój dominacji. - Głos mu się zmienił i nie czułam strachu tylko dzięki temu, że byłam tam z mężem. - Tam mam jeszcze jedno pomieszczenie, ale wam nie pokarzę, bo nie jesteście na to gotowi.

Miał korbę w oczach, ale bez oznak sadyzmu.

To takie przeżycia i tacy waśnie ludzie stają się zaczątkiem moich bohaterów.
Ten facet miał swoje kuku i czemuż się tym nie inspirować? Widziałam to i poczułam pozytywną fiksację.
Facet pochwalił się, że ma monitoring w tych pomieszczeniach i występował kiedyś u Drzyzgi.
Czy naprawdę? Nie wiem. Nie sprawdzałam.

Dodam, że domu nie kupiliśmy 😀 , a gościa wspominamy do dziś i to jest bardzo wesołe wspomnienie 😀

Nie rozumiałem tego, co się działo!

Upatrzyłem sobie dziewczynkę i ta dziewczynka miała być grzeczna, uległa i tak właśnie było na początku.
Wszystko szło, jak po przysłowiowym maśle, aż tu nagle taki klops?! I to dosłownie! Nie w przenośni!
Laska podnieca mnie do czerwoności i gdy myślę sobie, że to taki lekki klaps na mój męski zad, za wystraszenie jej, ta w ten zad wpycha mi rurkę i pompuje we mnie wodę?!

No dobra.
Robiła to z wprawą, co zastanawiało co najmniej, ale robiła to wbrew mojej woli!
Z drugiej jednak strony, zawsze kręciły mnie japońskie animacje, na których skrępowanym dziewczynom, mężczyzna robił lewatywę, przed zerżnięciem jej w tyłek. Jarało mnie to i podnieciło również w momencie, gdy Martyna napełniała mi jelita płynem.  Trochę odwrotny scenariusz z leksza...
Czyżbym miał zapędy analne? Przecież nawet palca nie pozwoliłem sobie wsadzić w tyłek żadnej z dotychczasowych partnerek!
Kurwa, co ta mała we mnie budzi?!

Jak pielęgniarka obsłużyła wlewnik, wyjęła to ze mnie, a następnie masowała brzuch i ten masaż znów mnie pobudził. Nie dotknęła kutasa ani raz, a ten kretyn stał, jak maszt i nie zamierzał opaść.
Gdy poczułem parcie, zręcznym ruchem podsunęła pod moje biodra plastikową kaczkę i wyszła z pokoju.
Już się bałem, że będzie asystowała i przy tym upokorzeniu, ale wyszła z pokoju, zostawiając mnie samego.
Nie byłem jednak pewien, czy na pewno tego chciałem. Coś mi pisnęło w głowie, że szkoda, mogła zostać i przyglądać mi się, jak pielęgniarka, dbająca o moje ciało.

Czy ja do kurwy nędzy jestem chory na głowę?!

W sumie, to dzisiejszy świat jest tak sterylny, wstydliwy i zamknięty został w udawanym perfekcjonizmie, że czasami tęskniłem po prostu za owłosioną i spoconą cipką, włosami pod pachami i brakiem nadmiaru makijażu, doklejonych paznokci i tych wszystkich „upiększaczy”, które robiły z kobiet lalki. Pewnie dlatego tak mnie pociągały dysproporcje w wyglądzie Martyny, choć jej psychika była jeszcze bardziej nasycona kontrastami.
Niby taka niewinna, a tu proszę...

Kilka minut później poczułem ulgę, gdy nadmiary moich jelit opuściły mnie i cieszyłem się tylko, że tworząc to pomieszczenie, pomyślałem o odpowiedniej wentylacji.

Ze spokojem godnym gejszy, Martyna weszła do pokoiku, wyciągnęła spode mnie kaczkę, tę przykryła pokrywką i nie zdradzając żadnego uczucia mimiką twarzy, opuściła pomieszczenie, by wrócić po kilku minutach z miską.
Przemknęła mi prze głowę myśl, że może teraz wymyśliła dla mnie coś bardziej okrutnego, lecz to był tylko błysk w głowie.
Nie czułem od niej zła i takich też intencji.
Miskę postawiła obok mnie i do moich nozdrzy doleciał przyjemny zapach wanilii.
Kolejne minuty i z namaszczeniem wręcz, zmywała ze mnie pot i inne zabrudzenia, nie spojrzawszy mi w oczy ani razu, od wejścia do pokoju.
To drażniło i podniecało. Podniecało i wkurwiało opanowaniem.

Znów zaczęło mi rozsadzać kutasa i wiedziałem, że ona to obserwuje. Bawi się mną i to też mnie jarało!
Myśli zaczęły wirować, na kształt skręcającej się w coraz szybsze i ciaśniejsze języki, trąby powietrznej.
Tyle czasu utrzymywała mnie w stanie pobudzenia, przeplatała to strachem i niepewnością, by znów podniecić, że powolne ruchy miękkiej i ciepłej gąbki na udach, delikatność, z jaką myła mi stopy i pachy, delikatność zagłębiająca się i opływająca pachnącą pianą między pośladkami, oraz jej skupienie na tej z pozoru prostej czynności, doprowadzało do milczącego szału i sfokusowania na jednym...

Pierdoliłem w tej chwili wszystkie postanowienia.
W dupie miałem bycie opanowanym.
Nie marzyłem już o gwałceniu jej ust, czy wciśnięciu się w ciasny tyłeczek.
Teraz chciałem ją zerżnąć. Zerżnąć tak, by wyła z rozkoszy, bym mógł odzyskać panowanie nad sytuacją i nad nami.

Nad nami?
Kiedy ja tak zacząłem myśleć?!!

Odłożyła miskę, wrzuciła do niej gąbkę i patrząc mi głęboko w oczy, odpięła sprzączkę gumowej kulki, blokującej dotąd mówienie. Oblizałem spierzchnięte usta, a jej źrenice rozszerzyły się, obserwując ten niechcący seksualny gest. I ona oblizała wargi, co spięło mnie do skoku i zacisnęło pięści.
Jedyne, o czym teraz myślałem, to rżnięcie jej, jak najdłużej.

Chciałem być w niej bez względu na to, czy faktycznie podnieciła się, czy też była sucha i sprawiłoby jej to ból.

- Mam nadzieję, że nie było to złe przeżycie - mruknęła.

I znów oliwka na moim penisie, spływająca w dól i między pośladki, a chwilę później coś napierającego na zwieracz.
Zacisnąłem zęby, lecz mimo to rozluźniłem się, pozwalając wniknąć w siebie tym, czym napierała na mnie.

Jeden opór pokonany.
Kolejny delikatny ruch i następny opór zniknął.
I jeszcze trzeci.

Coś miałem w sobie, a ona przyglądała się temu z rozchylonymi ustami.

Jej dłoń powędrowała do mojej stopy i uwolniła ją, a następnie drugą, lecz wzrok wbijała nadal między pośladki i to coś.

Miałem wolne stopy i teraz tylko czekałem, aż odważy się odpiąć mi paski unieruchamiające dłonie.

Jedna sprzączka została przez nią odpięta, po czym cofnęła się w róg pokoju, ściągając przez głowę koszulkę.

Suka wie...
Moja suka czuje to już...
Zaprowadziła mnie na skraj, podjudziła i teraz czeka na efekt...
Oprzeć się.

Uwolniłem drugą dłoń i czując przedmiot w tyłku, uniemożliwiający mi siedzenie, zsunąłem się z leżanki, stając na wykładzinie wyściełającej podłogę.
Martyna wsunęła kciuki za gumkę majtek i pozwoliła im zssunąć się po udach i łydkach w dół.

Nie zaprzątałem sobie umysłu uniedogodnieniami, które wepchnęła we mnie. W dwu susach pokonałem dzielącą nas odległość i przyciągnąłem ją do siebie, wpijając jej się w usta, dłonią wdzierając się między drżące uda.
Była wilgotna, a właściwie ociekała śliskością i wciągnęła głośno powietrze gdy zanurkowałem w jej cipce palcem.

Nie potrzebowałem więcej. Naparłem swoim ciałem na nią, zmuszając tym samym do parteru i poznania plecami miękkości wykładziny, bezceremonialnie wpychając się sobą między nieprotestujące przeciw temu uda.
Jeszcze centymetry tylko i będę w niej.
Przywrócę porządek nam...
Patrzyłem w oczy Martyny, ujmując kutasa w dłoń i naprowadzając na jej dziewicze wejście.
Nie byłem w stanie czekać i nie chciałem pytać o pozwolenie. Jej oczy powiedziały mi wszystko.
Jeden zdecydowany ruch i bariery zostały przerwane.
Paznokcie wbiły mi się w boki ciała, kutas pokonał przeszkodę i pokonawszy ból, tarł śliskość, zaciskając jej powieki i rozchylając usta.
Tylko kilka ruchów i aż tyle. Głośne oddechy i jęki.
Światło ogłuszyło mnie zbyt szybko i wprawiło w drżenie całe ciało.

Nie żałowałem tego tym bardziej, że objęła mnie po wszystkim ramionami i udami, nie pozwalając z siebie wyjść.
Trwaliśmy tak bardzo długo i nie miałem ochoty wyswobadzać się z tego rozkosznego więzienia.
Mogę teraz umrzeć.

Diablica...

Oto Mikakamaka:

Czyli Monika - matka i żona, do zeszłego roku również gastronom. Miłość do pisania pojawiła się nagle i intensywnie trwa od pięciu lat. Kocham pisać o ludziach i tym, co dzieje się w ich głowach. Miłość i seks rodzi się w głowie, więc staram się nie pomijać niczego istotnego ;-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. mika kamaka
    | Odpowiedz

    Coś mi poknociło ze zdjęciem, sorry. Jutro naprawię. Dobrej nocy 😀

  2. Aprecjator
    | Odpowiedz

    Komentarz do wstępu – zawsze jak słyszę o planowaniu to przypomina mi się zdanie – jak chcesz rozśmieszyć Pana Boga to opowiedz mu o swoich planach.
    Co do tekstu. Kiedyś Hitchcock powiedział, że film powinien zacząć się od trzęsienia ziemi a potem napięcie powinno narastać. Najbardziej mnie ciekawi co Mika wymyśli aby owo napięcie narastało. I nie ma dla mnie znaczenia czy będzie to dotyczyło seksu, sadzenia drzew czy pieczenia ciasta.

  3. GreatLover
    | Odpowiedz

    Mów co chcesz, a raczej pisz co chcesz, ale po pierwsze: nie uwierzę, że koleś ot, tak pokazuje potencjalnym nabywcom pokój dominacji (?!) a po drugie, nie nazwałbym tego “pozytywną fiksacją” l] tzn. nie krytykuję samej dominacji, ale akcja w stylu pokazywania tak mrocznych sekretów obcym ludziom? What the fuck?

    • Aprecjator
      | Odpowiedz

      Ekshibicjonizm?

      • GreatLover
        |

        W takim razie jest to forma pewnego zboczenia a nie pozytywna fiksacja ;] Ja takich rzeczy wolałbym nie oglądać – obcy człowiek pokazuje Ci pomieszczenie, w którym dominuje nad drugą osobą? Sorry, ale to nie mój klimat i rzecz jasna nie kupiłbym takiego domu – wolałbym nie wiedzieć, co się wyprawiało w piwnicy 🙂

      • mika kamaka
        |

        Miałam wrażenie, że on uważał “pokój dominacji” za główny element uatrakcyjniający dom. Tak, jak inni dodatkową łazienkę, czy widok z tarasu.

      • GreatLover
        |

        Też mi atrakcja ;D

  4. K
    | Odpowiedz

    a ja z innej beki … kiedy zakończenie poszukiwany, poszukiwana ?

    • mika kamaka
      | Odpowiedz

      już wkrótce 😀

      • Guest
        |

        🙂

      • GreatLover
        |

        Dajcie znać czy obrazek się załadował 😉

Napisz nam też coś :-)