Poszukiwany, poszukiwana (X)

with 13 komentarzy

Poszukiwany poszukiwana opowiadanie z humorem i sporą dawką erotykiŻe się powtórzę, to opowiadanie nie ma być realne i prawdopodobne, ale chociaż ciutkę śmieszne i tyle! Jeśli coś pochrzanię, a robię to cyklicznie, mówcie. Wasze uwagi są bardzo wskazane, a krytyka twórczo stymulująca (żaden artista ze mnie, dla ścisłości!)
Opowiadanie dobiega końca i wkrótce wszystkie wątki się zakończą. Seks się zbliża, chociaż jeszcze nie wiem z którą z bohaterek i czy nie zorganizować im grupenseksu na wypasie 😀
Dobrej nocy i zwyczajowe całusy 😉

- Nie ma takiej opcji – wysyczałem przez zaciśnięte wargi. - Nie przyszłam, by się tutaj kurwić, tylko zarobić. Nie na klęczkach, ale jako kurier. Skoro tak to ma wyglądać, to spierdalam stąd.
- Czekaj mała. - To był głos drugiego typka.

Trzeci, ten chuderlawy siedział cicho.

- To taki sprawdzian, ale nie warunek. - Uniósł pojednawczo dłonie.- Chcieliśmy się zabawić i tyle.
- Ok. - Tyle z mojej strony. - To gadamy o pracy?
- A o czym tu gadać? - Blondas pakował właśnie fiuta z powrotem do spodni. - Dostajesz paczkę, dostarczasz ją innym, a jak się sprawdzisz, to czeka lepsza robótka i tyle.
- Mi pasi. - Nie widziałem powodu, by wdawać się w rozmowy na temat. - Kiedy zaczynam?
- Oliwka się do ciebie zgłosi. - Uciął tym dalsze pytania. - To co, napijesz się czegoś?
- Nie, dzięki. - Skrzywiłem się. - Pójdę już. Jutro szkoła.
- Odprowadzę ją. - Zerwał się z kanapy mikrus.

Jeszcze tego tylko brakowało, żeby się do mnie przystawiał jakiś wypierdek mamuci!
No żesz kurwa!!

- Gacek! - Blondyn zwracał się zdaje się do mikrusa. - To ty jednak lubisz laski? Już myślałem, że w chłopaczkach gustujesz.
- Mam swój typ i ona w nim właśnie jest – odparł z dumą.
- Jak se tam chcesz. - Blondi wzruszył ramionami. - Tylko wróć jutro!

Po czym wszyscy troje zgodnie i obleśnie zarechotali, patrząc na nas.
Też mógłbym wyśmiać całą tę sytuację, ale nie było mi do śmiechu. Miałem nadzieję dowiedzieć się czegoś tutaj, tymczasem dowiedziałem się wielkie nic.
Już chciałem zareagować na dotyk wątłej łapy mikrusa, obejmującej mój łokieć, ale coś w jego oczach powstrzymało mnie.

- Chodź – warknął, kierując mnie ku drzwiom.

Wyszliśmy z cuchnącego fajkami i dudniącego w mózgu natłokiem basów, lokalu. Poczułem się dzięki temu lepiej fizycznie, lecz psychika wyła do księżyca.
I co teraz?

- Czym się tak dołujesz? - To mikrus. - Przecież masz tą pracę.
- Niezupełnie o to mi chodziło – palnąłem.
- Widzę właśnie. - Uśmiechnął się pod śmiesznym zarostem, szczawik.

Właśnie ze szczawiem mi się skojarzył. Przyjrzałem mu się lepiej i omal nie parsknąłem. Niby jestem drobny, jak na faceta, ale on był jeszcze mniejszy. Chudy i niski. Za długie włosy opadające na twarz i ten komiczny zarost, plus luźne ciuchy. Jeszcze tak się garbić...

- Nie pasujesz do nich, wiesz? - Wyrwało mi się. - W sensie, że taki inny jesteś.
- Ty też tutaj nie pasujesz – odparował.
- No fakt. - przyznałem.
- Co tu robisz?

Nie zdążyłem odpowiedzieć, gdyż właśnie ktoś wychodził z „Groty”, a właściwie to wytoczył się przez wahadłowe drzwi wejściowe. Gościu był pijany, jak bela i powstrzymywały go jedynie dłonie laski w wysokich szpilkach, na których prawie tańczyła, byle utrzymać równowagę na nierównościach podłoża, przytrzymując przy okazji pijane obciążenie.
No tak, w tym stanie gościu raczej nie podupczy, a zapłacić zapłaci.
Porąbany ten świat...

- Chodźmy stąd. - Mikrus przyglądał się akrobacjom laski z pobłażaniem w oczach.
- Na laskę nie licz! - Musiałem wyjaśnić sytuację. - Nie zrobiłam im i nie zrobię tobie.
- A w dupie mam laskę. - Machnął ręką. - Odwiozę cię i radzę nie bawić się w tą robotę.
- Dlaczego? - Zbił mnie ostatnim stwierdzeniem z pantałyku. - O co ci chodzi?
- Mówię, jak jest – odparł. - Zarobić nie zarobisz, a jeszcze się w kłopoty wpakujesz.
- Czemu mi to mówisz? - Byłem coraz bardziej zdziwiony.
- Mówię to wielu, niewiele tego słucha i pakują się w gówno. - Wbił dłonie w kieszenie bluzy.
- Myślisz, że ja posłucham?

Nie odpowiedział, tylko mi się przyglądał.

- Jesteś inna, niż pozostałe laski – stwierdził ostrożnie. - Nie rozumiem tylko, czego szukasz.
- Zgłodniałam. - Wolałem nie odpowiadać od razu. - Karmią tu gdzieś o tej porze?
- Chodź. - Zabrzęczał kluczykami. - Też bym coś przetrącił.

Jechaliśmy wypasioną, sportową furą. Mega niepraktyczną i totalnie niewygodną. Na seks z laską za mały kokpit, a wysiadało się z tego, jak z dupy. Z ledwością powstrzymałem stęknięcie z wysiłku, gramoląc się z debilnej puszki na kółkach, o podwoziu kilka centów nad jezdnią.

- Nie cierpię tej fury – warknął mikrus. - Gdyby to nie był prezent, już dawno rozpieprzyłbym to chujstwo na drzewie!

Już gościa lubiłem.

- Tutaj dają najlepsze hamburgery w mieście. - Po dżentelmeńsku przytrzymał mi knajpiane drzwi. - Cała tona frytek w zestawie, plus sosy bez ograniczeń. Niebo w gębie! Jesz mięso? Jesteś na diecie?
- Jasne. - Potwierdziłem. - Jem mięso i mam w dupie wszystkie diety świata. Prowadź.

Lokal nie powalał wyglądem. Ciemne stoły, przy nich drewniane ławy, lub krzesła. Prosty, lecz schludny wystrój, oraz zapach, od którego momentalnie skurczył mi się żołądek.
Zamówił jedzenie i przyglądał mi się jakoś tak dziwnie.

- Zdradzisz mi w jakim celu zgłosiłaś się po tę fuchę? - Podparł podbródek na chuderlawych dłoniach. - Bo, że nie dla szmalu, to widzę.
-Skąd ta ciekawość? - Wietrzyłem podstęp. - Dlaczego pytasz?
- Nie wyciągam do knajp wszystkich lasek, które przychodzą do nas po pracę, jeśli o to pytasz. - Zmarszczył śmiesznie nos. - Ale to pewnie zauważyłaś.
- Tak. - Przytaknąłem. - Co chcesz wiedzieć i po co?
- Nazwij to intuicją. - Nie patrzył mi w oczy, czyli kłamał.
- To przez moją siostrę. - Znów prawda w kłamstwie, ale postanowiłem zaryzykować zapodanie części historii mojego życia. - Ona miała przerzucić paczkę, a wina za jej zgubienie spadła na mnie. Muszę się teraz z tego wykaraskać, bo nie będę pracować dla twoich ziomali.
- To nie są moi ziomale! - Oczy mu pociemniały z wkurwienia.
- Dobra. - Nie chciałem go wkurwiać tym bardziej, że pojawiła się oto szansa na zdobycie jakichkolwiek informacji na interesujący mnie temat. - Współpracownicy. Może być?

Nie odpowiedział, gdyż podano nam dwie porcje na wypasie. Ogromne hamburgery przebite patyczkami, chrupiące frytki i skrzynkę z sześcioma sosami. Pachniały nieziemsko, a smakowały jeszcze lepiej. Pałaszowaliśmy w milczeniu zawartość talerzy, zerkając co jakiś czas na siebie.

- Dobra! - Ostrożnie i śmiesznie wytarł serwetką usta. - Karty na stół, bo widzę, że borykamy się z tym samym problemem.
- Problemem? - Nie rozumiałem.
- Kamuflaż, kochany...

Włosy pod peruką zjeżyły mi się. Podobnie zareagowały te wydepilowane na ramionach, a właściwie puste po nich cebulki włosowe. Nic nie powiedziałem, gdyż najzwyczajniej w świecie mnie zatkało.

- Ty się tak nie blokuj, stary. - Parsknął. - Tylko mów, co mogę dla ciebie zrobić, bo że masz potrzebę to widzę.
- Ale w sensie że co? - wydukałem.
- W sensie, że nie zauważyłabym tego, że się maskujesz, gdybym sama tego od miesięcy nie robiła – wyjaśnił.
- Jesteś laską? - Prawie zakrztusiłem się piwem, którym popijałem słoność frytek.
- Taj, jak ty jesteś głąbem. - Jedna z jej brwi powędrowała w górę z pogardą. - Myślałam, że jesteś bystrzejszy.
- Mam kumpla transseksualistę, więc wiem co nieco o maskowaniu, ale nie znam laski robiącej się na chłopa! - Wyartykułowałem to zbyt głośno, przyciągając przy okazji uwagę sąsiedniego stolika. - Po co udajesz faceta?!
- Szczerość za szczerość? - Popatrzyła na mnie z ukosa i jakoś dziwnie poczułem się ze świadomością, że gościu naprzeciw mnie ma cipkę. Że to laska!
- Ok – wykrztusiłem. - Ty pierwsza.
- Dobra. - Odsunęła od siebie talerz z nieskonsumowanym do końca jedzeniem. - Jestem z domu dziecka i wcale mi się tam dobrze nie żyło. Skończyłam szesnaście lat z wiedzą, że czeka mnie kurwienie się, praca na najniższym szczeblu, lub kombinowanie. Mam umysł ścisły aż do bólu i chciałam to wykorzystać. Trafiła się okazja, ale jako laska nie miałam szans. Mogłam zarabiać dając dupy, albo udawać faceta i korzystać ze zwojów mózgowych. Wybrałam to drugie i takim ułomom nie trudno naściemniać. Liczę ich pieniądze i mówię, gdzie cyferki się nie zgadzają i co z nimi zrobić by wszystko grało. To tak w uproszczeniu. Nawet Oliwia się nabrała i to ona zasiała moje homoseksualne zapędy, gdy nie dałam jej się spacyfikować, choć ostatnio dziwnie mi się przygląda i zaczęła mnie szpiegować...Teraz ty.

Sięgnęła po zimną frytkę i ze wzrokiem wbitym w moją twarz, czekała cierpliwie, chrupiąc spieczony olejem pasek ziemniaka po milimetrze.

- Mówiłem wcześniej prawdę. - Wyprostowałem się, przygotowując na zupełną szczerość. - Siostra dała dupy, zgubiła przesyłkę i wina spadła na mnie. Jestem udupiony jako facet, więc muszę udawać laskę.
-  Ona nie dała dupy, tylko dała się wrobić. - On, czyli ona zjeżyła się na krześle. - Stary numer i dziwię się, że jeszcze ktoś daje się na to nabrać.
- Moja siostra jest niezwykle tępa. - Podsumowałem. - Tabaka w rogu, to przy niej, jak magister przy przedszkolaku.
- Wydupczyli ją? - Rzeczowe pytanie.
- Raczej nie, bo coś by wypłakała na temat.
- To dobrze... - mruknęła. - Chcesz więc wykaraskać się z tego szita, a ja widzę tu okazję do upieczenia dwu pieczeni przy jednym ogniu.
- Jaśniej proszę – warknąłem.
- Ty chcesz być znowu facetem, ja chce wreszcie być kobietą. - Po raz pierwszy wyprostowała się, unosząc przy okazji dumnie brodę. - Mam dosyć symulowania drapania się po jajcach i siedzenia w rozkroku. Chcę zarzucić udo na udo i nie powodować zdziwienia takim gestem. Nie miałam nigdy tuszu do rzęs i nie używałam cieni do powiek, a kurwa chcę! Ty natomiast musisz siedzieć po kobiecemu, choć przeszkadza ci przyrodzenie. Pewnie golisz się dwa razy dziennie i depilujesz nogi, więc masz równie przejebane, co i ja. Ja depilować się nie mogę od lat i noszę skarpetki w majtkach, a uwierz, że to równie wkurwiające. Jestem zdeterminowana, by z tym skończyć. Jestem również pełnoletnia, więc mogę być samodzielna. Teraz już wiem, jak na siebie zarobić, tylko nie wiem, jak się z tego gówna wyrwać.
- Zmień się w kobietę i po robocie. - Rozłożyłem ramiona. - Jesteś dla nich facetem, więc nie będą szukali laski.
- Oliwia coś skumała. - Opuściła zrezygnowany wzrok. - Nie zdajesz sobie prawy, jak przejebane ma laska w ich środowisku. Nie ma w nim świętości dla kobiecego ciała. Dla tych skurwieli to spluwaczka. Cień podejrzenia wystarczy, bym stała się dla nich celem, a co za tym idzie, zabawką. Uwierz, widziałam nie raz co potrafią i na pewno nie chcę znaleźć się na ich liście.

Znów się zgarbiła i wtedy stwierdziłem, że musi być posiadaczką fajnych cycków, skoro w męskich ciuchach odznaczają się, gdy choćby trochę się wyprostuje.

- Co więc proponujesz? - Oddałem jej inicjatywę i nie ciążyło mi to.
- Trzeba skurwieli zapuszkować i wiem, jak to zrobić!

Oto Mikakamaka:

Czyli Monika - matka i żona, do zeszłego roku również gastronom. Miłość do pisania pojawiła się nagle i intensywnie trwa od pięciu lat. Kocham pisać o ludziach i tym, co dzieje się w ich głowach. Miłość i seks rodzi się w głowie, więc staram się nie pomijać niczego istotnego ;-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Badan
    | Odpowiedz

    Wiecej!
    Dłużej!
    Mika z twoimi opowiadaniami mam ten problem, że cokolwiek dodasz zawsze mi się podoba.
    z kilkoma wyjątkami

    opowiadanie jak zwykle fajne
    nie mogę się doczekać zakończenia
    i przyznaje, spodziewałem się czego innego po tej części
    Zaskoczyłaś

  2. tak
    | Odpowiedz

    Opowiadanie świetne, jak większość Twoich opowiadań. 🙂 aczkolwiek piszę się tępa nie tempa. Chyba, że miało to być specjalnie. 😉

  3. Cam
    | Odpowiedz

    Ja zawsze boskie 🙂

  4. Lkolac
    | Odpowiedz

    Jeszcze powinni spotkac wyrosniete bliznieta sjamskie lub byl taki smieszny ludek w alicji w krainie czarow tudim tudom albo tudom tadim tez go brakuje 😀 i goscia w turbanie i zupek w proszku. Chociaz niestety podobalo mi sie.

  5. laid back
    | Odpowiedz

    retro muza: https://www.youtube.com/watch?v=nzY2Qcu5i2A

    • GreatLover
      | Odpowiedz

      Wypraszam sobie – to wciąż jest na topie. Jak całe Offspring z tamtych lat.

      • mika kamaka
        |

        No tak. Wpis bez napierdalanki pomiędzy GL, a LB jest wpisem straconym 😀

      • laid back
        |

        Jaka napierdalanka???

      • laid back
        |

        No to inna retro muza:

        mam nadzieję,że się też podoba.

      • GreatLover
        |

        Daję okejkę ;]

  6. GreatLover
    | Odpowiedz

    Tutaj wrzucam, bo kiedyś Ci się spodobało Miko ;]

Napisz nam też coś :-)